Młodzież wybiera technika


Z roku na rok rośnie liczba uczniów kontynuujących swoją edukację w technikach i szkołach zawodowych. Czy na naszych oczach kończy się boom na licea ogólnokształcące?

Dorota Sokołek, wicedyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie przekonuje, że mamy do czynienia z prawdziwym przełomem. – Jeszcze w roku szkolnym 2011/12 mieliśmy 11 oddziałów technikum, w dodatku na niektórych kierunkach kształciło się jedynie 11 uczniów. W bieżącym roku szkolnym mamy aż 20 klas technikum, a każda z nich liczy minimum 30 uczniów – mówi.

Wzrost popularności szkół przygotowujących do zawodu widać też w skali makro. Z raportu pt. Zmiany w sieci szkół ponadgimnazjalnych w latach 2007-2013, przygotowanego przez dr. Jana Herczyńskigo i Anetę Sobotkę z Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że zainteresowanie technikami wzrosło w latach 2007-2013 o 5 proc., a odsetek uczniów decydujących się na kontynuację edukacji w liceach ogólnokształcących spadł o 2 proc.

wykres_lenartowicz_1Dlaczego młodzież wybiera technika i szkoły zawodowe? Zdaniem specjalistów, decydujące znaczenie miały trudne doświadczenia na rynku pracy absolwentów liceów. Wielu z nich rynek pracy zweryfikował negatywnie. Ministerstwo Edukacji Narodowej musiało zareagować. Resort od kilku lat stara się promować kształcenie zawodowe, rozszerzył też listę dostępnych profesji – od 1 września młodzież będzie mogła kształcić się w zawodach: jeździec, kierowca mechanik oraz technik mechanizacji rolnictwa i agrotoniki.

Efekty przyniosła też reforma szkolnictwa ponadgimnazjalnego, która znacząco zmieniła system nauczania w technikach i szkołach zawodowych. – Do 2012 r. uczeń technikum przygotowywał się do wykonywania zawodu kosztem przedmiotów ogólnokształcących, podczas gdy uczeń liceum realizował przedmioty na poziomie rozszerzonym – mówi Joanna Walczak, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcąco-Technicznych w Lublińcu. – Aktualnie uczeń technikum realizuje dwa przedmioty ogólne na poziomie rozszerzonym, co daje mu większą szansę na wyższy wynik egzaminu maturalnego, a tym samym ułatwia dostanie się na wymarzone studia. Innymi słowy: teraz absolwent technikum ma zawód oraz łatwiejszy start na studia.

Na działania MEN nałożyły się zmiany wynikające z niżu demograficznego. Spadek liczby urodzeń sprawił, że w latach 2007- -2013 liczba osób kształcących się w szkołach ponadgimnazjalnych w naszym kraju spadła o ponad 23 proc. Samorządy musiały dostosować sieć szkół ponadgimnazjalnych do nowych warunków – w omawianym okresie zlikwidowano 366 liceów ogólnokształcących, a stworzono zaledwie 250. Choć powszechnie likwidacja placówek edukacyjnych odbierana jest negatywnie, naukowcy dostrzegają również zalety tego zjawiska. – Niż demograficzny prowadzi do konkurencji między placówkami, a to wpływa na wzrost zróżnicowania szkół ponadgimnazjalnych – zauważa dr Jan Herczyński. W efekcie system szkolny lepiej dopasowuje się do potrzeb uczniów.

Efektem działań MEN jest również zmiana sposobu postrzegania techników i szkół zawodowych. Przez lata opinia na ich temat była krzywdząca, teraz sytuacja się poprawia. – Dużo dobrego dla szkolnictwa zawodowego zrobił Krajowy Ośrodek Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej, który przygotował spoty reklamowe promujące szkolnictwo zawodowe. Dzięki temu obraz ucznia zdobywającego zawód zmienił się, a kompetencje zawodowe uzyskały swoją rangę – uważa Joanna Walczak.

Do wzrostu zainteresowania kształceniem zawodowym przyczynił się też program Erasmus+. Jego beneficjenci pod- kreślają, że możliwość wyjazdu na zagraniczny staż często jest czynnikiem decydującym o wyborze szkoły. Raporty z realizacji projektów pokazują też, że uczniowie, którzy mają w perspektywie możliwość odbycia takiej praktyki osiągają lepsze wyniki.Czy faktycznie mamy do czynienia ze zmierzchem liceów ogólnokształcących? Zdaniem dr. Herczyńskiego na takie wnioski jeszcze za wcześnie. – Długotrwałe trendy w oświacie są na ogół odpowiedzią na trwałe potrzeby społeczne – mówi naukowiec. – Proces odchodzenia od liceów może jeszcze okazać się zmianą tymczasową i nieistotną. Wiele będzie zależeć od tego, czy doświadczenia absolwentów techników na rynku pracy będą bardziej szczęśliwe niż ich kolegów z liceów – dodaje dr Herczyński.

wykres_lenartowicz_2