Ambitnie czy zachowawczo?


Ważą się losy budżetu Unii Europejskiej na lata 2021–2027. Parlament Europejski nie akceptuje przyjętego przez Radę porozumienia określającego wydatki m.in. na program Erasmus. Według europosłów 21,2 mld euro to zdecydowanie za mało

Dyskusja na temat konkretnych kwot ruszyła na dobre na początku września. Członkowie Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego po raz pierwszy oficjalnie spotkali się wówczas z przedstawicielami Rady i Komisji Europejskiej, by szukać kompromisu. Bez niego nowy budżet nie zostanie uchwalony – zgodnie z unijnymi traktatami to do europosłów należy bowiem ostatnie zdanie w tej kwestii.

Negocjacje mogą być długie i trudne, bo stanowiska Parlamentu i Rady Europejskiej mocno się różnią. W lipcu bieżącego roku,
na nadzwyczajnym szczycie Rady w Brukseli, przywódcy UE określili pulę środków w nowej perspektywie finansowej programu Erasmus na 21 mld 208 mln euro. Choć to o prawie 7 mld euro więcej niż w okresie 2014–2020, w pierwotnych założeniach (sprzed pandemii) była mowa o blisko 30 mld euro – byłoby to podwojenie kwoty w stosunku do kończącej się perspektywy finansowej. Cięcie planów spowodowało, że Parlament Europejski przyjął lipcowe ustalenia z rozczarowaniem. Jego przedstawiciele od razu zapowiedzieli, że nie zaakceptują porozumienia w proponowanym kształcie. – Konieczne jest odpowiednie finansowanie sztandarowych programów UE, takich jak programy badawcze lub młodzieżowe – mówił Johan Van Overtveldt, przewodniczący Komisji Budżetowej PE. Wspierał go David Sassoli, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. – Nie możemy uszczuplać budżetu na badania naukowe, sprawy młodych i program Erasmus – podkreślał zdecydowanie.

Ile ostatecznie wyniesie budżet Erasmusa – przekonamy się pewnie późną jesienią. Już teraz pewne jest za to, że ogólne założenia programu i podział na sektory pozostaną niezmienne. Dofinansowanie będzie można uzyskać na mobilności edukacyjne kadry, pracowników i uczniów, staże i praktyki zawodowe, mobilności służące doskonaleniu zawodowemu i wymianie dobrych praktyk. [O założeniach nowego Erasmusa piszemy szczegółowo na s. 12-15 – przyp. red.]. Nie ma za to jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, czy nowy Erasmus będzie miał w swojej nazwie „plus”.

Choć sprawy młodych pozostają w centrum zainteresowania unijnych decydentów, muszą oni brać pod uwagę również wiele innych kwestii, takich jak kryzys gospodarczy, długofalowe skutki brexitu i pandemii czy pogłębiające się nastroje populistyczne. W sumie unijny budżet – zgodnie z lipcowym porozumieniem Rady – wynieść ma
1,8 bln euro. Aż 750 mld z tej sumy rozdzielonych zostanie w formie dotacji lub preferencyjnych pożyczek w ramach tak zwanego funduszu odbudowy – Next Generation EU.

To pakiet pomocy w odbudowie Europy po pandemii COVID-19, wspierający inwestycje w transformację ekologiczną i cyfrową.
Równie istotne mają być działania na rzecz klimatu. Przywódcy państw chcą, by 30% łącznych wydatków z wieloletnich ram finansowych i Next Generation EU zostało przeznaczonych na projekty związane z klimatem. Wydatki z obu źródeł będą musiały być zgodne z unijnym celem, którym jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r.

Jednym z największych beneficjentów środków unijnych w nowej perspektywie pozostanie Polska. Nasz kraj ma otrzymać 124 mld euro w postaci dotacji bezpośrednich. Kolejne 36 mld euro zostanie jej udzielonych w formie pożyczek.

Kształt unijnego budżetu będzie miał znaczenie dla wszystkich państw członkowskich, miast i regionów, a także przedsiębiorstw i organizacji pozarządowych. Wielkość środków na młodzież wpłynie jednak na Unię w dużo dłuższej perspektywie. Do tej pory z programu Erasmus skorzystało już w Europie ponad 10 milionów osób. Oby liczba ta wciąż mogła szybko rosnąć.