Długa droga do mądrości


Kreatywność jest nam bardzo potrzebna, bo to umiejętność rozwiązywania problemów – mówi przed II Kongresem Rozwoju Systemu Edukacji prof. Stefan M. Kwiatkowski, rektor Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie

Czy mądry zawsze oznacza kompetentny?
Droga do mądrości jest długa. Nie wszystkim udaje się ją pokonać mimo posiadanych kompetencji. Mądrość jest ukoronowaniem naszej edukacji. To jest to, co wiemy, umiemy, jacy jesteśmy. Plus doświadczenie zawodowe i życiowe. Kompetencje zdobywa się głównie w systemie edukacji formalnej, czyli w szkole i na uczelni. Ale to nie wystarcza na całe życie. Dlatego kompetencje kształtujemy też na kursach i szkoleniach, czyli w obszarze edukacji pozaformalnej. Najtrudniejsza jest jednak edukacja nieformalna, czyli uczenie się w toku pracy. Jednym się to udaje i czerpią z mądrości współpracowników, szefa, a inni pracują wiele lat w tej samej instytucji i mądrości im nie przybywa.

Rok temu, podczas I Kongresu Rozwoju Systemu Edukacji, mówił pan, że najważniejsze jest stworzenie człowieka kompetentnego, a dopiero w drugiej kolejności obywatela i pracownika.
Na kompetencje składają się trzy elementy: wiedza, umiejętności i kompetencje społeczne. Te komponenty powinny ze sobą harmonijnie współgrać. Wtedy mamy do czynienia z osobą kompetentną. Człowiek z ogromną wiedzą, ale bez umiejętności, jest teoretykiem. To rzadki przypadek, bo każda dziedzina nauki wymaga pewnych zastosowań. Z kolei same umiejętności też nie wystarczą. Dziś technologie zmieniają się tak szybko, że trzeba wciąż aktualizować wiedzę, by za nimi nadążać. Najciekawsza sytuacja jest, gdy ktoś ma wysokie kompetencje społeczne, a nie ma wiedzy i umiejętności. Wszędzie się wkręci, wszystko załatwi.

Mówią na nich „cwaniaki”.
Tacy ludzie są jednak potrzebni. Potrafią nawiązywać i podtrzymywać kontakty, są operatywni. Optymalna jest jednak sytuacja, gdy wiedza, umiejętności i kompetencje społeczne idą ze sobą w parze. Dwa pierwsze elementy zależą od nas. Wiedzy nie można przekazać, ją się zdobywa. Zawiera więc w sobie pierwiastek trudu. Umiejętności się kształtuje. To gotowość do zademonstrowania tu i teraz, że coś potrafię. Gdy ktoś zdał egzamin na prawo jazdy, to zakładamy, że potrafi prowadzić samochód. Ale jeśli student medycyny z trudem zaliczył egzamin na chirurgii…

…to nikt nie chciałby się znaleźć w jego rękach.
Właśnie. Zupełnie inaczej jest jednak z kompetencjami społecznymi, bo one wiążą się z cechami osobowości, które trudno zmienić. Wyobraźmy sobie nauczycielkę w przedszkolu, która jest zamknięta w sobie. Jak ma pracować z dziećmi, żeby je zachęcać do śpiewu, tańca, recytacji czy wspólnej zabawy, skoro sama nie potrafi odnaleźć się w takich sytuacjach? Umiejętność współpracy jest jedną z najważniejszych kompetencji społecznych.

Kadrowcy podczas rozmów kwalifikacyjnych skupiają się na kompetencjach społecznych, bo one szybko wychodzą na jaw. A co z wiedzą i umiejętnościami?
Rzeczywiście, rzadko kiedy są testy sprawdzające wiedzę. Z kolei umiejętności są deklaratywne. Ktoś, kto powie, że zna angielski, raczej nie dostanie polecenia, by przy rekrutującym pracowniku zadzwonił do Londynu i coś załatwił. Jego deklarację przyjmujemy jako prawdziwą.
Młodzi muszą być świadomi, że wiele zależy od nich, oprócz pewnych cech wrodzonych, które wynikają z osobowości. Je trzeba pielęgnować i rozwijać. Na kongresie mówiliśmy, jak ważne jest, by nauczyciele motywowali uczniów do samodzielnego uczenia się i zdobywania nowych umiejętności.

To duże wyzwanie dla szkoły. Ale i dla rodziców.
Ważne, by potrafili znaleźć dla dzieci czas. Rozmawiajmy, nie narzucajmy własnego zdania. Pytajmy, co w filmie czy książce się dziecku podoba, a co nie. W ten sposób skłaniamy je do krytycznego myślenia i formułowania własnych myśli, a nie odtwarzania tego, co wcześniej ktoś im powiedział. To uruchamia myślenie innowacyjne. Warto zacząć je kształtować już w przedszkolu.

Kluczem do tego wszystkiego mogą być mądrość, kreatywność i innowacyjność. To składniki hasła II Kongresu Rozwoju Systemu Edukacji.
Będziemy mówili o tych trzech elementach, które pojawiają się w różnych fazach edukacyjnych. Zastanowimy się m.in., czy kreatywność jest zawsze potrzebna i czy można się jej nauczyć. Są takie zawody, w których jest ona niezbędna, i takie, w których staje się sporym obciążeniem. Wyobraźmy sobie kreatywnego pilota myśliwca F16, który nie przestrzega procedur, bo on wie lepiej i sam coś wymyśli. Z kolei kreatywność na użytek indywidualny jest szalenie potrzebna, ponieważ to umiejętność rozwiązywania problemów. I tego powinna uczyć szkoła. Dziś przyrost wiedzy jest tak ogromny, że w podręcznikach mieści się zaledwie mały wycinek tego, co ludzkość do tej pory osiągnęła.

Rozmawiał Michał Radkowski
mobilny korespondent Erasmus+