Jest nadzieja


W badaniach PISA 2018 polscy uczniowie osiągnęli wyniki, dzięki którym znaleźli się na podium w Europie. O przyszłości nastolatków oraz inspiracjach dla nauczycieli, płynących z badania, opowiadają dr Michał Sitek i Krzysztof Bulkowski z Instytutu Badań Edukacyjnych*

Czy Finlandia to nadal dobry kierunek na job shadowing?

Michał Sitek: Tak, zdecydowanie.

Dlaczego? Przecież najlepsze wyniki w rundzie PISA 2018 osiągnęli uczniowie z krajów azjatyckich…

MS: Finlandię wyróżnia bardzo dobry sposób opiekowania się uczniami. Spory nacisk kładzie się na kształtowanie postaw, indywidualizację nauczania, dbanie o uczniów najsłabszych i tych ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi oraz kształcenie umiejętności praktycznych. Fińska szkoła znacznie lepiej potrafi wskazać uczniowi jego mocne i słabe strony. Nawet jeżeli kraje różnią się pod względem wyników PISA, to wcale nie znaczy, że te systemy edukacyjne, które osiągnęły nieco niższe wyniki, funkcjonują gorzej.

Krzysztof Bulkowski: Wyniki krajów azjatyckich są związane z kulturą uczenia się. Uczniowie z tych krajów od małego słyszą, że tylko edukacja może zapewnić im sukces w dorosłym życiu. Dlatego w naukę wkładają bardzo dużo wysiłku i w wieku 15 lat są lepsi niż reszta świata. Analizując wyniki, zawsze warto spojrzeć na zróżnicowanie wewnątrz kraju. W Polsce 10% najsłabszych i 10% najlepszych uczniów dzieli przepaść większa niż różnica między średnimi wynikami Polski i Rumunii lub Polski i Chin.

Przyjrzyjmy się tym różnicom. Od początku badania PISA łączne wyniki krajów OECD w każdej kategorii umiejętności aż tak bardzo się nie zmieniają, za to polskie poszybowały.

KB: Patrząc w długim okresie, wyniki polskich uczniów rzeczywiście się poprawiają. Świat się zmienia i zmieniają się sposoby korzystania z umiejętności, takich jak rozumienie czytanego tekstu. Kiedyś czytaliśmy głównie książki i staraliśmy się je zrozumieć. Teraz do wyboru mamy książkę, smartfon, laptop i kilka innych urządzeń, a przy okazji czytania robimy coś jeszcze i nie możemy się na nim dobrze skupić. Badanie PISA bierze to pod uwagę. Coraz częściej zadania polegają na analizie ulotki, rozmowy na forum internetowym albo komunikatorze. Uczeń nie musi już mierzyć się z kilkustronicowym tekstem, tylko umieć wyszukać informacje albo zinterpretować stanowiska uczestników dyskusji. Od 2015 r.
testy PISA są rozwiązywane na komputerze, co dało możliwość tworzenia interaktywnych zadań. Dobrze się to sprawdza w pomiarze rozumowania w naukach przyrodniczych. PISA z założenia sprawdza nie tylko wiedzę, ale przede wszystkim umiejętność jej wykorzystania, a takie zadania świetnie się do tego nadają. Aby dojść do rozwiązania złożonego problemu, uczeń powinien zrobić kilka kroków: wykonać symulację, przeprowadzić obserwacje, zinterpretować wyniki. I Polscy uczniowie radzą sobie z tym nieco lepiej.

Z prognozy Cedefop wynika, że w 2030 r. pożądanymi umiejętnościami pracowniczymi będą: analizowanie informacji, samodzielność, kreatywność, wykorzystanie technologii i rozwiązywanie problemów – bez względu na poziom wykształcenia i grupę zawodową. Za 10 lat te 15-latki, które wzięły udział w rundzie PISA 2018, będą wchodziły na rynek pracy. Czy w świetle tych prognoz i wyników PISA polscy uczniowie będą cenionymi pracownikami?

MS: W prognozach widać ogromny wpływ robotyzacji. Największy spadek zatrudnienia wystąpi w tych zawodach, które łatwo można zautomatyzować. W ciągu 10 lat zmieni się nie tylko struktura zapotrzebowania na umiejętności, ale i zawartość zawodów. Zakres zadań prawnika czy księgowego będzie inny niż obecnie, ponieważ wiele czynności, które teraz zajmują im najwięcej czasu, będzie można zastąpić algorytmami. PISA sprawdza również poziom umiejętności bardziej złożonych, które będą coraz ważniejsze w przyszłej karierze zawodowej. Wyniki polskich uczniów w zakresie, w jakim są one mierzone w badaniu PISA, są obiecujące.

A co z tymi uczniami, którzy w PISA osiągnęli najsłabsze wyniki? Od nich także pracodawcy będą wymagać umiejętności złożonych.

MS: Wynik PISA to nie jest koniec ich drogi edukacyjnej. W badaniu biorą udział 15-latki, ponieważ w zdecydowanej większości krajów uczniowie w tym wieku są objęci szkolnictwem powszechnym. W Polsce prawie wszyscy są w systemie edukacyjnym przez kolejne lata, więc ci słabsi uczniowie nie są na straconej pozycji, bo mogą nabyć umiejętności później. Wyniki PISA należy traktować jak bilans 15-latka, a samo badanie jak papierek lakmusowy, który sprawdza stan wiedzy w określonym momencie i informuje, na ile system edukacji danego kraju jest skuteczny w nauczaniu zwłaszcza tych podstawowych umiejętności. Ale pozwala ono również wydobyć informację o uczniach z potencjałem kreatywności, którzy w przyszłości mogą stanowić elity biznesu, albo o takich, którzy są zagrożeni wykluczeniem, aby móc temu przeciwdziałać.

Na co warto zwrócić uwagę przy planowaniu projektu edukacyjnego w kontekście wyników badania PISA?

MS: Istotny jest sposób funkcjonowania szkoły, budowania relacji i metody współpracy w gronie pedagogicznym. Za granicą można znaleźć wiele
dobrych praktyk, które warto przenosić na polski grunt – zarówno dla zwiększania profesjonalizmu i jakości relacji nauczycieli z uczniami,
nauczycielami, rodzicami, jak i z korzyścią dla poziomu komunikacji, bo tutaj w polskim systemie wiele jeszcze szwankuje.

KB: Jeśli w wymianie międzynarodowej weźmie udział tylko jeden nauczyciel, wróci z niej pełen pomysłów i zapału, to samemu trudno mu będzie wdrożyć dobrą praktykę np. w strukturze swojej szkoły, w codziennym ułożeniu zadań i relacjach z nauczycielami. Mimo że nauczy się inaczej rozmawiać z uczniami i rodzicami, to aby zmiana była trwała, potrzebna jest współpraca. W tym kontekście cenne byłoby zaprojektowanie pilotażowych programów ukierunkowanych na rozwój otoczenia szkoły przez nauczycieli biorących udział w wymianie oraz opracowanie sposobu transferu zdobytej wiedzy na szkoły z okolicy, by korzyści z wymiany czerpały całe społeczności.

Rozmawiała Karolina Kwiatosz – ekspertka FRSE