Refleksje po Światowych Dniach Młodzieży


Czy dzięki ŚDM dowiadujemy się czegoś szczególnego o młodzieży? Czy jest coś, co ona sama o sobie nam mówi, zarówno w szerokim kontekście, jak i w skali prywatnej? Oto moja refleksja dotycząca młodych ludzi jako takich, ale w szczególnym kontekście – w odniesieniu do Światowych Dni Młodzieży i spotkania z Papieżem Franciszkiem w Krakowie.

Już na początku warto uradować się liczbą uczestników ŚDM – wydarzenia z nimi związane przyciągnęły młodych ludzi ze 184 krajów świata. W kulminacyjnym momencie uczestników było prawie 1, 5 miliona, a przecież do wielkiej liczby uczestniczących w „realu” trzeba dodać jeszcze milionową rzeszę uczestników online, co w swoich sprawozdaniach podaje informatyczne centrum przy ŚDM, czyli Nubes Deis.

Dlaczego zwracam na to uwagę? Dlatego, że nadmiernie często wybrzmiewa w dzisiejszych komentarzach o młodzieży teza o jej wyjałowieniu z potrzeby poszukiwania odpowiedzi na najistotniejsze pytania egzystencjalno-transcendentne, o naskórkowym traktowaniu życia i jego biegu na zasadzie napychania się: konsumowania, póki nadarza się okazja. Gotowość do pokonania setek kilometrów, zdobycia koniecznych pieniędzy na podróż, wzięcia aktywnego udziału we wcale niełatwym programie ŚDM wskazuje, że musi być jakaś pozytywna, mocna motywacja, która kieruje młodymi ludźmi. W dodatku fakt, że za newralgiczne obszary przebiegu wydarzenia odpowiadała kilkunastotysięczna rzesza młodych wolontariuszy, rówieśników uczestników, wskazuje, że młodym nie tylko się chce podejmować wielkie wyzwania, ale i doskonale dają sobie z nimi radę. Co jest tym magnesem? Z jednej strony z pewnością siła i świadomość wiary, z drugiej zaś – osoba Papieża, który jak mało kto współcześnie może zaintrygować i zainteresować młodych.

Czy coś jeszcze? W moich dialogach z młodymi ludźmi, toczonych w trakcie wydarzeń związanych z ŚDM, powtarzało się kilka zasadniczych refleksji na temat znaczenia tego wydarzenia i powodów uczestnictwa w nim. Młodzi przyjechali na ŚDM, bo chcieli:

  • dawać swoim świadectwem przykład innym młodym i całemu światu, że ludzie wiary są siewcami dobra i miłosierdzia. Mamy tu zatem kryterium wiary, podstawowe dla większości uczestników;
  • dzielić się z innymi. Czym dzielić – tu odpowiedzi były niebywale zróżnicowane. W każdym razie to kryterium związane jest z gotowością do działania, czynienia czegoś wobec drugiego człowieka;
  • szerzyć idee miłości, która przezwycięża wszystko, co jest szczególnie ważne dziś w burzliwych czasach terroru, zamachów, niepewności co do pokoju na świecie.

Kończąc tę krótką refleksję, zwrócę uwagę na perspektywę indywidualną, sprywatyzowaną perspektywę wiary, ale i odpowiedzialności za losy Kościoła, Świata, ludzkości… Zbyt pompatyczne? Nie! Jeśli przypomnimy sobie, o czym i jak do młodych mówił Papież Franciszek… By życie Was zaskoczyło – nie narzekajcie, zaangażujcie się w wolontariat i nie pękajcie!