Jadą ze mną


Zastanawialiście się kiedyś, co studenci Erasmusa zabierają ze sobą na studia? Ulubiona książka, przewodniki, zapas słoików, a może domowe zwierzę? To też, ale są także rzeczy mniej oczywiste!

Spakować więcej kosmetyków czy ubrań? A gitara? Jadąc na studia zagraniczne, stajemy przed logistycznym dylematem: jak upchnąć tysiące rzeczy do kilku walizek. Byli erasmusowcy zdradzają, jak sobie z nim poradzili i co zabrali.

Natalia Kostrzewa, semestr zimowy 2018/2019, AGH, Inżynieria Biomedyczna → IST Lisboa/ Information Systems and Computer Engineering, Portugalia

Na wymianę zabrałam ze sobą polaroid, aby dokumentować każdą ważną dla mnie chwilę, miejsce czy ludzi. W mojej walizce nie mogło też zabraknąć planera – czas na wymianie płynie inaczej i niezwykle przydaje się do organizacji dnia.
I najważniejsze – zdjęcie, które dostałam na wyjazd od moich przyjaciół. Sama później takie sprezentowałam przyjaciółce, która wyjeżdżała na swoją wymianę – super mieć kogoś przy sobie w tych pierwszych dniach wymiany, kiedy dopiero poznajemy nowych ludzi! 

Justyna Zalesko, semestr zimowy 2017/2018, Uniwersytet w Białymstoku, Wydział Ekonomii i Finansów → IPCA, Barcelona, Portugalia

Na wymianę zabrałam buty trekkingowe. Podczas Erasmusa często podróżowałam, a dzięki nim zawsze byłam gotowa na wędrówki w każdym terenie. Poza tym świetnie sprawdziły się w deszczowe dni podczas zimowego semestru w Portugalii!

Katarzyna Poskrobko, semestr letni 2018/2019, Politechnika Białostocka (Wydział Architektury: kierunek Architektura) → Instituto Politécnico de Viana do Castelo (Escola Superior de Tecnologia e Gestão: kierunek Design de Ambientes), Portugalia

Decyzja, co ze sobą zabrać, nie była łatwa ze względu na ograniczenia
w rozmiarze i wadze bagażu. Jednak poza oczywistymi rzeczami, takimi jak zdjęcia rodziny/przyjaciół, ulubiona poduszka czy ważący zdecydowanie za dużo laptop, postawiłam na zaopatrzenie gastronomiczne. Wiedziałam, że w Portugalii dostanie produktów typowo polskich może być znacznie utrudnione lub wręcz niemożliwe.
W mojej walizce nie mogło więc zabraknąć kaszy gryczanej, budyniu i przypraw, których jestem wielką fanką.

Marta Ejsmont, semestr zimowy 2018/19, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, kierunek Logistyka Międzynarodowa → ESSCA School of Management, Budapeszt, Węgry

Przed wymianą przygotowałam listę kilku praktycznych rzeczy, bez których nie wyobrażałam sobie wyjazdu. Wśród nich znalazły się m.in. blender, ulubione przyprawy, przedłużacz, zestaw pościeli, karta Revolut, szybkoschnący ręcznik oraz kilka zdjęć. Miały one duży wpływ na łatwość aklimatyzacji, a następnie codzienny komfort życia w nowym miejscu.

Szymon Kurdziel, zima 18/19, AGH, Informatyka -> Universidad de Malaga, Hiszpania

Oprócz laptopa zabrałem ze sobą dodatkowy monitor, klawiaturę i myszkę, ponieważ wbudowany ekran laptopa był bardzo słabej jakości i o niskiej rozdzielczości, co znacznie utrudniało pracę studentowi informatyki. Ponadto jako pasjonat gry na ukulele nie mogłem nie zabrać instrumentu i śpiewnika (czytnika e-booków
z własnym śpiewnikiem). Udało mi się przekazać podstawy gry kilku osobom na miejscu i niejednokrotnie grać z innymi erasmusowcami, a nawet lokalsami. Miałem też ze sobą podstawowe narzędzia rowerowe i komplet lampek, bo chciałem zaraz po przylocie kupić rower szosowy i zwiedzać okolicę. Moją determinację może potwierdzić to, że rower udało mi się kupić nawet wcześniej niż znaleźć pokój na wynajem. Miejsce w bagażu znalazło też kilka pamiątek z Krakowa – do rozdania (między innymi magnesy z obwarzankiem). Moje zainteresowanie kawą nie pozwoliło mi nie wziąć ze sobą zestawu do jej parzenia, czyli młynka ręcznego, aeropressu, drippera, czajniczka, termometru, miniaturowego palnika turystycznego (do którego na miejscu dokupiłem kartusz z gazem). Miałem ze sobą również dwie paczki kawy z polskich palarni, by podzielić się nią z właścicielami kawiarni w Maladze. Ciężko było się z tym wszystkim zabrać, ale trud wynagrodziła możliwość gry na ukulele na plaży poza miastem i popijanie pysznej, świeżo zaparzoną kawę!

Magda Kuczkowska, 2017/2018, UJ → Universidad de Deusto, Bilbao, Kraj Basków

Co zabrać ze sobą? Kurtkę przeciwdeszczową albo parasol, bo pamiętajmy, to nie Hiszpania, to Kraj Basków, a pogoda bywa bardziej okrutna niż w Londynie. Zawsze warto zabrać trochę specjałów z Polski – chociażby twaróg albo kapustę; lot zajmuje około trzech godzin, więc dobrze zapakowane produkty spokojnie przetrwają drogę,
a uśmiech nowych znajomych, kiedy przygotujesz dla nich pierogi, jest bezcenny!

Ja zabrałam jeszcze ze sobą pluszową Pandę-Pandzillę, która towarzyszyła mi podczas każdej podróży i była najlepszym modelem na tle zabytków i natury. Poza tym wzięłam zdjęcia, które rozwiesiła potem w pokoju – zdecydowanie pomagały poczuć się jak w domu. Flaga Polski to też dobry pomysł, żeby zebrać  na koniec wymiany podpisy od  znajomych.

Aleksandra Dolińska, semestr letni 2015-2016, SWPS → Universidad de Málaga, Hiszpania

Na swojego Erasmusa zabrałam kredki do malowania twarzy i flagę Polski, bo wymiany studenckie obfitują w wydarzenia, na których możemy z dumą pokazać, skąd pochodzimy, takie jak Flag Parade czy International Dinner. Prócz tego warto zabrać polskie smakołyki i trunki. To świetny sposób, żeby „zaplusować” u nowo poznanych osób z całego świata!

Czas w drogę

Wielu studentów wyjeżdzających na studia zagraniczne kieruje się przede wszystkim ekonomią. Kalkuluje, co opłaca im się zabrać, a co kupić na miejscu, porównuje ceny. Kolejnym czynnikiem, który decyduje o wyborach podczas pakowania, są pasje i przyzwyczajenia. Jeśli ktoś lubi grać na instrumencie, a nie jest to np. kontrabas, to całkiem prawdopodobne, że znajdzie się on w jego bagażu. To samo dotyczy fotografowania czy sprzętu trekkingowego. Ważny jest także laptop, który przydaje się nie tylko do nauki, ale i do kontaktu z rodziną i przyjaciółmi w Polsce. Wszystko zależy oczywiście od środka transportu, wiadomo, że jadąc samochodem można zabrać więcej rzeczy niż podczas podróży samolotem. Jedno jest pewne – przemyślane wybory mogą zaoszczędzić kłopotów i dodatkowych kosztów.

Ankieta. Co zabieram/ zabrałem, jadąc na Erasmusa?

A – Dermokosmetyki – 31 głosów
B – Podstawowe leki (na kata, gardło, przeciwbólowe,) – 30 głosów
C – Książki, przewodniki – 20 głosów
D – Artykuły spożywcze – 16 głosów
E – Inne (pies, kot, pieniądze) – 5 głosów

Zdjęcia: archiwa prywatne