Mały człowiek, duży problem


Ministerstwo rodziny chce stworzyć 12 tys. nowych miejsc w żłobkach i dofinansować 42 tys. już istniejących. Międzynarodowe raporty pokazują, że działania w zakresie opieki dla dzieci w wieku 0-3 lat są niezbędne.

Plany resortu to początek długiej drogi, bo aby zaspokoić potrzeby oczekujących maluchów i ich rodziców, miejsc w żłobkach potrzeba dwadzieścia razy więcej. Dostęp do opieki umożliwiającej młodym rodzicom powrót do pracy staje się tym łatwiejszy, im starsze są dzieci. Od września 2015 r. każdy 4-latek w Polsce ma gwarantowane przepisami miejsce w przedszkolu, a od przyszłej jesieni również rodzice 3-latków mają być o to spokojni. Po wejściu w życie tego przepisu Polska zrówna się w tym zakresie np. z Wielką Brytanią (poza Irlandią Płn.), Francją czy Hiszpanią.

Trudno jednak mówić o istnieniu europejskich standardów w obszarze dostępu do ECEC (Early Childhood Education and Care – wczesna edukacja i opieka) – mapa kontynentu pokazuje dużą różnorodność rozwiązań. Placówki dotowane przez państwo często opiekę oferują za darmo lub za niewielką opłatą, ale już liczba przysługujących godzin w tygodniu waha się od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu.

Co zwraca uwagę? Północ Europy, a konkretnie Szwecja, Dania, Finlandia, Estonia i Łotwa, ale też Niemcy i Słowenia, których przepisy dotyczące najmłodszych dzieci mogą imponować. Tam maluchy już w wieku od pół do półtora roku mają zagwarantowane prawem miejsce w żłobku lub innej państwowej placówce ECEC. Szwedzkie i duńskie gminy – od lat mobilizowane groźbą kary finansowej – zaspokajają potrzeby rodzin na bieżąco i aranżują opiekę wszystkim dzieciom, odpowiednio, rocznym i półrocznym, których rodzice zgłaszają takie pragnienie. Według danych Eurydice, o ile z ECEC korzysta „zaledwie” połowa szwedzkich roczniaków, o tyle dzieci 2-letnie i starsze do placówek chodzą niemal wszystkie. W Danii statystyki dotyczące najmłodszych biją rekordy – tam ze żłobków lub innych zorganizowanych form opieki korzysta 91 proc. niemowląt poniżej pierwszego roku życia.

W niektórych krajach faktyczna sytuacja nie wygląda jednak różowo – zdaje się bowiem obowiązywać reguła: prawo sobie, rzeczywistość sobie. Niemcy co prawda w oficjalnych dokumentach zapewniają miejsce w placówkach wszystkim rocznym dzieciom, jednak ze względu na silną decentralizację i rozproszenie odpowiedzialności sytuacja różnicuje się wraz z przekraczaniem granic kolejnych landów. Z kolei na Słowenii, Łotwie czy w Estonii przepisy gwarantujące maluchom opiekę wyprzedziły rzeczywistość. Choć kraje dokładają starań, by sprostać potrzebom rodziców, miejsc w placówkach dla najmłodszych dzieci ciągle brakuje.

Z drugiej strony, są kraje, których władze nie widzą konieczności zaciągania jakichkolwiek zobowiązań prawnych co do zapewniania miejsc w żłobkach czy przedszkolach. Takiej gwarancji nie mają m.in. dzieci włoskie, islandzkie, litewskie i słowackie. Nie zawsze jednak brak ustawowej gwarancji oznacza, że rodzice małych pociech są pozostawieni sami sobie. Praktyka pokazuje, że w niektórych przypadkach przepisy grają drugoplanową rolę, bo dla większości chętnych miejsca po prostu są dostępne. Tak jest np. w Irlandii Północnej, gdzie właściwie wszystkie 3-latki znajdują bez problemu miejsce w przedszkolach – rok przed tym, kiedy obowiązkowo ruszają do szkoły.

Szczegółowe informacje na temat dostępności ECEC można znaleźć w raportach Eurydice: Structural Indicators for Monitoring Education and Training Systems in Europe 2016 oraz Early Childhood Education and Care Systems in Europe: National Information Sheets – 2014/15.