Bardzo nietypowi goście


W przedszkolu na warszawskiej Woli po raz pierwszy w Polsce zastosowano metodę Persona Dolls. Dzieci uczą się od… lalek, jak radzić sobie z problemami.

Basia ma problemy ze wzrokiem i musi nosić okulary. Karolinka jest często odtrącana przez rówieśników. Aneta o czarnych włosach nie radzi sobie z własną agresją. Maciek ma problemy adaptacyjne. Jest jeszcze Zuzia, mająca trudności w komunikacji z rówieśnikami oraz Michał – ciągle w ruchu, któremu trudno przychodzi przestrzeganie zasad. To tylko sześć z dwunastu lalek, które regularnie spotykają się z dziećmi z warszawskiego przedszkola. Nie, nie po to, aby być przytulane. Raczej po to, by oswajać przedszkolaków z realnymi trudnościami i skłonić do szukania rozwiązań dla wspólnych problemów.

Przedszkole nr 237 im. Warszawskiej Syrenki to pierwsza placówka w Polsce, która zdecydowała się na wprowadzenie nowatorskiej metody Lalek personalnych do pracy z dziećmi. Realizowany w ramach programu Erasmus+ projekt Każde dziecko jest wyjątkowe ma pomóc w rozwoju kompetencji społecznych. Założenia metody, skierowanej głównie do maluchów w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym, są proste. Raz na dwa, trzy tygodnie nauczyciel „przyprowadza” na zajęcia lalkę o określonych cechach i wyglądzie. Zwykle zabawka ma problem czy trudność, z którą sobie nie radzi. Nauczyciel opowiada dzieciom o tych kłopotach, a następnie prosi je o pomoc w ich rozwiązaniu. Kilkulatki uczą się w ten sposób konfrontować z realnymi problemami, stają się bardziej wrażliwe na sytuację rówieśników, bardziej świadomie podchodzą też do własnych kłopotów.

– To niesamowite, jak szybko dzieci oswoiły się z tą metodą i z jaką niecierpliwością czekają na kolejne wizyty każdej z lalek – mówi pracująca z przedszkolakami z Woli Joanna Adamska. – Już po kilku miesiącach widzimy olbrzymi postęp w ich zachowaniu, np. w sposobie wyrażania szacunku do kolegów, którzy mają zbliżone do lalek-gości problemy – dodaje.

Metoda Persona Dolls pochodzi z USA, gdzie powstała w latach 50. ubiegłego stulecia, z potrzeby uwrażliwienia dzieci na różnice kulturowe. Obecnie stosowana jest na całym świecie. Również projekt realizowany w Warszawie ma wymiar międzynarodowy – bierze w nim udział osiem innych szkół i przedszkoli z: Turcji, Włoch, Bułgarii, Portugalii, Grecji, Czech, Hiszpanii oraz Estonii. Opinie uczestników są zgodne – Persona Dolls to doskonały sposób na sugestywne dotarcie z trudnymi zagadnieniami do kilkulatków i zwiększenie ich szans na kolejnych etapach edukacji.

– Dzięki tej metodzie udaje nam się w odpowiedni sposób przygotować przedszkolaków z najstarszych grup do rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej – potwierdza koordynatorka projektu Marilyn Palla z estońskiego Tallinn Suitsupääsupesa. – W Estonii dzieci nie lubią chodzić do szkoły, często miewają depresję. To dla nas jedno z najważniejszych zagadnień, którym poświęcamy zajęcia z lalkami w naszej placówce. Walczymy też z problemem agresji wśród dzieci – dodaje.

Grażyna Ziółek, dyrektor warszawskiego przedszkola przyznaje, że uwielbia takie projekty. – Mają wpływ na całą społeczność: nauczyciele nagle dostrzegają potrzebę nauki angielskiego, a rodzice, widząc jak bardzo angażujemy się w pracę, zaczynają nas mocno wspierać – tłumaczy.

Po dwuletniej pracy z lalkami pracownicy warszawskiej placówki zgodnie twierdzą, że nowa metoda przynosi ogromne korzyści w rozwijaniu kompetencji społecznych dzieci. Dlatego już rozpoczęły się działania mające na celu rozpropagowanie metody w środowisku przedszkolnym. Wkrótce mogą zaowocować powstaniem całej sieci placówek, do których oprócz dzieci przychodzić będą… lalki.

Fot. Krzysztof Kuczyk