Ich przepis na sukces


Gromnik i Radom. Te dwie miejscowości leżą w innych województwach (małopolskie i mazowieckie), różni je czynnik demograficzny, infrastrukturalny i gospodarczy. Tym, co je łączy, jest udział mieszczących się tam placówek edukacyjnych w projekcie „Ponadnarodowa mobilność uczniów”.

Zespół Szkół w Gromniku oraz Zespół Szkół Ekonomicznych w Radomiu złożyły formularze zgłoszeniowe w ramach I naboru i, otrzymawszy dofinansowanie, z sukcesem zrealizowały zaplanowane przedsięwzięcia. Celem ich zagranicznych wyjazdów były Portugalia i Hiszpania. Dziś, po zakończeniu działań projektowych, koordynatorzy przedsięwzięć, Patrycja Kubicz i Aneta Styrkowiec z placówki w Gromniku oraz Ewa Nowak ze szkoły w Radomiu, zgodziły się podzielić swoimi doświadczeniami.

Skąd pozyskali państwo informacje o projekcie „Ponadnarodowa mobilność uczniów”?

Patrycja Kubicz, koordynator przedsięwzięcia, Zespół Szkół w Gromniku: Informacja o projekcie została przesłana mailem przez członka zespołu FRSE. Nasze dane kontaktowe dostępne były w bazie beneficjentów wcześniejszych projektów POWER i Erasmus+, ponadto otrzymujemy newsletter.

Ewa Nowak, koordynator przedsięwzięcia, Zespół Szkół Ekonomicznych w Radomiu: Informację pozyskaliśmy ze strony internetowej FRSE przy okazji pracy nad projektami Erasmus+.

Czy przygotowanie wniosku aplikacyjnego sprawiło jakiekolwiek trudności?

Aneta Styrkowiec, opiekun przedsięwzięcia, Zespół Szkół w Gromniku: Nie, ponieważ wykorzystaliśmy doświadczenie zdobyte podczas aplikowania do programów Erasmus+ oraz POWER. Przy uzupełnianiu wniosku uwzględniliśmy wskazówki z „Przewodnika dla wnioskodawców”, znajdującego się na stronie internetowej projektu. Naszym zdaniem najistotniejszy jest temat, który wzbudza zainteresowanie młodzieży, fascynuje nauczycieli i przynosi korzyści wykraczające poza edukację. W przypadku naszego projektu uczestnicy pochylali się nad problemami środowiska.

EN: Dużym ułatwieniem było to, że limit znaków w danej tabeli był znacznie większy niż w przypadku formularza do Erasmus+, co pozwoliło na precyzyjną i pełną wypowiedź. Muszę przyznać, że spędziłam nad wnioskiem wiele godzin. Czasem dzwoniłam do opiekuna lub do przedstawicieli FRSE zajmujących się poszczególnymi kwestiami. Zdecydowanie łatwiej pracowało mi się nad formularzem zgłoszeniowym do II edycji projektu. Pragnę podkreślić, że bardzo przydatne były informacje, które wynosiłam ze spotkań informacyjnych organizowanych przez FRSE. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w nich.

Jaka była reakcja społeczności szkolnej na zakwalifikowanie się do projektu? Czy uczniowie chętnie zgłaszali się do udziału w przedsięwzięciu?

PK: Opublikowaniu wyników naboru towarzyszyła ogromna radość, ale także obawa w obliczu czekającego nas wyzwania. Dyrekcja, nauczyciele i uczniowie z zaciekawieniem dopytywali o szczegóły przedsięwzięcia. Wszyscy dostrzegli możliwości rozwoju związane z udziałem w projekcie, a w szczególności korzyści płynące ze wspólnej nauki w zagranicznej szkole.

EN: Reakcja była bardzo pozytywna. Uczniowie bardzo chętnie zgłaszali się do udziału. Myślę, że olbrzymią zachętą była wyjątkowo ciekawa destynacja mobilności – Hiszpania. Dla większości naszej szkolnej społeczności to była szansa na pierwszy w życiu wyjazd zagraniczny. Największe obawy budziła kwestia języka. Dlatego też duży nacisk położyliśmy na przygotowanie językowe.

Zorganizowanie takiego wyjazdu wymaga sporo pracy. Jak radzili sobie państwo z tym przedsięwzięciem?

AS: Zadania projektowe rozdzielone zostały pomiędzy kilka osób. Koordynator dbał o spójność działań i terminowość. Nauczyciel języka angielskiego troszczył się o kontakty z portugalskim partnerem. Opiekun młodzieży zajął się logistyką wyjazdu (hotel, wyżywienie, bilety). Rozliczenie projektu należało do zadań księgowej. Ogromne znaczenie w organizacji przedsięwzięcia miała wizyta przygotowawcza u zagranicznego partnera.

EN: Było trochę trudności ze zorganizowaniem przejazdu, bo odległa destynacja wymagała czteroetapowej podróży, a należało się zmieścić w budżecie. Jako koordynator pozostawałam w stałym kontakcie z biurem, które organizowało mi bilety, i wyczekiwaliśmy na najbardziej intratne ceny poszczególnych przewoźników. Pozostawałam też w stałym kontakcie z koordynatorem ze szkoły goszczącej, który na bieżąco doradzał mi w kwestiach organizacyjnych, co stanowiło nieocenioną pomoc. Aby usprawnić działania i uczynić współpracę obu stron bardziej efektywną, duży nacisk położyliśmy na kontakty i poznanie się młodzieży jeszcze przed wyjazdem. Dzięki temu obie strony były dobrze przygotowane do realizacji działań od pierwszego dnia pobytu.

Jak przebiegła sama mobilność? Co państwa pozytywnie zaskoczyło? Czy pojawiły się jakieś trudności?

PK: Zaplanowane działania projektowe zostały w pełni zrealizowane. Ważną rolę odegrał profesjonalizm partnera zagranicznego, który już miał doświadczenie w realizacji innych międzynarodowych inicjatyw, np. Erasmus+. Dla nas jako pedagogów pozytywnym zaskoczeniem było merytoryczne przygotowanie portugalskich nauczycieli, którzy prowadzili wspólne zajęcia w interesujący sposób, wykorzystując nowoczesne technologie. Niektóre pomysły zaadaptowaliśmy w naszej szkole. Odmienna kultura, z jej przywiązaniem do tradycji i jednocześnie otwartością na nowoczesność to również pozytywne aspekty. Trudności w realizacji programu kulturalnego i warsztatów przewidzianych na świeżym powietrzu wiązały się jedynie z niesprzyjającą pogodą.

EN: Mobilność przebiegała bez zakłóceń. Na bieżąco monitorowaliśmy postępy w działaniach projektowych i odpowiednio moderowaliśmy aktywności na kolejny dzień. Ważna jest swego rodzaju elastyczność koordynatorów i beneficjentów oraz gotowość do wprowadzania drobnych zmian w harmonogramie. Czynnikami warunkującymi nasze działania są choćby warunki atmosferyczne, nastroje w grupie, tempo pracy i jej efektywność. Bardzo miłym zaskoczeniem była gościnność i otwartość jej mieszkańców, którzy wykazywali też zainteresowanie naszym krajem i charakterem naszej wizyty. Rodziny goszczące (nauczyciele ze szkoły partnerskiej) były przemiłe i zaangażowane. Myślę, że nawiązały się relacje, które mają sporą szansę na przetrwanie pomimo upływu czasu i odległości geograficznej.

Obcy kraj, inny język, odmienna kultura. Jak uczniowie odnaleźli się w nowej sytuacji?

AS: Po odpowiednim przygotowaniu w kraju uczestnicy czuli się na tyle pewnie, że kontakt z rówieśnikami i nauczycielami nie sprawiał im trudności. Duże wrażenie zrobiła na uczniach architektura Porto, jego ciekawe położenie oraz portugalska kuchnia. Pomimo różnic kulturowych młodzież dobrze odnajdywała się w tamtejszej rzeczywistości. Uczniowie, pytani o to, co najbardziej zapamiętali z wyjazdu, mówią o ogromnej życzliwości i otwartości Portugalczyków. W czasie pobytu nawiązali wiele przyjaźni.

EN: Z uwagi na miejsce realizowania mobilności faktycznie było to bardzo ciekawe doświadczenie kulturowe. Olbrzymim atutem wyjazdu był przywilej mieszkania u rodzin goszczących. Wiele elementów lokalnej rzeczywistości polską młodzież oraz nas, opiekunów, zaskoczyło. Mam tu na myśli potrawy, architekturę, organizację szkoły, plenery, obyczaje. Aczkolwiek bardzo szybko przyjęliśmy je jako fakt, staraliśmy się dostosować. Uczniowie z Polski byli otwarci i elastyczni. Dzięki licznym zajęciom integracyjnym młodzież szybko przełamała barierę językową i pokonała różnice kulturowe. Pomogła także nowoczesna technologia, w tym komunikatory internetowe. Uczniowie i nauczyciele łatwo nawiązali kontakty i mogą je podtrzymać do dziś. Wiem, że jeden chłopiec dostał zaproszenie od hiszpańskiego kolegi na kolejną wizytę w czasie wakacji.

Państwa przedsięwzięcie przebiegło bardzo pomyślnie i zostało uznane przez FRSE za przykład dobrej praktyki. Jakich rad udzieliliby placówkom zastanawiającym się nad aplikowaniem w kolejnym naborze wniosków?

PK: Po pierwsze, nie bać się. Mieć odwagę zmierzyć się z czymś nowym, nieznanym. Istotne jest znalezienie niezawodnego i kompetentnego partnera. Dobrym miejscem do takich poszukiwań są platformy eTwinning oraz School Education Gateway. Przepis na sukces: interesujący temat, jasno sprecyzowane cele, trafny dobór narzędzi ewaluacyjnych oraz skuteczny plan promocji i upowszechniania rezultatów.

EN: Kluczem do sukcesu przedsięwzięcia jest skorelowanie wielu czynników. Dobrze, by główny temat działań, ich forma były inspirujące dla obu szkół i korelowały z zainteresowaniami bezpośrednich beneficjentów oraz ich ścieżką kształcenia. Jeśli tylko jest taka możliwość, polecam wykorzystywanie sprawdzonych kontaktów międzynarodowych, a nie np. szukanie nowych, anonimowych szkół na różnego rodzaju forach. Wydaje mi się, że pozwoli to uniknąć niemiłych niespodzianek. Sprawna komunikacja w języku obcym zarówno koordynatorów, jak i uczniów, także jest kluczowa. Podobnie jak odpowiedni dobór młodzieży. Moja grupa była zróżnicowana. Założeniem przedsięwzięcia było to, że jadą bardzo dobrzy uczniowie, niesprawiający problemów wychowawczych, oraz młodzież z niską motywacją do nauki, z dużą absencją, z trudną sytuacją rodzinną, a także ze specjalnymi potrzebami z uwagi na dysfunkcje zdrowotne. Pomysł się sprawdził, ponieważ ci uczniowie „silniejsi” pomagali „słabszym”, byli dla nich motorem napędowym i motywacją. Na etapie rekrutacji zadbano o to, by wybrany zespół był spójny mimo różnorodności. Drugim opiekunem grupy została osoba bardzo energiczna, mówiąca dobrze po angielsku, z doświadczeniem w podróżach zagranicznych, nawiązująca dobre relacje z uczniami. Myślę, że ta decyzja także wpłynęła na to, że podczas mobilności było bezpiecznie, wesoło i przyjaźnie.

A gdybyście mieli podsumować projekt „Ponadnarodowa mobilność uczniów” w trzech słowach, jakie skojarzenia padłyby z państwa ust?

PK i AS: Szansa, przygoda, rozwój.

EN: Przygoda, edukacja, rozwój poprzez doświadczenie.

Dodatkowe informacje o naborze można znaleźć tutaj: https://www.frse.org.pl/artykul/nauczycielu-pokaz-nam-europe/

Rozmawiała: Małgorzata Kocon
Zdjęcie: archiwum organizatora