Z Budowlanką po Europie


Musieli pokonać 2,5 tys. km oraz obawy i strach przed nieznaną kulturą. Uczniowie chełmskiego Technikum nr 1 spędzili miesiąc w Dublinie, mierząc się z wyzwaniami podczas praktyk u irlandzkich pracodawców. Dziś mówią: nie zamienilibyśmy tych doświadczeń na żadne inne

To był mój pierwszy wyjazd za granicę – opowiada Magdalena Łaszkiewicz, uczestniczka projektu „Z Budowlanką po Europie – Zdobywanie umiejętności praktycznych szansą na samodzielność na rynku pracy”, zrealizowanego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (PO WER). – Praktyki były dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Opieka, jaką zostaliśmy otoczeni, Irlandczycy, którzy okazali się bardzo mili i pomocni, doświadczenie, jakie zdobyłam – to sprawiło, że praktyki oceniam jako coś wyjątkowego.

Magda nie była jedyną dziewczyną uczestniczącą w projekcie. W Polsce do techników przyjmowanych jest coraz więcej młodych kobiet, a w chełmskim projekcie na 20 uczniów technikum wzięło udział aż 15 dziewcząt. Jesienią 2018 r. uczniowie spędzili miesiąc na praktykach zawodowych w firmie budowlanej, firmie wykonującej pomiary terenowe i obsługującej procesy inwestycyjne oraz w organizacji zajmującej się pielęgnacją parków w całej Irlandii.

Aby wyjechać na taką praktykę, uczniowie musieli nie tylko mieć dobre oceny z przedmiotów zawodowych i cieszyć się dobrą opinią wychowawcy, ale przede wszystkim dobrze znać angielski. – Dokładnie sprawdzaliśmy to podczas dwuetapowej rozmowy kwalifikacyjnej – mówi Jagoda Janiszewska, współkoordynatorka projektu w Zespole Szkół Budowlanych i Geodezyjnych w Chełmie, w skład którego wchodzi Technikum nr 1. Kandydaci zostali też gruntownie przeszkoleni z bezpieczeństwa i zapobiegania ryzyku.

Paweł Panasiuk, drugi współkoordynator projektu, mówi, że w Polsce młodzież nie miałaby szansy na zapoznanie się z tak nowoczesnym sprzętem czy charakterem pracy. – U nas często na praktykach mówi się: „Nie rusz, bo zepsujesz”, a tam zachęcają do korzystania ze wszystkiego, co dostępne. Dlatego nasi uczniowie zetknęli się z czymś nowym: z dronami, ze skanerami, z tachimetrami niemalże bezobsługowymi – dodaje.

Słowa nauczyciela potwierdzają uczniowie. – W Dublinie przekonałem się, jak duże mogą być różnice w pracy u nas i za granicą – opowiada Marceli Langiewicz, uczestnik projektu. – Innej kategorii sprzęt, inne techniki pracy. Tam wszystko działa bezprzewodowo. Po powrocie cieszę się, że zdobyłem kolejne doświadczenie zawodowe. W moim wieku niewiele osób je ma.

Praktyki przyniosły uczniom kolejną korzyść: pozwoliły im na dużą samodzielność. Polacy mieszkali u irlandzkich rodzin, musieli punktualnie przychodzić do pracy, sumienne wykonywać obowiązki i przestrzegać harmonogramu pracy. Dziś ich nauczyciele widzą w nich bardziej przedsiębiorczych i niezależnych młodych ludzi. Dlatego powstał następny projekt. Już niedługo kolejni uczniowie będą zdobywać kwalifikacje zawodowe pod okiem mentorów z Hiszpanii.