Lać wodę też trzeba umieć


Strażacy ochotnicy z niewielkiego Lotynia porwali się z motyką na słońce – ale dali radę! Nigdy wcześniej nie realizowali projektu o tak dużej wartości i nie zostali nagrodzeni tak prestiżową nagrodą

Lotyń to wieś na północnych krańcach Wielkopolski. Jak w setkach podobnych miejscowości dużą rolę odgrywa tu ochotnicza straż pożarna. Choć mieszkańców jest ledwie tysiąc, wyzwań dla strażaków nie brakuje. Ostatnio walczyli np. z pożarem w fabryce opakowań plastikowych w pobliskim Szczecinku. Szefowie lokalnej OSP nie mają wątpliwości: ciągłe szkolenie się i rozwijanie umiejętności jest konieczne i nie można w nim pominąć najmłodszych druhów i druhen. Tylko pełne zrozumienie w trakcie akcji pozwala na zachowanie pewności siebie w obliczu najtrudniejszych działań.

Strażacy z Lotynia dbają więc nie tylko o bezpieczeństwo, ale także o edukację młodzieży. – Zdajemy sobie sprawę, że warto realizować różne projekty, i staramy się jak najczęściej pozyskiwać środki finansowe – mówi Konrad Kopkiewicz, naczelnik OSP Lotyń. – Projekt współpracy z niemieckimi kolegami był dla nas najbardziej rozwijającym działaniem w historii!

Pulsowanie i omiatanie
Przedsięwzięcie rzeczywiście było wyjątkowe. W ramach programu Erasmus+ Młodzież strażacy w wieku od 16 do 30 lat mogli uczestniczyć w warsztatach i szkoleniach z rówieśnikami z ochotniczej straży (Freiwillige Feuerwehr) z Mori w Szlezwiku-Holsztynie. Przedsięwzięcie stało się okazją nie tylko do wspólnych ćwiczeń, rozwijania strażackich umiejętności i wymiany doświadczeń, ale też umożliwiło naukę języka niemieckiego i integrację z rówieśnikami zza zachodniej granicy. Młodzi ludzie spotykali się zarówno w Niemczech, jak i w Polsce. – W czasie zajęć mogliśmy np. przyjrzeć się procedurom stosowanym przez naszych zachodnich sąsiadów, które w niektórych przypadkach różnią się od naszych – mówi Paweł Jaskółka-Stanisz z OSP Lotyń. – To była dobra okazja, by zobaczyć wszystko z innej perspektywy – dodaje.

Młodzi strażacy trenowali działania ratownicze w czasie pozorowanych pożarów w budynkach oraz po wypadkach samochodowych. Uczyli się też, jak należy zachować się w czasie pożaru na poddaszu albo jak wyciągać poszkodowanych z zadymionych pomieszczeń. Elementem warsztatów było również m.in. kształtowanie umiejętności dowodzenia akcją, pracy w sprzęcie ODO (chroniącym drogi oddechowe) czy prowadzenia łączności.

O tym, że fach strażaka jest skomplikowany, świadczą choćby rodzaje prądów wody, których podawanie ćwiczyli uczestnicy projektu, poruszając się z linią gaśniczą. W zależności od potrzeby można korzystać z: pulsowania, malowania, ołówkowania lub omiatania. – Niezwykle cenne były też zajęcia z obsługi i zastosowania pilarek spalinowych. Wydawać się może, że nie jest to skomplikowane, ale pozory mylą – podkreśla Konrad Kopkiewicz.

Równie istotna, jak doskonalenie umiejętności, była integracja. Każdy z cyklów szkoleń i warsztatów trwał kilka dni, więc okazji do wspólnego spędzania czasu nie brakowało. A tym samym do poznawania kultury sąsiadów i szlifowania ich języka. Temu ostatniemu sprzyjało łączenie uczestników w grupy mieszane. – Dzięki temu młodzi strażacy poznali fachowe niemieckie słownictwo pożarnicze – mówi Konrad Kopkiewicz.

Najlepsi w Polsce
Polsko-niemieckie partnerstwo strategiczne wspierające wymianę dobrych praktyk trwało 12 miesięcy. Na starcie wnioskodawcy z OSP Lotyń nie kryli obaw. Wartość dofinansowania wyniosła 30 tys. euro, czyli ponad 120 tys. zł – była to największa kwota z kiedykolwiek pozyskanych. To oznaczało więcej obowiązków dotyczących wydatkowania i rozliczenia niż wcześniej.

Czas pokazał, że strażacy poradzili sobie z tym zadaniem bardzo dobrze. Dowodem na to jest nagroda przyznana przez Związek Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej oraz miesięcznik „Strażak”. Ochotnicy z Lotynia otrzymali „Floriana 2019” w konkursie na najlepsze inicjatywy dla społeczności lokalnych, w kategorii „współpraca zagraniczna”. To, że zaangażowanie OSP zostało docenione, tylko zachęca strażaków do dalszego angażowania się w podobną działalność. – Już myślimy nad następnym projektem – zapowiada Konrad Kopkiewicz.