Design Thinking, czyli jak stworzyć dobre rozwiązania


Nie krytykujcie innych, nie skupiajcie się na sobie, pobudźcie wyobraźnię – usłyszeli młodzi Europejczycy podczas warsztatów z metody projektowej Design Thinking. Cieszyły się one największą popularnością w trakcie trzydniowego seminarium międzynarodowego „Digital Youth Work” w Warszawie.

Pod koniec maja do stolicy przyjechało ponad stu młodych liderów z wielu państw europejskich, m.in. Austrii, Francji, Niemiec, Bułgarii, Grecji. Seminarium, na którym uczestnicy dyskutowali m.in. o wyzwaniach edukacyjnych na najbliższe lata, a także o nowych technologiach i cyfryzacji w procesie uczenia, zorganizowano w ramach prezydencji Polski w Procesie Berlińskim. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także warsztaty w mniejszych grupach. Najwięcej osób przyszło na zajęcia z metody projektowej Design Thinking.

Nie było nudno ani przez chwilę. Prawie 30 osób na początku zagrało w „papier, kamień, nożyce”. Nikomu nie trzeba było tłumaczyć zasad, bo ta zabawa znana jest na całym świecie, choć pod różnymi nazwami. Gra bardzo szybko pozwoliła rozładować emocje, wywołać śmiech i zintegrować grupę.

– Przed nami burza mózgów. Nie krytykujcie innych, nie skupiajcie się na sobie, pobudźcie wyobraźnię – instruowała zebranych prowadząca warsztaty Joanna Stompel, trenerka i coach kariery. Teoria przeplatała się z zadaniami w grupie. – Design Thinking to nowoczesna metoda projektowa, której używa się przy projektowaniu nowych produktów, ale też wykorzystuje do tworzenia innowacyjnych rozwiązań. To skuteczne narzędzie, które sprawdza się tam, gdzie liczy się dopasowanie ich do potrzeb użytkowników.

Uczestnicy dostali informację o absolwentce studiów, która nie wie, co dalej chce robić w życiu. Zostali podzieleni na grupy. Mieli dyskutować, wymieniać się pomysłami i szukać rozwiązania, jak można pomóc dziewczynie. Ale najpierw trzeba było dokładnie opisać, kim ona jest, jakie ma potrzeby, z czym sobie nie radzi, a co może jej sprawić radość. Zadanie miało wyzwolić w uczestnikach empatię, która jest jednym z elementów metody Design Thinking. Tu większość opisała bohaterkę podobnie. Różnice w ocenie pojawiły się między członkami grup dopiero przy diagnozie sytuacji, w jakiej znajduje się dziewczyna. – Ta metoda najlepiej się sprawdza, jeśli nie ma osób, które myślą podobnie, bo wtedy patrzą na konkretny problem z różnych perspektyw, z innym doświadczeniem zawodowym, społecznym, życiowym. Najgorzej jest, gdy ktoś od początku wie, jak rozwiązać dany problem. Niemal pewne jest wtedy, że nie będzie to nic innowacyjnego i skutecznego. Najciekawsze pomysły rodzą się w grupach, po długich dyskusjach i gdy padają najmniej oczywiste rozwiązania – mówiła już po zajęciach Joanna Stompel. Doceniła uczestników za zapał do pracy, pomysłowość i chęć do współdziałania.

– Dla mnie to było szalenie ciekawe. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tej metodzie, a po tym krótkim warsztacie myślę, że będę inaczej pracował nad różnymi projektami, które realizuję u siebie na uczelni – mówił Anes z Bośni i Hercegowiny. Aleksandra z Austrii dodała: – Świetnie się bawiłam, ale i dużo nauczyłam, choć te ćwiczenia trwały zaledwie 90 min. To było niezwykle inspirujące.

Dziś coraz więcej nauczycieli korzysta z metody Design Thinking. Dzięki temu uczniowie stają się aktywniejsi, a dyrekcja szkoły może wprowadzać innowacje w nauczaniu czy projektowaniu szkolnej przestrzeni.

Warszawskie spotkanie było finansowane ze środków Erasmus+.