Szkoły równych praw


Czy dzieci mogą decydować o tym, czego i w jaki sposób chcą się uczyć? Zwolennicy szkół demokratycznych nie mają co do tego wątpliwości.

Badacze, pedagodzy i eksperci od szkolnictwa coraz częściej mówią o potrzebie zmiany sposobu kształcenia młodych ludzi. Scentralizowanemu systemowi zarzucają anachroniczność i nieadekwatność do potrzeb demokratycznego społeczeństwa. Ich zdaniem, współczesna szkoła często funkcjonuje w oderwaniu od rzeczywistych potrzeb i zainteresowań uczniów, choć jednocześnie wszyscy mówią o potrzebie kształtowania odpowiedzialnego i zaangażowanego społeczeństwa obywatelskiego. Co zmienić, by to się udało?

Zdaniem teoretyków, funkcjonowanie społeczeństwa demokratycznego powinno mieć swoje odzwierciedlenie w procesie edukacyjnym. W praktyce chodzi o to, by zaufać uczniom i zapewnić im znaczną autonomię w wyborze treści i metod nauczania – tylko to bowiem może uczynić z nich zaangażowanych uczniów i obywateli. Taki system, oparty na dialogu z nauczycielami i nieustannej współpracy, nazywany jest edukacją demokratyczną.

Szacuje się, że dziś na świecie funkcjonuje około trzystu placówek działających na zasadach szkół demokratycznych. A.S. Neil, twórca najstarszej szkoły opartej o zasady edukacji demokratycznej („Summerhill”, działającej od 1921 r.), napisał: Gdy moja pierwsza żona i ja zakładaliśmy tę szkołę, przyświecał nam jeden główny cel: dopasować szkołę do dziecka – zamiast dopasowywać dziecko do szkoły.

W Polsce szkoły „dopasowane” do swoich uczniów powstają od kilku lat. W maju 2015 r. twórcy i działacze na rzecz edukacji demokratycznej wyliczali co najmniej dziesięć działających placówek. Dziś liczba ta przekracza 20 i stale rośnie. Szkoły demokratyczne funkcjonują głównie w większych miastach Polski (w Warszawie, Wrocławiu, Trójmieście, Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Białymstoku). Rejestrowane są pod rozmaitymi nazwami, w różnego typu strukturach organizacyjnych. Niektóre placówki funkcjonują jako kooperatywy rodzicielskie i nie są ujęte w instytucjonalne ramy.

Jak podkreślają działacze Fundacji Edukacji Demokratycznej: celem działania szkół demokratycznych jest inspirowanie i wspieranie dziecka w jego rozwoju tak, by stało się ono świadomym, odpowiedzialnym, empatycznym i społecznym dorosłym z silnym poczuciem własnej wartości. (…) Szkoła demokratyczna jest szkołą dla dziecka i jemu służy. Służy dziecku inspiracją i wsparciem w jego rozwoju osobowym – emocjonalnym i intelektualnym.

Najważniejszą cechą tego typu szkół jest jednak demokracja, która formalnie sprowadza się do zasady, że każdy członek społeczności szkolnej – nauczyciel czy uczeń – ma równe prawa i taki sam udział w ich ustanawianiu.

Same zasady funkcjonowania tych placówek są bardzo różnorodne. Można jednak wymienić podstawowe filary teoretyczne, na których opiera się funkcjonowanie szkół demokratycznych w Polsce:

• wolność/zaufanie do dzieci – polega na dawaniu przestrzeni dziecku, zaakceptowaniu jego indywidualności i podmiotowości. W języku branżowym mówi się też o samosterowności dziecka – ma ono samo decydować o swoim procesie kształcenia;

• społeczność – to zespół tworzący daną instytucję decyduje o kształcie i zasadach funkcjonujących w szkole. Współpraca między rodzicami, mentorami i dziećmi sprawia, że wszyscy czują się jej częścią.

Szkoły systemowe mogłyby garściami korzystać z rozwiązań i pomysłów, które kształtują się w różnorodnych nurtach edukacji alternatywnej. Oddanie przestrzeni dzieciom i otwarcie się na podejmowane przez nich decyzje mogłoby ruszyć i ożywić skostniałe relacje w szkolnych klasach. Zaufanie do uczniów, współdzielenie z nimi odpowiedzialności za proces edukacji może przynieść tylko dobre skutki, zachęcić do nauki i otworzyć przed nimi świat zupełnie nowych możliwości.

fot. Pexels Photo