Najtrudniejszy pierwszy krok


Zwykle najtrudniej zacząć. Lecz wiadomo i to, jakkolwiek banalnie by to zabrzmiało, że zaczynamy nieustannie, codziennie od nowa. Zapraszam więc do wspólnego startu: mojego – w nowej roli, felietonistki, a państwa – do dzielenia ze mną refleksji nad aktualnymi zagadnieniami edukacyjnymi i kulturowymi. Politykę i konteksty religijne na razie proponuję pominąć.
Pewien życzliwy mi poznański polonista – z którego cennych rad już wiele razy korzystałam – zapewne pęknie ze śmiechu, gdy się dowie, że mam pisać felietony. Bo przecież nieraz miał okazję stwierdzić, że o niebo lepiej gram (na flecie), niż piszę, i właśnie instrumentalistyką, a nie pisarstwem – z troską – doradzał mi się zajmować. A więc wyjaśniam: moja aktywność w dziedzinie edukacji skupia się na działalności artystycznej. Jestem muzykiem, wykładowcą i nic wspólnego z dziennikarstwem nie mam. Lecz przecież zaproszenie akurat mnie do pisania felietonów to być może jest chichot przekornego losu – ale też wyzwanie, przed którego podjęciem nie chcę się uchylać. Tym bardziej że dotyczy ono kwartalnika wydawanego przez instytucję, bez współpracy z którą trudniej byłoby mi się rozwijać, a także zdobywać kolejne stopnie i tytuły naukowe.
Jednocześnie nieśmiało przypomnę, że można łączyć pisanie z graniem. Udowodnił to m.in. Claude Debussy (1862–1918), wybitny kompozytor francuski okresu belle époque. Swoje myśli twórcze po mistrzowsku przelewał na papier, nie tylko nutowy. Z tych literackich prób powstał zbiór „Monsieur Croche, Anti-Dilettante” (Paryż 1921). Oczywiście wiem, że nie dorównam
Debussy’emu w sztuce ani muzycznej, ani literackiej, ale spróbuję mieć ten sam, co on, dystans do świata i to samo poczucie humoru.
W kolejnych felietonach poświęcę więc uwagę zjawiskom swoistym dla szkolnictwa wyższego. Edukacja zaś to przede wszystkim ludzie, którzy na tej niwie najczęściej zgodnie współpracują – ale też nierzadko zachodzą między nimi nieporozumienia. Sądzę, że czytelnika zainteresuje zarówno jedna, jak i druga strona tego edukacyjnego medalu. W kolejnych felietonach odniosę się zatem m.in. do konstytucji dla nauki, trendów we współczesnej edukacji, internacjonalizacji i wielokulturowości w szkolnictwie wyższym.