Kapsuła czasu


Gdybyśmy mieli szansę przedstawić się przybyszom z przyszłości – co byśmy im powiedzieli? Przed takim pytaniem stanęli uczniowie z dolnośląskiej Męcinki.

Butelka. Puszka. Tajemnicza skrzynia, a w niej… niekoniecznie złote monety i sznury pereł. Raczej pamiątki z przeszłości: dokumenty, zdjęcia, najlepiej – list sprzed lat, dekad, wieków. Któż z nas nie chciał dokonać takiego odkrycia na własnym podwórku? Ale, jeśli nie da się nic odnaleźć i odkryć – może samemu wysłać wiadomość w odległą przyszłość? Opowiedzieć o sobie, zdobyć… nieśmiertelność. Zabawnie pomyśleć, że gdy nas już nie będzie, w 2114 r. ktoś tę wiadomość odczyta, zaduma się. Pozna nas!

Takie właśnie przesłanie do świata za sto lat postanowili wysłać uczniowie z Norwegii, Czech, Turcji, Rumunii, Chorwacji, Francji, Grecji, Portugalii, Hiszpanii. I oczywiście z Polski – z Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika, działającego przy Zespole Szkół w Męcince na Dolnym Śląsku. Projekt trwał przez cały rok szkolny 2014/2015, a jego koordynatorką była nauczycielka języka angielskiego Kamila Strzemińska. Nad kapsułami czasu pracowało w sumie ponad dwustu uczniów i piętnastu nauczycieli. Wspólnie opracowali Message Book – Księgę Wiadomości, w której opisali kraje, miejscowości i szkoły biorące udział w przedsięwzięciu.

Trzeba było napisać też coś o sobie: jak lubimy spędzać wolny czas? O czym marzymy? Kim chcemy zostać za piętnaście, dwadzieścia lat, jaki świat chcemy stworzyć dla przyszłych pokoleń, czego im życzymy? Listy od uczniów publikowano najpierw na platformie TwinSpace, potem grupy z każdego kraju drukowały je, łączyły w całość i wkładały do kapsuł. Czyli skrzynek odpornych na działanie czasu i czynników zewnętrznych, takich jak woda czy mróz. Listy były ważne, ale chodziło też o to, by pokazać przybyszom z przyszłości codzienność w każdym kraju. Do pudełek wkładano więc przedmioty codziennego użytku: w Polsce były to m.in. energooszczędna żarówka (niech wiedzą, że dbaliśmy o to, by nie wyczerpać wszystkich zasobów naturalnych, by i dla nich, przyszłych pokoleń, coś zostało!), paczka chusteczek higienicznych, telefon komórkowy (coś, bez czego ludzie dzisiaj nie potrafią żyć), karty z wizerunkami piłkarzy (tacy są teraz nasi idole – a wy, w co gracie? Jaki sport was pasjonuje?).

Kapsuły czekają głęboko w ziemi na swojego odkrywcę. Co pomyślą sobie za sto lat ci, którzy je odnajdą? To ważne, ale jeszcze ważniejsze… co my będziemy myśleć o sobie nawzajem. Bo przy okazji, pisząc listy do potomnych, uczniowie z czternastu szkół, z dziesięciu europejskich krajów, dowiedzieli się sporo o swoich rówieśnikach – tych z fiordów, mieszkających nad Bosforem, Loarą, Tagiem, Wisłą… Wszyscy przecież jesteśmy obywatelami jednego świata – jednej Europy.

Właśnie zbudowanie tego przekonania w młodych ludziach było jednym z głównych celów projektu. Kolejnym, równie ważnym, było podnoszenie kwalifikacji językowych zgodnie z podstawą programową. Projekt wpłynął też na rozwój umiejętności informatycznych i społecznych, kreatywności, świadomości obywatelskiej, wzbogacenie wiedzy o historii, kulturze i zwyczajach innych państw. Bo przecież wszystko to okaże się pomocne nie za sto lat – przyda się już jutro w Europie. Zjednoczonej.