Gaz do dechy, dziewczyny!


Trzy młode Polki wzięły udział w europejskim finale projektu „The Girls on Track”. Przedsięwzięcie miało pokazać, że wyścigi samochodowe to nie tylko domena mężczyzn

Niezależnie od tego, czy będzie to bolid Formuły 1, samochód wyścigowy, czy kart, sporty motorowe kojarzą się z dyscyplinami męskimi. Projekt programu Erasmus+ Sport miał pokazać, że równie dobrze za kierownicą mogą siedzieć kobiety – wystarczy tylko stworzyć im bardziej przyjazne warunki.

Przedsięwzięcie przypominało normalne zawody – najpierw były eliminacje, a później finały: krajowy i europejski. Wyłanianie dziewcząt najlepiej czujących się za kierownicą kartów rozpoczęło się w 2018 r. Na starcie eliminacji w Tychach i Rzeszowie stanęło ponad 80 dziewcząt, z których najmłodsza miała 11 lat. Zawodniczki trenowały i rywalizowały w slalomie, omijając przeszkody z pachołków. Chętnych nie odstraszyły ani deszcz, ani błoto. Podobne eliminacje odbyły się w siedmiu innych krajach.

Życie jak bolid
Pierwsze spotkanie 13 finalistek zorganizowano we wrześniu 2018 r. na Torze Poznań, gdzie miały one okazję zaznajomić się z pracą zespołów podczas Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Uczestniczki ćwiczyły też na symulatorze oraz miały zajęcia dotyczące kondycji fizycznej, motywacji, komunikacji czy budowania więzi zespołowej. Współorganizator projektu – Polski Związek Motorowy (PZM) – zapewnił finalistkom szkolenia m.in. z Małgorzatą Rdest, jedną z najszybszych Polek na torach wyścigowych. – Gosia opowiedziała im np. o tym, jak pozyskiwać sponsorów, co nie jest łatwe w sporcie zdominowanym przez mężczyzn. Uczestniczki dowiedziały się również, jakie są inne możliwości pracy wokół motorsportu. Można przecież zostać np. dziennikarzem sportowym lub pracować w zespole. Miały też okazję poznać ciekawe osoby, np. Małgorzatę Serbin, siedmiokrotną mistrzynię Polski w wyścigach samochodowych, oraz Rafała Sonika, zwycięzcę rajdu Dakar – opowiada Marzena Jougounoux, koordynatorka komunikacji i PR projektu z ramienia PZM.

Zmienić myślenie i… kombinezony
Choć program projektu był atrakcyjny, znalezienie uczestniczek okazało się wyzwaniem. – Mieliśmy nadzieję na nieco szersze uczestnictwo kobiet w przedsięwzięciu – przyznaje Marzena Jougounoux. – Nie było łatwo zachęcić osoby bez doświadczenia. Ostatecznie dziewczęta, które do nas trafiły, już wcześniej były zainteresowane motorsportem: albo ktoś z ich rodziny brał udział w zawodach, albo same coś robiły w tym zakresie – dodaje.

Takie właśnie doświadczenie miała Michalina Sabaj, która wraz Joanną Piwowarek i Natalią Lelek awansowały do europejskiego finału. – Przed udziałem w projekcie jeździłam już siedem lat na gokartach – opowiada Michalina. – O inicjatywie dowiedziałam się z internetu i uznałam, że jest fajna. Przedsięwzięcie było świetnie przygotowane i przemyślane, szczególnie szkolenia, które dały sporą dawkę wiedzy. Na obozach dużo też trenowałyśmy, więc miałam okazję nabrać doświadczenia – dodaje młoda zawodniczka.

Finał zawodów na torze Le Mans w Belgii i spotkanie z innymi uczestnikami przedsięwzięcia potwierdził, że sytuacja kobiet w motorsporcie wszędzie jest podobna. – W Brukseli przedstawiono m.in. wstępne wyniki badania przeprowadzonego wśród uczestniczek – mówi Marzena Jougounoux. Okazało się, że niezależnie od kraju, dziewczyny chcące zaistnieć w sporcie motorowym borykają się z podobnymi problemami. – Bariery zaczynają się teoretycznie od błahostek, takich jak ubrania. Kombinezony są szyte głównie dla mężczyzn. Również infrastruktura często nie jest przystosowana do tego, aby mogły korzystać z niej kobiety: bywa, że przy torach są tylko pojedyncze toalety i szatnie. Inną barierą jest sposób mówienia o sportach motorowych, który powoduje, że dziewczyny nie do końca postrzegają tę dyscyplinę jako przeznaczoną dla nich – wyjaśnia Marzena Jougounoux.

Zrobić krok naprzód
Ostatecznie polskie zawodniczki wypadły w Belgii bardzo dobrze – Michalina Sabaj znalazła się w gronie sześciu najlepszych uczestniczek europejskiego finału. Nic dziwnego, że PZM ma już dalsze plany związane z zawodniczkami. – Dziewczyny, które wzięły udział w finale „The Girls on Track”, dostały szansę na start w naszych narodowych mistrzostwach kartingowych w tym roku – wyjaśnia Marzena Jougounoux.

Na arenie międzynarodowej projekt „The Girls on Track” połączył się z organizacją Dare to be diff erent. Organizatorzy obu przedsięwzięć przy okazji mistrzostw Formuły E wspólnie organizowali specjalną strefę dla dziewcząt zainteresowanych sportami motorowymi.

Jasne plany na przyszłość ma również Michalina. – Próbuję zrobić kolejny krok naprzód. Nauczyłam się sporo i myślę, że znajomości, które zawarłyśmy z osobami z PZM, na pewno pomogą – mówi.