Erasmus na deskach teatru


Jaka jest kondycja Europy? Troje reżyserów mierzy się z odpowiedzią na to pytanie. Mają różne pomysły, ale tych samych aktorów na scenie. W Polsce sztukę „Erazm/Erasmus” przygotowała Anna Smolar. – Spektakl zadaje pytanie, czy studenci Erasmusa są spadkobiercami myśli renesansowej ojców humanistów – mówi reżyserka

Nie znali się wcześniej, pochodzą z różnych europejskich krajów, są w tym samym wieku i doskonale się ze sobą dogadują. Po angielsku. Ktoś pomyśli: studenci uczestniczący w programie Erasmus+. Nie do końca. Łączy ich praca w teatrze. To aktorzy z Niemiec, Chorwacji i Polski. Od kilku miesięcy razem pracują. Takie było założenie programu The Europe Ensamble, dzięki któremu się poznali.

Projekt zakłada, by trzech reżyserów przygotowało osobne spektakle, które poruszą temat kondycji współczesnej Europy. W każdym z nich biorą udział ci sami młodzi aktorzy z teatrów w Stuttgarcie, Zagrzebiu i Warszawie. – Bardzo się ucieszyłam, gdy dostałam propozycję z Nowego Teatru, gdzie pracuję. Zgodziłam się od razu – nie ukrywa radości Jaśmina Polak z grupy aktorów biorących udział w tym międzynarodowym projekcie. – To duże wyróżnienie, bo rzadko zdarza się tworzyć z ludźmi z innych krajów.

Nad pierwszym spektaklem, „Imaginary Europe”, pracowali w Stuttgarcie. – Spędzaliśmy razem mnóstwo czasu. Bardzo szybko zaczęliśmy się ze sobą dogadywać, choć byliśmy sobie obcy. To pewnie dlatego, że wiele nas łączy, mamy podobne poczucie humoru. Myślę, że to w naszym przypadku zadziałało jak superprzyspieszony Erasmus – śmieje się Polak.

Erasmus poszerza horyzonty

Latem 2019 r. w Nowym Teatrze w Warszawie swoją sztukę „Erazm/Erasmus” wystawiła Anna Smolar. – Sięgnęliśmy po Erazma z Rotterdamu, ojca humanistycznych idei i ojca chrzestnego programu Erasmus, by zadać sobie kilka pytań o kondycję idei humanistycznych dziś – wyjaśnia reżyserka. Autorzy podczas pracy nad spektaklem spotkali się z uczestnikami programu wymian studenckich Erasmus+. – Często myślimy stereotypowo, że ktoś wyjeżdża za granicę, imprezuje, prowadzi przyjemne życie w obcym kraju i to jest jego uprzywilejowany czas, nim wkroczy w dorosłe życie. Ale ten projekt to coś więcej. Erasmus pozwala poszerzać horyzonty, odkrywać kultury i rzeczywistość społeczno-polityczną w innych krajach, poznawać konteksty tożsamościowe. Z tą wiedzą i poszerzonymi horyzontami młodzi ludzie wracają później do swoich społeczności. I to jest ogromna wartość tych wyjazdów – podkreśla Anna Smolar.

Reżyserka dodaje, że dostała pełną dowolność w podejściu do tematu spektaklu. – Chciałam zaproponować aktorom wejście w świat egzotyczny i daleki od współczesności, bo to jest sposób na wzbogacenie perspektyw. Sięgam po inspiracje, które mogą nam pozwolić przejrzeć się w lustrze, które poszerza postrzeganie tego co tu i teraz. Mam wrażenie, że renesans jest takim lustrem, które pozwala nam zobaczyć, w jakim punkcie jesteśmy, skąd pochodzimy, jaki spadek odziedziczyliśmy i co chcemy z nim zrobić. Ten spektakl zadaje pytanie w sposób prowokacyjny i naiwny zarazem, czy studenci Erasmusa są spadkobiercami myśli renesansowej ojców humanistów.

Gorycz z iskrą nadziei

Podczas pracy nad spektaklem „Erazm/Erasmus” aktorzy wspólnie z reżyserką dużo czasu spędzili na dyskusjach. – Spotykaliśmy się raz w tygodniu w dużym mieszkaniu i rozmawialiśmy trochę jak studenci Erasmusa, którzy muszą wspólnie ze sobą żyć pod jednym dachem. To był taki eksperyment, by nic nie udawać, tylko starać się odnaleźć w sytuacji grupy ludzi z różnych krajów, którzy chcą stworzyć wspólnotę. Rozmawialiśmy o zasadach, jakie miałyby panować w naszym wspólnym domu: czy to będzie mieszkanie wolne od plastiku, ile będziemy zużywać wody, dyskutowaliśmy też o wolności, empatii, wdzięczności – wspomina Jaśmina Polak. Wszystkie rozmowy rejestrowano kamerą. Widzowie mogą je zobaczyć w trakcie przedstawienia. Są wyświetlanie na ekranie za aktorami grającymi na scenie.

– To, co było najcenniejsze podczas tych rozmów, to chęć szukania wspólnych wartości. Na próbach dało się wyczuć duży lęk i niepokój o przyszłość wspólnoty europejskiej i planety, na której żyjemy – opowiada reżyserka. – Szukaliśmy przestrzeni wspólnych wartości, które nas łączą. I ten świat wartości jest mostem między nami a myślicielami ery renesansu z Erazmem z Rotterdamu i Thomasem More’m, do których się odwoływaliśmy, na czele. Myślenie, że ludzkość zmierza w stronę postępu, solidarności i wartości humanistycznych, pozwala nie popaść w defetyzm. Choć ze spektaklu płynie wiele goryczy, to jest też w nim iskra nadziei. Po naszych przedstawieniach słyszeliśmy, że osobowość i humor aktorów zarażają widzów raczej kreatywną energią. Myślę, że jest to paradoks czasów, w których żyjemy, połączenie lęku i depresji z ogromną dozą wiary i woli walki o lepszy świat.

Zdjęcie: Archiwum organizatora

————-

W spektaklach oprócz Jaśminy Polak na scenie występuje też Jan Sobolewski. Poza tym grają: Tenzin Kolsch, Claudia Korneev, Tina Orlandini i Adrian Pezdirc.

Spektakle „Erazm/Erasmus” zaplanowane na marzec 2020 r. zostały odwołane.
Aktualny repertuar Nowego Teatru: https://nowyteatr.org/pl/kalendarz