Uczelnie przyjmują erasmusowców


Studenci z innych krajów nie wystraszyli się koronawirusa i chcą brać udział w wymianach programu Erasmus+. Polskie uczelnie chętnie ich przyjmą u siebie, choć żadna nie gwarantuje, że będzie jak dawniej.

Erasmusowcy wiosną nie mieli lekko. Prysły marzenia o świetnej zabawie, zwiedzaniu nowych miejsc, imprezach do rana, poznawaniu ludzi i nauce na obcej uczelni. Wielu przyjechało do Polski i tu zostało do końca semestru letniego, ale epidemia koronawirusa spowodowała, że tegoroczna wymiana studencka była inna niż wcześniejsze. – Bardzo szybko przeszliśmy na tryb zdalnego nauczania – mówi Agnieszka Bursztyńska z Centrum Współpracy Międzynarodowej Politechniki Warszawskiej. – Polscy studenci już w marcu wrócili do swoich domów. W naszych akademikach zostali tylko zagraniczni studenci i tam uczestniczyli w zajęciach online.

Kilka dni po ogłoszeniu w kraju pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem minister nauki i szkolnictwa wyższego zdecydował o zawieszeniu zajęć dydaktycznych na uczelniach. – Bardzo szybko nasi studenci dostali informację, gdzie i jak mogą się logować na zajęcia w systemie online – mówi Dominika Dankiewicz, kierownik Biura Współpracy Międzynarodowej z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

– Być może te wyjazdy stracą teraz nieco na swojej atrakcyjności, młodym ludziom w takich okolicznościach może brakować otoczki związanej z integracją i zabawą. Na Politechnice jednak każdy student z zagranicy przechodzi pod opiekę naszej organizacji studenckiej Erasmus Student Network, gdzie znajdzie wsparcie i koleżeńską pomoc – mówi Agnieszka Bursztyńska.

Takie mamy czasy

Polskie uczelnie zakończyły już przyjmowanie wniosków od studentów z innych krajów, którzy chcą skorzystać z wymiany erasmusowej. – Zainteresowanie jest takie jak w zeszłym roku, kiedy przyjęliśmy na pierwszy semestr ok. 130 osób, ale spodziewamy się, że przyjedzie do nas na uczelnię o połowę mniej, bo z powodu epidemii część już zrezygnowała z wyjazdu na Erasmusa – informuje Ryszard Straszyński, kierownik Biura ds. Obsługi Studiów i Studentów Zagranicznych na UMCS w Lublinie. – Jesteśmy w stanie przyjąć zagranicznych studentów i zapewnić im taką edukację, jaka odbywała się przed pandemią, ale uprzedzamy, że wszystko może się zmienić po 1 października, gdy zacznie się nowy rok akademicki.

Podobne głosy słychać na innych uczelniach. Każdy rozmówca prosi, bym zaznaczył, że wszystko zależy od sytuacji epidemicznej nie tylko w Polsce, ale też w państwach, z których będą przyjeżdżać zagraniczni studenci.

– Wiele szkół wyższych w Europie deklaruje, że przyjmie studentów z innych krajów, ale zastrzega, że w każdym momencie może się to zmienić. Niestety, takie mamy czasy – przyznaje Liliana Lato, kierowniczka Biura Współpracy z Zagranicą na Uniwersytecie Łódzkim. Przypomina, że w okresie wakacyjnym zmieniają się władze polskich uczelni publicznych. Nowi rektorzy właśnie zostali wybrani na czteroletnie kadencje i to oni będą podejmować decyzje dotyczące organizacji pracy w roku akademickim 2020-2021.

– Przygotowujemy się do aktywnego uczestnictwa w wymianie Erasmus – słychać na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. – Jeśli przyjmiemy studentów z zagranicy, to z pełną odpowiedzialnością, że mamy ich u siebie przez określony czas zapisany w Learning Agreement – mówi Dominika Dankiewicz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Mierzą temperaturę w akademikach

Na największej uczelni w Polsce trwają prace nad wprowadzeniem hybrydowego toku nauczania, także dla erasmusowców. – Przygotowujemy zmiany w sylabusie ze względu na to, że część zajęć będzie odbywać się w innej formule niż dotychczas. Wykłady będą prowadzone zdalnie, natomiast niektóre zajęcia zorganizujemy w mniejszych grupach na kampusie – informuje Klementyna Kielak z Biura Współpracy z Zagranicą na Uniwersytecie Warszawskim. Jednocześnie zaznacza, że obecność uczestników wymiany studenckiej Erasmus na miejscu jest konieczna: – Uniwersytet nie planuje pełnej aktywności online, a na razie korzystanie tylko ze zdalnej formy nauczania nie uprawnia do otrzymania stypendium Erasmus+.

Ryszard Straszyński z UMCS przypomina, że wiosną – mimo przejścia na system nauczania online – wszystkie zajęcia udało się zakończyć w terminie. – Na uczelni nie mieliśmy ani jednej osoby zakażonej koronawirusem. Mimo to kilku erasmusowców zdecydowało się wrócić do kraju. Także studentka z Hiszpanii opuściła Lublin. Po jakimś czasie napisała nam, że ma koronawirusa. Zaraziła się w drodze powrotnej. Może więc bezpieczniej jest zostać?

Uczelnie wprowadziły obostrzenia, by zapewnić erasmusowcom bezpieczeństwo. W akademikach czekają na nich płyny do dezynfekcji i maseczki, a przed wejściem mają mierzoną temperaturę. Porozmawiać z nimi nie jest łatwo, bo gości nie mogą przyjmować w pokojach. Żeby się spotkać, muszą wyjść przed budynek. Mimo to chętnych do studiowania w Polsce w tym roku nie brakuje.