Jedność z jednostek


Za realizację projektów w ramach programu Erasmus+ zabierają się co roku setki nowych zapaleńców. Nie wszyscy wiedzą jednak dokładnie, jak pracować w zespole projektowym, by przyniosło to odpowiednie efekty.

Wieloletnie doświadczenie FRSE w zarządzaniu projektami wskazuje, że choć pojęcie zespół projektowy odmieniane jest przez wszystkie przypadki, jego członkowie często nie wiedzą, jak ze sobą współpracować. Mało tego – bywa, że beneficjenci nie są nawet w stanie jednoznacznie określić, kto wchodzi w skład tego zespołu. Raporty końcowe wypełniane przez beneficjentów odnoszą się najczęściej do wpływu podejmowanych przedsięwzięć na daną instytucję. Podkreślane są w nich takie efekty, jak podniesienie jakości kształcenia, wprowadzenie innowacji edukacyjnych i zmian w programach nauczania czy wzrost prestiżu instytucji. Zapomina się natomiast o wpływie projektu na osoby zaangażowane w jego realizację. Nie docenia się tego, jak dużą wartością jest zbudowanie dobrze funkcjonującego zespołu projektowego. A przecież zadanie to bywa bardzo trudne, choćby dlatego, że często członkowie zespołu nie pracują ze sobą dobrowolnie – trafiają do niego w wyniku różnych powiązań formalnych. Tym ważniejsze wydaje się stworzenie odpowiednich warunków do doskonalenia współpracy między nimi.

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji postanowiła wypełnić tę lukę. Tak powstała idea POWERGEDON 2017 – szkolenia nastawionego na potrzeby ludzi realizujących projekty mobilności zagranicznej. Szkolenia, które nie miało koncentrować się na zasadach, wytycznych czy wymogach związanych z realizacją projektu, a skupić się na rozwoju ludzi, będących motorem działań projektowych. – Bardzo często miałam wrażenie, że beneficjenci, realizując projekt, planując wszystkie działania i przewidując możliwe scenariusze, zapominają o sobie. A projekt, oprócz głównego celu, jakim jest mobilność zagraniczna, ma również wpłynąć na instytucję i rozwój ludzi zaangażowanych w jego realizację – podkreśla Agata Kłopotowska z Zespołu PO WER, jedna z organizatorek wydarzenia.

Okazja do spotkania była doskonała – pięć lat realizacji projektów ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS), jubileusz EFS, który skończył właśnie 60 lat, oraz 30-lecie programu Erasmus. Do udziału w wydarzeniu, zorganizowanym w dniach 8-9 czerwca br. pod Warszawą, zaproszono 4-osobowe drużyny reprezentujące beneficjentów, którzy realizują bądź realizowali projekty mobilności w ramach środków PO KL oraz PO WER w sektorach Edukacja szkolna oraz Kształcenie i szkolenia zawodowe. Grupy wzięły udział w militarnej grze terenowej – postawione przed nimi zadania wymagały nie tylko sprawności, celności i sprytu, ale również bardzo dobrej współpracy w zespole oraz znajomości jego zasobów (m.in. intelektualnych, fizycznych, psychospołecznych). Drużyny musiały wspólnie rozwiązywać zadania logiczne, wspierać się w zmaganiach fizycznych i planować kolejne kroki tak, aby w określonym czasie zdobyć jak największą liczbę punktów. Z kilku jednostek miała powstać jedność.

– Zadania pozwoliły uwidocznić potencjał każdego z członków naszej ekipy, ujawniły nowe możliwości drzemiące w zespole, udoskonaliły umiejętność dzielenia się zadaniami i wpłynęły na poprawę wewnętrznej komunikacji. Uświadomiły też, jak ważne jest budowanie poprawnych relacji w zespole projektowym – podkreśliły w ankiecie ewaluacyjnej po spotkaniu Gabriela Król i Aneta Bagińska z Żorskiej Izby Gospodarczej. – Była to także lekcja wzajemnego zaufania oraz poczucia odpowiedzialności za zespół i wykonywane przez niego zadania – dodały.

W trakcie spotkania dużo rozmawiano o problemach we współpracy zespołowej. Uczestnicy przyznawali, że realizacja projektu mobilności zagranicznej nie jest łatwym przedsięwzięciem, wymaga bowiem współpracy wielu osób. Koordynator jest osobą wiodącą, ale bez wsparcia osób odpowiedzialnych za kwestie finansowo-księgowe, merytoryczne czy administracyjne jego zadanie będzie bardzo utrudnione. Przedstawiciele FRSE podkreślali też podczas szkolenia, że najbardziej niekorzystna sytuacja powstaje wówczas, gdy osoby zaangażowane w projekt traktują go jako działanie dodatkowe, pojawiające się na chwilę, realizowane w momentach wolnych od innych obowiązków. Nie utożsamiają się więc z projektem i nie chcą brać za niego odpowiedzialności.

Podczas podwarszawskiego spotkania był też czas na teorię. Grę terenową poprzedziło bowiem seminarium Ponadnarodowa mobilność edukacyjna wsparciem w kształtowaniu kompetencji niezbędnych na rynku pracy. Goście spotkania dzielili się swoim doświadczeniem z realizacji projektów oraz debatowali nad przyszłością edukacji i wpływem, jaki na jej kształt może mieć mobilność ponadnarodowa. Seminarium otworzyli: Piotr Krasuski, dyrektor Departamentu EFS w Ministerstwie Rozwoju oraz dr Paweł Poszytek, dyrektor generalny FRSE. Wysłuchano również wystąpień: prof. dr. hab. Stefana Michała Kwiatkowskiego, rektora Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej oraz Michała Pachockiego z Zespołu Analityczno-Badawczego FRSE. Ciekawe były też prezentacje samych beneficjentów: Dariusza Pietrzaka z Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Jadwigi Dziubińskiej (Brześć Kujawski) i Sylwii Górniak-Borkowskiej z Niepublicznego Przedszkola MISIOLANDIA z Bydgoszczy.

Obserwując zmagania uczestników, można było zauważyć, jak wiele wysiłku wkładali w wykonanie każdego zadania. Wzajemne motywowanie się i wspieranie w trudnych sytuacjach pokazało, jak silne więzi łączą członków grup projektowych.

Czy szkolenie pomogło zbudować zespoły idealne? Oczywiście, że nie! To długotrwały proces. Na pewno został zrobiony kolejny krok. Ważne, aby nigdy nie zapominać, że projekty to nie tylko harmonogramy, budżety i sprawozdania, ale przede wszystkim ludzie!

Fot. Krzysztof Pacholak