Narodowa lekcja informatyki


Faktycznie, straszny ten kryzys: ludzie zaczęli kupować tylko to, czego naprawdę potrzebują – kpił niedawno mój znajomy. Miał trochę racji. Epidemia – poza całym dramatem, który przyniosła – pokazała, jak wiele czasu poświęcamy na zaspokajanie sztucznie wykreowanych potrzeb, i jak wiele pieniędzy tracimy na przedmioty w istocie zbędne. Kryzys dał szansę na otrzeźwienie i chłodną analizę: lista prawdziwych priorytetów okazała się krótka.

Co się na niej znalazło? Po pięciu tygodniach kwarantanny nikt już chyba nie ma wątpliwości: spotkanie drugiego człowieka. Przy stole, na ulicy lub choćby przez internet. To nie jest fanaberia: to warunek zdrowia psychicznego i rozwoju społeczeństw. Kto więc szukał argumentu, by ograniczyć np. międzynarodową aktywność w programie Erasmus+, będzie zawiedziony. Komisja Europejska wcale nie straciła wiary w sens i możliwość bezpośredniej współpracy. Pod koniec maja na nowy program – na lata 2021-2027 – zaproponowała aż
27,4 mld euro! Może w pociągach i barach uczestnicy mobilności siedzieć będą dalej od siebie, może czasem w maskach, ale nie przestaną się spotykać. To dlatego w tym numerze „Europy dla Aktywnych” znów tak wiele piszemy o sensie i korzyściach z międzynarodowych wyjazdów: na studia (s. 44, 48), wolontariat czy wymiany młodzieżowe (s. 26).

Czego jeszcze nauczył nas kryzys? Pokazał, że nawet wielkie europejskie programy edukacyjne można w kilka dni przestawić na nowe tory. Zajęcia na uniwersytetach przez internet? Do zrobienia (s. 8-15)! Międzynarodowe spotkania przeniesione do sieci w jeden weekend? Proszę bardzo! (s. 58) Nowe webinaria uruchomione ad hoc? Dla chcącego – nic trudnego! (s. 66) Potrzeba spotkań i wymiany doświadczeń była tak wielka, że organizatorzy działań w całej Europie wykazywali się niebywałą determinacją i kreatywnością. Nagle okazało się, że pod ręką jest mnóstwo dobrych narzędzi, pozwalających nie tylko widzieć się i słyszeć, ale także wspólnie pracować nad dokumentami, a nawet zdalnie animować ćwiczenia fizyczne (s. 56). Niektórzy po raz pierwszy odkryli takie możliwości, jak Erasmus Virtual Exchanges (s. 36).

W trakcie pandemii przekonaliśmy się również, w jakim miejscu jest polska szkoła na drodze do cyfryzacji. W normalnych warunkach nagły, masowy eksperyment przejścia na zdalne nauczanie nazwalibyśmy szaleństwem. Pandemia okazała się doskonałym uzasadnieniem dla rewolucji i wielkim motywatorem dla uczniów i pedagogów. Na placu boju dowiedzieliśmy się na przykład, jak cenne są cyfrowe kompetencje nauczycieli zaangażowanych w eTwinning i że w polskich szkołach nie powinno być miejsca dla tych, którzy pracę w chmurze mylą z bujaniem w obłokach.

Kryzys związany z koronawirusem był pełen paradoksów. Nie rozwinąłby się tak szybko, gdyby ludzie mniej podróżowali po świecie. Ale z drugiej strony – nie poradzilibyśmy sobie z nim w trzy miesiące (a na to wygląda), gdyby nie międzynarodowa współpraca. Szykując się na kolejne kryzysy, warto o tym pamiętać. Nie wiem, czy wiosna 2020 r. trwale zmieni zwyczaje zakupowe, ale może chociaż w dziedzinie edukacji nie trzeba już będzie udowadniać oczywistego.
Miłej lektury!

Krzysztof Szwałek