Nauka w Muzeum Warszawy


W Muzeum Warszawy triumfują! Projekt „Warszawa dla średnio zaawansowanych” otrzymał wyróżnienie w konkursie European Language Label 2019. To nagroda przyznawana przez Komisję Europejską od 1998 r. za innowacje w dziedzinie nauczania języków obcych. Muzeum Warszawy wyróżniono za stworzenie zajęć językowych prowadzonych bezpośrednio na wystawie, przy wykorzystaniu muzealnych eksponatów

Rozmowa z Katarzyną Žák-Caplot, koordynatorką projektu „Warszawa dla średnio zaawansowanych” w Muzeum Warszawy

Można się nauczyć języka polskiego na wystawie?
Oczywiście, że tak. Najlepszym przykładem jest mój mąż, Francuz, który często bywa u nas w muzeum i coraz lepiej mówi po polsku.

Jak to możliwe?
Obcokrajowcy, którzy nas odwiedzają, dostają zadania do wykonania. Wcielają się np. w klientów naszej księgarni czy biblioteki i muszą kupić albo zamówić książkę. W muzealnym kinie mają zapytać o repertuar, a w kawiarni poprosić o coś do picia. Oczywiście po polsku. Wszyscy pracownicy muzeum są w to zaangażowani. Organizujemy gry miejskie po Starym Mieście, związane z warszawskimi legendami. Mamy aż 21 tematycznych gabinetów i w zależności od tego, co interesuje naszych uczniów, jesteśmy w stanie przygotować dla nich specjalne lekcje. W gabinecie widoków ćwiczą czas przeszły i tryb przypuszczający, bo rozmawiamy, jak Warszawa mogłaby wyglądać, gdyby nie została zburzona. W piwnicach, gdzie przechowujemy publikacje z danymi statystycznymi, uczymy liczebników. Odgrywanie scenek w takim otoczeniu, a nie na środku sali, jak na kursach językowych, ma przełamać strach.

Co najbardziej interesuje obcokrajowców?
Najwięcej emocji wzbudza gabinet ubiorów z sukienkami, butami, torebkami. Oraz przenośny, podróżny zegar słoneczny, którego używano na Kresach na przełomie XIX i XX stulecia. Był tańszy niż tradycyjny zegarek, ale równie precyzyjny. Nasi uczniowie muszą go odnaleźć na wystawie. Zadanie nie jest łatwe, bo na zdjęciu, które od nas otrzymują, nie widać, że to zegar. Gdy słyszę krzyk, wiem, że komuś się udało. Ten zegar jest przepiękny, złoto-zielony, wygląda obłędnie i już się przyzwyczaiłam, że potrafi oczarować każdego.

Za ten projekt Muzeum Warszawy dostało nagrodę European Language Label.
Jest nam bardzo miło, bo mocno się w to zaangażowaliśmy. Nauczanie języków obcych na wystawie muzealnej czy pośród zbiorów bibliotecznych staje się w Europie coraz popularniejsze. Świetnie sprawdza się we Francji, Włoszech czy w Wielkiej Brytanii. Niebawem w ramach projektu HEAL [więcej o nim na stronie obok – przyp. M.R.] wybieram się do Paryża: do Muzeum Carnavalet poświęconego historii stolicy Francji oraz do tamtejszej Biblioteki Narodowej, która prowadzi konwersacje dla cudzoziemców. Obie instytucje od dawna mają bardzo rozwinięte programy nauczania języka francuskiego dla imigrantów i obcokrajowców. Z chęcią skorzystam z ich materiałów metodycznych, które udostępniają w internecie. Chciałabym coś podobnego przygotować w Muzeum Warszawy, tak by za pomocą jednego kliknięcia każdy nauczyciel mógł pobrać podręcznik z ćwiczeniami leksykalnymi, gramatycznymi i dotyczącymi kontekstu historyczno-kulturowego, będący jednocześnie przewodnikiem po naszej wystawie głównej „Rzeczy warszawskie”. Dodatkowo planuję przygotować materiały metodyczne pomagające nauczycielom języków obcych w pracy na naszej wystawie.

Wasz projekt działa w dwie strony: Wy uczycie polskiego i opowiadacie historię Warszawy, ale też dostajecie coś w zamian.
Taki jest cel „Warszawy dla średnio zaawansowanych’’. Dla muzealników niezwykle interesująca jest recepcja naszej wystawy przez przedstawicieli innych kultur. Odwiedza nas coraz więcej Hindusów, Chińczyków, Ukraińców, Kazachów, Gruzinów. Oni nasze zbiory i legendy oceniają przez pryzmat własnych doświadczeń historycznych. Nie zawsze wszystko jest dla nich zrozumiałe. Kiedyś Włoch opowiadał grupie o naszej Syrenie. I dziwił się, po co ktoś ją złapał i chciał się na niej wzbogacić. Nie mógł zrozumieć, po co komu taki dziwoląg. Innym razem Chińczyk spytał mnie, czy nazwa Katowice wzięła się od kata. Najciekawsze są jednak dyskusje dotyczące losów naszego miasta. Często głębokie i mądre, rozpatrywane z zupełnie innej strony niż w Polsce.

Rozmawiał Michał Radkowski
mobilny korespondent Erasmus+