Zamiast moralizowania gra z klimatem


Zmagania w wirtualnej rzeczywistości pozwalają zrozumieć, że w realnym świecie odwagi musi wystarczyć nie tylko do podejmowania decyzji, lecz także zmierzenia się z ich skutkami. Oto wnioski z gry komputerowej stworzonej w ramach programu Erasmus+

Gdy przenosili się na wyspę w poszukiwaniu szczęścia, tętniła życiem. Dziś wygląda jak pogorzelisko. Skurczona przez powódź, usiana bliznami odkrywek i kikutami drzew, w niczym nie przypomina raju, który mieli tu wspólnie stworzyć.

Zamieszkali tu w 10 osób, pełni nadziei na lepszą przyszłość. Radzili sobie, korzystając z gościnności wyspy – wtedy była zielona i żyzna. Problemy zaczęły się niewinnie. Wspólnota się rozrastała, rosły też wymagania mieszkańców – chcieli żyć wygodniej i mieć lepszy dostęp do kultury. – Postawiliśmy na eksport tego, czego mieliśmy pod dostatkiem: drewna i węgla. Za zgromadzone środki w krótkim czasie postawiliśmy kilka szkół, klinikę i dom kultury. Niektórzy zainwestowali w rozbudowę domów – wspomina jeden z mieszkańców.

Głównym źródłem energii na wyspie był węgiel. – Najpierw powódź zrujnowała dom sąsiada, później huragan zmiótł klinikę. Gdy zrozumieliśmy, że rozpętaliśmy walkę z żywiołami, było już za późno. Zmian klimatu nie dało się odwrócić – dodaje.

Na szczęście w „New Shores – a Game for Democracy”, wieloosobowej grze komputerowej, stworzonej w ramach projektu sfinansowanego przez Erasmus+, nie każdy scenariusz musi kończyć się tak ponuro. Grę wymyślono po to, by ułatwić młodzieży zrozumienie wyzwań, przed którymi stoi współczesny świat. Zaczyna się zawsze tak samo: uczestnicy przenoszą się na fikcyjną wyspę, która obfituje w złoża węgla oraz lasy pełne zielonych drzew i dojrzałych jagód. W przeciwieństwie do tradycyjnych gier „New Shores” nie stawia jednak przed graczami konkretnej misji. To, jak skończy się rozgrywka, zależy całkowicie od ich decyzji. Mogą skupić się na osobistych potrzebach, rozbudowywać domy, zarabiać na wydobyciu węgla czy ścinaniu drzew. Mogą także angażować się w działalność na rzecz wspólnoty, inwestować w szkolnictwo, opiekę zdrowotną czy kulturę. Każda strategia niesie skutki – społeczne, ekonomiczne i przyrodnicze.

– Nie chcieliśmy tworzyć tradycyjnej gry edukacyjnej, która w nachalny sposób instruowałaby młodzież, co należy robić, by stworzyć dobrze prosperujące społeczeństwo – mówi Łukasz Jarząbek, jeden z twórców. – Gra skierowana jest do starszej młodzieży szkolnej i studentów. Chcemy, by grając, wyciągali wnioski i sami dochodzili do tego, na czym polega odpowiedzialność społeczna i przyrodnicza.

Najbardziej budujące są dyskusje podsumowujące grę. Pokazujemy wtedy graczom zrzut ekranu z początku rozgrywki i po jej zakończeniu. Ten moment bywa bolesny, bo zdają sobie sprawę, że ponoszą całą odpowiedzialność za to, co stało się z wyspą. Jednocześnie to właśnie wtedy przychodzi refleksja, że to samo może wydarzyć się w świecie rzeczywistym i tylko my jesteśmy w stanie temu zapobiec.

„New Shores…” powstała z myślą o pracujących z młodzieżą, którzy szukają atrakcyjnych narzędzi edukacyjnych. Zamiast moralizować, gra pozwala aktywnie podejmować decyzje, radzić sobie z ich konsekwencjami i wyciągać wnioski. Za koncepcję i realizację gry odpowiada Centrum Rozwiązań Systemowych  we współpracy z Fundacją Rogers i organizacją TANDEM n.o. „New Shores” znalazła się wśród 10 najlepszych projektów prestiżowego konkursu Educators’ Challenge i dostała nagrodę od Global Challenges Foundation.

Grze towarzyszą przewodnik metodologiczny i scenariusz warsztatu. Wszystko dostępne jest bezpłatnie na platformie Edmodo. Instrukcje dostępne są pod adresem newshores.crs.org.pl/pl.