Ostrożnie z liderami


Bardzo wierzę w społecznych liderów. Potrzebujemy ich do wprowadzania zmian. Chciałoby się powiedzieć: do poprawy tego, co jest. Jak w każdym obszarze, tak i w polityce młodzieżowej i wśród samej młodzieży potrzebni są przywódcy. Ludzie, którzy zapalają iskrę, mają wizję i pociągają za sobą innych. Dobre liderstwo właśnie tutaj jest szczególnie ważne i niesie ze sobą nie byle odpowiedzialność – bo być liderem wśród młodzieży, to także być wzorcem do naśladowania.

Żyjemy jednak w czasach, kiedy definicja lidera nam się wymyka. Okazuje się, że lider wcale nie musi mieć stałego zespołu – swojej organizacji czy drużyny. Z coraz większą uwagą przyglądam się osobom, które postrzegam jako liderów, a ich najważniejszym narzędziem jest internet. Genialnym przykładem niech tu będzie nastoletnia aktywistka ekologiczna Greta Thunberg, której internet pozwolił dotrzeć z ideą „szkolnego strajku dla klimatu” na każdy kontynent globu i umożliwił porwanie do działania setki tysięcy młodych osób oraz zaprowadził jej apel o ochronę klimatu do ONZ. W tym wymiarze rozmowa o społeczności, na rzecz której działa lider, także zupełnie zmienia swój sens.
To, co wyróżnia liderów od pozostałych aktywnych osób, to bardzo jasna wizja tego, dokąd sami zmierzają. Lider wie, o co walczy. Do tego dokładam jeszcze olbrzymią ilość odpowiedzialności za siebie, która przejawia się w ciągłej pracy nad sobą oraz odpowiedzialności za innych. Lider wie, po co i jak poprowadzić ludzi. Zna ich potrzeby i wartości. A do tego wymagana jest duża świadomość.

Pewnie dlatego trudno mi przejść obojętnie obok młodych ludzi, którym wystarczy jedna zrealizowana akcja albo wygrana w wyborach na przewodniczącego klasy, aby wpisać sobie w metryczkę słowo „lider”. Bycie liderem stało się też dość popularne. Bo fajnie jest być liderem. Świetne ubranie, dobra poza do selfie, nieprzypadkowe towarzystwo w kadrze pożądane. A gdy zapytamy o wartości, jakimi się kieruje, albo zmianę, na rzecz której pracuje, trudno jeszcze mu to określić.

Pytanie, które mnie zatrzymuje, to pytanie o to, jakich liderów dostarcza młodzieży świat dorosłych, a szczególnie ich najbliższe otoczenie. Bo to patrząc na nas, młody człowiek buduje osobistą definicję przywództwa i często powiela zachowania, które widzi. Dlatego uważam, że wielką odpowiedzialnością osób pracujących z młodzieżą oraz działających na ich rzecz jest ciągłe dbanie o własny liderski rozwój oraz wspieranie w tym młodzieży. Jest to szczególnie ważne teraz, kiedy obserwujemy, jak młodzi coraz odważniej wkraczają w życie publiczne. Z czego osobiście bardzo się cieszę.

Barbara Zamożniewicz – uczestniczka programu Wolontariat Europejski (EVS). Od 15 lat działa na rzecz młodzieży w województwie świętokrzyskim. W latach 2005–2015 prezeska młodzieżowej organizacji FARMa. W latach 2015-2019 Rzecznik Młodzieży przy Urzędzie Marszałkowskim Województwa Świętokrzyskiego. Zainicjowała, wspierała i współtworzyła projekty i programy zwiększające aktywność społeczną młodzieży, w tym m.in. Program Grantowy dla Młodzieży „Mania Działania” i Świętokrzyski Program Rozwoju Liderów „Liderzy dla_młodzieży”.