Bezpieczne związki


Udział w partnerstwach strategicznych programu Erasmus+ umożliwia podnoszenie kompetencji i zwiększanie efektywności kształcenia – przekonywał w poprzednim numerze kwartalnika prof. dr hab. Sławomir Smyczek. W tym wydaniu przedstawiamy kolejne wypowiedzi świadczące o tym, że partnerstwa mogą przynieść równie wiele korzyści, co przedsięwzięcia badawcze

dr inż. kpt. ż.w. Piotr Wołejsza
AKADEMIA MORSKA W SZCZECINIE, koordynator dwóch partnerstw strategicznych „More entrepreneurial life at European schools (Meles)” i „Academic Business Coach – MELES 2.0”

Nasza uczelnia koordynuje dwa projekty Partnerstw strategicznych. W konkursach o dofinansowanie skutecznie konkurujemy z dużo większymi uczelniami, a dzięki pozyskiwanym środkom z sukcesem realizujemy przedsięwzięcia o zasięgu międzynarodowym. W efekcie zdecydowanie wzrosła rozpoznawalność naszej uczelni, a do programu studiów wprowadziliśmy nowe przedmioty związane z przedsiębiorczością. Dzięki nawiązanej współpracy realizujemy również projekty naukowe, takie jak AVAL – „Autonomous Vessel with an Air Look” (www.aval-project.pl).

Czy warto? Wystarczy spojrzeć na nasze kursy intensywne przeprowadzone w ramach dwóch projektów. Liczby opisujące trzy szkoły letnie są imponujące. Ponad 100 uczestników z 13 krajów świata – bo z tylu krajów pochodzili studenci studiujący w europejskich uczelniach uczestniczących w projekcie. Ponad 10 nauczycieli z uczelni partnerskich. Prawie 200 godzin, dużo pracy, dużo zabawy, 18 opracowanych projektów przez ponad 30 dni. Wśród nich dzień adaptacyjny, dzień budowania zespołu, dzień przywództwa, dzień kreatywności, dzień budowania wartości projektu, dzień modelu biznesowego, dzień przedsiębiorców, dzień prezentacji i wiele sesji coachingu. I nie skończyło się na zabawie. Nasi absolwenci założyli firmy, które działają z sukcesem, np. Photon Entertainment, RiftCat, Anima czy Arfi caWorks. Firmy te opracowały i wdrożyły m.in. interaktywnego robota edukacyjnego, który przez aplikację mobilną oraz powiązane z nią doświadczenia i eksperymenty wprowadza dzieci w świat nowych technologii, czy też technologię VR (rzeczywistość wirtualna), która zamienia telefon komórkowy w hełm do gier w pełnym wymiarze 3D. To tylko niektóre sukcesy. Problemów nie ma, są najwyżej wyzwania!

dr Jolanta Koszelew
WYDZIAŁ INFORMATYKI, POLITECHNIKA BIAŁOSTOCKA Brała udział w projektach „More entrepreneurial life at
European schools (Meles)” i „Academic Business Coach – MELES 2.0”

Realizuję już drugi projekt Partnerstw strategicznych dla szkolnictwa wyższego z programu Erasmus+ i myślę o trzecim. Największą wartością rezultatów tych przedsięwzięć jest coś, co nazywam efektem zbiorowej inteligencji (collective intelligence). To pojęcie z informatyki, oznaczające, że zbiorowa inteligencja może dużo więcej niż indywidualna. I nie mam na myśli potęgi wynikającej z różnej wiedzy i różnych doświadczeń partnerów, ale inne podejścia, interpretacje i emocje na temat tych samych aspektów. W czasie naszych projektów wielokrotnie zmieniałam zdanie na temat różnych spraw, zmieniały się też towarzyszące mi emocje. Było tak dlatego, że w różnorodnym, międzynarodowym towarzystwie stale jesteśmy „out of the box”, co powoduje, że otwieramy się na inne poglądy i rozwiązania, a także rozwijamy naszą kreatywność.

To, co mi najbardziej przeszkadza w projektach, to biurokracja na poziomie uczelni. Co sobie najbardziej cenię? Otwartość i wsparcie Narodowej Agencji oraz elastyczność zasad programu Erasmus+.

Magdalena Ziółek-Wojnar
UNIWERSYTET WARSZAWSKI, SZKOŁA JĘZYKÓW OBCYCH, koordynatorka projektu „Formative Assessment Benchmarking for Foreign Language Learning & Teaching in Higher Education (FAB)”

Czy warto realizować projekty takie jak partnerstwa strategiczne? Tak! Rachunek zysków i strat nie pozostawia żadnych wątpliwości! Сo nam dał udział w projekcie? Przede wszystkim sprawił, że pojęcie „oceny kształtującej” (formative assessment) i techniki nauczania powiązane z tym podejściem zagościły na uczelni (do tej pory największymi jej zwolennikami i propagatorami byli nauczyciele szkół podstawowych i gimnazjów). Od czasów projektu FAB nie jest to dla naszych nauczycieli puste pojęcie, niezależnie od tego, w jakim stopniu dali się przekonać do jego zasadności. Projekt zasiał ferment w naszym środowisku, sprawił, że nauczycielom zachciało się chcieć. Wizyty zagranicznych gości i nasze wyjazdy do jednostek partnerskich sprawiły, że poczuliśmy świeży powiew. Chcieliśmy i chcemy nadal się szkolić, doskonalić swoje umiejętności zawodowe.

Projekt dał nam możliwość wymiany doświadczeń zarówno na podwórku krajowym, jak i na szczeblu międzynarodowym. Komplementy, jakimi obsypano nas w trakcie wizyt i spotkań w Warszawie, sprawiły, że wzrosło poczucie naszej wartości i wiara w to, że to, co robimy, jest rzeczywiście na najwyższym poziomie. Niewątpliwie zmieniło się postrzeganie naszej jednostki w ramach uczelni – porwaliśmy się na coś niemal nieosiągalnego i uzyskaliśmy akceptację projektu za pierwszym podejściem! Było to też cenne doświadczenie dla naszych studentów: świadomość, że uczęszczają na zajęcia w jednostce biorącej udział w międzynarodowym projekcie (w ramach tak dobrze znanego im Erasmusa+), wpłynęła na ich sposób postrzegania nas, lektorów, i całego procesu nauczania. Pośrednio przyczyniliśmy się do promocji naszej jednostki, miasta, a także kraju – dla niektórych partnerów było to pierwsze zetknięcie z Polską i Warszawą.

Największym sukcesem było zorganizowanie konferencji podsumowującej działania podjęte w ramach projektu. Nasz polski zespół, liczący zaledwie siedem osób, zorganizował wydarzenie, w którym uczestniczyło ponad stu gości.

A trudności? Biurokracja, której nie da się uniknąć przy tego typu projektach i na tak dużych uczelniach jak nasza. Zresztą sami, chcąc być maksymalnie transparentni, narzuciliśmy sobie niepotrzebnie zbyt szczegółową wewnętrzną sprawozdawczość, przed czym chciałabym ostrzec naszych następców. Trzeba wierzyć ludowym porzekadłom. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz – brzmi jedno z nich. Pamiętajmy o tym, że to MY jesteśmy autorami projektu i będzie on wyglądał tak, jak MY sobie go wymyślimy, zaplanujemy, zorganizujemy. I będzie tak wynagradzany, jak MY o to zawnioskujemy. Jeśli na etapie pisania wniosku wszystko dobrze przemyślimy i skonsultujemy, to unikniemy większości późniejszych problemów i frustracji. Pozostaniemy z poczuciem świetnie spełnionego zadania i wspaniałymi wspomnieniami, bogatsi o nowe doświadczenia i zagranicznych przyjaciół.

dr hab. Dorota Krawczyk, prof. PB
WYDZIAŁ BUDOWNICTWA I INŻYNIERII ŚRODOWISKA, POLITECHNIKA BIAŁOSTOCKA Koordynatorka partnerstwa strategicznego „Virtual and Intensive Course Developing Practical Skills of Future Engineers (VIPSKILLS)”, zakończonego w 2019 r. Obecnie realizuje kolejne partnerstwo strategiczne „Glocal – innowacyjne kształcenie przyszłych inżynierów odpowiadające na problemy współczesnych miast”

Wydaje mi się, że umiędzynarodowienie uczelni jest potrzebą dzisiejszych czasów, a najciekawiej jest, jeśli współpraca dydaktyczna przeplata się z realizacją wspólnych projektów naukowych – jak to się dzieje w naszym przypadku. Nie jest to łatwe, ale możliwe. I daje masę satysfakcji.

Kiedy angażowałam się w pisanie projektu VIPSKILLS, wiele osób dziwiło się, po co mi to, skoro… to nie polecenie służbowe. Chciałam pokazać, że nauka może być ciekawa, dać wiele praktycznych umiejętności, rozbudzić w studentach umiejętność twórczego myślenia i chęć do dalszego rozwoju. I chyba się to udało, sądząc po wielu ciepłych słowach, jakie usłyszałam od uczestników naszych szkół letnich, czy miłych życzeniach noworocznych. I chciałam chyba „spłacić dług” – sama, jako studentka, wzięłam udział w dwóch 3-miesięcznych stażach zagranicznych z IASTE (wtedy nie było jeszcze Erasmusa+) i wiem, jak wiele mi to dało.

Po projekcie widzę, jak zmienili się nasi studenci – stali się otwarci, odważni w formułowaniu własnych opinii, podnieśli umiejętności językowe i społeczne. Zobaczyli, że trzeba często znaleźć złoty środek, żeby porozumieć się z kolegami z innych krajów, którzy mają inne podejście i przyzwyczajenia.

Część studentów uczestniczących w projekcie wybrała później tematy prac dyplomowych inspirowane problemami omawianymi w trakcie kursu intensywnego. Kilkoro wzięło udział w międzynarodowych badaniach naukowych wspólnie z nauczycielami biorącymi udział w projekcie, zaprezentowało nasze wyniki na różnych konferencjach.

Jesteśmy też po pierwszej konferencji upowszechniającej rezultaty, w której organizację czynnie zaangażowali się wszyscy uczestnicy obu edycji kursu – choć nikt im „nie kazał”. Przygotowali i przedstawili ciekawą prezentację przed ponad trzystu osobami. Zmienili się także nasi nauczyciele – wcześniej nieco oporni w stosunku do mobilności i uczenia po angielsku oraz odejścia od modelu wykładów na rzecz warsztatów.

Ale gdybym miała określić jednym słowem, czym jest koordynacja projektu, to byłoby to „wyzwanie”. Radziłabym podjąć je każdemu, kto jest entuzjastą, wierzy w sens i trwałość swojego pomysłu oraz ma wcześniejsze doświadczenia w pracy z partnerami, których chce w swoje partnerstwo strategiczne włączyć.

Choć nawet w tak idealnym układzie zdarzą się pewnie problemy, chwile zwątpienia – naprawdę warto!
A ja zaczęłam właśnie koordynację kolejnego projektu dydaktycznego i naukowego we współpracy z jednym z dotychczasowych partnerów.

Aleksandra Mackiewicz
ZAKŁAD PRZYWÓDZTWA I ZARZĄDZANIA KADRAMI AKADEMIA WOJSK LĄDOWYCH IMIENIA GEN. T. KOŚCIUSZKI, WROCŁAW Uczelnia koordynowała dwa partnerstwa strategiczne: „Creating international semester regarding military education needs for future offi cers in Europe” i „Międzynarodowa Akademia Kompetencji Przywódczych”

Partnerstwo strategiczne to doskonała szansa na wprowadzanie na uczelni zmian i innowacyjnych pomysłów.

Po pierwsze – zmianę wprowadzamy małymi krokami. Planujemy, testujemy, a później decydujemy, czy warto zmienić dany aspekt na szerszą skalę. W ten sposób propagujemy na uczelni ideę Erasmusa+
i tworzymy nowe programy nauczania. Dzięki temu dużo szybciej i bardziej adekwatnie reagujemy na zmieniające się otoczenie.

Po drugie – nie jesteśmy sami, gdyż projekt realizujemy w partnerstwie z innymi uczelniami. Możemy dyskutować, patrzeć na sytuację z różnych perspektyw i wspierać się w osiągnięciu wspólnego celu. Nasza Akademia dzięki partnerstwu strategicznemu systematycznie wzmacnia i zacieśnia współpracę z uczelniami z Unii Europejskiej, a także z krajów poza nią. Z tego szczególnie korzystają studenci oraz pracownicy dydaktyczno-naukowi.

Po trzecie – mamy fundusze. Dobrze wiemy, że czasami jedynym czynnikiem utrudniającym wprowadzenie zmian są kwestie finansowe.

Do czego zachęcamy przed złożeniem wniosku o dofinansowanie projektu? Przemyślcie swój pomysł i znajdźcie partnerów, którzy mają podobny cel. Omówcie waszą współpracę jeszcze przed rozpoczęciem projektu. Poszukajcie wspólnego języka. Będzie wam zdecydowanie łatwiej!