Moje wielkie greckie gotowanie


Młodzi z Łosic często boją się wyjechać nawet do Warszawy. Dzięki projektowi z programu Erasmus+ staramy się wyrównywać ich szanse – mówią nauczyciele z tamtejszej szkoły. W ciągu dwóch lat w zagranicznym stażu wzięło udział 80 uczniów. W tym roku wyjadą kolejni

Łosice to małe miasto tuż przy granicy z Białorusią. Mieszka tam ok. 7 tys. osób. W greckiej Leptokarii nad Morzem Egejskim – dwa razy mniej. W linii prostej obie miejscowości dzieli ponad 1,6 tys. km. – I właśnie w okolice Riwiery Olimpijskiej wysłaliśmy na praktyki 80 uczniów. Przez dwa tygodnie po osiem godzin dziennie pracowali w luksusowych restauracjach i cztero- lub pięciogwiazdkowych hotelach – mówi Radosław Chatkiewicz, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 3 im. Stanisława Staszica w Łosicach.

W Grecji polscy uczniowie z klasy hotelarskiej zapoznawali się z tym, jak wygląda praca w recepcji, sprzątanie w pokojach, ale też mieli możliwość kontaktu z gośćmi. – Młodzież była dzielona na mniejsze grupy i rotacyjnie każdego dnia wymieniała się pracą, tak by nie było monotonnie – wyjaśnia Chatkiewicz. Z kolei uczniowie kształcący się w zawodzie technik żywienia i usług gastronomicznych całe dnie spędzali w chętnie odwiedzanych przez turystów restauracjach. – Mogli zobaczyć, jak wygląda praca w kuchni od kuchni. Jesteśmy z małej miejscowości, gdzie dostęp do świeżych owoców morza jest bardzo utrudniony. A w Grecji mogli nie tylko je dobrze poznać, lecz także nauczyć się je odpowiednio przygotowywać i  serwować gościom – dodaje wicedyrektor.

Nie chciało się kłaść spać

Dwie Ole i Magda z III klasy uczą się technik żywienia i usług gastronomicznych. W Grecji były pierwszy raz. – Nigdy tego wyjazdu nie zapomnę. To było wspaniałe doświadczenie na całe życie. Kelnerowałyśmy, pomagałyśmy w kuchni, pracowałyśmy na zmywaku – opowiada Ola.

Magda wspomina doskonałą atmosferę. – Może to kwestia tego, że obsługiwałyśmy często turystów z Polski, bo przyjeżdża ich tam wyjątkowo dużo. Ale na stażu było też sporo Greków w naszym wieku. I nawet znali polskie słowa: „ogórki”, „pomidory”, „dzień dobry”, „dobranoc” – śmieje się. Dodaje, że podczas stażu miały też czas na wizytę na plantacjach oliwek, winorośli i kiwi, a także w zakładzie produkującym sery feta.

Druga Ola była zachwycona widokami. – Jeszcze przed wyjazdem oglądałam Grecję na zdjęciach i bardzo mi się podobała. Ale jak tam pojechałam i zobaczyłam ją na własne oczy, byłam zafascynowana. Po zachodzie słońca okolica, w której mieszkaliśmy, ma taki urok i wyjątkowy klimat, że nie chciało się kłaść spać.

W Grecji uczniowie z Łosic pracowali razem z rówieśnikami m.in. z Rumunii i Czech. Wicedyrektor Chatkiewicz jest zaskoczony tym, jak szybko jego podopieczni przełamali barierę językową. – Wiedziałem, że potrafią się porozumiewać po angielsku, ale co innego jest rozmawiać w obcym języku w szkole, a co innego za granicą w naturalnych sytuacjach. Podczas wyjazdu stali się dużo bardziej pewni siebie – podkreśla.

Miód na serce

Ola przyznaje, że stresowała się koniecznością nawiązania kontaktów z obcokrajowcami. – Bardzo się bałam, że nie dogadam się z rówieśnikami z innych krajów, ale nie miałam wyjścia. Musiałam zacząć mówić po angielsku. Do dziś utrzymuję z nimi kontakt na Facebooku. Dzięki temu, że w Grecji podszlifowałam angielski, teraz rozmawiam płynnie. To mi się przydaje też w szkole – cieszy się.

Ola docenia również dwa tygodnie spędzone w greckich restauracjach. – Najwięcej frajdy sprawiało mi przygotowywanie posiłków. Nikt na nas nie krzyczał, jak w tych wszystkich kulinarnych programach telewizyjnych. A najprzyjemniejsze było patrzenie na gości, którzy jedli moje dania. To miód na moje serce, kiedy wiem, że swoją pracą daję innym przyjemność – opowiada 19-latka.

Poza zdobywaniem doświadczenia uczniowie mieli też czas, by poznać lepiej Grecję. W weekend pojechali na wycieczkę na Meteory, zwane ósmym cudem świata. Podczas greckiego wieczoru mogli poznać tamtejszą muzykę i tańce.

Zdolni i wrażliwi ludzie

Zagraniczne staże zawodowe nie są nowością w szkole w Łosicach. Wcześniej podobne wyjazdy organizowano do Włoch i Portugalii. – Mamy duże doświadczenie w takich projektach, zaczynaliśmy już od programu Leonardo da Vinci – mówi wicedyrektor szkoły. Zwraca też uwagę, że realizowane projekty są odpowiedzią na lokalne problemy: bezrobocie, dużą konkurencję i migracje.

I są tego efekty. Absolwentów szkoły w Łosicach często można spotkać w najlepszych restauracjach i hotelach w całej Polsce. – Nasza miejscowość jest najdalej wysuniętym na wschód powiatem w województwie mazowieckim. Dzięki takim projektom otwieramy się na świat – podkreśla Dariusz Stasiuk, nauczyciel przedmiotów zawodowych. – Młodzież z małych miejscowości jest zakompleksiona. Boi się wyjechać nawet do Warszawy, bo nie wie, jak zostanie tam przyjęta. Staramy się wyrównywać szanse naszych uczniów. Bardzo ważne jest kształtowanie poczucia własnej wartości. A to są fantastyczni, wrażliwi ludzie. Jeśli traktuje się ich po partnersku, to odwdzięczają się nam za ten trud. Do dziś moi uczniowie sprzed 20 lat kłaniają mi się na ulicy – opowiada z entuzjazmem.

 Restauracja piękna jak ja

Po powrocie do Polski uczniowie z Łosic nie spoczęli na laurach i dalej wyjeżdżają na praktyki. Tym razem do Warszawy. Ci z klasy gastronomicznej uczą się pod okiem kucharzy w restauracji El Greco, wyróżnionej Gold Award of Quality and Taste dla najlepszej restauracji greckiej poza granicami. – Jej właściciel jest Grekiem i zaprosił naszych uczniów na praktyki. Pomagają w kuchni, wydają posiłki – opowiada wicedyrektor. Dziewczyny z trudem znajdują chwilę na rozmowę. – Nie ma dużej różnicy między pracą w tej restauracji a pracą w tych, które poznaliśmy podczas stażu w Grecji – mówi Ola. Dla gości przygotowuje małe szaszłyki z serem feta i pomidorkami koktajlowymi. Po chwili wyznaje: – Chciałabym być kiedyś szefem kuchni we własnej restauracji. Jaka by była? Piękna jak ja! – wykrzykuje i wybucha śmiechem.

Druga Ola w El Greco pomaga kucharzowi: obiera ogórki, przyprawia mięso, przygotowuje sałatki. W przyszłości marzy jej się własna pizzeria. Z kolei Magda przygotowała ratatuj. Wszystkich dań próbował ich opiekun i nauczyciel. – Przetestowałem. Dania były fantastyczne – zachwala Dariusz Stasiuk. – Jestem o dziewczyny spokojny. Dzięki takim projektom jak ten z Erasmus+ nasi uczniowie pracują później w dobrych hotelach i restauracjach w Warszawie, Sopocie, Krakowie. Wchodzą tam z podniesioną głową, bo znają się na gotowaniu i obsłudze gości. Wiedzą, jak połączyć smaki, jak się nimi bawić, jak dobrze zadbać o komfort klienta – cieszy się nauczyciel.