Życie najlepszym nauczycielem


Wykorzystanie metody biograficznej podczas zajęć z dorosłymi pozwala im wrócić do czasów, które darzą wielkim sentymentem. Edukator musi jednak pamiętać, by nie przekroczyć pewnych granic

Rozmowa z dr Moniką Sulik, ambasadorką EPALE*

Metoda biograficzna cieszy się coraz większym zainteresowaniem podczas szkoleń i warsztatów. Gdzie tkwi tajemnica jej sukcesu?

Najczęściej jest tak, że interesujemy się tym, co odpowiada na nasze zapotrzebowanie. Myślę, że tak też jest z metodą biograficzną. Dla zmęczonego codziennością współczesnego człowieka metoda biograficzna staje się swoistym wehikułem czasu, który mu pozwala na moment się zatrzymać i powrócić do przeszłości, do czasów dzieciństwa czy młodości, które otaczamy szczególnym sentymentem, które przecież stanowią podstawę naszej tożsamości. Myślę więc, że ten swoisty renesans metody biograficznej jest wyrazem tęsknoty i pragnień współczesnego człowieka.

Rozumiem, że metoda biograficzna najbardziej sprawdza się w szkoleniach umiejętności miękkich. W których obszarach przynosi najlepsze efekty?

Zasadniczo tak, natomiast potencjał tej metody jest naprawdę ogromny i w moim przekonaniu jest to niewyczerpalne źródło inspiracji. Odwołam się tutaj do swojego doświadczenia. Pracując z nauczycielami, w ramach andragogiki, zamierzałam przybliżyć wartość metody biograficznej w pracy z człowiekiem dorosłym. Jedna z uczestniczek, nauczycielka rachunkowości, wyraziła powątpiewanie co do możliwości zastosowania tej metody na zajęciach w ramach przedmiotu, którego naucza. I tutaj pomocne okazało się moje doświadczenie związane z projektem Biograficzna mapa życia, bowiem jedna z owych map była przedstawiona w postaci bilansu życia. Podzieliłam się tą inspiracją ze wspomnianą nauczycielką i zaproponowałam, by wykorzystała metodę biograficzną do wprowadzenia podstawowych pojęć z zakresu rachunkowości – tj. bilans, pasywa, aktywa itp. Praca ta pozwoli jej na bliższe poznanie uczniów, a przy okazji będzie mogła zrealizować cele dydaktyczne.

Jakie największe wyzwanie stoi przed trenerem, który w trakcie szkolenia stosuje metodę biograficzną?

Zapewne dla każdego trenera czy edukatora to będzie coś innego. Trzeba pamiętać, że praca metodą biograficzną, choć bardzo często przebiega dosyć swobodnie i traktowana jest jako rozrywka czy zabawa, to jednak, jak każdy sposób pracy edukacyjnej, wymaga przemyślenia i bardzo dobrego przygotowania. Przede wszystkim jednak jest związana z odpowiedzialnością osoby prowadzącej zajęcia oraz gotowością do konfrontacji zarówno z emocjami uczestników, jak i własnymi. To również uznanie z pokorą, że pracujemy edukacyjnie i choć często mówi się o walorach terapeutycznych tej metody, to jako edukatorzy czy szkoleniowcy musimy się wystrzegać przekroczenia swoich kompetencji – nie mamy uprawnień do terapeutyzowania.

Podkreśla Pani w artykule pt. Po co komu biografia na szkoleniach? Czyli edukacyjna puszka Pandory, opublikowanym na platformie EPALE, że stosując metodę biograficzną, należy pamiętać o dobrowolności uczestnictwa i poszanowaniu prywatności. Dla mnie to wręcz fundamentalna kwestia, by uszanować decyzję uczestników co do udziału w zajęciach. Nawet jeśli ktoś odmówi czynnego udziału, to nie znaczy, że z zajęć nie skorzysta, że nie będą one dla niego znaczące. Ważne jest, by zapewnić uczestnikom poczucie bezpieczeństwa oraz dać prawo do milczenia. To oczywiście nie oznacza, że każdy na zajęciach robi to, co chce. Kluczowe jest ustalenie zasad czy nawet kontraktu przed rozpoczęciem wspólnej pracy. Myślę, że bardzo ważne są tutaj kompetencje dydaktyczne oraz wrażliwość osób prowadzących zajęcia. Pragnę zaznaczyć, że podczas 17 lat pracy z wykorzystaniem metody biograficznej zaledwie raz czy dwa zdarzyło mi się, że ktoś wolał być biernym uczestnikiem zajęć. Wtedy związane to było z przeżywaniem przez te osoby bardzo trudnej sytuacji osobistej. Zwykle zaproszenie do pracy z własną biografią przyjmowane jest entuzjastycznie. •

 

Rozmawiała Beata Jurkowicz

Monika Sulik jest adiunktem, wykładowcą

akademickim, prowadzi autorskie zajęcia

z zakresu przedmiotu Biografia w edukacji,

jest certyfikowanym trenerem i mentorem

akademickim, sekretarzem redakcji

czasopisma „Edukacja Dorosłych”.

Dzieło sztuki na T-shircie


Dziedzictwo kulturowe to nie tylko zamek, kościół czy obraz – ale też proces przetwarzania i wykorzystywania starych wzorców we współczesnej kulturze

Rozmowa z Heleną Postawką-Lech, historykiem sztuki, pracownikiem Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie, koordynatorką działań edukacyjnych w ramach Europejskiego Roku Dziedzictwa

Kulturowego (ERDK)

Jesteśmy na półmetku Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego. Co mają zmienić te obchody w naszym myśleniu o kulturze? Wielu ludzi uważa, że termin dziedzictwo kulturowe oznacza zabytki, tymczasem dziś jest on ujmowany inaczej – jako proces. Dziedzictwem jest więc nie tylko zamek, kościół, starodruk, ale też potencjał, który dany obiekt w sobie zawiera. Chodzi o to, co możemy z nim zrobić, jak go wykorzystać. A więc w grę wchodzi nie tylko zwiedzanie różnych obiektów, podziwianie fresków, ale też przetwarzanie na swój sposób tego dziedzictwa. Na przykład?

Na przykład można wykorzystać stare grafiki

do tworzenia etykiet współczesnych produktów, nadruków na koszulki czy torby. Albo zrobić użytek z archiwalnych nagrań, pochodzących z legalnych źródeł w internecie. Pamiętajmy, że w sieci dostępnych

jest dużo interesujących baz – np. Wirtualne Muzea Małopolski, gdzie możemy znaleźć i przetworzyć na własny

sposób wiele dzieł sztuki. W bazie tej jest m.in. kolekcja z Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Swoje zbiory online – szczególnie dzieła, do których prawa autorskie wygasły – udostępnia też np. Muzeum Narodowe

w Warszawie. Tą sztuką można się inspirować, tworząc zupełnie nowoczesne obiekty, bardzo dalekie od pierwowzoru i to właśnie sprawia, że to dziedzictwo żyje, że ma dynamikę, kontynuację.

Jakie działania podejmują polscy organizatorzy Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego? W Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie przygotowujemy właśnie cykl filmików, w których eksperci z różnych dziedzin opowiedzą o swoim dziedzictwie. Te filmiki będą dostępne w mediach społecznościowych pod hasztagiem #mojedziedzictwo. Jako pierwszy wystąpi znawca kuchni staropolskiej Jerzy Poznański, który opowie, jak czerpie z dziedzictwa staropolskiej sztuki kulinarnej. Będzie też filmik z Karoliną Żebrowską, autorką bloga Domowa kostiumologia. Jest to osoba, która zajmuje się krawiectwem historycznym, robi to w wolnym czasie, traktuje to jako pasję i osiąga w tym sukcesy. Dla niej dziedzictwo kulturowe – np. w bazie Europeana – jest podstawą do kolejnych projektów.

Jako koordynator organizujemy też rozmaite imprezy, seminaria, konkursy, szczegóły można znaleźć na naszej stronie (www.erdk2018.pl) w zakładce „Kalendarium”. Zapraszamy

również do aplikowania o patronat Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego. Na naszej stronie w zakładce

„Przyłącz się” są informacje o tym, jak się o niego ubiegać, jakie wydarzenia mogą zostać objęte patronatem… Jest również formularz, zupełnie nieskomplikowany i niezbyt długi.

Patronat jest sprawą prestiżu, czy daje też szansę na dotację? Nie, nie przyznajemy dotacji i grantów. Budżet ERDK jest w rękach Komisji Europejskiej i – o ile się orientuję – jest już zamknięty. Ale pomagamy w promocji, nagłośnieniu działań, mamy nadzieję, że dzięki temu gdzieś w Polsce wykiełkują pewne inicjatywy, ktoś zostanie zmotywowany do dalszej pracy nad projektem, albo też zrozumie sens i wartość dziedzictwa kulturowego w codziennym życiu. •

Rozmawiał Andrzej Antosik

Cyfrowy skarbiec


Unia Europejska coraz częściej podejmuje działania na rzecz ochrony wspólnego dziedzictwa kulturowego. Europeana to najlepszy tego przykład

O ile kwestie gospodarcze od początku były podstawą funkcjonowania Unii Europejskiej, tak aktywność na polu kultury przez wiele lat miała charakter drugorzędny. Z czasem sytuacja ulegała jednak zmianie. Doskonałym przykładem wzrostu zaangażowania w projekty związane z kulturą jest Europeana, która w tym roku obchodzić będzie 10. rocznicę istnienia.

Cyfrowa biblioteka rozpoczęła działalność 20 listopada 2008 r. i stale się rozwija. Obecnie bezpłatnie udostępnia online ponad 50 mln obiektów pochodzących z ponad 3700 muzeów, archiwów, bibliotek i galerii w całej Europie. W momencie inauguracji zasoby były ponad dziesięciokrotnie mniejsze. Publikowane na europeana.eu treści w 23 różnych językach pochodzą z 43 krajów. Obejmują różnorodną tematykę, np. historie z okresu I wojny, pocztówki, listy i pamiętniki oraz dokumenty, dotyczące np. aktywności kobiet podczas wojny.

Ogromną rolę w przywracaniu pamięci i promowaniu europejskiego dziedzictwa kulturowego odgrywają też tradycyjne biblioteki. Wiele dóbr kultury na kontynencie europejskim zostało zrabowanych i zniszczonych podczas dwóch wojen światowych, ogromna liczba unikatowych obiektów architektonicznych została zdewastowana w następstwie przesunięcia granic, a także zaniedbań spowodowanych totalitaryzmami. Dlatego niezwykle istotna jest ochrona pozostałego dziedzictwa. Unia Europejska – obok projektu europeana.eu – systematycznie zwiększa środki dla placówek bibliotecznych, archiwów, muzeów w państwach członkowskich, m.in. w ramach programu Kreatywna Europa. Digitalizacja zbiorów to klucz do zwiększenia ich dostępności.

Takie świadome podejście do ochrony europejskiego dziedzictwa kulturowego zapoczątkowano dopiero w 2007 r., kiedy przyjęto Europejską Agendę na rzecz Kultury. Był to pierwszy dokument strategiczny, definiujący długookresowe cele i priorytety polityki kulturalnej w państwach członkowskich.

Pierwszym unijnym przedsięwzięciem wspierającym różnorodność i wspólne dziedzictwo kulturowe był program Kultura 2000 (l. 2000-2004) z budżetem w wysokości ok. 236 mln euro. W kolejnych perspektywach finansowych nakłady na projekty w obszarze kultury znacząco wzrastały. Decydenci zaczęli bowiem dostrzegać jej pozytywny wpływ na włączenie społeczne, kształtowanie się tożsamości europejskiej oraz rozwój gospodarczy. Szacuje się, że obecnie w UE 7,8 mln miejsc pracy pośrednio wiąże się z dziedzictwem kulturowym.

Europejskie zasoby kultury są niezwykle bogate – na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO wpisano do tej pory aż 453 obiekty leżące na Starym Kontynencie – to prawie połowa wszystkich wyróżnionych. Chcąc przybliżyć Europejczykom tę problematykę i włączyć jak największą liczbę obywateli do działań na rzecz ochrony dziedzictwa, Unia Europejska zainaugurowała Europejski Rok Dziedzictwa Kulturowego 2018. To dobra okazja, by odwiedzić w sieci nie tylko Europeanę, ale i inne witryny poświęcone edukacji i kulturze – np. Elektroniczną platformę na rzecz uczenia się dorosłych EPALE.

Fot. Sebastiaan ter Burg/flickr.com/CC

Z okazji Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego 2018 Europeana przygotowała kolorowankę dla dzieci.