ErasmusPro – dłużej znaczy lepiej


50 tysięcy Europejczyków w ciągu najbliższych trzech lat skorzysta z nowej inicjatywy ErasmusPro. Dzięki wsparciu UE wyjadą na zagraniczne staże, trwające nawet rok. Wszystko po to, by mieć większe szanse na zatrudnienie.

Uruchomienie programu długoterminowych staży zawodowych to pomysł 91-letniego Jacquesa Delorsa, byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej (1985-1995) i jednego z twórców programu Erasmus. Eksperci z kierowanego przezeń instytutu Notre Europe w maju ubiegłego roku opublikowali apel do liderów Unii Europejskiej, w którym wezwali do jak najszybszego podjęcia inicjatywy, która umożliwi milionowi młodych Europejczyków zdobycie kwalifikacji zawodowych do roku 2020.

Według Delorsa i jego współpracowników, taki program to najlepsza możliwa odpowiedź na problemy niedopasowania kwalifikacji i wciąż wysokiego bezrobocia wśród młodzieży w Europie. Skrócone wersje apelu opublikowały brytyjski „Guardian”, francuski „Le Monde” i niemiecki „Frankfurter Rundschau”, idea ErasmusPro odbiła się więc szerokim echem w całej Europie.

26 Erasmus proUnia Europejska zareagowała na te propozycje bardzo pozytywnie. Już 7 grudnia ub.r. Komisja ogłosiła, że program ErasmusPro powstanie. Urzędnicy z Brukseli podkreślili w komunikacie, że udział stażystów w mobilnościach międzynarodowych jest wciąż zbyt niski, choć nie ma żadnych wątpliwości, że zagraniczne praktyki pomagają młodym ludziom w odnalezieniu się na rynku pracy. Komisja zwróciła też uwagę na fakt, że staże obecnie oferowane w ramach programu Erasmus+ są krótkie – trwają średnio miesiąc – i zapowiedziała, że w ramach ErasmusaPro wyjazdy będą znacznie dłuższe: potrwają od sześciu do dwunastu miesięcy. Wszystko po to, by umożliwić realne nabycie nowych kompetencji, a nie tylko przekonanie się, że inni robią to inaczej.

Zgodnie z planem Komisji (na razie bardzo ogólnym), do 2020 r. z nowej inicjatywy skorzystać ma 50 tys. Europejczyków. Pierwsi jeszcze w tym roku. Komisja błyskawicznie bowiem – już pod koniec stycznia 2017 r. – opublikowała zaproszenie do składania wniosków w programie pilotażowym. Aplikacje do 29 marca br. mogły składać organizacje publiczne lub prywatne (z wyjątkiem osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą), aktywnie działające w sektorze Kształcenia i szkoleń zawodowych.

– Wyniki badań wykazały, że korzyści wynikające z zagranicznej mobilności uczniów w tym sektorze rosną wraz z długością pobytu za granicą. Mobilności trwające więcej niż 6 miesięcy mają największą wartość, jeśli chodzi o poprawę umiejętności i kompetencji, czy to zawodowych czy osobistych, i niosą korzyść zarówno dla przedsiębiorstwa, jak i praktykanta – napisano we wstępie do ogłoszenia.

Jak będą wyglądały formalności w programie? Gdzie będzie się składało wnioski i kto będzie decydował o przyznaniu grantów? Tych decyzji jeszcze nie ujawniono. Zainteresowani udziałem w pilotażu mają jednak wysyłać aplikacje prosto do Brukseli, na tym etapie w przedsięwzięcie nie włączono bowiem narodowych agencji programu Erasmus+. – Ostateczna formuła tej akcji będzie ogłoszona najprawdopodobniej dopiero w Przewodniku po programie Erasmus+ na rok 2018 – mówi Anna Nikowska, narodowy ekspert w Komisji Europejskiej.

Polscy praktycy i eksperci nie mają wątpliwości, że Erasmus-Pro jest potrzebny. Statystyki dotychczas zrealizowanych inicjatyw w sektorze kształcenia i szkoleń zawodowych pokazują, że tylko w ramach sześciu projektów młodzież wyjeżdżała na staże dłuższe niż dziesięć tygodni. Tymczasem – jak słusznie argumentuje Komisja Europejska – krótkie staże pomagają głównie w rozwoju umiejętności osobistych i społecznych, tymczasem dla pracodawców ważniejsze bywają kompetencje zawodowe, które kształtuje się dłużej.

– Pracodawcy ciągle narzekają na brak kompetencji praktycznych wśród absolwentów szkół zawodowych. Długoterminowe staże to realna szansa, aby młodzi ludzie zdobyli umiejętności, których oczekują od nich przedsiębiorcy – zauważa Urszula Martyka-Wiecha, koordynatorka projektów w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Żeromskiego w Częstochowie. Czy tak długi czas rozłąki z rodziną i przyjaciółmi nie będzie jednak stanowić bariery nie do przeskoczenia dla młodych Polaków? – Nie wydaje mi się – mówi Urszula Martyka-Wiecha. – Ostatecznie mówimy o absolwentach, czyli dorosłych ludziach, którzy powinni być zainteresowani podnoszeniem swoich kompetencji – dodaje.

Pozytywnie o pomyśle Komisji Europejskiej wypowiada się również Rafał Kunaszyk, współwłaściciel firmy Eurokreator, członek zarządu Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, mający bogate doświadczenie w realizacji projektów Partnerstw strategicznych w ramach programu Erasmus+ Kształcenie i szkolenia zawodowe. Kunaszyk zwraca jednak uwagę, że nie każdy nadaje się do wyjazdu na długoterminowy staż. – Moim zdaniem, kandydaci powinni mieć przynajmniej podstawowe doświadczenie zawodowe. Wydaje mi się też, że istotne jest, aby dla każdego stworzyć indywidualny program rozwoju. Nad jego realizacją powinien czuwać opiekun, mentor z instytucji, która przyjmuje stażystę – dodaje.

Czy ErasmusPro może się więc nie udać? Odpowiedź na to pytanie poznamy, gdy podsumowane zostaną efekty pilotażu. Na razie pewne jest, że jednym z największych wyzwań, jakie stoją przed wdrażającymi nową inicjatywę, będzie rekrutacja absolwentów. Kiedy wraz z końcem programu „Uczenie się przez całe życie” przestała istnieć możliwość wysyłania na staże osób będących na rynku pracy, zaproponowano, by skoncentrować się na absolwentach, którzy niedawno ukończyli swoją edukację. Plan powiódł się średnio – na 7200 wysłanych za granicę stażystów tylko 228 spełniało to kryterium.