Kongres w czasach pandemii


Korzystając z nowoczesnych technologii, nie zapominajmy, że to ludzie są najważniejsi  –  usłyszeli uczestnicy III Kongresu Rozwoju Systemu Edukacji. Mówiono też o wielkich pieniądzach, rewolucji w nauczaniu i wyzwaniach, które stoją przed nauczycielami. Najczęściej jednak odmieniano przez przypadki słowo „pandemia”. Bo to przez nią tegoroczny Kongres był inny niż poprzednie.

Niewielkie, ciemne studio telewizji Polsat, kilka obrotowych kamer, troje prowadzących, kilkanaście osób na widowni. Drugie tyle za nami w reżyserce: ze słuchawkami na uszach i przed konsoletą sterującą nagłośnieniem i oświetleniem. – Trzy! Dwa! Jeden! Zaczynamy! – słyszymy. Zapalają się światła. Gra muzyka. Dookoła prowadzących pojawia się błękitno-granatowe tło, a nad głowami padają snopy jasnego światła. Ale tego nie widać na ekranach komputerów i smartfonów, na których można było śledzić tegoroczny Kongres Rozwoju Systemu Edukacji. Za to widzowie zobaczą wirtualnych gości, wykresy, statystyki i salę lekcyjną w tle. To triki telewizyjne, których my na miejscu nie widzimy. Ot, XXI wiek w pełnej krasie.

– Trzecia edycja Kongresu jest nietypowa, bo nagle zmienił się nasz świat – mówił na wstępie dr Paweł Poszytek, dyrektor Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, która od 2018 r. organizuje wydarzenie. W tym roku pod hasłem: „Erasmus + FRSE. Edukacja przyszłości + Przyszłość edukacji”. Zaczęło się jednak od teraźniejszości. – Na skutek pandemii od kilku miesięcy kontaktujemy się przede wszystkim online. Już nie podróżujemy jak dawniej i nie spotykamy się tak często twarzą w twarz. Ale przecież głód wiedzy i nabywania nowych kompetencji nie minął. Nadal chcemy się rozwijać, uczymy się i pracujemy. Wciąż łączy nas wielka potrzeba działania i dzielenia się wiedzą – przekonywał dr Poszytek.

O tym, że pandemia przyspieszyła proces cyfryzacji w wielu dziedzinach życia, a zwłaszcza w edukacji, wspominał prof. Grzegorz Mazurek, rektor Akademii Leona Koźmińskiego, członek Rady Programowej Kongresu. – Właściwie już teraz, a z pewnością w przyszłości kompetencje cyfrowe będą dla nas tym, czym jest podstawowa znajomość języka angielskiego. Bez tego nie da się dziś funkcjonować w świecie. Tak samo jest z umiejętnością pozyskiwania informacji, danych czy wiedzy online – mówił prof. Mazurek. Dodał, że obecna sytuacja to duże wyzwanie dla edukatorów: – Zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę i staramy się ogarnąć ten cyfrowy świat. Niestety, w wielu przypadkach przejście na nauczanie online polega na tym, że wykorzystujemy tę samą metodę dydaktyczną tylko przez internet. Nie tędy droga. Trzeba zmienić sposób prowadzenia zajęć ze studentami, a to wymaga posiadania kompetencji cyfrowych.

Podczas Kongresu podsumowano rezultaty programów zarządzanych przez FRSE w ostatnich siedmiu latach (2014–2020). – Ponad 5 tys. szkół, organizacji i instytucji korzystało ze środków unijnych. Efekty są widoczne, a Polska jest znana w Europie jako kraj, który potrafi korzystać z tych programów. Mam nadzieję, że podobnie będzie w kolejnych latach – mówił minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Plany są ambitne. – Przed nami nowa perspektywa finansowa Programu Erasmus+ na lata 2021–2027. Dotychczasowy budżet może być podwojony. Czekamy na jego zatwierdzenie przez Komisję Europejską – przypomniał dr Poszytek. Wskazał, że w latach 2014–2020 dofinansowano ponad 15 tys. projektów na ponad 1 mld euro w ramach wymian międzynarodowych. Z Polski wyjechało w tym czasie ponad 300 tys. osób. –  Aż 70 proc. studentów podkreśliło, że Erasmus+ podniósł ich kompetencje językowe, a 60 proc. uczestników stwierdziło, że dzięki wyjazdom poznali inną kulturę i organizację pracy – wymieniał dr Poszytek.

Prof. Mazurek podkreślił, że wyjazdy do innych krajów pomagają młodym rozwijać umiejętności miękkie. – Pandemia wcale nie musi tej możliwości odbierać. Moi studenci wspólnie z kolegami z kanadyjskiego uniwersytetu realizują projekty, spotykając się wirtualnie. Technologia daje dziś niesamowite możliwości. Dlatego gratuluję Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, że udało się w tym roku przeprowadzić Kongres w tak wysublimowanej formule. Jego efekty będą widoczne przez wiele miesięcy dzięki świetnym materiałom multimedialnym, które można wykorzystać w przyszłości np. w mediach społecznościowych – komplementował.

Na tegoroczny Kongres zapisało się 3300 osób. Dla uczestników najważniejsze okazały się warsztaty prowadzone m.in. po angielsku i francusku przez wykładowców Uniwersytetu Warszawskiego. Nauczyciele mogli dowiedzieć się, jak skutecznie uczyć języka obcego online, czy warto być youtuberem, a także zrozumieć, jak sztuczna inteligencja pomaga w rozwoju sprawności mówienia.

Najwięcej emocji udzieliło się prowadzącym podczas finału konkursu EDUinspiracje dla najlepszych projektów edukacyjnych realizowanych w latach 2014–2020. Nagrody zwycięzcom wręczała m.in. Marzena Machałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Przyznano też European Language Label (ELL), europejski znak innowacyjności w dziedzinie nauczania i uczenia się języków obcych.

Na koniec Kongresu dr Poszytek przyznał, że zmiany w edukacji z pewnością przyspieszą za sprawą pandemii i rozwoju nowoczesnych technologii. –  Korzystając z nich, nie zapominajmy, że to ludzie są najważniejsi. Uruchamiając projekt edukacyjny online, działajmy jak liderzy, którzy potrafią łączyć ludzi, motywować ich i inspirować. Niech to przyspieszenie w edukacji zmieni się w proces pogłębiania naszych wzajemnych relacji. Po to zorganizowaliśmy ten Kongres – mówił dr Poszytek.