Z Nicei do ziemi obiecanej


W połowie marca powrót do Polski swoim studentom przebywającym za granicą zaleciły największe łódzkie uczelnie. Na wyjazdach w ramach programów wymiany międzynarodowej przebywało wtedy prawie pół tysiąca młodych ludzi, większość – z Erasmusa+

Do południowej Francji w ramach programu Erasmus+ pojechała na semestr letni Izabella Mioduszewska, studentka zarządzania i inżynierii produkcji na Politechnice Łódzkiej.
– Moja uczelnia już 11 marca przesłała informację ze zgodą na powrót z zagranicy. Ale we Francji szkoły wyższe były jeszcze otwarte i nie znam nikogo, kto wracał wtedy z Nicei do Polski – opowiada.

Sytuacja zmieniła się 16 marca, gdy prezydent Francji ogłosił „wojnę zdrowotną” – łącznie z ograniczeniem wyjść do tych najbardziej koniecznych, np. po zakupy.
– Wtedy zajęć już nie było. Uznałam, że skoro trzeba siedzieć w izolacji, to lepiej w Polsce. I czekałam na wiadomości o możliwości powrotu w ramach akcji #LOTdoDomu – wspomina łodzianka.

Grupce Polaków przebywających w Nicei polski konsul we Francji doradził mailowo, że jednak najlepiej będzie dotrzeć tanią linią do lotniska Schönefeld pod Berlinem. Stamtąd pojechać pociągiem do naszej granicy i przekroczyć ją pieszo, by uniknąć korków. Izabella Mioduszewska, z kolegą i koleżanką, dostosowała się do tej rady. W nocy z 19 na 20 marca grupka z Nicei przedostała się do Polski.

– Służba graniczna sprawdzała temperaturę ciała, wypełniliśmy karty na kwarantannę, nawet można było dostać bułkę i wodę. Po polskiej stronie czekała na nas mama kolegi, która samochodem porozwoziła nas po domach – wspomina Izabella. Ale, mimo powrotu z Nicei, formalnie nie przerwała swojego semestru w ramach programu
Erasmus+.

– Część przedmiotów francuska uczelnia zalicza za napisanie esejów, inne za egzaminy przez komunikator Skype – opowiada łodzianka. – Da się to wszystko ułożyć, ale mam żal, że musiałam wyjechać. Większość miejsc, które chciałam zobaczyć we Francji, zostawiałam sobie na kwiecień, gdy zaczyna się najpiękniejsza pogoda. A zgodnie z zasadą „jeden wyjazd na jeden cykl studiów” już na Erasmusa nie pojadę, za rok zostanę magistrem…

Zdjęcie: archiwum prywatne IM