Spotkanie z aligatorem


W nocy ze snu wyrywa wszystkich alarm przeciwpożarowy. Przez okna do pomieszczeń wpada blask policyjnych świateł, a z oddali dobiega ryk syren wozów strażackich. To nie kadry z filmu akcji – to scena z realizacji stażu…

Na szczęście alarm nie był spowodowany pożarem pensjonatu, w którym nocowali stażyści, a okazał się wynikiem zbyt hucznej zabawy innych gości. Skończyło się zatem na strachu i nieprzespanej nocy. Trzeba jednak pamiętać, że podczas wyjazdów w ramach projektów mobilności mogą mieć miejsce wydarzenia, których wcześniej przewidzieć nie sposób. – Gdy wyjeżdża się na staż w roli opiekuna, trzeba być przygotowanym na wszystko. Nawet na spotkanie z aligatorem – mówi Magdalena Fryt z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Kartuzach, która wielokrotnie pełniła w projektach rolę osoby towarzyszącej.

Z czym problemów jest najwięcej? Opiekunowie najczęściej wymieniają niespodzianki na lotniskach, wizyty na komisariatach policji czy w szpitalach. Ryzyko tych ostatnich zależy od branży, w której uczniowie odbywają staże. Na inne zagrożenia narażeni są przyszli kucharze, a czego innego powinni obawiać się mechanicy samochodowi. – Uczestnicy naszych projektów kilkukrotnie wymagali fachowej pomocy medycznej powiązanej z wizytą w szpitalu – wspomina Mieczysław Urbański z Izby Rzemieślniczej w Tarnowie. – Tak było m.in. w Hiszpanii, gdy jeden uczeń nie zdążył zabrać ręki z podnośnika samochodowego i musiał mieć zszywane końce dwóch palców – dodaje.

Poza ryzykiem wynikającym z zadań wykonywanych w zakładzie pracy są też niebezpieczeństwa zdecydowanie bardziej demokratyczne, bo dotyczące praktycznie wszystkich młodych ludzi przebywających poza nadzorem rodziców. I chodzi nie tylko o pokusy dorosłego życia, ale także o problemy, których jeszcze kilka lat temu nie było. – Uczestników stażu w Niemczech zakwaterowano w międzynarodowym schronisku, m.in. z uchodźcami z Syrii i Afganistanu. Na szczęście, nieporozumienia szybko wyjaśniono i nie doszło do poważniejszego konfliktu. Mało tego, pomiędzy początkowo zwaśnionymi chłopakami nawiązane zostały bardzo sympatyczne znajomości – opowiada Mieczysław Urbański.

Jak podkreśla, zapobieganie takim niepożądanym sytuacjom to jedna z najważniejszych ról opiekunów. Potwierdza to Grzegorz Postrzech z Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Bytomiu. – Obecność opiekuna może być dla młodzieży pewnym hamulcem – przekonuje.

Oprócz wyzwań, które wymagają od osób towarzyszących szybkiej reakcji, zmierzyć się trzeba również z problemami wynikającymi z długotrwałego pobytu poza domem. Dla wielu uczniów projekty mobilności to pierwsze tak długie okresy rozłąki z rodziną, co może negatywnie wpływać na samopoczucie. – Dzieciaki potrzebują kogoś, kto utwierdzi ich w przekonaniu, że są fajne i że sobie poradzą. Często im powtarzam, że nie muszą od razu wszystkiego wiedzieć i mają prawo do błędu – mówi Magdalena Fryt.

Inne ważne zagrożenia związane są nie tyle z zachowaniem uczestników, co organizacji pośredniczących. – Nie wszystkie są warte zaufania – stwierdza Magdalena Fryt. – Niektórym z nich zależy tylko na tym, aby przejąć dofinansowanie, jakie otrzymała szkoła – dodaje. Na własnej skórze przekonała się o tym Barbara Bujak z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Bierutowie, która towarzyszyła uczniom podczas ich praktyki w Hiszpanii: – Na miejscu okazało się, że jedna z grup stażowych miała wręcz skandaliczne warunki mieszkaniowe. Zaczęłam interweniować, ale reakcje pośrednika były niezadawalające. Wtedy rozpoczęłam rozmowy z właścicielami gospodarstw, w których uczniowie odbywali staże i okazało się, że nie otrzymali oni żadnych środków za nasze zakwaterowanie i wyżywienie. Nie mieli w ogóle świadomości, że takie pieniądze są w projekcie zarezerwowane! – opowiada. Dzięki zdecydowanemu działaniu opiekuna warunki zakwaterowania szybko się poprawiły. Nawiązano też bezpośrednią współpracę z gospodarstwami, dzięki czemu usługi pośrednika przestały być potrzebne.

Osoby, które towarzyszą uczniom podczas ich zawodowych staży często spotykają się z opiniami, że wyjazdy te nie różnią się od urlopowych wojaży. – Tak naprawdę nie każdy się do tego nadaje – Grzegorz Postrzech nie pozostawia złudzeń.

Trudno odmówić mu racji, gdyż zaangażowanie opiekuna często ma decydujące znaczenie dla prawidłowej realizacji projektu. Pełnienie roli policjanta, psychologa i logistyka to duża odpowiedzialność, ale osiągnięte efekty dają ogromną satysfakcję.