Cyfrowy skarbiec


Unia Europejska coraz częściej podejmuje działania na rzecz ochrony wspólnego dziedzictwa kulturowego. Europeana to najlepszy tego przykład

O ile kwestie gospodarcze od początku były podstawą funkcjonowania Unii Europejskiej, tak aktywność na polu kultury przez wiele lat miała charakter drugorzędny. Z czasem sytuacja ulegała jednak zmianie. Doskonałym przykładem wzrostu zaangażowania w projekty związane z kulturą jest Europeana, która w tym roku obchodzić będzie 10. rocznicę istnienia.

Cyfrowa biblioteka rozpoczęła działalność 20 listopada 2008 r. i stale się rozwija. Obecnie bezpłatnie udostępnia online ponad 50 mln obiektów pochodzących z ponad 3700 muzeów, archiwów, bibliotek i galerii w całej Europie. W momencie inauguracji zasoby były ponad dziesięciokrotnie mniejsze. Publikowane na europeana.eu treści w 23 różnych językach pochodzą z 43 krajów. Obejmują różnorodną tematykę, np. historie z okresu I wojny, pocztówki, listy i pamiętniki oraz dokumenty, dotyczące np. aktywności kobiet podczas wojny.

Ogromną rolę w przywracaniu pamięci i promowaniu europejskiego dziedzictwa kulturowego odgrywają też tradycyjne biblioteki. Wiele dóbr kultury na kontynencie europejskim zostało zrabowanych i zniszczonych podczas dwóch wojen światowych, ogromna liczba unikatowych obiektów architektonicznych została zdewastowana w następstwie przesunięcia granic, a także zaniedbań spowodowanych totalitaryzmami. Dlatego niezwykle istotna jest ochrona pozostałego dziedzictwa. Unia Europejska – obok projektu europeana.eu – systematycznie zwiększa środki dla placówek bibliotecznych, archiwów, muzeów w państwach członkowskich, m.in. w ramach programu Kreatywna Europa. Digitalizacja zbiorów to klucz do zwiększenia ich dostępności.

Takie świadome podejście do ochrony europejskiego dziedzictwa kulturowego zapoczątkowano dopiero w 2007 r., kiedy przyjęto Europejską Agendę na rzecz Kultury. Był to pierwszy dokument strategiczny, definiujący długookresowe cele i priorytety polityki kulturalnej w państwach członkowskich.

Pierwszym unijnym przedsięwzięciem wspierającym różnorodność i wspólne dziedzictwo kulturowe był program Kultura 2000 (l. 2000-2004) z budżetem w wysokości ok. 236 mln euro. W kolejnych perspektywach finansowych nakłady na projekty w obszarze kultury znacząco wzrastały. Decydenci zaczęli bowiem dostrzegać jej pozytywny wpływ na włączenie społeczne, kształtowanie się tożsamości europejskiej oraz rozwój gospodarczy. Szacuje się, że obecnie w UE 7,8 mln miejsc pracy pośrednio wiąże się z dziedzictwem kulturowym.

Europejskie zasoby kultury są niezwykle bogate – na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO wpisano do tej pory aż 453 obiekty leżące na Starym Kontynencie – to prawie połowa wszystkich wyróżnionych. Chcąc przybliżyć Europejczykom tę problematykę i włączyć jak największą liczbę obywateli do działań na rzecz ochrony dziedzictwa, Unia Europejska zainaugurowała Europejski Rok Dziedzictwa Kulturowego 2018. To dobra okazja, by odwiedzić w sieci nie tylko Europeanę, ale i inne witryny poświęcone edukacji i kulturze – np. Elektroniczną platformę na rzecz uczenia się dorosłych EPALE.

Fot. Sebastiaan ter Burg/flickr.com/CC

Z okazji Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego 2018 Europeana przygotowała kolorowankę dla dzieci.

Edukacja dla dziedzictwa


Rok 2018 będzie Europejskim Rokiem Dziedzictwa Kulturowego. Z tej okazji na platformie EPALE pojawi się więcej przykładów dobrych praktyk i artykułów dla ekspertów zajmujących się edukacją kulturalną dorosłych.

Celem wydarzeń i projektów realizowanych w państwach członkowskich UE z okazji Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego będzie zwiększenie świadomości wspólnej historii oraz podzielanych przez Europejczyków wartości. Różnego rodzaju inicjatywy będą też zachęcać do dzielenia się dziedzictwem kulturowym Europy. Wszystko po to, by docenić to dziedzictwo jako dobro wspólne i wzmocnić poczucie przynależności do społeczności europejskiej. Chodzi też o pokazanie znaczenia dziedzictwa kulturowego dla rozwoju społeczno-gospodarczego.

Z raportu Cultural Heritage Counts for Europe wynika, że w Unii Europejskiej w sektorze dziedzictwa kulturowego pracuje ok. 300 tys. osób. By wesprzeć w rozwoju osoby zajmujące się edukacją kulturalną, Elektroniczna platforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie (EPALE) zamierza w 2018 r. poświęcić więcej miejsca przykładom dobrych praktyk związanych z tą dziedziną. Na stronie pojawi się też więcej artykułów eksperckich.

Jaki będzie cel tych publikacji? Po pierwsze, warto stale przypominać, że dziedzictwo kulturowe to nie tylko materialne dobra kultury typu: pomniki, zespoły architektoniczne, rzeźby, dzieła malarskie, obiekty archeologiczne czy księgozbiory, ale także komponenty niematerialne. Są nimi wszelkie przejawy ludzkiej kreatywności, przekaz ustny czy pieśni. Niematerialne dziedzictwo kultury jest przekazywane z pokolenia na pokolenie i jest stale odtwarzane przez wspólnoty. Zaniechania w tym zakresie mogą powodować utratę dotychczasowych osiągnięć.

Po drugie, na EPALE będziemy zwracać uwagę na rolę edukacji międzypokoleniowej. Utrwalanie na nośnikach cyfrowych charakterystycznych pieśni ludowych czy lokalnej gwary to przecież doskonała okazja do współpracy osób starszych, mających trudności z obsługą nowoczesnych urządzeń – z młodszymi, które takie umiejętności posiadają. Podobnie wygląda sytuacja z rękodziełem ludowym. Na przykład popularyzacja koronek z Koniakowa – m.in. poprzez wpisanie na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego – sprawiła, że zaistniały w szerszej świadomości. Zachęca to młodsze pokolenia do nauki tworzenia tych unikatowych wzorów. To doskonały przykład edukacji międzypokoleniowej.

Kto powinien zatem w przyszłym roku częściej zaglądać na platformę EPALE? Zachęcamy do tego m.in. pracowników muzeów. Z jednej strony placówki te prezentują dzieła sztuki (często mieszczą się przy tym w zabytkowych budowlach), z drugiej – realizują programy edukacyjne skierowane do różnych grup. Zwiedzaniu towarzyszą warsztaty, pokazy multimedialne i prelekcje, mające zachęcić gości do dbania o wspólne dziedzictwo kulturowe, rozwijania pasji artystycznych i aktywnego korzystania z kultury.

Warto, by inicjatorzy tego rodzaju działań edukacyjnych zyskali odpowiednie wsparcie – i o to właśnie będziemy się starać na platformie EPALE. Trzeba bowiem pamiętać, że edukacja na rzecz dziedzictwa kulturowego przynosi owoce nie tylko w obszarze samej kultury, ale przyczynia się też do kształtowania postaw obywatelskich i pozytywnie wpływa na partycypację wyborczą. Osoby, które biorą udział w programach edukacyjnych poświęconych dziedzictwu są kreatorami zmian społeczno-gospodarczych. Bez nich świat będzie stał w miejscu. Spotkajmy się więc na EPALE!

Fot. Rachel Titiriga/flickr.com/CC

Więcej środków na edukację dorosłych!


Będzie więcej środków na dofinansowanie projektów współpracy międzynarodowej w obszarze edukacji dorosłych. Pieniądze pochodzić będą nie tylko z programu Erasmus+, ale też z Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój.

Środki z programu Erasmus+ przeznaczane na edukację dorosłych stale wzrastają – w 2017 r. wynoszą już blisko 6 mln euro. W roku 2018 zapowiadane jest dalsze zwiększanie budżetu sektora Edukacja dorosłych (do ponad 6,4 mln euro), a środowisko związane z tym obszarem stale lobbuje na rzecz dalszego wzrostu finansowania.

Budżet sektora rozdzielany jest na dwie akcje: Projekty mobilności kadry edukacji dorosłych (akcja 1) oraz Partnerstwa strategiczne (akcja 2), przy czym środki przeznaczane na projekty mobilności są wielokrotnie mniejsze niż na projekty partnerskie. Szacuje się, że zwiększony w 2018 r. budżet wystarczy na dofinansowanie 35 projektów mobilności i 42 partnerstw.

Mimo tych zmian środki przeznaczone na edukację dorosłych wciąż stanowią najmniejszą część budżetu programu Erasmus+ (5 proc.). Dlatego też FRSE podjęła starania o pozyskanie dodatkowych źródeł finansowania. Planuje się, że w 2018 r. projekty mobilności kadry edukacji dorosłych, które znajdą się na liście rezerwowej programu Erasmus+, otrzymają wsparcie ze środków Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. W ten sposób będzie można podwoić liczbę dofinansowanych przedsięwzięć. FRSE spodziewa się, że będzie mogła zaakceptować aż 70 projektów!

Projekty w akcji 1 polegają głównie na organizowaniu zagranicznych wyjazdów dla pracowników organizacji i instytucji zajmujących się niezawodową edukacją dorosłych. Cele wyjazdów muszą być zgodne z planami rozwojowymi organizacji i dotyczyć podnoszenia kompetencji niezbędnych do pracy edukatora czy organizatora edukacji dorosłych. Wyjazd może dotyczyć obserwacji pracy kadr podobnych organizacji zagranicznych (job shadowing), prowadzenia zajęć w organizacji goszczącej, ale też może polegać na udziale w kursie. Zaletą projektów jest to, że są stosunkowo proste i nie wymagają wkładu własnego. Co ważne, z wyjazdów mogą korzystać również wolontariusze organizacji wnioskującej o dofinansowanie.

Ponieważ tematem szczególnie ważnym w sektorze Edukacja dorosłych programu Erasmus+ jest wspieranie uczenia się osób dorosłych z grup defaworyzowanych, w tym z mniejszymi umiejętnościami podstawowymi, zapraszamy do ubiegania się o dofinansowanie przede wszystkim organizacje i instytucje prowadzące takie działania – stowarzyszenia i fundacje, instytucje wspierające edukacyjnie osoby gorzej radzące sobie w życiu i inne podmioty aktywne w tym obszarze.

Z kolei z uwagi na to, że rok 2018 ogłoszono Europejskim Rokiem Dziedzictwa Kulturowego do realizacji działań edukacyjnych na rzecz dorosłych zachęcamy również instytucje kultury. Warto więc odwiedzić stronę internetową www.erasmusplus.org.pl lub skontaktować się z pracownikami FRSE w celu skonsultowania pomysłów na projekty.

Alfabet Edukacji Dorosłych – K

Kompetencje Kluczowe

– połączenie wiedzy, umiejętności i postaw, które obejmuje: porozumiewanie się w języku ojczystym, porozumiewanie się w języku obcym, kompetencje cyfrowe, kompetencje matematyczne i podstawowe kompetencje naukowo-przyrodnicze, umiejętność uczenia się, kompetencje społeczne i obywatelskie, inicjatywność i przedsiębiorczość oraz świadomość i ekspresję kulturalną.

Zestaw tych kompetencji określono w zaleceniu Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 2006 r. Od ubiegłego roku KE prowadziła konsultacje w sprawie przeglądu ram kompetencji kluczowych, które objęły ocenę dotychczasowego korzystania z ram w państwach członkowskich, a także badania prognostyczne w celu określenia kompetencji kluczowych potrzebnych w przyszłości.

Wyniki konsultacji podsumowano w raporcie dostępnym w języku angielskim: https://ec.europa.eu/education/consultations/lifelong-learning-key-competences-2017_en.

Spojrzeć na świat na nowo


Z jednej strony młodzi entuzjaści nowych technologii, z drugiej – starsi, pełni cierpliwości ludzie, gotowi dzielić się doświadczeniem życia z niepełnosprawnością. W Warszawie spotkali się niewidomi z Austrii, Belgii i Polski.

Są wśród nich niewidzący od urodzenia i tacy, którzy większość życia widzieli, bo geny odpowiedzialne za utratę wzroku uaktywniły się dopiero w dojrzałym wieku. Najmłodsi mają 23 lata, najstarsza uczestniczka 79. Zapału może im pozazdrościć niejeden pełnosprawny człowiek. Problem w tym, że wielu z nich brakuje przestrzeni do aktywności – część z nich pochodzi z miejscowości, w których nie dzieje się aż tyle, co w dużych miastach. Są więc skazani są na pomoc rodzin, które miewają trudności z akceptacją niepełnosprawności.

Takim właśnie osobom warszawski oddział Polskiego Związku Niewidomych (PZN) – z Anną Lemańczyk jako inicjatorką – zaproponował realizację projektu Ponad barierami i granicami, finansowanego przez program Erasmus+. Pomysłodawcom zależało na międzypokoleniowej i międzykulturowej wymianie doświadczeń i sposobów uczenia się. Dlatego do współpracy zaproszono Austriacki Związek Osób Niewidzących i Niedowidzących.

– Chcieliśmy, by wśród polskich uczestników przedsięwzięcia były osoby z różnych miejsc w kraju. Różnorodność sprawia, że można nauczyć się więcej – niewidomi wymieniają się doświadczeniami i inspirują do działania – mówi Anna Lemańczyk z PZN. – Obecność obcokrajowców otwiera z kolei na inną kulturę. Ważna jest też różnica wieku: młodzi uczą starszych obsługi komputera, a starsi młodych uczą cierpliwości, pokazują, że bycie niewidomym nie przeszkadza w założeniu rodziny i prowadzeniu domu – dodaje.

Podczas czterech dni spędzonych wspólnie w Warszawie blisko 40 osób wzięło udział w warsztatach z obsługi komputerów i innych urządzeń elektronicznych i doskonaliło podstawowe umiejętności, takie jak: pisanie, liczenie czy rozpoznawanie nominałów banknotów i monet. Niewidomi uczyli się też wzajemnie, jak poruszać się w przestrzeni publicznej i jak prosić o pomoc.

Zostaje garstka

Barbara Strągowska ma 56 lat, przyjechała z Gdyni. Zawsze słabo widziała, ale do 40. roku życia pracowała w szkole muzycznej jako nauczycielka teorii muzyki. – Musiałam zrezygnować z pracy, bo przestałam widzieć nuty. Od 10 lat nie widzę zupełnie. Dzięki temu spotkaniu, po długiej przerwie zaczęłam używać języka angielskiego, co mnie bardzo cieszy. To, co mnie najbardziej porusza u obcokrajowców, to ich otwartość. Polacy są ciągle bardzo zamknięci, potrzebują się uczyć tej otwartości – mówi.

Przyznaje, że sporo czasu zajęło jej oswojenie się z nową sytuacją życiową. Człowiekowi, który przez część swojego życia widział, a potem stracił wzrok, dużo trudniej przezwyciężyć trudności i chwile smutku. Często też nawet najbliższa rodzina nie wie, jak dostosować się do nowej sytuacji. Część osób się odcina i wokoło pozostaje garstka, na którą można liczyć. Pani Barbara na co dzień spędza czas w domu. Jej aktywność ogranicza się do rozmów telefonicznych. Sprząta i gotuje dla męża, który ciągle pracuje zawodowo. Najbardziej chciałaby dostać psa przewodnika. Obecnie jej nie przysługuje, bo nie uczy się i nie pracuje, a taki trzeba spełnić warunek.

Milena ma 23 lata, jest niewidzącym dzieckiem widzących rodziców. Mieszka pod Kielcami i studiuje anglistykę. Pracuje w fundacji „Szansa dla Niewidomych”. Przyznaje, że jej rodzice są nadopiekuńczy i jej aktywność czasami ich przeraża. Wspomina, że najtrudniejsze w jej przypadku było przełamanie nieśmiałości. Kiedy chwalę jej piękny, angielski akcent i niezwykłą łatwość w porozumiewaniu się tym językiem, mówi, że zawsze była uparta. Wspomina, że czas spędzony w Towarzystwie Opieki nad Ociemniałymi w Laskach był dobrą szkołą życia.

Praca czy iluzja

W sali słychać cztery języki – niemiecki, francuski, angielski i polski. Solidarnie wszyscy zgadzają się na rozmowę po angielsku. Ci, którzy mają problem ze zrozumieniem, korzystają z pomocy siedzących obok przyjaciół. Niewidomi podzieleni na międzynarodowe grupy omawiają różne tematy: możliwość zatrudnienia, edukacji, uczestnictwa w kulturze i życiu społecznym, uzyskania wsparcia finansowego.

W jednej z grup dyskutowane jest ważne spostrzeżenie – w warszawskim metrze lektor informuje na każdej stacji, z której strony otworzą się drzwi. – Dobrze by było, gdyby w każdym autobusie kierowca pamiętał o włączeniu lektora zapowiadającego przystanki – dodaje ktoś inny.

Jednym z największych problemów osób niewidzących jest brak zatrudnienia. W tej grupie nie ma osoby, która nie chciałaby podjąć pracy. Bardzo trudno ją jednak znaleźć – żalą się uczestnicy z Austrii i Polski. Austriacki rząd przyjął rozporządzenie, według którego w sektorze publicznym i biznesie 2 proc. miejsc musi być zarezerwowanych dla osób niepełnosprawnych. To jednak nie rozwiązuje problemu, bo firmy wolą zapłacić karę w wysokości 3000 euro rocznie niż wypełnić zobowiązanie.

Łatwo nie mają także osoby chcące założyć własny biznes. Frederick z Austrii organizuje czasami pokazy sztuczek iluzjonistycznych. Myślał o założeniu własnej firmy, ale dowiedział się, że jeśli to zrobi, straci zasiłek dla osób niepełnosprawnych.

W Polsce natomiast orzeka się niepełnosprawność w skali trzystopniowej. Niewidomi mają wpisane w dokumentach: niezdolny do pracy, niezdolny do samodzielnego życia… – Jak potencjalny pracodawca ma się czuć zachęcony do zatrudnienia niewidomego, kiedy czyta coś takiego? – pyta jeden z uczestników.

Czterodniowe spotkanie w Warszawie było dla niewidomych prawdziwym świętem. Oprócz warsztatów zwiedzili Stare Miasto, Krakowskie Przedmieście i Ogród Saski. Odwiedzili też siostry Franciszkanki i posłuchali muzyki klasycznej w Austriackim Forum Kultury. Wszystko w atmosferze przyjaźni i zrozumienia. Nawet obserwowany przeze mnie pies przewodnik czuł się tu dobrze. Relacji z osobą, której pomagał nie można nazwać pan-podwładny. Raczej był to duet doskonały.

Szkoły przyszłości


Uniwersytetów ludowych w Polsce ma być z każdym rokiem coraz więcej – tak deklaruje ministerstwo kultury. Pierwsze elementy rządowego planu wsparcia mają ruszyć już w przyszłym roku

Mikołaj Grundtvig – duński pastor, poeta i polityk, na początku XIX w. zaproponował tworzenie uniwersytetów ludowych, bo wierzył, że edukacja młodzieży chłopskiej przyczyni się do rozwoju całego społeczeństwa. Jego ideę z czasem podchwycono w wielu krajach na całym świecie. W ostatnich latach rozwija się ona również w Polsce. O rosnącej roli uniwersytetów ludowych głośno mówią już decydenci – m.in. minister kultury. – Chcemy, by tworzenie tego rodzaju placówek było bardzo powszechne – tak jak w Niemczech, Danii i Norwegii – deklarował prof. Piotr Gliński w trakcie międzynarodowej konferencji Uniwersytety Ludowe XXI wieku. Tradycja – Współczesność – Wyzwania Przyszłości. Podczas tego samego spotkania nowe rozwiązania prawne dotyczące UL zapowiedział dyrektor Departamentu Społeczeństwa Obywatelskiego w KPRM Wojciech Kaczmarczyk.

Dlaczego warto inwestować w edukację dorosłych? Bo jej efektem jest rozwój lokalnych społeczności. Uniwersytety ludowe pomagają zrozumieć szybko zmieniający się świat – ludzie poznają dziedziny, o których w ich czasach szkoły – siłą rzeczy – mówić nie mogły (np. internet) lub o których mówiły innym, nieprzystającym do dzisiejszej rzeczywistości językiem (np. aktywność obywatelska). Organizatorzy uniwersytetów doskonale wiedzą też, że słuchacze nie mogą tracić poczucia sensu w życiu, wszelkie działania muszą być więc osadzone w tradycji i kulturze. Ale jednocześnie to osadzenie nie może działać jak położenie klapek na oczy. – Globalizacja, w której widzimy zagrożenie, ma też dużo jasnych stron i my musimy nauczyć się je odkrywać – uważa Ewa Smuk-Stratenwerth ze Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego „Ziarno”, prowadzącego Ekologiczny Uniwersytet Ludowy.

Uniwersytety ludowe coraz odważniej angażują się też w publiczną debatę na temat demokracji i rozwoju społecznego. Z prostym zresztą przekazem: każdy z członków ponosi odpowiedzialność za wspólnotę lokalną i zobowiązany jest do solidarności w miejscu pracy i instytucjach, z którymi jest związany. Nie oznacza to jednak, że nie ma miejsca na dyskusje i ścieranie się poglądów. Ale i przy tej okazji… można się czegoś nauczyć. Na przykład zyskującej ostatnio olbrzymią popularność metody debaty oxfordzkiej. Ewa Smuk-Stratenwerth podkreśla, że ten format pomaga w rozmowach na trudne tematy – wejście w buty innego człowieka i zastanowienie się, dlaczego myśli tak, a nie inaczej, jest największą wartością.

Polskie uniwersytety ludowe uczą się od najlepszych – są w stałym kontakcie ze Stowarzyszeniem Uniwersytetów Ludowych w Danii. Według przyjętej przez nie deklaracji pt. Przyszłość uniwersytetów ludowych, placówki te powinny łączyć humanistyczne podejście z wiedzą praktycznie użyteczną i zaangażowaniem w sprawy społeczne i kulturalne. Duńczycy stworzyli też listę przedmiotów, które powinny być oferowane zainteresowanym. Są na niej takie zagadnienia, jak: podstawowe technologie IT, kompetencje międzykulturowe i społeczne, podstawy komunikacji i pracy projektowej oraz wiedza o Europie i problematyka zrównoważonego rozwoju. Słuchacze dowiadują się też sporo o zdrowiu i ekologii.

Czy polskie uniwersytety, które mają powstać w najbliższych latach, będą miały podobny program? Tego nie wiadomo, bo placówki mają cieszyć się w tym zakresie dużą swobodą. Na razie trzeba rozwiązać kwestie finansowe – organizatorzy uniwersytetów obecnie mogą liczyć wyłącznie na siebie, sponsorów i program Erasmus+, umożliwiający międzynarodową wymianę doświadczeń. Rozwiązania przygotowywane w KPRM wejdą w życie dopiero za kilkanaście miesięcy.

ALFABET EDUKACJI DOROSŁYCH – J

JUWENALIZACJA

zjawisko polegające na promowaniu i eksponowaniu wartości oraz wzorów charakterystycznych dla życia młodzieży. Wiąże się ono m.in. z odraczaniem wejścia w dorosłość, np. poprzez wydłużanie ścieżek edukacyjnych czy opóźnianie momentu założenia rodziny. Juwenalizacja sprzyja m.in. aktywizacji i mobilności osób w wieku dojrzałym, ale z drugiej strony wiąże się z takimi zjawiskami, jak problem dyskryminacji ze względu na wiek w różnych przestrzeniach życia społecznego, czyli ageizmem.

Jak rząd chce wesprzeć uniwersytety ludowe?

1. WSPARCIE INSTYTUCJONALNE

  • forma prawna uniwersytetów ludowych zostanie uregulowana – placówki w przyszłości będą mogły prowadzić samodzielną działalność, a nie tylko być elementem działalności stowarzyszenia, fundacji czy innej organizacji. Prawo o uniwersytetach ludowych określi podstawowe cechy systemu edukacji prowadzonej w UL oraz zadania państwa we wspieraniu tej formy edukacji;
  • uniwersytety będą miały zagwarantowaną swobodę wyboru przedmiotów oraz metod nauczania, jak również sposobu organizacji zajęć – każdy z uniwersytetów będzie mógł kierować się w tym względzie własną filozofią i przekonaniami;
  • okres, w którym odbywają się zajęcia zostanie wydłużony, a oferta „poszerzona o inne przedmioty niż przewidziane tradycyjnym programem nauczania”;
  • uniwersytety będą prowadzić zajęcia interdyscyplinarne, łączyć pracę teoretyczną i praktyczną, stosować innowacyjne metody nauczania, pracować w małych grupach, wykorzystując formę wykładów, warsztatów, lekcji prowadzonych przez studentów itp.;
  • UL będą mogły działać jako organizacje pożytku publicznego, a dzięki temu – korzystać z darowizn 1% podatku.

2. WSPARCIE PROGRAMOWE I FINANSOWE

System wsparcia ma objąć:

  • granty na programy edukacyjne;
  • rozwój współpracy międzynarodowej (np. umożliwienie udziału w dużych programach edukacyjnych i obywatelskich, obecnie UL uczestniczą – i to nie wszystkie – w akcjach zdecentralizowanych programu Erasmus+), wykorzystanie innych funduszy np. norweskich;
  • granty instytucjonalne: zakup wyposażenia, remonty i adaptacje siedzib;
  • granty na transfer wiedzy i doświadczeń (np. w ramach szkoły liderów);
  • wsparcie ma objąć sieć kilkunastu instytucji o zasięgu i znaczeniu regionalnym.

3. WSPARCIE FINANSOWE I POZAFINANSOWE

dla małych, lokalnych organizacji pełniących w swoim środowisku funkcje edukacyjne i kulturotwórcze (domów ludowych). Granty instytucjonalne: system małych grantów dla: organizacji lokalnych (działających jak uniwersytety ludowe, kontynuujących przedwojenne tradycje domów ludowych, a także współczesne doświadczenia towarzystw regionalistycznych), wiejskich ośrodków kultury, organizacji działających przy parafiach, kół gospodyń wiejskich itp.

Operatorem programu powinien zostać Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Pierwsze elementy programu powinny wejść w życie w 2018 r.

 Opr. na podstawie wystąpienia Wojciecha Kaczmarczyka, dyrektora Departamentu Społeczeństwa Obywatelskiego w KPRM podczas konferencji Uniwersytety Ludowe XXI wieku. Tradycja – Współczesność – Wyzwania Przyszłości, zorganizowanej 23 maja 2017 r.

Opr. KS


Szukasz dodatkowych informacji o uniwersytetach ludowych? Zerknij do trzech publikacji opracowanych w trakcie projektu Budowanie kompetencji kluczowych a pedagogika uniwersytetów ludowych w Europie XXI wieku.

Szkoła dla życia. Przewodnik po współczesnych uniwersytetach ludowych

Publikacja prezentuje różnorodne odmiany współczesnego myślenia o uniwersytecie ludowym (oraz o innych podmiotach wzorowanych na zasadach jego pracy), na przykładzie rozwiązań stosowanych w siedmiu krajach europejskich. Przewodnik zachęca również do refleksji na temat tego, czy uniwersytety ludowe nadal są, i mają szansę być w przyszłości, skutecznym instrumentem kształtowania kompetencji współczesnych Europejczyków. Partnerzy opracowali również wersję anglojęzyczną publikacji.

Pobierz: www.ziarno.grzybow.pl/images/publikacje/projektowe/Szkola_Dla_Zycia.pdf

Ziemia, która żywi. Kurs rolnictwa ekologicznego

To ponad 250-stronicowy poradnik, który został opracowany m.in. z myślą o słuchaczach Ekologicznego Uniwersytetu Ludowego. Zawiera praktyczne wskazówki dotyczące m.in. chowu zwierząt, uprawy roślin i ekonomicznych aspektów prowadzenia gospodarstwa rolnego. Jednak, jak podkreślają jego autorzy, celem przewodnika jest także przekazanie ekofilozofii rolnictwa, czyli podkreślenie wartości pracy rolnika ekologicznego, również w wymiarze społecznym i duchowym.

Pobierz: www.ziarno.grzybow.pl/images/publikacje/projektowe/Ziemia_ktora_zywi.pdf

Uniwersytety Ludowe XXI wieku. Tradycja – Współczesność – Wyzwania Przyszłości

„Struktura niniejszej publikacji przypomina drzewo” – piszą we wstępie autorzy. Z jednej strony sięga ona do korzeni, do tradycji. Jednocześnie jest jednak mocno osadzona w teraźniejszości i analizuje obecną działalność uniwersytetów ludowych w wybranych krajach europejskich. I w końcu zwraca się także ku przyszłości, dostrzegając zagrożenia i wyzwania stojące przed edukacją dorosłych.

Pobierz: www.ziarno.grzybow.pl/images/publikacje/projektowe/uniwersytety_ludowe_jeszcze_lzejszy.pdf

Zapisz

Jak budować dobre programy mentoringowe


Edukacja dorosłych to nie tylko zadanie dla instytucji publicznych i organizacji pozarządowych. O jej zaletach nie powinny zapominać również firmy.

Program mentoringowy skrojony na miarę potrzeb może być jednym ze skuteczniejszych narzędzi wspierających realizację celów biznesowych, prowadzi bowiem do rozwoju pracowników i zwiększenia ich zaangażowania. Robert Heinlein o korzyściach mentoringu powiedział: Gdy jeden uczy, dwóch uczy się (When one teaches, two learn). Trudno o bardziej trafne wyjaśnienie, dlaczego mentoring jest tak ważny w uczeniu się i rozwijaniu.

O tym, jak buduje się dobre programy mentoringowe, rozmawiamy z Beatą Wróblewską-Mazurkiewicz, dyrektorem działu HR na Polskę i kraje bałtyckie w Oracle oraz Anną Jarzębską, menedżerem ds. rekrutacji w Sanofi.

Jakie są warunki niezbędne do powodzenia programu mentoringowego?

Anna Jarzębska: Mentoring to partnerska relacja dwojga ludzi nastawiona na realizację celu obranego przez mentee [prowadzonego – przyp. red.], ale, co istotne, powiązanego z jego celem rozwojowym ustalonym z przełożonym. Mentoring bazuje na szacunku do drugiej osoby, zaufaniu, otwartości i poufności. Bez tego nic się nie powiedzie. I to nie tylko w samej parze mentee – mentor, ale i w czworokącie: razem z przełożonymi mentee i pracownikiem HR. Jeśli w organizacji brakuje atmosfery sprzyjającej dzieleniu się wiedzą, to nie mamy co liczyć na efektywne procesy mentoringowe. Z drugiej strony, trudno rozpoczynać takie działania bez zasobu mentorów.

Jakie inne warunki musi spełnić przedsiębiorstwo, aby projekt mentoringowy został dobrze rozpoczęty?

Beata Wróblewska-Mazurkiewicz (BW-M): Budowanie kultury mentoringowej to proces, który trwa dość długo. Nie wystarczy ogłoszenie programu, trzeba go budować krok po kroku, aż stanie się marką. W mojej obecnej organizacji stało się tak po kilku latach. Musi być grupa zapaleńców, którzy zarażą innych – w Oracle zapaleńcami są liderzy na najwyższych poziomach organizacji, którzy sami stali się mentorami i aktywnie angażują się w procesy mentoringowe, ciągle się dokształcając.

Kluczowy jest też dobór mentorów. Powinni oni nieustannie rozwijać swoje instrumentarium – przez kontakt z innymi specjalistami i regularną superwizję. Mentor powinien szukać inspiracji, lubić się uczyć, mieć żywy umysł. U mnie taka strategia się sprawdza. W Oracle startowaliśmy bardzo skromnie, a po kilku latach mamy grupę mentorów i co roku coraz więcej chętnych mentees. Nie da się nie wspomnieć o budżecie. Program to duża inwestycja, która ma tę zaletę, że odpowiednio zaplanowana i przeprowadzona zwraca się i procentuje w przyszłości.

Czy mentoring może być dla organizacji jednym z kluczowych narzędzi? Czymś, co pozwala wspierać budowanie jej przewagi konkurencyjnej?

BW-M: Mentoring pomaga złapać dystans do zmian i do siebie, pozwala spojrzeć na biznes i wyzwania z szerszej perspektywy, poszerza świadomość, pomaga sprawniej i mniejszym kosztem radzić sobie z wyzwaniami biznesowymi, zwyczajnie pomaga nam zmądrzeć. A kiedy mądrzejemy my, mądrzeje organizacja, w której pracujemy. Czy wspiera budowanie przewagi konkurencyjnej? Myślę, że powoduje znacznie więcej – wspiera budowę lepszego świata, nie tylko naszej firmy i naszych klientów. Mobilizuje też naszych konkurentów do podobnych działań.

Rozmawiała Monika Dawid-Sawicka

Pełna treść wywiadu dostępna jest na platformie EPALE w ramach cyklu „Sukces pisany doświadczeniem. Rozmowy Moniki Dawid-Sawickiej z ekspertami HR”.

O skutecznym nauczaniu dorosłych


Jak osiągnąć sukces w edukacji w dojrzałym wieku? Kluczem jest motywacja. A co może być kluczem do motywacji? Internet i nowe technologie.

Paweł miał prawie czterdzieści lat, kiedy nauczył się hiszpańskiego. Online, w cztery miesiące. Do dziś słyszy, że to zupełnie nieprawdopodobne, aby w tym wieku, w tak krótkim czasie i tym sposobem poznać język obcy.

Lucyna nauczyła się korzystać z internetu, mając 68 lat. Później kupiła sobie iPada, bez którego dziś nie wyobraża sobie życia. Początkowo miała obawy, czy w tym wieku podoła wyzwaniom technologicznym. Dzisiaj głośno się z nich śmieje.

Pawła i Lucynę dzielą prawie trzy dekady. Łączy jedno – zyskali motywację dzięki wykorzystaniu nowych technologii. Oczywiście, nie załatwiły one całego problemu. Ważna była także gotowość do traktowania uczenia się jako procesu, a nie jednorazowej czynności służącej zdobyciu konkretnej wiedzy. Ale gdyby nie sieć – byłoby dużo trudniej.

Najnowsze badania dowodzą, że proces nauki może być efektywny w każdym wieku. Warunek jest jeden – metody edukacji powinny być dostosowane do możliwości intelektualnych jednostki. Te są z kolei tym większe, im większa jest nasza aktywność umysłowa. Zarówno w samej nauce, jak i codziennej aktywności ogromnym wsparciem są nowe technologie. E-learning, szkolenia online (tzw. MOOC’ki), webinaria, kursy MasterClass są nie tylko dostosowane do odbiorców na różnym poziomie, ale też dostępne dla nieograniczonej liczby słuchaczy.

Co więcej, często stoją za nimi najwybitniejsi specjaliści z danej dziedzinie. Dzięki internetowi w każdym miejscu i czasie możemy stać się np. uczestnikami konferencji TED – zdobywających niezwykłą popularność spotkań poświęconych technologiom i nauce. Sukcesy odnosi również grywalizacja, czyli wykorzystanie elementów gier strategicznych, by zwiększyć zaangażowanie uczestników. A to wciąż tylko nieliczne możliwości wspierające proces uczenia się dorosłych.

A co z kadrą szkoleniową? Ona też może szukać motywacji w sieci. To dla edukatorów powstała internetowa platforma EPALE – wielojęzyczna, dostępna w 36 krajach. Tworzy ją społeczność składająca się ze specjalistów w dziedzinie uczenia dorosłych. EPALE pozwala na dostęp do najważniejszych informacji o bieżących wydarzeniach czy trendach, pomaga nawiązywać kontakty z osobami z branży, jest też nieocenionym źródłem materiałów, publikacji i najnowszych wyników badań.

EPALE to także grono ludzi administrujących serwisem, działających w ramach Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji. Ich pomysłem na wspieranie rozwoju platformy jest cykl seminariów EPALE. Pierwsze spotkanie w całości poświęcone zostało właśnie tematowi nowych technologii w edukacji osób dorosłych. Podobne wydarzenia – również w formie webinariów – organizowane będą przez kolejne dwa lata.

Ciekawość świata jest tym czynnikiem, który napędza ludzkość. Nowe technologie są znacznym ułatwieniem w jego poznawaniu i rozumieniu. Dbajmy więc o to, by niezależnie od wieku chciało nam się chcieć.

Ambasadorzy platformy EPALE w Polsce

Platforma EPALE ma już 25 tys. użytkowników w całej Europie – ale wciąż stara się docierać do kolejnych. Pomogą w tym zadaniu powołani właśnie ambasadorzy. Mimo że na co dzień reprezentują różne organizacje i piastują zróżnicowane funkcje w sektorze edukacji dorosłych, z zapałem wspierają Krajowe Biuro EPALE zarówno przy tworzeniu treści, które mają się znaleźć na platformie, jak i we wszelkich działaniach promocyjnych. Udzielają ponadto konsultacji wszystkim tym, którzy są zainteresowani platformą EPALE.

W gronie ambasadorów platformy EPALE znaleźli się: Beata Ciężka, Edyta Długoń, Monika Gromadzka, Maria Idźkowska, dr Maria Jedlińska, dr Joanna Kic-Drgas, Anna Kwiatkowska, Ewa Nowak-Koprowicz, Piotr Peszko, Anna Sarnacka-Smith, Daria Sowińska-Milewska, Dorota Szczepan-Jakubowska, Jolanta Wołągiewicz, Renata Wrona, Rafał Żak.

Projekty dla słuchaczy czy słuchacze dla projektów?


Organizacje tworzące partnerstwa w programie Erasmus+ często skupiają się na szkoleniu kadry. Czy w projektach jest miejsce dla ostatecznych odbiorców – słuchaczy? W sektorze Edukacja dorosłych – na pewno tak.

Czy mogę za Tobą chodzić?


Uczenie się poprzez obserwację pracy innych zwykle kojarzy się z wdrażaniem nowego pracownika. Tymczasem job shadowing może pomóc w rozwoju nawet doświadczonym fachowcom.

Znaleźć partnera doskonałego


Tych, którzy patrząc na tytuł, spodziewają się porad, jak szukać drugiej połówki na portalach randkowych, muszę rozczarować. Tematem tekstu będzie poszukiwanie partnera w akcji 2 programu Erasmus+ Edukacja dorosłych.