Czy głuchy może zostać poetą?


W Niemczech niesłyszący maja swoje kluby sportowe, teatry, swoja poezje. W Polsce nastolatkowie dopiero zyskują świadomość, ze głusi tez mogą zajmować się sztuka. Pomaga w tym projekt „Breaking the silence”

Julia w czerwcu skończyła szóstą klasę w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 4 w Łodzi (SOSW nr 4). Za dwa lata najpewniej przejdzie do jedynej w mieście szkoły ponadpodstawowej, która przyjmuje głuchą młodzież. Dziewczyna dołączyła też niedawno do szkolnego koła pantomimy. Po tym, gdy w styczniu pierwszy raz zetknęła się z nią na warsztatach w Rumunii. – Pantomima pozwala lepiej wyrażać mi smutek i radość opowiada Julia. Jej słowa z języka migowego przekłada Maja Glapińska, koordynatorka programu „Breaking the silence” (z ang. przełamywanie ciszy), który wymyślili nauczyciele z SOSW nr 4. Przed wakacjami łodzianie zakończyli jego realizację razem ze szkołami dla niesłyszących z Niemiec, ze Słowenii, z Grecji i Rumunii. – W każdym z naszych pięciu krajów zajęcia dla młodzieży prowadził niepełnosprawny artysta. Na przykład w niemieckim Bambergu był to Marcus Willam, tworzący poezję głuchych – tłumaczy Glapińska.
Jak wyglądają wiersze niesłyszących? Nanoszenie znaków z języka migowego na utwór z książki nie jest prostym zadaniem. Młodzi łodzianie, którzy poety, dostawali od niego temat: np. „burzę na morzu”, a później przygotowywali swój wiersz, korzystając głównie z gestów i mimiki. Autor imituje ruchami rąk pędzące fale, przykładając dłonie do ust pokazuje, jak te fale napędza dmący wiatr. Zatem głucha poezja to rodzaj krótkiego spektaklu jednego aktora.
– U nas głusi mają swoje kluby sportowe, mają też swoje teatry i swoją poezję – wylicza Barbara Ellner-Lehmann, nauczycielka z bawarskiego Bambergu. W Polsce, niestety, jest z tym gorzej. Ale dzięki „Breaking the silence” większość z uczestniczących w tym projekcie nastolatków z Polski zyskała świadomość, że osoby niesłyszące w dorosłym życiu także mogą zajmować się sztuką. Zajęcia z pantomimy w Rumunii prowadził głuchy aktor Stefan Alexa, zaś po ateńskim Akropolu uczniów oprowadzała niesłysząca archeolog Dimitra Kokkevi, m.in. uczestniczka wykopalisk, które odkrywały tajemnice antycznej cywilizacji na wyspie Santorini.
Pokazywanie takich wzorów działa na głuchą młodzież ze zdwojoną siłą, ponieważ w świecie niesłyszących w znacznej mierze zanika hierarchia dorosły – dziecko, także za sprawą ogromnego poczucia wspólnoty w tej grupie.
Oprócz pokazywania głuchym niezwyczajnych – przynajmniej w Polsce – perspektyw na przyszłość, łódzki projekt ma także inną zaletę. Na świecie od kilku lat dynamicznie rozszerza się liczba użytkowników International Sign (IS), czyli międzynarodowego języka migowego (podobnie jak w przypadku słyszących głusi w różnych krajach także wykształcili odmienne systemy porozumiewania się).
– Niestety, w szkołach dla niesłyszących w Polsce nie ma nauczycieli IS – przyznaje Katarzyna Pęczek, nauczycielka z SOSW nr 4. – Ambitniejsi uczniowie mogą poznawać ten język przez internet: za pośrednictwem kanałów wideo w serwisie YouTube. Jednak „Breaking the silence” był dla naszych uczniów pierwszą okazją do używania IS w praktyce.
Julia w Rumunii, z nowymi koleżankami z projektu, próbowała „migać” również po grecku. W wypadku prostych dyskusji bariery są do przejścia: zwłaszcza gdy doda się doświadczenia z zajęć pantomimy. Systemy porozumiewania się głuchych w różnych krajach mają bowiem często te same albo podobne znaki, które określają rzeczy materialne, jak „stół”. Różnice pojawiają się, gdy trzeba np. wyrazić „nadzieję”. Po zakończeniu „Breaking the silence” w SOSW nr 4 na pewno jest jej więcej.