Dla odrzuconych


Ponad 40 psów, dwoje opiekunów i jeden dom – to rzeczywistość państwa Dobrzańskich, których całe życie kręci się wokół Przytuliska w Harbutowicach. Grupa młodych ludzi zaoferowała im pomoc w ramach Projektu Solidarności

Grupa osiemnasto- i dziewiętnastolatków z Myślenic, miasteczka położonego 24 km na południe od Krakowa, była inicjatorem i realizatorem Projektu Solidarności, którego celem była pomoc bezdomnym zwierzętom. Młodzi ludzie chcieli uwrażliwić mieszkańców Myślenic i okolic na los porzuconych psów, wzbudzić zainteresowanie lokalnej społeczności działalnością Przytuliska i polepszyć warunki życia zwierząt w Harbutowicach. – Działaliśmy dwutorowo. Jedną formą działań była konkretna pomoc dla Przytuliska w Harbutowicach, jedynego ośrodka w powiecie myślenickim zajmującego się bezdomnymi zwierzętami. Jednocześnie prowadziliśmy kampanię informacyjno-edukacyjną propagującą ideę pomocy zwierzętom i ich adopcję ze schronisk – opowiada Arek, lider grupy.

Jeden z ważniejszych dni
Jest ciepłe czerwcowe przedpołudnie. Psy szczekają przyjaźnie, właściciele Przytuliska czekają przed płotem. Towarzyszy im m.in. Krycha – przyjazny mały kudłaty kundelek, ulubieniec Małgorzaty Dobrzańskiej, która wspólnie z mężem prowadzi Przytulisko. To ważny dla nich dzień. Dziś młodzi ludzie przywożą „owoce” swojej pracy. Jest dużo radości i wielkie zamieszanie, bo w schronisku przebywa 46 psów. Pani Małgorzata prędko pokazuje: – Ten to Tuptuś. A tamten to Czesio.

Chłopcy wypakowują z auta budy, legowiska, maty i worki z karmą. – Udało nam się uszyć większą liczbę legowisk. Ponadplanowo wykonaliśmy też maty – mówi Marcin. – Przy maszynowym napełnianiu legowisk kulkami silikonowymi była świetna zabawa – dopowiada Tomek, członek grupy. – Wszystko to bardzo nam się przyda – mówi pani Małgorzata. Podobnie jak jej mąż, jest w podeszłym wieku. Chwali wolontariacką pracę młodych. – Przyjeżdżali, pomagali, wyprowadzali psy na spacer – opowiada.

Grupę zawiązała osiemnastoletnia Małgosia i do współpracy namówiła czterech starszych o rok kolegów – wszyscy są uczestnikami i absolwentami 6-10 Hufca Pracy w Myślenicach. – Zdecydowaliśmy, że wykonamy budy dla psów, uszyjemy legowiska dla kotów i zakupimy karmę – mówi liderka projektu. Chłopcy są związani z firmą INTER-ZOO z Myślenic, gdzie dwóch odbywa praktyki, a dwóch jest zatrudnionych. Tam, na warsztatach, wspólnie z Małgosią wykonali budy, legowiska i maty.

– To wychowankowie naszego hufca. Bardzo wydorośleli podczas tego projektu, nabrali pewności siebie – mówi Bożena Batko, komendant Hufca Pracy w Myślenicach. W realizowaniu działań projektowych pomagali także pracownicy Hufca.

Mierzyliśmy siły na zamiary
Wizyta w Przytulisku była finałem trzymiesięcznego Projektu Solidarności realizowanego w ramach Europejskiego Korpusu Solidarności. Przez cały projekt młodzi ludzie prowadzili na terenie powiatu myślenickiego kampanię informacyjno- edukacyjną. – Zorganizowaliśmy happening, rozwieszaliśmy plakaty, rozdawaliśmy ulotki. Działaliśmy aktywnie na Facebooku – opowiada Marcin.

Członkowie grupy widzą wpływ projektu na społeczeństwo Myślenic. – Staliśmy się „specjalistami od zwierzaków”. Ludzie kontaktują się z nami bezpośrednio i za pośrednictwem Facebooka,
dopytują o zwierzęta w Przytulisku, o ich potrzeby, o drogę do Przytuliska. Mówią, że są w ich okolicy chore lub kalekie psy dokarmiane przez mieszkańców. Cieszą się, że już wiedzą, że mogą przewieźć je do Harbutowic – opowiada Tomek.

– Młodzi mierzyli siły na zamiary, dzięki czemu zrealizowali projekt z sukcesem – mówi Lucyna Podoba, pracownica firmy INTER-ZOO, która pomagała młodzieży w projekcie jako coach: wspierała, motywowała i pomagała działać.

Młodzieży udało się również coś, czego nie planowali na etapie składania wniosku do Narodowej Agencji – zaangażowali w projekt właścicieli i pracowników firmy. To dzięki nim udało się przygotować znacznie więcej legowisk dla zwierząt i dodatkowe maty dla psów – marzenie pani Małgorzaty.

Działamy lokalnie
Projekt przyczynił się do promocji Przytuliska w Harbutowicach. Wiele osób z Myślenic i okolic dowiedziało się o jego istnieniu dopiero dzięki kampanii prowadzonej przez młodych. Właścicielka Przytuliska twierdzi, że więcej osób przyjeżdża i pyta o możliwość świadczenia wolontariatu, o możliwość adopcji. Najważniejszym aspektem projektu okazało się jednak pokazanie innym, że praca na rzecz innych jest możliwa. Młodzi ludzie ożywili lokalną społeczność. Nie tylko pokazali, że można działać, lecz także wskazali, jak to robić!