Edukacja międzypokoleniowa w muzeum


„Zmieniamy myślenie o edukacji dorosłych. Stawiamy na współpracę międzypokoleniową, zamiast tworzyć osobne programy dla seniorów” –  to jeden z najważniejszych wniosków po zakończeniu projektu „Uczę się, aby nauczać”, realizowanego w ramach programu PO WER „Ponadnarodowa mobilność kadry niezawodowej edukacji dorosłych”* przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Kolejność była następująca: najpierw kursy językowe, wykłady oraz warsztaty, żeby się dobrze przygotować do zagranicznej wizyty, i wreszcie dwutygodniowy wyjazd do Włoch lub Portugalii. Aż 16 osób pracujących na co dzień w warszawskim Pałacu w Wilanowie wyjechało w roku 2019 do partnerskich instytucji pałacowo-ogrodowych na południu Europy. Odwiedzili m.in. Mafrę i Sintrę w Portugalii, a także La Venaria Reala we Włoszech.

–  Chcieliśmy odbyć mobilności do instytucji, które tak jak nasza są rezydencjami królewskimi z wielkim, zielonym terenem dookoła. Tak duża historyczna przestrzeń to podobne wyzwania – wyjaśnia Katarzyna Liwak-Rybak, koordynatorka projektu „Uczę się, aby nauczać”. – Udało nam się wymienić doświadczeniami w międzynarodowym zespole, a także dowiedzieć, jak edukacja dorosłych jest prowadzona przez naszych kolegów z innych krajów  – dodaje.

Przed wyjazdem wśród muzealników trwały gorące dyskusje. Zastanawiano się, czy – jak w większości takich placówek w Polsce – tworzyć programy skierowane do seniorów, czy może wzorem europejskich instytucji odchodzić od tego modelu. – Zadaliśmy sobie pytania, czy faktycznie osoby starsze trzeba wyłączać z grupy dorosłych i jak się czują, gdy mają wziąć udział w programie „dla seniorów”. By się tego dowiedzieć, trzeba było sprawdzić, jak  z tym zagadnieniem radzą sobie inni. Dlatego napisaliśmy wniosek o udział w projekcie – relacjonuje jego koordynatorka. I co się okazało? – U żadnego z naszych zagranicznych partnerów nie było osobnych programów dla seniorów. Dlatego po powrocie zapadła decyzja, by naszych gości nie dzielić, a łączyć – dodaje Katarzyna Liwak-Rybak.

W rezydencjach królewskich na zachodzie Europy najstarsze grupy zwiedzających mogą liczyć na wsparcie personelu w przemieszczaniu się po rozległym terenie. Specjalnie dla nich montowane są windy i podnośniki, tworzone czytelne mapy i odpowiednie trasy widokowe, uruchamia się busy dla osób, które mają problemy z poruszaniem się.

Do Parques de Sintra – Monte da Lua w Portugalii wyjechali Julia Dobrzańska, Piotr Zwierzchowski i Maciej Żołnierczuk. Uczestniczyli tam w spacerze sensorycznym, który organizuje się przede wszystkim dla ludzi z dysfunkcją wzroku. – Jedna osoba miała zasłonięte oczy, druga z pary była jej asystentem i miała pomagać przemieszczać się po terenie historycznego ogrodu. Dotykaliśmy roślin, faktury drzew, skał, słuchaliśmy śpiewu ptaków i szumu wody. Bardzo szybko przekonaliśmy się, że to może być ciekawa oferta doświadczania środowiska przyrodniczego parku dla seniorów, a nie tylko tych, którzy mają kłopoty ze wzrokiem – opowiada Julia Dobrzańska. Jej kolega, Piotr Zwierzchowski zwraca uwagę na istotny szczegół, że do sklepików muzealnych może wjechać każdy wózkowicz: – Są niskie stoliki, towary rozłożono na różnej wysokości, w budynkach zlikwidowano progi, wydzielono miejsca odpoczynku.

Ważną rolę w angażowaniu dorosłych w pracę instytucji muzealnych odgrywają wolontariusze. Pięć pań – Anna Czarnecka, Marlena Pierepioka, Martyna Przedpolewska, Maria Wardzyńska i Małgorzata Ziemińska – wyjechało w czerwcu do Mafry, 30 km od Lizbony. To miejscowość znana przede wszystkim z jednego z największych budynków w Portugalii, wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – barokowego zespołu pałacowo-klasztornego z XVIII w. wybudowanego za panowania Jana V. – Współpracowałyśmy z grupą wolontariuszy, w większości emerytów, którzy mają więcej czasu wolnego i chcą go sensownie wykorzystać, a przy okazji mieć z tego frajdę. To osoby silnie identyfikujące się z pałacem i miastem, dumne z tego miejsca – wspomina Marlena Pierepioka. W pałacu w Mafrze działa ok. 30 wolontariuszy. – Ich głównym zajęciem jest udział w różnych imprezach, podczas których przebierają się w stroje z XVIII i XIX wieku. Sami je szyją, a potem w nich występują na specjalnych pokazach. Zapraszają na nie swoje rodziny, bo są dumni, że biorą w tym udział – opowiada uczestniczka wyjazdu. Razem z koleżankami z Muzeum w Wilanowie przebrały się za damy z XIX wieku. – Dla nas to było zupełnie nowe, ekscytujące i stresujące doświadczenie, bo miałyśmy się znaleźć w centrum uwagi. Uczyłyśmy się pozdrawiania, gestykulacji i zachowań arystokracji. Brałyśmy udział w warsztatach tańca dworskiego. Dostałyśmy ogromne wsparcie od wolontariuszy – opisuje Martyna Przedpolewska.

– Wróciłyśmy do Warszawy przekonane, że warto wykorzystać to, co zobaczyłyśmy w Mafrze. Planujemy stworzyć społeczne archiwum naszego muzeum, w które chcemy zaangażować wolontariuszy – mówi Maria Wardzyńska. I dodaje: – Zaangażujemy mieszkańców Wilanowa, by dzielili się swoimi zdjęciami, pocztówkami, filmami oraz wspomnieniami, które zarejestrujemy i trafią do archiwum historii mówionej. Będziemy uczyć wolontariuszy, jak przeprowadzać wywiady, aktywnie słuchać i zadawać pytania oraz jak nawiązywać relacje z lokalną społecznością.

Katarzyna Liwak-Rybak podsumowuje: – Zmieniamy myślenie o edukacji dorosłych. Stawiamy na współpracę międzypokoleniową, zamiast tworzyć osobne programy dla seniorów. Musimy być elastyczni, mieć otwarte umysły, a nie zamykać się na schematy. Chcemy odejść od myślenia segmentującego naszych gości. To wyzwanie nie tylko dla nas, ale dla wszystkich muzeów w Polsce.

*Projekt „Ponadnarodowa mobilność kadry niezawodowej edukacji dorosłych” stanowi dodatkowe źródło dofinansowania projektów składanych w programie Erasmus+ dla Akcji KA1 „Mobilność Kadry Edukacji Dorosłych” w ramach konkursów wniosków w latach 2018, 2019, 2020.

Zdjęcie: Krzysztof Kuczyk