Słów kilka o czarnej liście


Nie sztuką jest zdobyć grant na projekt. Sztuką jest zrealizować przedsięwzięcie i rozliczyć je z sukcesem.

Od dawna byli zafascynowani dziennikarstwem, wspólnie szukali tematów, recenzowali wzajemnie swoje artykuły. Chcieli stworzyć coś swojego – gazetę, tak zupełnie od podstaw. Namówili znajomych, napisali projekt i udało się! Zdobyli grant dla grup młodzieżowych, opracowali i wydali pierwszy numer. Mimo kilku nerwowych sytuacji zebrali pozytywne recenzje.

Ale z czasem różnice zdań stały się coraz większe. Drogi liderów się rozeszły i gazeta utknęła w martwym punkcie. Pozostali członkowie grupy nie czuli się na siłach przejąć dowodzenie, nie dogadali się, kto dopilnuje papierów i sprawozdań.

Właśnie niezłożenie raportu końcowego z realizacji projektu jest najczęstszym powodem znalezienia się na czarnej liście FRSE – czyli w wykazie nierzetelnych podmiotów, które czasowo utraciły prawo do otrzymania dofinansowania. Jak uniknąć tych przykrych konsekwencji?

Po pierwsze trzeba pamiętać, że raport warto złożyć w terminie nawet wówczas, gdy nie wszystko przebiegało tak, jak planowano we wniosku, a części działań w ogóle nie udało się zrealizować. Organizatorzy często wyolbrzymiają niedociągnięcia, tymczasem ich konsekwencje są łatwiejsze do udźwignięcia niż te wynikające z niezłożenia raportu.

Po drugie, nie warto unikać kontaktu z pracownikami FRSE, którzy znając konstrukcję programu i zasad od kuchni oraz pamiętając rozmaite, niestandardowe przypadki, mogą podpowiedzieć, jak poradzić sobie z kłopotliwą sytuacją.

Zdarza się też, że raport trafia do FRSE na czas, ale Fundacja nie uznaje części poniesionych kosztów i wzywa do ich zwrotu – a beneficjent tego nie robi. Jest to szczególnie problematyczne w sytuacji, gdy całość budżetu została już dawno wykorzystana. Czy można się ustrzec przed takim scenariuszem? Raczej tak – większość organizacji wychodzi z rozliczenia bez szwanku. Sekret tkwi w: szczegółowej znajomości zasad tego konkretnego rodzaju projektu, dokumentów programowych (m.in. Przewodnika po programie, umowy wraz z załącznikami) oraz prawidłowo prowadzonej księgowości. Jeśli jednak ktoś coś źle zrozumiał i wydał część grantu niezgodnie z wytycznymi, wciąż najbardziej opłacalny dla organizacji jest kontakt z FRSE i podjęcie próby ustalenia indywidualnego planu spłaty należności.

Trzecim częstym powodem naruszania zasad współpracy są konflikty interpersonalne, nieporozumienia, nieumiejętność współpracy. Jak z tym sobie radzić? Wróćmy na moment do opisanych wcześniej dziennikarzy. Gdy nie potrafili sami dojść do porozumienia, zdecydowali się na kilka spotkań z mediatorem. Pomógł im odsunąć emocje na bok i zabrać się za poukładanie spraw. Młodzi ludzie wydali jeszcze dwa numery gazety i rozliczyli projekt z sukcesem – mimo że sytuacja wydawała się patowa.

Ksawery Tartakower, czołowy szachista Polski i Francji z pierwszej połowy XX w. mawiał: „Nikt jeszcze nie wygrał partii przez poddanie się”. Stawiajmy zatem na działanie i skoncentrujmy się na rozwiązaniu, a nie na problemie.

Na dzień 31 grudnia 2016 roku na czarnej liście FRSE widniało 35 podmiotów – były to głównie fundacje, stowarzyszenia i prywatne uczelnie wyższe.
Dobra wiadomość: jeśli ustały przyczyny wpisania na listę lub wystąpiły okoliczności rokujące poprawę, można starać się o wykreślenie z niej.