Młodzi działają. To naturalne!


Jak przekonać uczniów do kontynuowania nauki? Jak sprzedać obietnicę przyszłych sukcesów zawodowych sceptycznej i rozczarowanej dotychczasową edukacją młodzieży? Odpowiedź daje projekt Działaj naturalnie!

Porozwieszane szkice, przekroje, projekty, makiety i zdjęcia ogrodów. To jako pierwsze przyciąga mój wzrok, gdy przekraczam próg pracowni architektury krajobrazu w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 5 im. Józefa Piłsudskiego w Zamościu. Przy stołach siedzi dwadzieścia kilka osób, w większości dziewcząt. Pochylone, pracują nad czymś w skupieniu. To uczestniczki dwuletniego, międzynarodowego projektu Działaj naturalnie!, realizowanego w ramach programu Erasmus+. Nie siedzą tu dlatego, że ktoś im kazał. Wiedzą po prostu, że to ma sens.

Przedsięwzięcie ma charakter trójstronny. Partnerami w projekcie są: Istituto Tecnico Economico „Mossotti” – technikum ekonomiczne i turystyczne z Novary we włoskim Piemoncie oraz inna zamojska szkoła – III Liceum Ogólnokształcące im. C.K. Norwida. Rezultatem współpracy mają być koncepcyjne projekty obiektów agroturystycznych w Parco Ticino w okolicach Novary oraz w Zamościu. Cechą wspólną obu miejscowości jest duży, lecz nie w pełni wykorzystany potencjał turystyczny. Zadanie polega na tym, by zaprojektować obiekty, które pomogłyby ten potencjał uwolnić.

Technologia i wykałaczki

Podchodzę do stolika uczennic i przyglądam się makietom, nad którymi pracują. To projekt campingu, który powstać ma nad zamojskim zalewem. Lokalizację zaproponowała architekt Joanna Rączka z Wydziału Urbanistyki miejscowego magistratu. Plan zagospodarowania wyklucza postawienie na polu campingowym domków, więc uczennice projektują jurty. Mają one nawiązywać do tradycji ludów koczowniczych zamieszkujących niegdyś okolice Zamościa.

Interesujące są materiały, które dziewczyny wykorzystują do wykonania makiety. Z patyczków do lodów oraz filcu powstają jurty, trawa to pomalowane na zielono trociny, natomiast do budowy małej architektury (ławki, huśtawki) wykorzystano wykałaczki. Tuż obok w użyciu są jednak najnowsze technologie: równocześnie z makietami powstaje profesjonalny projekt architektoniczny w programie AutoCAD. Część uczennic – pod okiem nauczycielki Olgi Gontarz – przygotowuje też kosztorys campingu. Rozmawiają o kosztach budowy jurt i wydatkach związanych z wymianą gruntu. W ten sposób powstaje profesjonalna wycena całej inwestycji – oferta, którą można złożyć w przetargu.

Każdy wniósł coś swojego

Praca idzie sprawnie, bo wszyscy doskonale wiedzą, na czym polega wyzwanie. W ramach projektu Działaj naturalnie! uczniowie z partnerskich szkół już trzykrotnie mieli okazję się spotkać i wymienić doświadczeniami. W marcu i kwietniu 2017 r. Zamość gościł szkołę włoską, we wrześniu 2017 r. uczniowie ZSP nr 5 i III LO pojechali do Novary, zaś w styczniu 2018 r. byli we Włoszech po raz drugi. – Przygotowywaliśmy makiety zagospodarowania terenu, jeździliśmy na wizje lokalne, prowadziliśmy inwentaryzacje, szukaliśmy miejsc, w których potencjalnie mógłby powstać nasz projekt agroturystyczny. Wspólnie poznawaliśmy historię, kulturę i walory gospodarcze i krajobrazowe obu regionów – wylicza Maciej Kozik, koordynator projektu w ZSP nr 5 w Zamościu, a także jego pomysłodawca.

Jak podkreśla, każda ze szkół wniosła do projektu coś swojego. – Uczennice naszego technikum przygotowały koncepcję architektoniczną zarówno polskiego, jak i włoskiego obiektu. Szkoła z Novary zajęła się natomiast biznesplanem, odpowiada też za promocję – mówi Maciej Kozik.

Nie tylko przesadzanie kwiatków

Do końca projektu zostało jeszcze trochę czasu, ale opiekunowie młodzieży już teraz nie boją się podsumowań. – Jestem przekonany, że projekt przyniósł wymierne efekty – ocenia Antoni Turzyniecki, dyrektor zamojskiego ZSP nr 5. – Bardzo się cieszę, że uczniowie mogli skorzystać z wyjazdu do Włoch – dodaje. O pozytywnych skutkach wypraw przekonana jest też szkolna pedagog Małgorzata Demczuk. Jak podkreśla, młodzież z różnych powodów nie za często wyjeżdża za granicę. – U naszych uczniów widziałam duże zaangażowanie i determinację. Choćby wtedy, gdy z własnej inicjatywy siedzieli na hotelowej podłodze z rozłożonymi szkicami do godziny 3 w nocy – mówi Demczuk.

Dzięki projektowi po raz pierwszy za granicę wyjechała m.in. Julia Piskorska z ZSP nr 5. – We Włoszech spotkałam mnóstwo wspaniałych ludzi i nauczyłam się wielu rzeczy, np. tego, jak założyć firmę. Myślę, że to przyda mi się w przyszłości. Mieliśmy też okazję poznać rodziny i przyjaciół naszych włoskich kolegów, ich kulturę, to, czym się zajmują, co lubią. I naprawdę byliśmy szczęśliwi, że mogliśmy spędzić ten czas razem.

Na młodych ludziach duże wrażenie wywarły włoska gościnność i wspaniałe jedzenie, ale też włoskie krajobrazy i zabytki. – Po drodze do Novary udało nam się zwiedzić Mediolan i słynną katedrę Duomo. Oglądaliśmy też zbiory Muzeum Nauki i Techniki „Leonardo da Vinci” – wspomina Filip Łopatowski.

Zadowolony jest też Maciej Kozik. – Celem projektu było zwiększenie zaangażowania naszych uczniów i uczennic w lekcje – i to nam się udało. Dzięki temu przedsięwzięciu młodzi ludzie uczą się języka włoskiego, programu AutoCAD… To zaprocentuje – będą po prostu lepsi w tym, co robią. Jako architekci krajobrazu będą potrafili nie tylko przesadzać kwiatki, ale też podejmować większe wyzwania – podsumowuje.

Ostatnia wizyta włoskich partnerów w Zamościu odbędzie się wiosną tego roku. Do tej pory wszystko musi być już dopięte na ostatni guzik. Makiety będą gotowe na pewno.

Fot. Kazimierz Chmiel