Nie odkładam niczego na później


Pochodzi z Indonezji, studiuje leśnictwo w Warszawie – w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego – i zdobyła tytuł najlepszego studenta zagranicznego w Polsce. Okta Chandra Aulia wygrała tegoroczną edycję konkursu Interstudent w kategorii studia magisterskie

Konkurs promuje najlepszych studentów obcokrajowców w polskich uczelniach. A jest ich coraz więcej. W roku akademickim 2017/2018 studiowało w Polsce prawie 73 tys. studentów zagranicznych ze 170 krajów. Konkurs organizowany jest w ramach programu Study in Poland, prowadzonego wspólnie przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich i Fundację Edukacyjną „Perspektywy”.

Rozmowa z Oktą Chandrą Aulią

Czy teraz znajomi z SGGW noszą cię na rękach?

Aż tak dobrze nie jest, ale koleżanki i koledzy gratulowali mi i cieszyli się razem ze mną. A ja jestem im wdzięczna, bo dużo mi pomogli, szczególnie w pierwszych tygodniach studiowania, kiedy nie wszystko rozumiałam. Tylko dzięki nim mogłam przetrwać najtrudniejsze chwile.

Zanim przyjechałaś do Warszawy, przez półtora roku uczyłaś się w Łodzi języka polskiego.

Macie bardzo skomplikowany i trudny język, ale powoli się przyzwyczajam i czuję się coraz pewniej. Dla chcącego nic trudnego – to moje motto.

Są polskie słowa, które nadal sprawiają ci kłopot?

Na przykład „dżdżownice”. Łatwiej mi to zapisać, niż wymówić.

Zajęcia na uczelni odbywają się tylko w języku polskim?

Tak, ale wybrałam sobie dodatkowo jeszcze jeden przedmiot, już poza Wydziałem Leś-nym, gdzie studiuję, i tam nauczyciele mówią po angielsku.

Z roku na rok coraz więcej obcokrajowców studiuje w Polsce. Jak się u nas czujesz?

Coraz lepiej. Zostałam tu bardzo miło przyjęta. Na SGGW panuje fantastyczna atmosfera, ludzie się szanują i widzę, że do Polski na uczelnie przyjeżdża coraz więcej studentów ode mnie z Indonezji. To mnie cieszy, bo na razie na moim wydziale jestem jedyną osobą spoza Polski, ale nie czuję się samotna. Na naszej uczelni jest wielu studentów z zagranicy.

Zdobyłaś tytuł najlepszego studenta zagranicznego w Polsce m.in. za to, że angażujesz się w wiele akcji, które przybliżają indonezyjską kulturę.

Ale nie robię tego sama. Razem z kolegami organizowaliśmy sporo wydarzeń międzykulturowych. Na przykład podczas uroczystości rocznicowych na uczelni prezentowałam tradycyjny taniec indonezyjski. Jesteśmy wtedy pięknie ubrani, a taniec zachwyca, bo jest wyjątkowy. Brałam też udział w festiwalu kulinarnym, na którym przygotowywałam tradycyjne dania z Indonezji. Ludziom tak smakowało, że nawet moja nauczycielka poprosiła mnie o przepis.

Jesteś bardzo aktywna. Pomagasz przy obsłudze targów edukacyjnych, organizujesz konferencje, od lat działasz w Indonezyjskim Czerwonym Krzyżu. Jak na to wszystko znajdujesz czas?

Trzeba krócej spać. Wstaję dość wcześnie, żeby efektywnie wykorzystać każdą wolną chwilę. Nie odkładam niczego na później, działam od razu. Mniej się bawię, bo staram się wykorzystać czas na pozytywne i przydatne dla innych sprawy. Chcę czuć, że jestem potrzebna innym.