treść strony

Nie zgubić nikogo po drodze

Erasmus+ czy Europejski Korpus Solidarności to wspaniałe inicjatywy, ale wielu młodych nigdy o nich nie słyszało – mówi prof. Howard Williamson z University of South Wales, ekspert w dziedzinie europejskiej polityki młodzieżowej

  • Dzisiejsza wolność, tak upragniona przez nich, zmienia się dla młodych w pułapkę

    fot. Archiwum prywatne

Mieliśmy niedawno w Polsce dyskusję na temat tego, kto miał w życiu łatwiejszy start: boomersi czy millenialsi? A więc: powojenne pokolenie wyżu demograficznego czy dzisiejsi 30-latkowie? Czy pan jako osoba, która od kilkudziesięciu lat pracuje z młodymi ludźmi, ale jest boomersem, zna odpowiedź na to pytanie?
Rozmawiałem o tym ostatnio ze studentami, nakładając na to jeszcze kontekst pandemii. Dla boomersów, takich jak ja, była ona szokiem, bo dotąd prowadziliśmy prawie idealne życie. Nigdy nie martwiłem się, czy znajdę pracę. Poszedłem na uniwersytet, a potem praca znalazła mnie. Miałem fajne życie zawodowe, rodzinne, czas wolny. Dziś jako profesor uniwersytecki z dobrymi zarobkami żyję w pandemii jak w złotej klatce. Mam wysoką pensję, wygodny dom. Oczywiście jest różnica między moim pokoleniem urodzonym na Zachodzie a równolatkami z Europy Wschodniej. Wasi boomersi nie mieli demokracji i wolności, ale cieszyli się przecież bezpieczeństwem zatrudnienia, względną stabilizacją, gwarantowaną opieką zdrowotną, mieszkaniem komunalnym, dzięki któremu decydowali się zakładać rodziny. Dzisiejsza wolność, tak upragniona przez nich, zmienia się dla młodych w pułapkę. Oni już przed pandemią nie mieli łatwo: na rynku pracy czy rynku mieszkaniowym. Neoliberalizm nie obdziela wszystkich równo.

O co dziś muszą walczyć młodzi ludzie? Pandemia pokazała, że nawet dostęp do ochrony zdrowia może być nierówny.
Zapomnieliśmy o tym w naszej bezpiecznej strukturze. A demokracja ma też swoje niespodziewane oblicza, o czym my, Brytyjczycy, przekonaliśmy się, opuszczając na własne życzenie Unię Europejską. W niestabilnym świecie młodzi wciąż muszą walczyć o to, co definiuje się jako podstawowe prawa: prawo do pracy, do stabilności zatrudnienia, do posiadania domu, do ochrony zdrowia. Nie są to prawa przyrodzone, dlatego musimy zapewnić je słabszym. Czy moje pokolenie będzie zdolne porzucić część swoich przywilejów, by przyznać je innym w postcovidowym, postbrexitowym i naznaczonym zmianami klimatu świecie? Przecież z nierównościami zawsze łatwiej walczy się z pozycji uprzywilejowanego.

A jeśli pokolenie starszych nie wyciągnie ręki, to co pozostanie młodym?
Walka o siebie. Młodzi wielokrotnie słyszeli, że muszą zdobyć kwalifikacje, by mieć lepsze życie. I zdobyli je, aż zanadto, a mimo to wielu z nich nie może znaleźć pracy zgodnej z kwalifikacjami. Stąd rozczarowanie. Pytanie tylko, czy młodzi zawalczą o siebie w pojedynkę czy wspólnie? To nie jest jednorodna grupa. Różnice dotyczą nie tylko pokoleń, ale również pochodzenia, miejsca urodzenia. Wykształceni, mówiący kilkoma językami obcymi młodzi ludzie, zasiadający w radach młodzieżowych przy instytucjach europejskich, różnią się od tych, którzy nie poszli na studia, bo nie dostali takiego wzorca. Pracowałem z najbardziej uprzywilejowanymi młodymi ludźmi w Europie, ale też spędziłem mnóstwo czasu z młodymi przestępcami, narkomanami, nastolatkami, którzy rzucili szkołę, czyli najbardziej marginalizowanymi młodymi ludźmi w naszym społeczeństwie. Nie możemy zapominać o żadnej z tych grup.

Unia Europejska ma wiele propozycji dla młodzieży. Jak ocenia pan te działania?
Niestety, polityka unijna często pogłębia i tak już ogromną przepaść między różnymi grupami młodzieży. Aplikowanie w programach europejskich wymaga odwagi, kompetencji, pewności siebie, znajomości języków. Erasmus+, wolontariat, Europejski Korpus Solidarności to wspaniałe inicjatywy, ale wielu młodych ludzi nigdy o nich nie słyszało. Prowadząc politykę opartą na możliwościach, musimy upewnić się, że nikogo po drodze nie gubimy, że docieramy z informacją o niej do wszystkich, którzy mogą z niej skorzystać. Często kierujemy ją do młodych, którzy jej nie potrzebują, bo i tak poradzą sobie w życiu. Znacznie trudniej jest dotrzeć do młodych wykluczonych, a jeszcze trudniej przekonać ich, że warto wziąć w tym udział.

W dodatku wielu młodych przestaje wierzyć w zjednoczoną Europę.
To największe wyzwanie Komisji Europejskiej – przywrócenie młodym wiary we wspólną Europę. Moje pokolenie, które wychowało się w cieniu wojny i destrukcji, marzyło o nowej gospodarce, o wolnym rynku, otwartych granicach. Dziś młodzi korzystają z tego, ale nie traktują tego jako przywileju. Kiedy coś jest łatwo dostępne, staje się oczywistością. Są w Europie liderzy polityczni w okolicach czterdziestki o populistycznych poglądach, którzy nie pamiętają, jak zdobyli swoje pozycje. Pomogły im w tym unijne programy dla młodych, o których dziś, jako eurosceptycy, najwyraźniej zapomnieli. Na to, co dziś mamy, musieliśmy zapracować. My, w Wielkiej Brytanii, przez brexit będziemy musieli znów nauczyć się żyć z zamkniętymi granicami. I będzie to bardzo trudne.

Co sami młodzi mogą dziś zrobić dla siebie?
Dziś wyzwaniem jest to, że uprzywilejowani młodzi ludzie nie dostrzegają, jak bardzo są uprzywilejowani. A ci bez przywilejów nie zdają sobie sprawy, że są ich pozbawieni. Wielu uznaje, że jest tam, gdzie jest, tylko dzięki własnym wysiłkom. Ci, którzy są w gorszej sytuacji, pielęgnują w sobie poczucie winy. A przecież problem jest strukturalny. Zawsze byłem zwolennikiem idei przymusowego wolontariatu. Brzmi jak paradoks, ale to rodzaj aktywności, która zmusza ludzi o różnym pochodzeniu społecznym do spotkania się. Brakuje takich przestrzeni, w których młodzi z różnych światów mogliby pracować razem. I wspólnie tworzyć politykę, która da możliwości każdemu. Wielu nastolatkom tę drogę pokazują rodzice, szkoła, dodatkowe zajęcia. Ale są takie dzieci, które nie mają gdzie poznać tego wzorca. Często narzekamy na zachowanie tzw. trudnej młodzieży. Ale gdybym był jednym z tych dzieciaków, pewnie zachowywałbym się dokładnie tak samo. Bo skąd miałbym wiedzieć, że można inaczej?

*Prof. Howard Williamson prowadzi projekty badawcze dla organizacji krajowych i europejskich. Jego zainteresowania dotyczą polityki młodzieżowej, obywatelstwa, wykluczenia i integracji społecznej młodych ludzi. Autor m.in. takich książek, jak The Milltown Boys Revisited,  Youth and Policy: Contexts and Consequences, The History of Youth Work in Europe, Youth Workin Europe – the wind in our back.