Powiedzieli na FORUM EKONOMICZNYM MŁODYCH LIDERÓW


Barbara Łabędzka, Młodzieżowy Ambasador Unii Europejskiej w Polsce, wiceprzewodnicząca Rady Dzieci i Młodzieży RP przy MEN
Pasja czy perspektywa zarobków? Czym powinien kierować się młody człowiek, wybierając kierunek studiów? Uważam, że trzeba podążać za pasją, ale nie za wszelką cenę. Ci, którzy mnie słuchają, pewnie podzielą się na dwie grupy. Jedna powie, że pasja jest najważniejsza, bo nas napędza, motywuje, sprawia, że rzeczywiście chcemy coś robić, pogłębiać naszą wiedzę, doszkalać się w danym kierunku, a później w nim pracować. Ale będzie też druga grupa, która powie: pasja zazwyczaj jest zgubna, a praca to przede wszystkim pieniądze. Ja wyznaję zasadę, że pieniądze to nie wszystko. Praca powinna być naszym spełnieniem.
Dlatego pasja jest ważna, ale mimo wszystko nie róbmy dla niej wszystkiego. Wyobraźmy sobie, że naszą pasją jest śpiewanie. Jesteśmy w tym przeciętni, ale chodzimy do szkoły muzycznej, kształcimy się, śpiewamy w domu, robimy wiele w tym kierunku, ale przychodzi taki czas, gdy już nie jesteśmy dziećmi i trzeba wybrać zawód. Jeśli staraliśmy się, ale wciąż pozostajemy przeciętni, powinniśmy pójść za tą pasją? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ja bym nie poszła. Idźmy za pasją, jeżeli jest to racjonalne i rzeczywiście widzimy perspektywę, że ta pasja pomoże nam w zdobyciu zawodu. I że się na niej nie zawiedziemy.

Anna Wolska, zastępca dyrektora ds. Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji w Instytucie Badań Edukacyjnych
Badania pokazują, że nawet 40 proc. obecnych studentów czy uczniów będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Mało więc wiemy o tym, jak będzie wyglądał rynek pracy w przyszłości, ale możemy sobie wyobrazić, jakie umiejętności będą nam potrzebne, by odnieść sukces. Co ciekawe, coraz mniej osób chce dziś zarządzać ludźmi, być liderami, brać na siebie odpowiedzialność za innych. To symptomatyczne, bo to zadanie wymaga pogłębionych kompetencji, i to nie tylko w zakresie zarządzania, ale także umiejętności miękkich. One, obok tych wysoko technologicznych, będą w przyszłości równie ważne, jeśli nie ważniejsze.
W dzisiejszym świecie coraz rzadziej mamy do czynienia z pojęciem zawodu. Większość z nas nie wykonuje już konkretnej profesji, ale raczej różne czynności zawodowe, które wiążą się z umiejętnościami, kwalifikacjami. Dlatego zachęcam do podejmowania działań poza programem studiów czy pracą.
Często ulegamy złudzeniu, że musimy zbierać jak najwięcej umiejętności poszukiwanych dziś na rynku pracy, śledzić najnowsze trendy. Oczywiście warto wybierać te jednostki edukacyjne, które z rynkiem pracy są blisko, ale największą wartością jest umiejętność rozwijania swojego umysłu, nauka rozwiązywania problemów, analitycznego, krytycznego myślenia. Mój pierwszy zawód to historyk filozofii. Wielu powie: co z tym można zrobić na rynku pracy? Otóż jest sporo kompetencji, które przydały mi się podczas pracy w biznesie, w instytucjach otoczenia biznesu i jednostkach naukowych czy przy prowadzeniu działalności gospodarczej. Ćwiczmy swój umysł, uczmy się uczyć. To na pewno zaprocentuje.

Tomasz Kierul, SkyBrook Venture Partners
Ci, którzy mówią, że liderem trzeba się urodzić, nie mają racji. Bycia liderem można się nauczyć. I to samemu. Jest dużo dobrych materiałów, z których można korzystać, które określają, kategoryzują, co charakteryzuje dobrego lidera, jakich narzędzi powinniśmy użyć, by wykształcić w sobie te cechy.
Dla mnie lider to osoba, która posiada inicjatywę, motywuje innych, ciągle widzi pozytywy, pomaga innym rosnąć i wzbogacać się, raczej umysłowo, niekoniecznie finansowo. To kwestia dostrzegania dobra we wszystkim. Naprawdę w to wierzę. Winston Churchill powiedział: „Never let the good crisis go to waste”. Nigdy nie daj się zmarnować dobremu kryzysowi. Zawsze jest wyjście z trudnej sytuacji. To od nas zależy, jak ją opanujemy. Ważną rzeczą w dochodzeniu do niektórych rzeczy jest nauka siebie samego. Im bardziej jesteśmy świadomi swoich ułomności, ale też umiejętności, tym lepiej jesteśmy przygotowani, by nad sobą pracować. Nie chodzi o walkę z samym sobą. Każda teoria filozoficzna czy religijna mówi raczej o kształtowaniu siebie i wzrastaniu.
Nie wiem, czy lider jest zawsze pewny tego, co robi. Chyba nie o to chodzi. To kwestia wyznaczenia sobie jasnej, przejrzystej ścieżki. Jeśli wiemy dlaczego, jak i dokąd idziemy, to nie mamy problemu z pewnością. Wtedy możemy pociągnąć za sobą innych, pod warunkiem że opieramy się na wartościach. To coś, o czym często się zapomina, a przecież wartości są czymś, co jednoczy ludzi w grupy, pozwala działać razem.

Marzena Machałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej
Liderem jest ten, kto nie boi się zmiany. My przygotowujemy system edukacji tak, by każdy młody człowiek, niezależnie od swoich predyspozycji, mógł się rozwijać. Ale nie każdy musi być liderem. Dla niektórych ta presja, by odnosić sukces, będzie frustrująca i niszcząca. Jednak są pewne cechy, które charakteryzują lidera, bo nie każdy, kto pełni taką funkcję, rzeczywiście nim jest. To odwaga, umiejętność podejmowania decyzji, wytrwałość w pracy, kreatywność, umiejętność komunikowania się oraz oceny i krytycznego spojrzenia. Bycie liderem to również umiejętność osiągania celów wspólnie z innymi, a także zarządzania sobą i stawiania sobie celów. Zmiany, które wprowadzamy, mają budować człowieka, który nie tylko umie, ale i rozumie. Dlatego powracamy do gruntownego kształcenia ogólnego. Wprowadziliśmy m.in. wymóg pracy projektowej, co oznacza konieczność działania w zespole i wchodzenia w różne role. Bardzo szybka zmiana, która się dokonuje na naszych oczach, oraz rozwój nowych technologii powodują inne oczekiwania od lidera. Najważniejsze, by potrafił się komunikować, wykazał się zrozumieniem innych oraz był zdolny do zarządzania sobą i członkami zespołu. I te kompetencje zdobywa się przez całe życie, niezależnie od programu szkolnego.