Erasmus+ i koronacja króla


Ostatnio pisałam o tym, jak dzięki pracy w mediach studenckich udało mi się osiągnąć mniejsze i większe sukcesy zawodowe. Ale bycie dziennikarzem, nawet studenckim, ma jeszcze jedną ciekawą stronę.

Żadna z osób, która razem ze mną w 2014 r. jechała na studia do Madrytu, nie przypuszczała, że wybór semestru letniego będzie strzałem w dziesiątkę i da nam – studentom Erasmusa+ – możliwość uczestniczenia w wyjątkowym wydarzeniu. Każdy słyszał oczywiście o rodzinie królewskiej (która w Hiszpanii traktowana jest raczej jako ciekawostka), a ja sama, wracając z uniwersytetu, codziennie przechodziłam obok pałacu królewskiego w Madrycie i spacerowałam z przyjaciółmi w przypałacowym ogrodzie. Nie sądziłam jednak, że akurat w trakcie naszego pobytu król Hiszpanii – Juan Carlos – abdykuje. A co za tym idzie – będziemy w Madrycie w momencie koronacji nowego króla! Nie wiem jak wy, ale ja nigdy na koronacji prawdziwego monarchy nie byłam. Nie mogłam przegapić takiego wydarzenia!

By wejść na koronację, trzeba było mieć jednak specjalną akredytację, po którą należało się zgłosić trzy tygodnie przed uroczystością. Hiszpańskie służby sprawdzały każdego dziennikarza, czy nie ma powiązań z organizacjami terrorystycznymi, zwracając szczególną uwagę na kontakty z islamistami i z ETA.
Ja się o taką akredytację nie ubiegałam, ponieważ nie przeszło mi nawet przez myśl, że mogę być na koronacji. Tydzień przed uroczystością pomyślałam jednak: czemu nie, muszę spróbować tam wejść!

Gdy zamykano ulice, ustawiano barierki i montowano gniazda reporterskie, na placu przed Palacio Real było już dużo gapiów i policjantów. Na dachach sąsiednich budynków widać było snajperów z bronią. Podeszłam do jednego z mundurowych i pokazałam legitymację prasową Radia Meteor UAM, mówiąc, że jestem z Polski i przyjechałam do Madrytu specjalnie na koronację. Spytałam, czy z taką legitymacją mogę wejść na stanowisko dziennikarskie. Nie było to możliwe. – Przejechałam ponad 2000 km na tę uroczystość – musiałam trochę ubarwić swoją historię.

Okazało się, że obok gniazda dziennikarskiego jest stanowisko policyjne, umieszczone jeszcze bliżej pałacu. Policjant zlitował się i powiedział, że mam przyjść dwie godziny przed koronacją. Wówczas, po sprawdzeniu, będę mogła wejść
na stanowisko obserwacyjne policji! I faktycznie się udało. Dzięki legitymacji prasowej (mimo że tylko ze studenckiego radia) udało mi się zająć jedno z najlepszych możliwych miejsc przed Palacio Real. Mogłam robić zdjęcia z najlepszej perspektywy i chociaż moja lustrzanka nie umywała się do aparatów kolegów z BBC czy innych światowych mediów, sam fakt bycia tam i możliwość zrobienia materiału (dziś brzmi to jak szczeniackie marzenie) były niesamowite.

Przed wyjazdem na Erasmusa+ nie przyszłoby mi do głowy, że mogę wkręcić się na imprezę tej rangi, zamiast stać w tłumie!

*Gabriela Jelonek – stypendystka programu Erasmus i Erasmus+. W 2017 r. otrzymała Europejską Nagrodę im. Karola Wielkiego dla Młodzieży oraz statuetkę EDUinspiracje-Media. Związana m.in. z „Gazetą Wyborczą”, Radiem Zet, obecnie z grupą Polska Press.