Zagraniczni wolontariusze w akcji


Szyją maseczki, robią przyłbice, uczą języków online, robią zakupy dla seniorów. Robią to w Polsce, bo tutaj przez pandemię utknęli. Choć mieli szansę powrotu do domu – zostali. Wolontariusze Europejskiego Korpusu Solidarności

Pzyjechali do Polski ponad pół roku temu jako wolontariusze Europejskiego Korpusu Solidarności – z Włoch, Hiszpanii, Francji, Belgii, Estonii, Turcji, Azerbejdżanu, Wielkiej Brytanii, Słowacji. Chcieli tu pracować, poznawać kulturę, ludzi, nawiązywać przyjaźnie i zdobywać doświadczenia. Część zamieszkała w dużych miastach, inni w niewielkich miejscowościach i wsiach. Pandemia koronawirusa sprawiła, że to, co było atutem wyjazdu – inny kraj, odległość od najbliższych, długi czas pobytu – stało się dodatkowym obciążeniem. Mimo to się nie poddają i starają się pomagać, wspierani przez swoich polskich opiekunów z organizacji samorządowych, które zaprosiły ich tutaj, by realizować unijne projekty.Jak sobie poradzili?

Wieś gotowa na koronawirusa

Najprościej było tym żyjącym z daleka od zgiełku. Jak choćby siedmiu wolontariuszom fundacji CampoSfera, mieszkającym w starej szkole w Klimontowie, na południu województwa świętokrzyskiego. Tam przypadków zakażeń było niewiele, ale na wszelki wypadek wolontariusze poinformowali wszystkich w okolicy, że chętnie pomogą w zakupach. Po wybuchu epidemii ochotnicy przenieśli lekcje językowe dla młodzieży z domu kultury w Kozłowie do internetu. I skupili się na pracy w półtorahektarowym ekologicznym ogrodzie. – Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Dzięki temu, że mieszkamy razem, stale możemy się wspierać i nadal pracować, nie narażając innych – podsumowuje Jakub Kubiec,prezes fundacji CampoSfera.

Ratunkowe krawiectwo

W nieodległych Kielcach ochotnicy z Regionalnego Centrum Wolontariatu na całego zabrali się za szycie. Jeszcze przed Wielkanocą do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego trafiło pięćset maseczek. Zagraniczni wolontariusze podchwycili pomysł, a koordynatorzy szybko dostarczyli im maszyny i materiał. Co ciekawe, szyli głównie panowie – Enes z Turcji i Ruben z Armenii. Ich koledzy cięli materiał, prali go, prasowali, przygotowywali gumki. Początki nie były łatwe. – Naszym krawcom te gumki i zakładki sprawiały trochę kłopotu. Ale później szyli już sprawnie
– opowiada Magdalena Gwóźdź, która koordynuje ratunkowe krawiectwo. Mimo pandemii wolontariusze nie zrezygnowali ze swoich standardowych zajęć. Codziennie, dzięki internetowym komunikatorom, prowadzili lekcje językowe, włączali się w działania online w szkołach, z którymi współpracowali wcześniej. O ich samopoczucie dbały opiekunki projektu z Centrum Wolontariatu, Basia i Paulina. – Staramy się ciągle być z nimi w kontakcie, zaoferowałyśmy wsparcie psychologiczne i namawiamy do wspólnych, internetowych działań. Wierzymy, że razem przez to przejdziemy – deklaruje Magdalena Gwóźdź.

Z optymizmem w sieci

Internetowo walczyli z pandemią także wolontariusze z Krakowa, którzy przyjechali na zaproszenie Stowarzyszenia Rozwoju i Integracji Młodzieży STRIM. To duża, aż 36-osobowa grupa. Przed kryzysem wszyscy pracowali w przedszkolach, szkole specjalnej i bibliotece (czyli instytucjach goszczących), organizując zajęcia dla dzieci i seniorów. – Na początku trudno im było odnaleźć się w tej nowej sytuacji, bo z dnia na dzień stracili zajęcie – opowiada Dorota Skwarczewska, wiceprezeska stowarzyszenia. Przybysze szukali więc nowych zadań. Jeden z nich, Hiszpan Daniel Javier Brito Reyes, przygotował specjalną platformę komunikacyjną dla swojego przedszkola. A potem narodził się pomysł, by stworzyć kanał
na YouTube. Można tam znaleźć przygotowane przez wolontariuszy instruktaże prac plastycznych, przepisy, lekcję o zanieczyszczeniu powietrza, nauczyć się liczyć po hiszpańsku. – Linki do filmów wysyłamy do instytucji goszczących, zamieszczamy na naszym profilu na Facebooku, więc może z nich skorzystać każdy. To działa! – opowiada Dorota Skwarczewska.

Przyłbice z Wrocławia

Ochotnicy ze stolicy Dolnego Śląska postawili na działania w realu. Rozdali kilka tysięcy przyłbic dla medyków, które sami zrobili. – Wystarczy jeden arkusz folii do laminacji A4, gumki i dziurkacz, by je zamontować, oraz fragment taśmy dwustronnej i gąbki. Korzystaliśmy z materiałów, które są dostępne – wyjaśnia Jakub Kurakiewicz z wrocławskiego Stowarzyszenia
TRATWA. Młodzi ochotnicy pakowali też paczki dla potrzebujących wskazanych przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej (MOPS). Dostarczali je wrocławscy taksówkarze.

W ekipie pomagających wolontariuszy byli też ci z zagranicy, którzy przyjechali w ramach Europejskiego Korpusu Solidarności. Dwie Francuzki szyły maseczki, inni pomagali w cięciu materiałów, filtrów i przygotowaniu gumek. Nie zapominali jednak o swoich aktywnościach sprzed epidemii. Przygotowywali zajęcia online dla dzieciaków i dużej grupy seniorów. Tym drugim oferowali warsztaty z informatyki, naukę języków obcych, podawali przepisy kulinarne. Zadania i propozycje wysyłali e-mailem w formie filmików. – Dla starszych to szczególnie ważne, bo często są bardzo samotni, a z naszymi wolontariuszami się zaprzyjaźnili, zwłaszcza z Yannickiem z Francji – opowiada animator. Przyznaje, że niektórzy młodzi ludzie boją się epidemii, niepokoją o najbliższych, nie chcą się narażać. – Każdy ma prawo przeżyć ten trudny czas po swojemu, niekoniecznie rzucając się w wir pomagania innym. Zwłaszcza ktoś młody, kogo pandemia zastała wiele tysięcy kilometrów od domu i bliskich. Taki człowiek, chcąc nie chcąc, stanął przed nieprawdopodobnie trudnym wyzwaniem
– komentuje Jakub Kurakiewicz.

Gdy powstawał ten tekst, granice Polski wciąż były zamknięte. Nikt z zagranicznych wolontariuszy nie wiedział, kiedy będzie mógł wrócić do domu. Nikt też nie wiedział, czy kłopoty związane z pandemią można traktować jak przeszłość, czy raczej jako stały element życia. Wszyscy jednak mogli śmiało przyznać: Europejski Korpus Solidarności przeszedł chrzest bojowy. Powołano go przecież m.in. po to, by wspierać słabszych w czasach klęsk żywiołowych. I choć wówczas nikt nie myślał o klęsce w takiej skali, wolontariusze spisali się na medal.

Zdjęcie: Regionalne Centrum Wolontariatu