Człowiek Europy


Polska w Europie była zawsze i zawsze w niej będzie. Nie opuścimy przecież Starego Kontynentu. Z urodzenia każdy z nas jest Europejczykiem. Europa to jednak coś więcej. Położenie geograficzne nie stanowi o sile identyfikacji grupy. Liczą się wartości wynikające z cywilizacji zbudowanej na wspólnych filarach: filozofii greckiej, prawie rzymskim i wierze chrześcijańskiej.

Obecnie europejskość nieodzownie związana jest z Unią Europejską – wspólnotą demokratycznych państw. Widać przecież granicę między europejską, demokratyczną Polską a choćby autorytarną Białorusią, która notabene też jest w Europie.

Unia Europejska buduje nowy uniwersalny ład. Na wzór tych, które znamy z przeszłości, reprezentowanych choćby przez Imperium Rzymskie, państwo Karola Wielkiego czy niezrealizowaną ideę uniwersalizmu Ottona III, władcy Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Pewnym odpowiednikiem dawnej władzy cesarskiej są dziś organy Unii Europejskiej. W UE zniknęły granice, chcemy mieć wspólną walutę i ujednolicone prawo. W średniowieczu panowała jednak jedność języka i religii – dopiero z czasem wszechobecną łacinę zastąpił język francuski. Obecnie króluje angielski, a miejsce jedności chrześcijańskiej zajmuje dążenie do multikulturowości. Europa pozostaje jednak jednym dużym domem. Gdzie jest w nim miejsce Polski?

W krąg kultury europejskiej Polska wpisała się już w X wieku. W historii Europy mocno akcentowaliśmy swoją obecność – chociażby za wspomnianego Ottona III, a później w okresie Jagiellonów. To czas zaborów i trwający później pół wieku komunizm oddaliły nas od europejskiej wspólnoty. Wróciliśmy do niej dzięki kilku przełomowym wydarzeniom: odzyskaniu niepodległości, wejściu do Ligi Narodów, transformacji ustrojowej i akcesji do UE w roku 2004. Wtedy znowu znaleźliśmy się tam, gdzie nasze miejsce. Zostaliśmy oficjalnie pełnoprawnym członkiem Wspólnoty, a co więcej, nasza wschodnia granica stała się jednocześnie granicą UE (podobną rolę pełniliśmy wcześniej przez wieki jako „przedmurze chrześcijaństwa”). To duża odpowiedzialność.

Podstawy funkcjonowania Unii Europejskiej to rozwój, wyrównywanie poziomu życia obywateli, solidarność społeczna, bezpieczeństwo i wspólne rozwiązywanie problemów. Także równość i tolerancja. Głos każdego państwa powinien mieć tę samą wagę.

Istotne, by europejskie wartości szły w parze z dbałością o dobra narodowe. Unia Europejska to przecież gra interesów – wspólnych i jednostkowych. Czy Polska jest liczącym się graczem? Na pewno musimy cały czas zabierać głos i angażować się w sprawy europejskie. Dbać o to, co wspólne, i o to, co własne. Przecież jesteśmy częścią Europy, i to nie od dziś! Niestety, lata komunizmu odcisnęły na nas swe piętno.

Wywodzące się z czasów PRL-u bierność i oportunizm dawały o sobie znać np. podczas kolejnych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wystarczy popatrzeć na frekwencję: 20,87% (2004 r.), 24,53% (2009 r.), 23,83% (2014 r.), 45,68% (2019 r.). Dopiero ostatnio widać wzrost aktywności.

Przed nami, młodym pokoleniem, stoją nowe wyzwania, bo jesteśmy odpowiedzialni za nasz kraj i nasz kontynent. Człowiek Europy to każdy z nas.
Europa to My!

*Tekst: Szymon Szurlej. Student prawa na Uniwersytecie Rzeszowskim, przewodniczący Młodzieżowego Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Publikuje w miesięczniku „Kongresy”.

**Jeśli interesują cię sprawy europejskie i chciałbyś opublikować u nas tekst, napisz: mobilni@frse.org.pl. Skontaktujemy się z wybranymi osobami.