Zapełnić niszę


Eksperci Komisji Europejskiej uznali projekt DysTEFL – Dysleksja dla nauczycieli języka angielskiego jako obcego za przykład success story*. Z koordynatorami przedsięwzięcia – Joanną Nijakowską i Marcinem Podogrockim – rozmawiała Małgorzata Janaszek

Celem projektu DysTEFL było przygotowanie kursu szkoleniowego i materiałów do pracy własnej dla obecnych i przyszłych nauczycieli języka angielskiego, którzy chcieliby skuteczniej pracować z uczniami z dysleksją. Przedsięwzięcie okazało się dużym sukcesem.

Joanna Nijakowska: To prawda. Otrzymaliśmy wiele nagród: European Language Label i nagrodę ELTon 2014 w kategorii Excellence in Course Innovation…

Jaki jest przepis na osiągnięcie takiego sukcesu w projekcie międzynarodowym?

JN: Przepis na sukces… [śmiech] Na to składa się na pewno wiele elementów. Wydaje mi się, że chodzi przede wszystkim o niesamowity entuzjazm i samozaparcie ludzi, którzy nad tym projektem pracowali i dążenie do wysokiego standardu przygotowywanych materiałów. Druga rzecz to śledzenie najnowszych trendów w szkoleniu nauczycieli i skonstruowanie tego kursu tak, żeby on tym trendom odpowiadał. I mówię nie tylko o kwestiach technicznych – takich, jak wykorzystanie nowych mediów – ale też o filozofii kursu, sprawie chyba ważniejszej. Opiera się ona na wizji nauczyciela jako refleksyjnego praktyka, który nie dostaje gotowych rozwiązań i recept, natomiast otrzymuje dużo informacji, które musi przetrawić, a następnie wyciągnąć z nich wnioski, by zastosować je we własnym kontekście edukacyjnym. Na samym początku może się to wydawać trudne, ale później nauczyciele są zachwyceni, dlatego że nie ma tu rozwiązań na zasadzie one size fits all. Żeby materiały były odpowiednie dla wszystkich, trzeba by ich stworzyć całą masę. A tu chodzi o to, żeby nauczyciel mógł sobie sam plastycznie poradzić i dostosować proponowane przez nas narzędzia i wzorce. Myślę, że w tym kryje się ten sukces. A najważniejsze jest to, że do tematu zawsze podchodziliśmy bardzo poważnie – uznaliśmy, że chcemy wprowadzić zmianę i myślę, że ta zmiana powoli się realizuje.

Teraz pracujecie nad DysTEFL2. Czym różnią się oba przedsięwzięcia?

JN: Doświadczenie z pierwszego projektu sprawiło, że grant na drugi dostaliśmy już w pierwszym podejściu. Umieliśmy napisać dokładnie to, co chcieliśmy zrobić. W pierwszym projekcie celem było stworzenie materiałów zarówno na poziomie kształcenia studentów, jak i doskonalenia zawodowego nauczycieli. Stworzyliśmy materiały do zajęć stacjonarnych – książkę dla trenera i dla studenta. Każdy z siedmiu partnerów organizował kursy, aby je przetestować. Sprawdzaliśmy także materiały do nauczania na odległość, do nauczania hybrydowego oraz do nauki indywidualnej. W fazie testowania uczestniczyło około 400 osób, zebraliśmy opinie i poprawiliśmy to, co było konieczne.

Drugi projekt skupia się na tworzeniu kursów i upowszechnianiu wypracowanych w pierwszym przedsięwzięciu materiałów, zarówno w szkołach, jak i wirtualnie. Cały czas współpracujemy z Lancaster University, tworząc kursy typu MOOC (Massive Open Online Course). Odbywają się one na profesjonalnej platformie Future Learn. Zeszłoroczna edycja zgromadziła ok. 18 tys. uczestników z całego świata. Wiemy już, że w tym roku będzie to podobna liczba.

Ogromne zainteresowanie kursem potwierdza, że wśród nauczycieli wiedza na temat uczenia dzieci z dysleksją nie jest duża…

JN: Nie jest, to prawda. Podczas działań projektowych prowadziliśmy badania naukowe dotyczące przekonań, postaw i wiedzy nauczycieli. Wynikało z nich, że nie byli oni szkoleni w tym zakresie w czasie studiów, mają niedostateczną wiedzę, czują się bezradni. Rozporządzenia ministra obligują ich do dostosowania metod pracy i wymagań w stosunku do osób ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się, ale niestety nie bardzo wiedzą, jak sobie z tym poradzić. To się potwierdzało właściwie we wszystkich krajach, w których to badanie robiliśmy. W związku z tym kurs był odpowiedzią na bardzo określone potrzeby nauczycieli i został bardzo entuzjastycznie przyjęty. Nawet w najśmielszych marzeniach nie byliśmy w stanie przewidzieć, że projekt będzie miał takie oddziaływanie.

Projekty DysTEFL są realizowane w ramach konsorcjów międzynarodowych. Koordynatorem nagrodzonej inicjatywy był Uniwersytet Łódzki. Proszę powiedzieć, jak zarządza się takim dużym projektem?

Marcin Podogrocki: W 2008 r. na Uniwersytecie Łódzkim powołano specjalną jednostkę, która wspiera ciekawe pomysły na inicjatywy międzynarodowe. Pracownicy tego działu mają kompetencje związane z zarządzaniem projektami, ich ewaluacją, promocją, zapewnianiem jakości, czyli zestaw umiejętności niezbędnych do realizacji każdego projektu. Staramy się, aby w każdym przedsięwzięciu byli kierownik merytoryczny oraz kierownik projektu, którzy odpowiadają za dobry przebieg współpracy między partnerami w sferze prawnej i finansowej. Wydaje mi się, że taki model doskonale się sprawdza. W przypadku projektu DysTEFL na razie działa to bardzo dobrze.

Czy będzie DysTEFL3?

JN: To pytanie pada tak często, w tak różnych kontekstach, że będziemy musieli podjąć się tego zadania. Myślimy cały czas o kontynuacji, ale w tym momencie jeszcze nie wiemy, co to będzie. Trzeba znowu wejść w coś ciekawego i wypełnić jakąś lukę, niszę, robić coś, czego nikt inny nie robił i coś, co będzie miało dużą wartość dodaną.

*Tytuł success story jest nadawany przez KE zakończonym projektom – zrealizowanym w ramach programów: „Uczenie się przez całe życie”, Tempus, Erasmus Mundus lub Erasmus+ – które znacząco przyczyniły się do osiągniętego rozwoju danej dziedziny, wyróżniły się dużą innowacyjnością i mogą stanowić inspirację dla innych. Obecnie w bazie Erasmus+ Project Results Platform znajduje się 23 597 zakończonych projektów, z których tylko 118 uzyskało status success story.

 

Uczysz? Skorzystaj!
Osoby zainteresowane pogłębieniem wiedzy na temat projektów DysTEFL1 i DysTEFL2 zachęcamy do odwiedzenia strony www.dystefl.eu. Znajdują się tam podręczniki dla trenera i studenta oraz kurs online opracowany podczas projektu. Wszystkie materiały udostępniane są bezpłatnie na licencji Creative Commons.