Szkoła też musi się uczyć


Wielu polityków zajmujących się edukacją powtarza, że jej zasadniczym celem jest przygotowanie młodego człowieka do życia w społeczeństwie informacyjnym. Jakie zatem wyzwania stoją przed szkołą?

Terminu społeczeństwo informacyjne po raz pierwszy użył japoński dziennikarz T. Umesao w artykule opublikowanym w 1963 r. w piśmie „Hoso Ashai”. Obecnie sformułowanie to powtarzane jest jak mantra przez wielu decydentów. Społeczeństwo informacyjne rozumiane jest jako zbiorowość, w której wiodącą rolę odgrywa sektor wysokich technologii (high-tech) oraz usługi intensywnie wykorzystujące wiedzę. Tworzenie się takiego społeczeństwa to proces nieunikniony i nieodwracalny. Rodzi się więc pytanie o miejsce szkoły w nowej rzeczywistości. Jakie są wizje rozwoju systemów edukacji w perspektywie społeczeństwa informacyjnego?

By odpowiedzieć na to pytanie, warto sięgnąć do badań OECD przeprowadzonych w ramach programu Szkoła przyszłości. Na ich podstawie powstało sześć scenariuszy, podzielonych na trzy grupy: status quo – umocnienie zbiurokratyzowanego systemu szkolnego; re-schooling – dopasowanie szkoły do zmieniających się warunków życia społecznego; de-schooling – odejście od tradycyjnego modelu instytucji szkoły na rzecz tworzenia alternatywnych form kształcenia.

Wielu ekspertów uważa, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to taki, w którym nastąpi umocnienie biurokratyzacji szkolnictwa i rozszerzenie modelu rynkowego szkoły. Zaś najbardziej pożądanym scenariuszem byłoby uczynienie szkoły organizacją uczącą się i centrum życia społecznego. Tylko szkoła realizująca model semper reformanda (łac. stale się reformująca) umożliwi bowiem osiąganie wszystkich celów edukacyjnych, o których wspominają eksperci. A lista ta jest coraz dłuższa. W. Kołodziejczyk i M. Polak (Jak będzie zmieniać się edukacja, s. 65-76) uważają, że celem polskiej edukacji powinno być przygotowanie ludzi odpowiedzialnych, samodzielnych, potrafiących się uczyć i adaptować do zmieniających się warunków cywilizacyjnych. Obaj autorzy wymieniają też kluczowe wyzwania dla polskiej edukacji (ich lista w ramce niżej).

Wydaje się, że jedną z najpilniejszych rzeczy w społeczeństwie informacyjnym jest stworzenie synergii pomiędzy pokoleniem sieci a pokoleniem nauczycieli. Co to oznacza w praktyce? Nauczyciel nie zawsze będzie już ekspertem w oczach ucznia w dostarczaniu wiedzy. Młodzi mogą bowiem ją zdobywać z innych źródeł, zresztą nie bez przyczyny nazywa się ich dziś pokoleniem C. To skrót od connect, communicate, change – co wiele mówi o życiu tych osób i ich oczekiwaniach. Jest to pokolenie sieci, wychowane w świecie internetu (digital natives), które potrafi nie tylko wyszukiwać informacje, ale też tworzyć własne treści.

Czy zatem rola nauczyciela stanie się marginalna? Wręcz przeciwnie. Młodzi ludzie świetnie sobie radzą w świecie wirtualnym, ale nie zawsze w świecie realnym. Będą potrzebowali nauczycieli jako mistrzów lub coachów, wspierających ich w rozwoju. To jednak wymaga zbliżenia się tych dwóch pokoleń i bardziej partnerskiego podejścia. Odbudowanie wspólnoty nauczycieli i uczniów sprawi, że szkoła rzeczywiście stanie się miejscem spotkań i uczestnictwa w życiu społecznym. Pożądany scenariusz szkoły jako organizacji uczącej się i stanowiącej centrum życia społecznego stanie się wtedy faktem.

Kluczowe wyzwania dla polskiej edukacji
  • indywidualizacja i personalizacja nauczania
  • uczenie się przez całe życie; kształcenie praktycznych umiejętności
  • edukacja obok szkoły i poza nią; edukacja informacyjna – alfabetem medialnym
  • zmiana roli nauczyciela i społeczności uczących się
  • tworzenie zasobów edukacyjnych w internecie
  • rozwój edukacji na odległość
  • przygotowanie nauczycieli jako ekspertów do spraw uczenia się
  • rozwój szkolnictwa niepublicznego