Ich przepis na sukces


Gromnik i Radom. Te dwie miejscowości leżą w innych województwach (małopolskie i mazowieckie), różni je czynnik demograficzny, infrastrukturalny i gospodarczy. Tym, co je łączy, jest udział mieszczących się tam placówek edukacyjnych w projekcie „Ponadnarodowa mobilność uczniów”.

Zespół Szkół w Gromniku oraz Zespół Szkół Ekonomicznych w Radomiu złożyły formularze zgłoszeniowe w ramach I naboru i, otrzymawszy dofinansowanie, z sukcesem zrealizowały zaplanowane przedsięwzięcia. Celem ich zagranicznych wyjazdów były Portugalia i Hiszpania. Dziś, po zakończeniu działań projektowych, koordynatorzy przedsięwzięć, Patrycja Kubicz i Aneta Styrkowiec z placówki w Gromniku oraz Ewa Nowak ze szkoły w Radomiu, zgodziły się podzielić swoimi doświadczeniami.

Skąd pozyskali państwo informacje o projekcie „Ponadnarodowa mobilność uczniów”?

Patrycja Kubicz, koordynator przedsięwzięcia, Zespół Szkół w Gromniku: Informacja o projekcie została przesłana mailem przez członka zespołu FRSE. Nasze dane kontaktowe dostępne były w bazie beneficjentów wcześniejszych projektów POWER i Erasmus+, ponadto otrzymujemy newsletter.

Ewa Nowak, koordynator przedsięwzięcia, Zespół Szkół Ekonomicznych w Radomiu: Informację pozyskaliśmy ze strony internetowej FRSE przy okazji pracy nad projektami Erasmus+.

Czy przygotowanie wniosku aplikacyjnego sprawiło jakiekolwiek trudności?

Aneta Styrkowiec, opiekun przedsięwzięcia, Zespół Szkół w Gromniku: Nie, ponieważ wykorzystaliśmy doświadczenie zdobyte podczas aplikowania do programów Erasmus+ oraz POWER. Przy uzupełnianiu wniosku uwzględniliśmy wskazówki z „Przewodnika dla wnioskodawców”, znajdującego się na stronie internetowej projektu. Naszym zdaniem najistotniejszy jest temat, który wzbudza zainteresowanie młodzieży, fascynuje nauczycieli i przynosi korzyści wykraczające poza edukację. W przypadku naszego projektu uczestnicy pochylali się nad problemami środowiska.

EN: Dużym ułatwieniem było to, że limit znaków w danej tabeli był znacznie większy niż w przypadku formularza do Erasmus+, co pozwoliło na precyzyjną i pełną wypowiedź. Muszę przyznać, że spędziłam nad wnioskiem wiele godzin. Czasem dzwoniłam do opiekuna lub do przedstawicieli FRSE zajmujących się poszczególnymi kwestiami. Zdecydowanie łatwiej pracowało mi się nad formularzem zgłoszeniowym do II edycji projektu. Pragnę podkreślić, że bardzo przydatne były informacje, które wynosiłam ze spotkań informacyjnych organizowanych przez FRSE. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w nich.

Jaka była reakcja społeczności szkolnej na zakwalifikowanie się do projektu? Czy uczniowie chętnie zgłaszali się do udziału w przedsięwzięciu?

PK: Opublikowaniu wyników naboru towarzyszyła ogromna radość, ale także obawa w obliczu czekającego nas wyzwania. Dyrekcja, nauczyciele i uczniowie z zaciekawieniem dopytywali o szczegóły przedsięwzięcia. Wszyscy dostrzegli możliwości rozwoju związane z udziałem w projekcie, a w szczególności korzyści płynące ze wspólnej nauki w zagranicznej szkole.

EN: Reakcja była bardzo pozytywna. Uczniowie bardzo chętnie zgłaszali się do udziału. Myślę, że olbrzymią zachętą była wyjątkowo ciekawa destynacja mobilności – Hiszpania. Dla większości naszej szkolnej społeczności to była szansa na pierwszy w życiu wyjazd zagraniczny. Największe obawy budziła kwestia języka. Dlatego też duży nacisk położyliśmy na przygotowanie językowe.

Zorganizowanie takiego wyjazdu wymaga sporo pracy. Jak radzili sobie państwo z tym przedsięwzięciem?

AS: Zadania projektowe rozdzielone zostały pomiędzy kilka osób. Koordynator dbał o spójność działań i terminowość. Nauczyciel języka angielskiego troszczył się o kontakty z portugalskim partnerem. Opiekun młodzieży zajął się logistyką wyjazdu (hotel, wyżywienie, bilety). Rozliczenie projektu należało do zadań księgowej. Ogromne znaczenie w organizacji przedsięwzięcia miała wizyta przygotowawcza u zagranicznego partnera.

EN: Było trochę trudności ze zorganizowaniem przejazdu, bo odległa destynacja wymagała czteroetapowej podróży, a należało się zmieścić w budżecie. Jako koordynator pozostawałam w stałym kontakcie z biurem, które organizowało mi bilety, i wyczekiwaliśmy na najbardziej intratne ceny poszczególnych przewoźników. Pozostawałam też w stałym kontakcie z koordynatorem ze szkoły goszczącej, który na bieżąco doradzał mi w kwestiach organizacyjnych, co stanowiło nieocenioną pomoc. Aby usprawnić działania i uczynić współpracę obu stron bardziej efektywną, duży nacisk położyliśmy na kontakty i poznanie się młodzieży jeszcze przed wyjazdem. Dzięki temu obie strony były dobrze przygotowane do realizacji działań od pierwszego dnia pobytu.

Jak przebiegła sama mobilność? Co państwa pozytywnie zaskoczyło? Czy pojawiły się jakieś trudności?

PK: Zaplanowane działania projektowe zostały w pełni zrealizowane. Ważną rolę odegrał profesjonalizm partnera zagranicznego, który już miał doświadczenie w realizacji innych międzynarodowych inicjatyw, np. Erasmus+. Dla nas jako pedagogów pozytywnym zaskoczeniem było merytoryczne przygotowanie portugalskich nauczycieli, którzy prowadzili wspólne zajęcia w interesujący sposób, wykorzystując nowoczesne technologie. Niektóre pomysły zaadaptowaliśmy w naszej szkole. Odmienna kultura, z jej przywiązaniem do tradycji i jednocześnie otwartością na nowoczesność to również pozytywne aspekty. Trudności w realizacji programu kulturalnego i warsztatów przewidzianych na świeżym powietrzu wiązały się jedynie z niesprzyjającą pogodą.

EN: Mobilność przebiegała bez zakłóceń. Na bieżąco monitorowaliśmy postępy w działaniach projektowych i odpowiednio moderowaliśmy aktywności na kolejny dzień. Ważna jest swego rodzaju elastyczność koordynatorów i beneficjentów oraz gotowość do wprowadzania drobnych zmian w harmonogramie. Czynnikami warunkującymi nasze działania są choćby warunki atmosferyczne, nastroje w grupie, tempo pracy i jej efektywność. Bardzo miłym zaskoczeniem była gościnność i otwartość jej mieszkańców, którzy wykazywali też zainteresowanie naszym krajem i charakterem naszej wizyty. Rodziny goszczące (nauczyciele ze szkoły partnerskiej) były przemiłe i zaangażowane. Myślę, że nawiązały się relacje, które mają sporą szansę na przetrwanie pomimo upływu czasu i odległości geograficznej.

Obcy kraj, inny język, odmienna kultura. Jak uczniowie odnaleźli się w nowej sytuacji?

AS: Po odpowiednim przygotowaniu w kraju uczestnicy czuli się na tyle pewnie, że kontakt z rówieśnikami i nauczycielami nie sprawiał im trudności. Duże wrażenie zrobiła na uczniach architektura Porto, jego ciekawe położenie oraz portugalska kuchnia. Pomimo różnic kulturowych młodzież dobrze odnajdywała się w tamtejszej rzeczywistości. Uczniowie, pytani o to, co najbardziej zapamiętali z wyjazdu, mówią o ogromnej życzliwości i otwartości Portugalczyków. W czasie pobytu nawiązali wiele przyjaźni.

EN: Z uwagi na miejsce realizowania mobilności faktycznie było to bardzo ciekawe doświadczenie kulturowe. Olbrzymim atutem wyjazdu był przywilej mieszkania u rodzin goszczących. Wiele elementów lokalnej rzeczywistości polską młodzież oraz nas, opiekunów, zaskoczyło. Mam tu na myśli potrawy, architekturę, organizację szkoły, plenery, obyczaje. Aczkolwiek bardzo szybko przyjęliśmy je jako fakt, staraliśmy się dostosować. Uczniowie z Polski byli otwarci i elastyczni. Dzięki licznym zajęciom integracyjnym młodzież szybko przełamała barierę językową i pokonała różnice kulturowe. Pomogła także nowoczesna technologia, w tym komunikatory internetowe. Uczniowie i nauczyciele łatwo nawiązali kontakty i mogą je podtrzymać do dziś. Wiem, że jeden chłopiec dostał zaproszenie od hiszpańskiego kolegi na kolejną wizytę w czasie wakacji.

Państwa przedsięwzięcie przebiegło bardzo pomyślnie i zostało uznane przez FRSE za przykład dobrej praktyki. Jakich rad udzieliliby placówkom zastanawiającym się nad aplikowaniem w kolejnym naborze wniosków?

PK: Po pierwsze, nie bać się. Mieć odwagę zmierzyć się z czymś nowym, nieznanym. Istotne jest znalezienie niezawodnego i kompetentnego partnera. Dobrym miejscem do takich poszukiwań są platformy eTwinning oraz School Education Gateway. Przepis na sukces: interesujący temat, jasno sprecyzowane cele, trafny dobór narzędzi ewaluacyjnych oraz skuteczny plan promocji i upowszechniania rezultatów.

EN: Kluczem do sukcesu przedsięwzięcia jest skorelowanie wielu czynników. Dobrze, by główny temat działań, ich forma były inspirujące dla obu szkół i korelowały z zainteresowaniami bezpośrednich beneficjentów oraz ich ścieżką kształcenia. Jeśli tylko jest taka możliwość, polecam wykorzystywanie sprawdzonych kontaktów międzynarodowych, a nie np. szukanie nowych, anonimowych szkół na różnego rodzaju forach. Wydaje mi się, że pozwoli to uniknąć niemiłych niespodzianek. Sprawna komunikacja w języku obcym zarówno koordynatorów, jak i uczniów, także jest kluczowa. Podobnie jak odpowiedni dobór młodzieży. Moja grupa była zróżnicowana. Założeniem przedsięwzięcia było to, że jadą bardzo dobrzy uczniowie, niesprawiający problemów wychowawczych, oraz młodzież z niską motywacją do nauki, z dużą absencją, z trudną sytuacją rodzinną, a także ze specjalnymi potrzebami z uwagi na dysfunkcje zdrowotne. Pomysł się sprawdził, ponieważ ci uczniowie „silniejsi” pomagali „słabszym”, byli dla nich motorem napędowym i motywacją. Na etapie rekrutacji zadbano o to, by wybrany zespół był spójny mimo różnorodności. Drugim opiekunem grupy została osoba bardzo energiczna, mówiąca dobrze po angielsku, z doświadczeniem w podróżach zagranicznych, nawiązująca dobre relacje z uczniami. Myślę, że ta decyzja także wpłynęła na to, że podczas mobilności było bezpiecznie, wesoło i przyjaźnie.

A gdybyście mieli podsumować projekt „Ponadnarodowa mobilność uczniów” w trzech słowach, jakie skojarzenia padłyby z państwa ust?

PK i AS: Szansa, przygoda, rozwój.

EN: Przygoda, edukacja, rozwój poprzez doświadczenie.

Dodatkowe informacje o naborze można znaleźć tutaj: https://www.frse.org.pl/artykul/nauczycielu-pokaz-nam-europe/

Rozmawiała: Małgorzata Kocon

Nauczycielu, pokaż nam Europę


Projekt „Ponadnarodowa mobilność uczniów” to wyjątkowa szansa dla uczniów polskich szkół na rozwój kluczowych kompetencji. Wystarczy mieć oryginalny pomysł i złożyć formularz zgłoszeniowy. Nowy nabór już w III kwartale 2020 roku!

We wrześniu 2018 r. Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER) zainicjowała autorski projekt „Ponadnarodowa mobilność uczniów”. W jego ramach polska szkoła (publiczna bądź niepubliczna) analizuje potrzeby swoich uczniów oraz samej placówki i przygotowuje formularz zgłoszeniowy z opisem innowacyjnego przedsięwzięcia. FRSE dofinansowuje najlepsze inicjatywy kwotą, która może sięgać aż 200 tysięcy złotych. Zakwalifikowana do projektu szkoła przygotowuje zagraniczny wyjazd swoich podopiecznych (uczniów od VI klasy szkoły podstawowej do momentu zakończenia edukacji szkolnej) do placówki edukacyjnej w jednym z krajów Unii Europejskiej. Dotychczas, w ramach konkursu 2019, odbyły się dwa nabory wniosków, a dofinansowaniem na kwotę ponad 45 milionów złotych objęto łącznie 341 przedsięwzięć.

Wielowymiarowe korzyści

Realizowane inicjatywy swoją tematyką poruszają między innymi kwestie przedsiębiorczości, ochrony środowiska, sportu, nauki języków obcych. Udział w projekcie umożliwia młodym ludziom, wywodzącym się z różnych środowisk, także z obszarów wiejskich o niskim statusie ekonomiczno-kulturowym, rozwijanie postawy otwartości na współczesny świat i zyskanie nowych perspektyw. To też dla nich szansa na podniesienie kompetencji miękkich i umiejętności językowych. Niejednokrotnie młodzież dzięki projektowi po raz pierwszy wyjeżdżą za granicę i styka się z odmiennością kulturową. Udział w przedsięwzięciu przynosi korzyści także opiekunom, pozwala na rozwój ich kwalifikacji zawodowych. Zwiększa się także europejski wymiar uczestniczących w programie polskich placówek edukacyjnych, rośnie ich prestiż w środowisku lokalnym. Nie można też nie docenić możliwości nawiązywania zagranicznych kontaktów.

Formalności bez kłopotu

Tych, którzy obawiają się formalności i tego, czy poradzą sobie z realizacją przedsięwzięcia, zwłaszcza jeśli mieliby się tego podjąć pierwszy raz, chcemy uspokoić i zachęcić do aplikowania. Zespół POWER służy pomocą, a samo przedsięwzięcie, choć stanowi pewnego rodzaju wyzwanie, nie wiąże się z trudnościami przy jego realizacji. Niezdecydowanym polecamy lekturę wypowiedzi koordynatorów przedsięwzięć, reprezentujących placówki, które z sukcesem skorzystały z szansy, jaką daje projekt „Ponadnarodowa mobilność uczniów”.

Szczegółowe założenia  projektu oraz zasady naboru są dostępne na stronie internetowej [KLIK]

*tekst ukaże się w kwartalniku “Europa dla Aktywnych” nr 3/2020

Science Marathon online


Anglojęzyczny maraton naukowy zdalnie? Jak najbardziej! Taki „wyścig mądrych głów” odbył się w Zespole Szkół Ogólnokształcących numer 1 w Raciborzu (woj. śląskie) jako jedna z inicjatyw realizowanych w ramach programu Erasmus+. Do internetowych zmagań przystąpiło czterdziestu uczniów.

Rywalizacja przebiegała z wykorzystaniem programu Google Classroom, którego młodzież używała w czasie pandemii na co dzień do nauki zdalnej. Jak przystało na maraton, zadań, z którymi musieli zmierzyć się uczestnicy, było bardzo dużo i wymagały szerokiej wiedzy – zarówno z nauk ścisłych, jak i humanistycznych. Licealiści musieli wykazać się znajomością różnych dziedzin: biologii, chemii, ekonomii, fizyki, informatyki, literatury oraz matematyki. Do rozwiązania były 42 zadania w ciągu pięciu godzin.

Do biegu, gotowi, start!

Pierwszy etap maratonu odbył się w maju, a poziom rywalizacji był na tyle wyrównany, że konieczna okazała się dogrywka. Co liczyło się najbardziej? Czas, prawidłowe odpowiedzi i skuteczny plan działania.

Komisja wyłoniła szesnastu finalistów. Pierwsze miejsce zajęły ex aequo Maria Kazimierczak i Dominika Ściepura. Kolejne wyniki osiągnęli: Łukasz Chluba, Michał Rębisz, Anna Kazimierczak, Paulina Otlik, Katarzyna Psota, Magdalena Górecka, Antoni Belik, Aleksandra Poloczek, Jakub Giemza, Aleksandra Koloska, Adam Bętkowski, Łukasz Dłubacz oraz Łukasz Gawron. Stawkę zamknęła Julia Gorgoń z klasy 1 M.

Pytania do maratonu układali sami nauczyciele. Przygotowywali się do tego podczas anglojęzycznego kursu poświęconego technologiom informacyjno-komunikacyjnym na Malcie, w ramach projektu „Lepsza szkoła – lepsza przyszłość. Podniesienie kompetencji i jakości pracy nauczycieli Zespołu Szkół Ogólnokształcących numer 1 w Raciborzu”. Szkoła nie omieszkała oczywiście pochwalić się tym wydarzeniem na swoich profilach w mediach społecznościowych, co przyjęło się z bardzo pozytywnym odbiorem uczniów.

A jak Science Marathon oceli sami jego uczestnicy? Po zakończeniu przyznali, że był to prawdziwy maraton nie tylko z nazwy! Tyle zadań i to z tak różnych przedmiotów to przecież nie lada wysiłek. Co do jednego byli całkowicie zgodni: warto się w tej sposób sprawdzać, a przy okazji przeżyć fajną przygodę i zdobyć cenne doświadczenie.

Autor: Michał Śmierciak

Dieta dla aktywnych


Przez miesiąc prowadzili dzienniczki, w których zapisywali, co jedzą, piją, jaki wysiłek fizyczny wykonują. Uczniowie z Lublina zaangażowali się w projekt „Eat healthier, live for the best”

Grupa dziewcząt i chłopców ze starszych klas Społecznej Szkoły Podstawowej im. S.F. Klonowica ma w planach wyjazd do portugalskiej miejscowości Esposende w ramach projektu „Eat healthier, live for the best”. Dostać się na listę szczęśliwców nie było łatwo, bo o wszystkim decydował wewnątrzszkolny konkurs. Do udziału w przedsięwzięciu zakwalifikowali się ci uczniowie, którzy przez 30 dni najlepiej prowadzili dzienniczki diety i aktywności fizycznej, w językach polskim i angielskim.
– Ocenialiśmy zawartość merytoryczną, kreatywność i estetykę prac – podkreśla Dorota Mazurek, koordynatorka projektu. Gotowe dzienniczki zostały wyeksponowane w szkole na specjalnym stoisku.

Zmiana nawyków

Uczniowie zaangażowali się na tyle mocno, że choć dziś nie są już do tego zobowiązani, wciąż starają się sięgać po zdrowe jedzenie. Dla szóstoklasisty Jana Kujki-Dąbkowskiego prowadzenie zapisków było nie tylko okazją do nauki angielskiego, ale też do zmiany nawyków żywieniowych. – Efekty już widzę. Jem mniej słodyczy – stwierdza uczeń. Jego koleżanka, Anna Szwajka, nie ukrywa, że pisanie dzienniczka wymagało dużo pracy. – Zdałam sobie jednak sprawę, że nie jem tak zdrowo, jak mi się wydawało, i już wiem, co powinnam poprawić w swojej diecie – przekonuje.
Dyrektorka szkoły Virginia Sitarz patrzy na projekt szerzej. – Chodzi nie tylko o zdrowe jedzenie, ale też o lepsze życie. To od dzieci zaczynają się zmiany. Zaniosą je do swoich domów i rodzin – podkreśla. Prozdrowotne i proekologiczne działania w szkole prowadzone są zresztą od dawna. W budynku znajduje się dystrybutor z wodą, w automatach nie ma przekąsek ze zbyt dużą ilością cukru. W programie nauczania są zajęcia z przyrody i zdrowego żywienia, uczniowie uprawiają też swoje minipoletko.

Walczymy z otyłością

Projekt „Eat healthier, live for the best”, realizowany w ramach programu Erasmus+, jest również odpowiedzią na pogłębiający się wśród młodzieży problem otyłości. – Wprowadzenie w życie zdrowych nawyków to jedno. Odrębną kwestią
są jednak atakujące zewsząd reklamy, które w atrakcyjny sposób promują słodycze, przekąski, napoje – przekonuje Dorota Mazurek. Dlatego tak ważne jest, że w ramach projektu dzieci miały warsztaty, podczas których uczyły się między innymi, jak odróżniać informację od manipulacji.

Surfing nad oceanem

– „Eat healthier, live for the best” to także okazja do doskonalenia języka angielskiego i otwarcie się na kultury i kuchnie świata – wskazuje Virginia Sitarz. Projekt wiąże się z podróżami i rewizytami zagranicznych partnerów. W planach, poza Portugalią, jest wyjazd uczniów do Włoch i Turcji. Obecnie, ze względu na stan pandemii, wyjazdy zostały przesunięte o rok. – Będę miał okazję poznać rówieśników z innych krajów. Mieszkając u ich rodzin, zobaczę, co jedzą i jak żyją – ekscytuje się uczeń szóstej klasy. Już wiadomo, że w Portugalii młodych ludzi z Lublina czeka także… nauka surfingu. Partnerska szkoła znajduje się bowiem w miejscowości położonej nad oceanem!

Poradnik dla każdego

W Lublinie już gościli nauczyciele z krajów biorących udział w działaniach. W czasie ich wizyty zapadły szczegółowe ustalenia dotyczące przebiegu przedsięwzięcia. – Nie ukrywam, że chcieliśmy połączyć efekt dydaktyczny z zapewnieniem przyjemności uczniom – dodaje Virginia Sitarz.

Projekt zakończy się w maju 2021 roku. Podsumowaniem będą film i publikacja o zdrowym stylu życia (z zestawem sprawdzonych przez uczniów zaleceń) wraz z informacjami o zagrożeniach i chorobach wynikających ze złego odżywiania. Poradnik będzie dostępny w formie elektronicznej w języku angielskim oraz w językach szkół partnerskich dla rodziców, uczniów i nauczycieli oraz wszystkich zainteresowanych.

Zdjęcie: Dorota Mazurek

eTwinnerzy dzielą się doświadczeniem


Współpraca online, nauczanie z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi i rozwiązań nagle stały się codziennością. eTwinnerzy wspierają nauczycieli, którzy po raz pierwszy musieli się zmierzyć z tym wyzwaniem

W okresie kwarantanny Krajowe Biuro eTwinning we współpracy z doświadczonymi w realizacji projektów nauczycielami (eTwinnerami) zorganizowało 40 webinarów. W trakcie godzinnych spotkań online uczestnicy mieli okazję posłuchać i zobaczyć, w jaki sposób mogą zdalnie opracowywać i realizować zadania dla uczniów. Poznawali funkcjonalność bezpłatnych aplikacji i stron, które ułatwiają realizację podstawy programowej na odległość. Spotkania miały zróżnicowaną tematykę – od języków obcych, przez matematykę, po edukację ekologiczną.
Nagrania wszystkich wydarzeń upubliczniono dla kolejnych zainteresowanych na YouTube – eTwinning Polska.

Uruchomiliśmy kursy internetowe, z których w tym okresie skorzystała rekordowa liczba pięciu tysięcy nauczycieli. Na bezpłatnych tygodniowych szkoleniach online poznawali oni kolejne narzędzia wykorzystywane w edukacji zdalnej. We współpracy z ambasadorami eTwinning przeprowadziliśmy 16 kilkudniowych seminariów, w ramach których blisko 700 nauczycieli rozpoczęło projekty gromadzące scenariusze lekcji i przydatne w e-szkole materiały.

Część zaplanowanych międzynarodowych wydarzeń, jak seminarium dla szkół branżowych, zmieniło formę ze stacjonarnej na online, co umożliwiło dostarczenie nauczycielom kolejnych materiałów i możliwości. Do sieci przeniosło się też wiele szkolnych i projektowych aktywności. eTwinnerzy podjęli wyzwanie bez wahania.
Na stronie eTwinning.pl regularnie publikowaliśmy przykładowe zadania dla uczniów w formie popularnych pokojów zagadek oraz opisy projektów z linkami do działań i rezultatów – jako inspirację dla nauczycieli szukających aktywności online angażujących uczniów.

I po raz pierwszy w historii programu umożliwiliśmy rejestrację projektów wewnątrzszkolnych, aby udostępnić placówkom TwinSpace – bezpieczną platformę, na której nauczyciele mogą komunikować się z uczniami i udostępniać im materiały do pracy.

Monika Mojsiejonek – Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Zaborze

Umiejętności zdobyte dzięki uczestnictwu w projektach programu eTwinning okazują się niezbędne w czasie realizowania edukacji zdalnej. Znajomość narzędzi służących organizacji wideospotkań, tworzeniu interaktywnych zasobów, takich jak wirtualne tablice, plansze, „narzędziowniki” z edukacyjnymi grami, pozwala nieschematycznie urozmaicić lekcje online. Uczniowie chętniej, szybciej i skuteczniej realizują zaprezentowany w atrakcyjny sposób materiał, nierzadko angażując w działania bliskich. Rodzice natomiast odczuwają ulgę, widząc, że ich dziecko ma stały kontakt z nauczycielem, może uczyć się poprzez zabawę, a do tego korzysta z bezpiecznych, wyselekcjonowanych treści.

Tomasz Ordza – Szkoła Podstawowa im. Kazimierza Nowaka w Dąbrówce

Dzień Błękitnej Planety to jedno z wydarzeń, które – zgodnie z kalendarzem roku szkolnego oraz planem pracy projektu eTwinning „Local and global change Agents” – miało się odbyć przed pierwszym dniem wiosny. Sytuacja zmieniła się diametralnie, więc wydarzenie poprowadziliśmy zdalnie. Przy współpracy nauczycieli, uczniów i rodziców event zrealizowany został kilkuetapowo. Ogłosiliśmy konkurs na plakat z głosowaniem w sieci. Nad przesłanymi przez uczniów pracami jury obradowało online! Odbyło się webinarium, kilka lekcji online oraz eco-challenge dla uczniów i ich rodzin.

Ewa Przybysz-Gardyza – Szkoła Podstawowa im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Stojadłach

Platforma TwinSpace jest świetnym miejscem do prowadzenia edukacji zdalnej. Nauczyciel tworzy uczniom konta, dzięki którym o dowolnej porze mogą oni korzystać ze zgromadzonych tam lekcji, bezpiecznie komunikować się ze sobą na forum, mailowo lub na czacie. Można także skorzystać np. z Twinboard (jednego z narzędzi TwinSpace), na której uczniowie mogą zamieszczać swoje prace. Dzięki temu mamy wszystko w jednym miejscu! Możliwość współpracy z innym nauczycielem z naszej szkoły pozwala nam urozmaicić lekcje i dzielić się pracą.

Pomysł, technologia, zaangażowanie


Nagrody w konkursie „Nasz projekt eTwinning” wręczane są cyklicznie podczas specjalnej ceremonii. Choć tegoroczna gala, mająca uczcić także 15-lecie programu, z powodu pandemii została odwołana, nie pokrzyżowało to planów konkursowych. Rozmawiamy z Pawłem Czaplińskim z Krajowego Biura eTwinning

Zamiast spotkać się 8 czerwca się podczas gali 15-lecia programu eTwinning w Polsce, rozmawiamy online. A jak w czasie pandemii radziły sobie szkoły i przedszkola zaangażowane w program?

Paweł Czapliński: Główną cechą programu jest wirtualna współpraca na bezpiecznej platformie. Kontakt fizyczny nie jest konieczny. Nauczyciele doceniają ten fakt i angażują się w realizację projektów. Tylko w pierwszym kwartale tego roku odnotowaliśmy tysiąc nowych przedsięwzięć. To zdecydowanie więcej niż w 2019 r. – wówczas do końca marca zarejestrowano ich ok. 700.

Znamy już laureatów konkursu „Nasz projekt eTwinning 2020”. Czym charakteryzowały się nagradzane w tym roku pomysły? Czy pojawiły się projekty związane z ekologicznym tematem przewodnim tego roku?

PCz: Wspólną cechą zgłoszonych inicjatyw był wysoki poziom. Jury miało trudne zadanie. W tegorocznym konkursie nagrodzony projekt w kategorii „Zmiany klimatyczne” – „Switching to eco-logical thinking” – to perełka, jeśli chodzi o pogłębianie świadomości na temat zmian klimatycznych.

Jak przez 15 lat programu w Polsce zmieniało się podejście szkół i przedszkoli do eTwinningu?

PCz: eTwinning wystartował jako program umożliwiający współpracę europejskich szkół z wykorzystaniem nowoczesnej technologii. Spot­kał się z dużym zainteresowaniem, które rosło wraz z ewolucją programu. Wychodząc naprzeciw potrzebom uczestników, rozszerzał on swoją ofertę o bezpłatne szkolenia, przydatne materiały oraz pomagał w rozwoju portalu europejskiego – społeczności entuzjastów wspierających się nawzajem. Staliśmy się stałym elementem pracy tysięcy szkół. n
Rozmawiał Maciej Kałach – korespondent FRSE

Działający od 2005 roku eTwinning promuje współpracę szkół ponad granicami i wspiera rozwijanie kompetencji cyfrowych. Jest ważnym narzędziem pracy pedagogów. Program zgromadził przez te lata społeczność ponad 800 tysięcy pasjonatów nowoczesnej edukacji, którzy wspólnie zrealizowali 300 tysięcy projektów. Dużą i zaangażowaną grupę stanowi ponad 70 tysięcy polskich eTwinnerów, którzy wzięli udział w 35 tysiącach przedsięwzięć.
Aby uczcić ich sukcesy, przygotowaliśmy wyjątkowe, dwudniowe wydarzenie łączące celebrowanie z ciekawymi warsztatami dla ponad 250 osób. Niestety, plany musiały ulec zmianie, eTwinnerzy są jednak elastyczni! To właśnie ta elastyczność i specyficzna forma pracy pozwoliły efektywnie przekształcić liczne stacjonarne działania w wydarzenia online. Ogromną rolę odegrali w tym procesie nauczyciele – członkowie społeczności eTwinning, od lat realizujący aktywności zdalnie. Nie tylko chętnie dołączają do nowych szkoleń online, ale z entuzjazmem dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem, wspierając osoby stawiające pierwsze kroki w edukacji zdalnej.
Monika Regulska – ekspertka FRSE

Oto najlepsi z najlepszych – lista laureatów zwycięskich projektów eTwinning 2020:

Projekt dla uczniów w wieku 3–6 lat – I miejsce: „Busy Bags in my Bag”
Magdalena Dybiżbańska-Klinkosz, Przedszkole Językowo-Muzyczne „Calineczka” w Gdańsku
Dzieci wraz z rówieśnikami z Armenii i Hiszpanii badały życie owadów, wykorzystując nowoczesne narzędzia komunikacji.

Projekt dla uczniów w wieku 7–10 lat – I miejsce: „English with Friends is… FUN”
Anna Szczepaniak, Szkoła Podstawowa nr 9 im. Mikołaja Kopernika w Dzierżoniowie
Czwartoklasiści oraz ich greccy i hiszpańscy koledzy uczyli się języka angielskiego. Zajęcia odbywały się online z wykorzystaniem platformy Nearpod.

Projekt dla uczniów w wieku 11–15 lat – I miejsce: „W labiryncie książek”
Teresa Prokowska, Izabela Kulpa, Szkoła Podstawowa nr 1 im. Janusza Kusocińskiego w Bolesławcu
Cel projektu: promocja czytelnictwa. Uczniowie i ich koledzy ze szkół polonijnych z Belgii, Czech i Litwy, wykorzystując komunikatory internetowe, prezentowali ulubione książki.

Projekt dla uczniów w wieku 16–19 lat – I miejsce: „Street Art Around Europe”
Agata Reichert-Zaczek, II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie
Projekt artystyczny, zrealizowany z partnerskimi szkołami z Belgii, Francji, Słowacji i Turcji. Rezultat: e-book z opowiadaniami zilustrowanymi zdjęciami graffiti.

Ambasador eTwinning – Zwycięzca: „Ein Team, ein Raum, eine Stunde Zeit – Escape Room fϋr den Klassenraum”
Celina Świebocka, Szkoła Podstawowa w Jazowsku
120 uczniów z siedmiu szkół europejskich opracowało łącznie 26 analogowych i cyfrowych edukacyjnych pokojów zagadek, poznając niemiecką gramatykę.

Projekty o tematyce zawodowej – Zwycięzca: „Sharing Cultures Through Food”
Monika Pasionek, Zespół Szkół nr 1 im. Józefa Piłsudskiego w Limanowej
Uczniowie oraz ich rówieśnicy z Chorwacji, Francji, Grecji i Włoch przygotowali m.in. wirtualne restauracje z regionalnymi potrawami.

Zmiany klimatyczne – Zwycięzca: „Switching to Eco-logical Thinking”
Magdalena Kujawa, L0 nr VI im. Bolesława Prusa we Wrocławiu
Opracowanie konstytucji ekologicznej, przygotowanie bloga i gry planszowej to efekt pracy uczniów wraz z równieśnikami z Włoch i Portugalii.

Synergia między eTwinning a Erasmus+ – Zwycięzca: „Inclusive Regional Guides for Youth (IRGY)”
Paweł Ciesielczuk, Zespół Szkół Ekonomicznych i Mundurowych im. gen. Władysława Andersa w Chełmie, woj. lubelskie
Uczniowie z kolegami z Hiszpanii i Francji opracowali anglojęzyczne przewodniki wideo, przewodniki audio dla niewidomych, gry uliczne dostosowane do niepełnosprawnych.

Wyjazdy zagraniczne mają moc!


Z atrakcyjnej oferty wyjazdów za granicę korzystają prawie wszyscy realizatorzy projektów Erasmus+. I słusznie, bo dają one uczniom i kadrze ogromne możliwości. Czy umiemy jednak w pełni czerpać z nich profity? Niekoniecznie. Oto kilka rad, które pomogą bardziej efektywnie wykorzystać potencjał tkwiący w mobilnościach!

Projekty współpracy szkół Erasmus+ pozwalają na przyjmowanie uczniów i nauczycieli spoza Polski w naszych szkołach, ale dają też możliwość wyjazdów zagranicznych. W ich trakcie uczniowie goszczą u rodzin, podróżują, nawiązują kontakty z rówieśnikami z innych krajów – zarówno podczas spędzania czasu wolnego, jak i realizowania zadań projektowych. W przeważającej mierze są zatem zaangażowani w uczenie się przez działanie. Nauczyciele nie zawsze to jednak dostrzegają i potrafią wykorzystać. Podpowiadamy, jak w pełni spożytkować tę nietypową dla realiów szkolnych szansę
na uczenie się.

Co możemy zrobić, by wyjazdy przynosiły lepsze efekty?

1. Zdać sobie sprawę, że podczas wyjazdu mamy do czynienia z uczeniem się przez działanie, i świadomie wykorzystywać
tę sytuację. Uczenie się przez działanie sprzyja nabywaniu na przykład kluczowych kompetencji osobistych, społecznych i obywatelskich,
które chcemy rozwijać u uczniów.

2. Zadbać o odpowiednie narzędzia, które mają być wykorzystane w projekcie. Jeśli chcemy kształtować kompetencje kluczowe, np. obywatelskie, osobiste i społeczne, obszary uczenia się mogą dotyczyć kwestii angażowania się na rzecz wspólnego dobra, gotowości do udziału w demokratycznym procesie decyzyjnym, krytycznego myślenia i rozwiązywania problemów, rozumienia zasad postępowania i porozumiewania się w różnych społecznościach, zdolności
do pracy zespołowej i negocjowania, okazywania tolerancji, wyrażania i rozumienia odmiennych punktów widzenia czy zdolności odczuwania empatii.

3. Aby uczniowie mogli rozwijać nowe umiejętności, należy zaplanować celowe działania, a nie liczyć na to, że podopieczni sami zdobędą kompetencje, pracując w sposób podobny jak podczas lekcji. Standardowy tryb pracy nie przyczynia się do rozwoju umiejętności miękkich!

4. Za punkt wyjścia warto przyjąć model uczenia się przez doświadczenie (tzw. cykl Kolba), który składa się z czterech faz: doświadczenie (działanie), refleksja (co się wydarzyło, jak przebiegało), konceptualizacja (wyciągnięcie wniosków), zastosowanie (co można zrobić/zmienić). Tę metodę można wykorzystać, np. prosząc uczniów o opracowanie zasad rekrutacji na wyjazd zagraniczny. Po zakończeniu przez nich pracy analizie mogą podlegać różne aspekty, takie jak komunikacja, rozwiązywanie problemów, argumentowanie, planowanie i koordynowanie pracy, respektowanie zasad wprowadzonych do regulaminu – wszystkie one są obszarami uczenia się!

5. Rola nauczyciela przy wyżej opisanym procesie uczenia się powinna być zmienna. Raz może być kreatorem sytuacji, innym razem przyglądać się z boku, kiedy uczniowie działają. Może stawać się przewodnikiem zachęcającym do autorefleksji, wreszcie – pomagać uczniom w podsumowaniu doświadczeń. Nowoczesne działania projektowe dają ogromną przestrzeń do pracy pedagogicznej i wychowawczej! Nauczyciel wchodzi z uczniami w inny rodzaj relacji, może ich obserwować w niestandardowych sytuacjach, być wsparciem w samodzielnym zdobywaniu umiejętności lub angażować się na równi z nimi w rozwiązanie problemu.

6. Warto zadbać o aktywną rolę uczniów także przy planowaniu wyjazdów zagranicznych. Niech będą nie tylko wykonawcami powierzonych przez nauczyciela zadań, ale poczują swoją sprawczość – działając samodzielnie oraz we współpracy z rówieśnikami. Zaangażowanie podopiecznych
na każdym etapie projektu (również planowania i ewaluacji) jest znakomitą okazją do uczenia się m.in. odpowiedzialności, planowania, argumentowania i nabywania innych umiejętności.

Chcecie wiedzieć więcej o zapewnianiu jakości uczenia się nieformalnego? Zapraszamy do zapoznania się z publikacją Rady Europy Handbook on Quality in Learning Mobility.

Detektywi na tropie


Badają ślady w prawdziwym laboratorium kryminalistycznym, zdejmują odciski palców i rozwiązują zagadki. Oto, jak zajęcia z kryminalistyki pomagają uczniom w nauce przedmiotów ścisłych

Emocje, zagadki, sprawy otoczone mgiełką tajemnicy przyciągają uwagę młodzieży. Chcemy zająć uczniów tym, z czym nie mają styczności
na co dzień. A przy okazji zainteresować ich nauką matematyki, chemii, fizyki i biologii – wyjaśnia Wioletta Skowyra, dyrektor  i nauczycielka matematyki w Szkole Podstawowej nr 9 w kołobrzeskim Podczelu, w której jest realizowany niecodzienny projekt.

Przedsięwzięcie jest skierowane do uczniów klas IV–VIII. Uczestnicy skupiają się m.in. na daktyloskopii, czyli zdejmowaniu i porównywaniu odcisków palców. Mają też szansę sprawdzić w praktyce, czym jest DNA i jak wykorzystuje się je w kryminalistyce. Badanie śladów odbywa się w profesjonalnym laboratorium dzięki wsparciu policji.

Śledztwo międzynarodowe

Atrakcyjności projektowi, realizowanemu w ramach programu Erasmus+, dodaje możliwość wyjazdu zagranicznego. Wymiana międzynarodowa będzie odbywać się we współpracy ze szkołami w Portugalii, Włoszech, w Macedonii i Hiszpanii. Składają się na nią kilkudniowe zjazdy rówieśników z wymienionych krajów. – Jesteśmy po spotkaniu na Gran Canarii, jednej z Wysp Kanaryjskich, gdzie ustalono działania międzynarodowe w ramach projektu. Stronie polskiej przydzielono przygotowanie modułu chemicznego. Kolejne zjazdy odbędą się m.in. w Macedonii – mówi dyrektor Skowyra.

Wszystkie spotkania łączy wspólna historia kryminalna, zagadka, którą trzeba rozwiązać. Sprawców jakiej „zbrodni” szukają uczestnicy? – Podam przykład. Przy szkole, na terenie budowy, została znaleziona kość. Podczas badania laboratoryjnego okazało się, że jest to kość psa. Uczniowie zajęli się oddzielaniem struktury DNA oraz jej analizą – mówi dyrektor. – Obecnie młodzież prowadzi badania, by sprawdzić, ile pies miał lat i jakiej był rasy – dodaje.

Przygoda, nie nauka

Chętnych do wzięcia udziału „w śledztwie” nie brakowało. –  Podoba nam się możliwość wyjazdu, zawarcia nowych znajomości, przeżycia przygody. Lubimy rozwiązywać zagadki. Fajnie, że mamy okazję wziąć udział w zajęciach w profesjonalnym laboratorium – cieszą się Hanna i Jagoda z ósmej klasy.

Niemal wszyscy zainteresowani mówią o projekcie jako przygodzie, a nie nauce. Już teraz można zaryzykować stwierdzenie, że główny cel zostanie osiągnięty. Uczniowie będą się dobrze bawić, emocjonować niecodziennymi zadaniami, rozwiązywać zagadki, a przy okazji, zupełnie niepostrzeżenie, zdobywać wiedzę. I oswajać przedmioty, które być może przestaną kojarzyć się ze żmudnymi zadaniami z podręczników. – Widać, że zupełnie nie mają poczucia, że jest to przedsięwzięcie, w którym będą rozwijać swoje kompetencje matematyczne i chemiczne – mówi Wioletta Skowyra.

Potrzebna stymulacja

Wyniki egzaminów z ostatnich lat jasno pokazują, że uczniowie mają problemy z nauką przedmiotów ścisłych. Zwłaszcza rezultaty punktowe z matematyki są dużo słabsze niż z przedmiotów humanistycznych. Dzieci i młodzież uważają naukę przedmiotów ścisłych po prostu za nudną i trudną. – Mają problem zwłaszcza z matematycznymi zadaniami tekstowymi – zauważa dyrektor Skowyra. – Kiedy zadanie jest nieco dłuższe, szybko się poddają, często nawet nie czytając treści do końca. Należy to zmienić. Wykształcić u nich umiejętność logicznego myślenia, stymulować zainteresowanie – dodaje.

Egzamin końcowy

Udział w projekcie ma docelowo zaowocować lepszymi wynikami egzaminów. Dyrektor szkoły w Podczelu nie ma wątpliwości, że taki rodzaj zachęty do nauki ostatecznie przełoży się na lepsze wyniki egzaminów. Zwłaszcza że ma już doświadczenie z realizacją podobnych programów, związanych z wymianą młodzieży. – Grupa uczniów z naszej szkoły, która w ramach innego programu Erasmusa szlifowała język angielski, uzyskała później najlepszy wynik w całym Kołobrzegu. To dowód, że takie działania dają wymierne efekty – tłumaczy.

Projekt „Schools Challenge for Forensic Science” jest realizowany od 1 października 2019 r. do 1 października 2021 r. w ramach Partnerstwa Współpracy Szkół w sektorze Edukacja szkolna programu Erasmus+. Szkoła Podstawowa nr 9 w Kołobrzegu otrzymała na wykonanie wszystkich planowanych działań dofinansowanie w wysokości 28 tys. euro.

 

Na styku kultur: Polska, Białoruś, Litwa


– Jesteśmy spadkobiercami Wielkiego Księstwa Litewskiego i to nas łączy – mówi Anna Chomczuk, koordynatorka projektu edukacyjnego w II Liceum Ogólnokształcącym z Dodatkową Nauką Języka Białoruskiego w Hajnówce.

Hajnowskie liceum w województwie podlaskim uczestniczy w dwuletnim projekcie „Mniejszości narodowe bogactwem Europy”, w ramach którego uczniowie należący do białoruskiej mniejszości narodowej pogłębiają wiedzę o języku białoruskim i kształtują świadomość narodową. Partnerami szkoły są: Liceum Ogólnokształcące z Litewskim Językiem Nauczania im. 11 Marca w Puńsku (woj. podlaskie, na granicy z Litwą; mała ojczyzna ludności litewskiej) oraz Gimnazjum im. Franciszka Skaryny w Wilnie.

Dzięki licznym warsztatom uczniowie ćwiczą nie tylko komunikowanie się w różnych językach, ale też poznają historię oraz bogactwo kulturowe Polski, Białorusi i Litwy.

Podróż w stronę tradycji, czyli Kaziuki i Maslenica

Młodzież z Puńska, Hajnówki i Wilna w ramach projektu wzięła między innymi udział w Wileńskim Jarmarku Kaziukowym. Zwyczaj ten pochodzi z XVII wieku, a związany jest z kanonizacją patrona Litwy, Świętego Kazimierza (właśc. Kazimierz Jagiellończyk). Tak zwane Kaziuki były okazją do spróbowania tradycyjnych wileńskich przysmaków, poznania folkowej muzyki, granej na ulicach Wilna. Przechadzając się między straganami, uczniowie mogli podziwiać rzemieślnicze wyroby i kupować ludowe pamiątki. Uczestnicy wymiany z Hajnówki i Puńska zostali także zaproszeni do udziału w kiermaszu smakołyków, który, przy okazji Jarmarku Kaziukowego, wileńskie gimnazjum organizuje co roku w swoich murach. Całkowity dochód z niego jest przeznaczony na cele charytatywne.

W ciągu kilku dni uczniowie odwiedzili też Pałac Wielkich Książąt Litewskich i Zamek w Trokach. Zwiedzanie uzupełnił konkurs wiedzy na temat zamków Wielkiego Księstwa Litewskiego, przygotowany przez Gimnazjum im. Franciszka Skaryny w Wilnie. Nie obyło się również bez uczestnictwa w obchodach Maslenicy, wschodniosłowiańskich ostatków i pochodu z Marzanną. Pierwotnie pogańskie święto związane było z równonocą wiosenną, pożegnaniem zimy i przywitaniem wiosny. Podczas obchodów Maslenicy jada się naleśniki i bliny, które według dawnej tradycji kojarzone są ze słońcem i bóstwem Jaryłą. Kiedy święto zostało zaadaptowane przez religię prawosławną, zyskało miano Serowego Tygodnia, ponieważ spożywanie mięsa w tym czasie było zabronione. Idea Maslenicy związana jest z wybaczaniem krzywd i pojednaniem. Współcześnie obchodzi się ją m.in. na Ukrainie, w Rosji i na Białorusi. Świętowanie trwa tydzień, a zaczyna się na siedem tygodni przed Wielkanocą.

– Przez kilka dni mieszkałam w domu litewskiej koleżanki. Nie czułam bariery językowej, bo część jej rodziny pochodziła z Polski. Na pewno poprawiłam też znajomość języka białoruskiego. Kiedy wróciłam do domu, zauważyłam, że mówiąc coś po polsku, mam białoruski akcent  – wspomina Marta Niesteruk, uczestniczka projektu.

Piszemy słownik

Uczniowie spędzali czas także w Puńsku, gdzie oprócz zwiedzania, nauki ludowych tańców i poznawania  tradycji, tworzyli minisłownik. Głównym założeniem było odnalezienie słów wspólnych lub podobnych w językach białoruskim, polskim i litewskim. Poniżej kilka przykładów po polsku, białorusku, litewsku i angielsku: ryż – рыс – ryžai – rice; kapusta – капуста – kapustai – cabbage; herbata – гарбата – arbata – tea; ogórek – агурэц – agurkas – cucumber; krew – кроў – kraujas – blood; ręka – рука – ranka – hand; stół – стол -stalas – table; ściana – cцяна – scena – wall; rodzina – сям’я – šeima – family; syn – сын – sūnus –son; wilk – воўк – vilkas – wolf; książka – кніга – knyga – book.

Każda szkoła wyda słowniczek w wersji papierowej z właściwą dla siebie szatą graficzną. Planowana jest też wersja cyfrowa, która zostanie udostępniona na platformie eTwinning.

– Zostaliśmy podzieleni na kilka grup tematycznych. Każdy starał się porozumieć: kiedy na przykład Litwini nie byli w stanie powiedzieć czegoś po białorusku, pojawiła się współpraca między ludźmi z Puńska i Wilna – mówi Patryk Janczuk, uczestnik warsztatów.

Chodzi mi o to, aby język giętki…

W ramach projektu w Puńsku odbyło się również szkolenie dla nauczycieli, podczas którego mieli okazję porozmawiać o metodach nauczania języka mniejszości narodowej. – Szkoły zaprezentowały swoje osiągnięcia i metody pracy z uczniami, również pozalekcyjne – mówi Jan Karczewski, białorutenista w II LO z DNJB w Hajnówce. – Myślę, że zajęcia dodatkowe w dużym stopniu przyczyniają się nie tylko do poznania języka, ale też historii i kultury, bo na tym również polega nauka języka mniejszości narodowej. Od 20 lat organizujemy Konkurs Gawędy Białoruskiej. Nauczycielki z Litwy zainteresowały się tym i wyraziły chęć wzięcia udziału tamtejszych uczniów w konkursie – podkreśla.

– Na forum rozmawialiśmy o tym, jak wplatać elementy naszej kultury, tradycji, architektury w tematy, które realizujemy na lekcjach. Wymieniliśmy się scenariuszami zajęć – dodaje Śnieżyna Plis, nauczycielka języków angielskiego i niemieckiego.

– Nasza biblioteka szkolna wspomaga naukę języka białoruskiego w ogromnym zakresie. Mamy duży księgozbiór w języku białoruskim, zaczynając od gramatyki, poprzez poezję, literaturę, a kończąc na dramacie. Warto podkreślić, że młodzież chętnie korzysta z tych zasobów. W czytelni organizujemy też spotkania z ludźmi związanymi z kulturą, językiem, nauką białoruską. Zazwyczaj są one prowadzone po białorusku, a uczniowie uczestniczą w „żywej lekcji” języka  – opowiada Halina Iwaniuk, nauczycielka i bibliotekarka w hajnowskim liceum. – Sam proces dydaktyczny prezentowany w Puńsku nie różni się od naszego. Jednak zwiedzając bibliotekę szkolną, zauważyłam, że tamtejsi uczniowie mają dostęp do większej ilości prasy w języku litewskim. Naszą podstawową gazetą jest „Niwa”. Z każdym jej nowym wydaniem młodzież pracuje na zajęciach – dodaje Iwaniuk.

Nauczyciele i uczniowie podkreślają, że projekt to świetna okazja do poznania nowych ludzi, wymiany wiedzy. Każdy wyjazd i warsztaty utrwalane są też w formie nagrań, zdjęć lub tekstów, które można przeczytać na stronie internetowej hajnowskiego liceum. W szkole niebawem powstanie izba regionalna, tworzona przez uczniów, ich rodziców i nauczycieli. Owocem projektu jest też podjęcie współpracy z Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach, dzielnicy Bielska Podlaskiego. Muzeum-skansen podejmuje się wielu działań edukacyjno-warsztatowych. Znajduje się tam studio i zespół folkloru tradycyjnego podlaskich Białorusinów „Żemerwa” (jego instruktorka Anna Fionik przeprowadziła w liceum cykl warsztatów ze śpiewu białego). W Hajnówce planowana jest rewizyta uczestników szkół partnerskich z Wilna i Puńska.

W rejs z Torunia do Dubaju


Uczniowie trenują starty i lądowania na symulatorze lotu, gotują obiady w termomiksach z dostępem do internetu, korzystają ze specjalistycznych pracowni: robotyki, językowej, krawieckiej, muzycznej i stolarskiej. Tak rozwija się Szkoła Podstawowa nr 8 w Toruniu

– Nie każdy ma talent do wyczynowego uprawiania sportu albo dokonywania wielkich odkryć w nauce – mówi Grzegorz Bortnowski, dyrektor SP nr 8. – Wielu młodych ludzi może odnaleźć swoje miejsce dzięki kształceniu zawodowemu. Ale nie liczmy, że wybiorą technikum albo branżówkę, jeśli atrakcyjnie nie przedstawimy im tej drogi już na wcześniejszym etapie edukacji. I temu służą specjalistyczne pracownie, które kolejno otwieramy w naszej szkole, przede wszystkim, dzięki projektom z programu Erasmus +.

Zaczęło się od dyrektorskich podróży. – Podczas wizyt studyjnych w różnych szkołach Europy podpatrywałem, jak pracownie warsztatowe działają już na poziomie podstawówek. W Niemczech zobaczyłem kuchenną, w Hiszpanii muzyczną – wylicza Grzegorz Bortnowski. Ale pomysł na stolarską dyrektor wziął ze wspomnień o dawnej szkole w Polsce. Bo jeszcze w latach 90. uczniowie przychodzili do podobnych miejsc majsterkować podczas zajęć praktyczno-technicznych (zwanych „zetpetami”).

By złapać kulinarnego bakcyla 

Najpierw w SP nr 8 pojawiły się trzy pracownie: wyposażona w słuchawki do nauki języków, robotyki oraz krawiecka. Jednak o zawodowym zapleczu podstawówki z osiedla Rubinkowo zrobiło się głośno nie tylko w Toruniu, odkąd szkoła zaczęła rozbudowywać bazę warsztatów dzięki programowi Erasmus+. Szkoła przyjęła model, w którym część środków z kolejnych projektów przeznacza na finansowanie uczniowskich wymian, ale wystarcza ich także na urządzanie pracowni związanych z tematem danego projektu.

I tak od maja 2018 r. w toruńskiej podstawówce działają warsztaty kuchenne. – Dzieci korzystają m.in. z dwóch termomiksów. To wielofunkcyjne roboty kuchenne wysokiej klasy. Używane raczej w masowej gastronomii, w domu mają je tylko fascynaci. Termomiks łączy się z internetem, w którym pobiera setki przepisów, prowadząc krok po kroku, za sprawą komunikatów na wbudowanym ekranie, przez procedurę przygotowywania np. ciasta na naleśniki albo pizzę, świątecznych babeczek czy wybranej zupy. Z taką pomocą każdy może odnieść sukces w kuchni i złapać bakcyla do gotowania – przekonuje Grzegorz Bortnowski (podczas gdy jego uczniowie częstują akurat tajską pomidorową z grzankami). W tej pracowni dzieci korzystają także (pod opieką nauczycieli) z gofrownic, tosterów, sokowirówek, grillów, płyt grzewczych i zmywarek.

Po sukcesie pracowni kuchennej (projekt „Uwolnij ciało i umysł”), przyszła kolej na trzy nowe: stolarską, muzyczną (ta powstała także przy wkładzie środków rady rodziców) i z symulatorem lotu (w ramach projektu „Zawody i rzemiosła” ). To też czas na projekt „Cukier? Nie, dziękuję”, dzięki  któremu w szkole powstanie laboratorium z wysokiej klasy mikroskopami. Uczniowie będą mogli wrzucać obraz z tych urządzeń na ogromny ekran o dużej rozdzielczości, aby badać substancje, które spożywają. – Z taką wiedzą łatwiej przekonamy ich, że w pracowni kuchennej najzdrowiej brać się za potrawy z warzywami czy owocowe koktajle – uśmiecha się Grzegorz Bortnowski.

Sztuka niejedno ma imię

Tymczasem pracownia stolarska już rozwija umiejętności manualne uczniów. Wykonują w niej m.in. drewniane pajacyki albo obrazki tworzone po wbiciu w kawałek drewna gwoździków, wokół których owija się kolorowe nici. – Ja to dumnie nazywam małymi dziełami sztuki, ale liczy się to, że młody człowiek zyskuje zanikającą w społeczeństwie umiejętność prawidłowego trzymania narzędzi. Rodzice bywają tym zaskoczeni. Cieszą się też, że ich dziecko potrafi zrobić w domu obiad albo przynajmniej, po zajęciach w pracowni kuchennej, zapamiętało jego składniki – mówi Grzegorz Bortnowski.

Wyposażenie pracowni muzycznej to 16 organów elektronicznych (i jeszcze jeden egzemplarz na stanowisku nauczycielskim), tyle samo ukuleli (instrument muzyczny z grupy strunowych szarpanych, podobny do niewielkiej gitary), a do tego perkusja i gitara elektryczna. Zadaniem prowadzącego zajęcia jest zgranie zespołu uczniów na tyle, aby mógł on wykonać wybrany utwór. Do tej pracowni przychodzi młodzież od szóstej klasy. Dyrektor zapewnia, że dzięki wcześniejszej edukacji artystycznej w szkole zna ona już nuty, a zatem wspólne muzykowanie idzie sprawnie.

Jak wznieść Boeinga w szkolnej pracowni

Jednak prawdziwy odlot w SP nr 8 to symulator, składający się z 35-calowego monitora, wolanta (czyli odpowiednika kierownicy, którą poruszamy pojazd także w górę i w dół) oraz dźwigni przepustnicy (lotniczego pedału gazu). Te urządzenia podłączone są do komputera z silną kartą graficzną, obsługującą zaawansowany program X-Plane, dzięki któremu uczniowie z Torunia startują w rejs do Dubaju.

Dla oddania klimatu na ścianach sali z symulatorem jest kilka zegarów pokazujących godzinę w głównych węzłach komunikacyjnych świata,  m.in. w Nowym Jorku. W tej pracowni nauczycielem jest sam dyrektor, który od 14 lat interesuje się lotnictwem. – Tutaj, z uwagi na skomplikowanie zagadnienia, każdorazowo pracuję tylko z jednym uczniem. Jestem jego drugim pilotem – mówi Grzegorz Bortnowski. – Jeśli mój „kapitan” lata po raz pierwszy, najpierw wyjaśniam mu reguły aerodynamiki, żeby wiedział, dlaczego maszyny mogą wzbijać się w powietrze. Potem przedstawiam zasady działania poszczególnych urządzeń w naszej „kabinie”. Jako typowy lot szkoleniowy wybieram w X-Plane „oblatanie” w pobliżu Dubaju. Uczeń startuje z portu w tym mieście, chowa podwozie i osiąga tzw. wysokość przelotową. Wspólnie pilnujemy wyznaczonej trasy naszego Boeinga 737-800 Next Generation, przygotowując się do ponownego przywitania z Dubajem. Cały rejs trwa  mniej więcej pół godziny. A jeśli mój kapitan wróci na drugie zajęcia, zapoznam go z lataniem na autopilocie – opowiada.

Zdecydowana większość uczniów wraca. Gdy dyrektor opowiada o oblatywaniu Dubaju, grafik zajęć ma wypełniony na długie miesiące…

Zdjęcie: Szymon Łaszewski