Dać przykład uczniom


Zaczynała od eTwinningu, teraz ma na koncie serię projektów partnerskich w ramach Erasmusa+. Anna Sułek nie ma wątpliwości: międzynarodowa współpraca to doskonała okazja, by pokonać swoje słabości i poprawić warsztat.

Rozmowa z Anną Sułek, wicedyrektorem Zespołu Szkół Elektronicznych i Licealnych w Warszawie.

Jak narodził się pomysł nawiązania współpracy międzynarodowej?

Wszystko zaczęło się od nieszczęśliwego wypadku, który zmusił mnie do dłuższej przerwy w życiu zawodowym. Nie potrafiłam leżeć w domu bezczynnie. Gdy dochodziłam do zdrowia, towarzyszył mi laptop. Przypomniałam sobie o szkoleniu z eTwinningu, na którym kiedyś byłam, i o którym miałam poczytać więcej, jak znajdę czas. Tak się stało, że czas znalazł mnie. Udało mi się nawiązać współpracę międzynarodową. Wcześniej przed rozpoczęciem takich działań powstrzymywała mnie bariera językowa – przekonanie, że nauczyciel ma być wzorem dla uczniów i mówić perfekcyjnie.

Bardzo konstruktywnie podeszła Pani do tematu odpoczynku. Czyli pierwszy był eTwinning?

Tak, to był dla mnie ważny krok. Wkrótce na bazie projektów w ramach eTwinningu narodził się pomysł na, zrealizowany z sukcesem, projekt Geometry in everyday life, w ramach Comeniusa. Rozwiały się obawy dotyczące języka, wzrosła za to motywacja do podejmowania kolejnych inicjatyw.

To znaczy?

Kończąc projekt, już zastanawiałam się nad kolejnym. Obecnie uczniowie sami dopytują mnie, czym będą się zajmować w kolejnym roku. Tak było z projektami w ramach Erasmusa+ – zarówno z Multikey, który dotyczył metodyki dwujęzyczności, w tym dwujęzycznego nauczania matematyki, jak i z tym, który realizujemy teraz: Sports Formula. Jest to już trzecie przedsięwzięcie odnoszące się do królowej nauk – tym razem chcemy pokazać uczniom, jak praktyczne zastosowanie obliczeń i twierdzeń matematycznych może się przełożyć na osiągnięcia w sporcie.

Krótko mówiąc, robią Państwo wszystko, żeby ocieplić wizerunek matematyki w oczach uczniów. Udaje się?

Muszę przyznać, że tak. Oczywiście uczniowie są różni i dlatego osiągane rezultaty nie są takie same. Jednak u przeważającej części młodzieży zauważalny jest wzrost motywacji do nauki.

Uczniowie starają się bardziej, bo wiedzą, że czeka ich nagroda w postaci wyjazdu?

Myślę, że kluczowa jest praca wychowawcza, którą nauczyciel ma szansę wykonać podczas wyjazdu. Długie oczekiwanie na lotnisku czy wielogodzinna podróż autokarem dają możliwość rozmowy z uczniami, na którą bardzo trudno jest znaleźć czas na co dzień. To przekłada się na współpracę po powrocie. Młodzież chętniej pracuje na lekcjach nie tylko dlatego, że bierze udział w projekcie, lecz także dlatego, że zależy jej na utrzymaniu dobrych relacji ze mną. Ja również staram się o nie dbać, mam do moich podopiecznych duże zaufanie, a oni reagują coraz większą samodzielnością i pomysłowością.

A czy reagują również poprawą wyników w nauce?

Tak, rocznik, który realizował pierwszy projekt w programie Comenius uzyskał bardzo dobre wyniki na maturze z matematyki, osiągając dziewiąty stanin, co biorąc pod uwagę średnią szkolną – na ogół piąty-szósty stanin, jest bardzo satysfakcjonujące. Szkoła cieszy się także coraz większą popularnością wśród kandydatów, a w tym roku udało nam się uzyskać srebrną odznakę w rankingu „Perspektyw”.

A co zdaniem młodzieży jest najważniejszym elementem projektów?

Uczniowie podkreślają wartość wyjazdów edukacyjnych, w różnych aspektach. Na pierwszy plan wysuwają się relacje – nawiązane przyjaźnie, znajomości, ale też poprawa biegłości językowej. Zwracają również uwagę na rolę tych spotkań, w których to grupa polska jest stroną goszczącą. Zmierzenie się z wyzwaniem, jakim jest przyjęcie u siebie w domu zagranicznego gościa i objęcie go opieką, pokazanie swojej rodziny, szkoły, i podołanie temu zadaniu jest dla nich bardzo cennym doświadczeniem. Dla mnie – powodem do dumy.

A co z Pani perspektywy wydaje się najważniejsze?

Mnie cieszy to, że mogę się rozwijać, dokształcać, poznawać nowe metody, którymi posługują się moi zagraniczni koledzy, i dzielić się nowo nabytą wiedzą z nauczycielami w szkole. Jestem przekonana, że dzięki temu, że my staramy się doskonalić zawodowo, dajemy uczniom dobry przykład.

Rozmawiała Beata Karwowska