Co to jest TCA? Cele i priorytety


TCA (Transnational Cooperation Activities) to zbiorcza nazwa określająca różnorodne międzynarodowe wydarzenia w ramach programu Erasmus+: szkolenia, seminaria, konferencje, wizyty studyjne i inne

Wydarzenia w ramach TCA realizowane są przez Narodowe Agencje wszystkich krajów objętych programem Erasmus+ (28 krajów członkowskich UE, trzy kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Islandia, Liechtenstein, Norwegia) oraz kraje kandydujące (Turcja, Macedonia, Czarnogóra). W Polskiej Narodowej Agencji, w Biurze Programów Zewnętrznych i Międzysektorowych, działa powołany do współpracy międzynarodowej Zespół TCA.

Jednym z głównych celów wydarzeń organizowanych w ramach TCA jest wspieranie wdrażania programu Erasmus+ w taki sposób, by realizowane projekty miały możliwie jak  najwyższą jakość. Cel ten opiera się na założeniu, że bezpośrednie wsparcie beneficjentów Erasmusa+ w podnoszeniu swoich kompetencji przekłada się na jakość całego programu.

Drugim priorytetem TCA jest mobilizowanie do działania jak największej liczby osób i organizacji. Podczas spotkań uczestnicy mają możliwość nawiązania kontaktów
z przedstawicielami organizacji z innych krajów, poznania realiów pracy w sektorze edukacji w innym państwie, znalezienia partnerów do projektów międzynarodowych oraz podniesienie swoich kompetencji podczas szkoleń. Ważną rolę w mobilizowaniu do działania nowych grup odbiorców odgrywają seminaria kontaktowe (Contact Making Seminars), które cieszą się dużą popularnością wśród osób poszukujących ludzi i organizacji o podobnych zainteresowaniach projektowych.

Istotnym polem działalności TCA jest wspieranie międzynarodowych badań dotyczących efektów projektów realizowanych w ramach programu Erasmus+. Dzięki nim Narodowe Agencje oraz Komisja Europejska mogą na bieżąco monitorować wpływ swojej pracy na rozwój w obszarze edukacji, szkoleń i pracy z młodzieżą oraz innymi grupami docelowymi w odniesieniu do priorytetów programu Erasmus+.

Wydarzenia z zakresu współpracy międzynarodowej początkowo realizowane były głównie w sektorze Młodzież, dlatego wciąż jest to sektor proponujący największą liczbę szkoleń. Z czasem do organizowania działań wspierających dołączyły aktywnie pozostałe sektory – Edukacja Szkolna, Kształcenie Zawodowe i Szkolenia, Edukacja Dorosłych oraz Szkolnictwo Wyższe. Obecnie odbywa się także wiele spotkań międzysektorowych, czyli skierowanych do uczestników działających na różnych polach edukacji.

Pracownicy wszystkich Narodowych Agencji zajmujący się TCA spotykają się co roku, by ustalić spójne kierunki działań, omówić priorytety, podzielić się doświadczeniami i zaplanować wspólne wydarzenia.

Na co dzień zadaniem zespołu TCA jest wspieranie udziału osób rezydujących w Polsce
w wydarzeniach organizowanych przez inne Narodowe Agencje. Od 2014 roku na wyjazd na 580 wydarzeń wysłanych zostało 6330 uczestników i uczestniczek. Zespół TCA współpracuje ze wszystkimi sektorami przy planowaniu i realizacji wydarzeń goszczących, na które zapraszani są uczestnicy ze wszystkich krajów biorących udział w programie.  Ponadto pracownicy Zespołu TCA ściśle współpracują z Centrum Współpracy z Krajami Europy Wschodniej i Kaukazu SALTO EECA, pomagając w przygotowaniu wydarzeń, w których biorą udział także osoby z krajów Partnerstwa Wschodniego oraz Federacji Rosyjskiej.

W przeciągu ostatnich sześciu lat Polska Narodowa Agencja zrealizowała 92 wydarzenia goszczące, w których udział wzięło 7214 uczestników i uczestniczek. Najważniejsze z nich to:

  • Forum Ekonomiczne Młodych Liderów to wydarzenie towarzyszące Forum Ekonomicznego w Krynicy. „Jest spotkaniem młodych ludzi z całej Europy i miejscem dyskusji o istotnych procesach zachodzących na naszym kontynencie i na świecie oraz o wyzwaniach stojących przed młodym pokoleniem polityków, ekonomistów, przedsiębiorców i liderów organizacji pozarządowych. Forum to także miejsce debaty na temat przyszłości Unii Europejskiej oraz jej stosunków z państwami sąsiednimi”;
  • III edycja Forum Młodzieży Partnerstwa Wschodniego (22–23 czerwca 2017 roku), które organizowane jest w ramach „Platformy 4 PW – Kontakty międzyludzkie” przy okazji odbywającego się co dwa lata Szczytu Partnerstwa Wschodniego;
  • Europejski Tydzień Młodzieży – szereg spotkań organizowanych z inicjatywy Komisji Europejskiej od 2011 roku (na przełomie kwietnia i maja), podczas których młodzież ma możliwość wyrazić swoje poglądy i obawy dotyczące szeroko pojętej polityki młodzieżowej;
  • Bieg Erasmusa – rywalizacja drużyn sztafetowych zorganizowana po raz pierwszy 30 września 2017 roku z okazji 30-lecia programu i Europejskiego Tygodnia Sportu.
  • Evidence-based Policy in Erasmus+. Seminar on research and methodology – seminarium zgromadziło osoby zaangażowane w prowadzenie badań i analiz dotyczących europejskich programów edukacyjnych. Byli to przedstawiciele Narodowych Agencji Erasmus+ oraz kilkudziesięciu badaczy zajmujących się ewaluacją efektów programu – w sumie przedstawiciele 22 krajów. W trakcie wydarzenia zorganizowano 4 sesje poświęcone innowacyjnemu podejściu do metodologii w badaniach edukacyjnych, raportom uczestników i ich zastosowaniu w badaniach, używaniu metod badań rynkowych w badaniach edukacyjnych, upowszechnianiu i wykorzystaniu wyników badań. W trakcie sesji prezentowano doświadczenia i wyniki badań w tych obszarach. Zasięgiem tematycznym seminarium obejmowało wszystkie sektory programu Erasmus+;
  • Badanie RAY CAP (Rozwój kompetencji i budowanie zdolności w programie Erasmus + Młodzież w działaniu) zostało przeprowadzone w ramach opartej na badaniach analizy programu Erasmus + Młodzież w działaniu (RAY) przez 17 partnerów sieci RAY, w skład której wchodzą Narodowe Agencje Erasmus + Youth in Action i ich partnerzy badawczy. Niniejszy raport jest podsumowaniem projektu badawczego dotyczącego rozwoju kompetencji, transferu kompetencji do praktyki oraz efektów systemowych i rozwoju organizacyjnego. Ma na celu zbadanie procesów, efektów i wpływu działań szkoleniowych dla osób pracujących z młodzieżą i liderów młodzieżowych w programie Erasmus+ Młodzież w działaniu. Celem jest lepsze zrozumienie systemowego wpływu działań szkoleniowych w ramach E + / YiA. Ponadto badanie ma na celu przyczynienie się do rozwoju jakości i planowania strategicznego działań w zakresie współpracy transnarodowej (TCA) w ramach E + / YiA.

W nowej perspektywie (2021– 2027) planowana jest realizacja kolejnych wydarzeń mających na celu podnoszenie jakości projektów, promowanie udziału w programie i umożliwiających nawiązanie współpracy z organizacjami w całej Unii Europejskiej. Co istotne, w „Nowym Erasmusie”, jak się go potocznie nazywa, mają znaleźć się ramy formalne pozwalające na realizację działań TCA także na poziomie narodowym, tj. niewymagające zaangażowania Narodowych Agencji z innych państw uczestniczących w programie. Oczywiście Komisja Europejska wciąż uważa współpracę międzynarodową za jeden ze swoich priorytetów; we wspomnianej perspektywie ponadnarodowy aspekt TCA ma być rekomendowany, jednak przestaje być warunkiem sine qua non realizacji wydarzeń.

Z uwagi na ogarniającą cały świat pandemię wirusa SARS-CoV-2 wysiłki pracowników Narodowych Agencji zajmujących się wydarzeniami międzynarodowymi i współpracą międzyagencyjną koncentrują się na dostosowaniu oferty szkoleniowej do realiów pandemicznych. Ze względów bezpieczeństwa proponowane obecnie wydarzenia TCA realizowane są w formule online lub mieszanej (Blended mobility). Wszyscy zainteresowani mogą śledzić ogłoszenia o wydarzeniach na stronach: www.salto-youth.net, www.salto-et.net oraz www.erasmusplus.org.pl.

Oprac. Zespół TCA Polskiej Narodowej Agencji Programu Erasmus+

 

Musimy być liderami


Forum Ekonomiczne to miejsce, w którym dyskutuje się o współczesnych wyzwaniach, przedstawia rozwiązania i innowacyjne idee, a opiniami dzielą się liderzy świata nauki i biznesu. Tak było i tym razem

Tegoroczna edycja odbyła się pod hasłem: „Europa po pandemii: Solidarność, Wolność, Wspólnota”. Ponad 150 wydarzeń, kilka tysięcy gości: liderów z różnych branż, szefów urzędów centralnych, polityków, działaczy samorządowych, naukowców i działaczy społecznych – to bilans trzydniowego spotkania, które po raz pierwszy odbyło się w Karpaczu (8-10 września 2020 r.).

W ramach forum Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji zorganizowała trzy panele dyskusyjne: „Współpraca trzech sektorów: uczelnie, przedsiębiorcy i instytuty badawcze jako podstawa rozwoju polskiej gospodarki”, „Branżowa szkoła przyszłości – wyzwania rynku pracy” oraz „Czy szkoły staną się liderem cyfrowej transformacji?”.

Wsparcie szkolnictwa zawodowego

To, jak teoria i idee przekładają się na realne działania, pokazał panel dotyczący współpracy między sektorami, na którym Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji podpisała porozumienie w sprawie wsparcia zawodów WorldSkills Poland przez Grupę Azoty S.A. Dokument podpisali wiceprezes Grupy Azoty S.A. Grzegorz Kądzielawski oraz dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji dr Paweł Poszytek.

– Staramy się organizować eliminacje dla młodych ludzi w różnych branżach, żeby wyłonić najlepszych reprezentantów Polski na mistrzostwach światowych czy europejskich. Jednak sam talent młodych ludzi nie wystarczy. Potrzebni są trenerzy i zaplecze finansowe. Żeby podołać temu zadaniu, pozyskujemy różnych partnerów – mówi dr Poszytek.

W ramach współpracy Grupa Azoty S.A. zobowiązała się m.in. do przeprowadzenia eliminacji krajowych uczestników do konkursu WorldSkills w konkurencji Chemical Laboratory Technican, wsparcia eksperckiego oraz sprzętowego, ukierunkowanego na przygotowanie uczniów szkół branży chemicznej do udziału w konkursach umiejętności zawodowych EuroSkills i WorldSkills oraz sprawowania opieki trenerskiej nad wyłonionymi zawodnikami.

– Bardzo się cieszymy, że Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji zaproponowała nam partnerstwo przy ważnym projekcie WordSkills. Dla nas jest to inwestycja w kadry, które, mam nadzieję, w przyszłości zasilą nasze fabryki. Wierzymy, że uda nam się przygotować zawodników, którzy powalczą o największe laury na arenie międzynarodowej – mówił wiceprezes Grupy Azoty S.A. Grzegorz Kądzielawski.

Zmienność jedyną stałą

Podczas panelu „Branżowa szkoła przyszłości – wyzwania rynku pracy” padły z kolei ciekawe pytania: Jak kształcić młodych ludzi do potrzeb nowoczesnej gospodarki cyfrowej? Jak wygląda współpraca firm i szkół branżowych? Jakie skutki pandemia przyniosła w edukacji i jakie są scenariusze rozwoju sytuacji. Starali się na nie odpowiedzieć przedstawiciele m.in. Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Rozwoju, FRSE oraz eksperci od zasobów ludzkich. – Zdalne nauczanie i zdalna praca to są naczynia połączone. Bo zdalna edukacja przygotowuje przyszłą kadrę pracowniczą w gospodarce. Moje wnioski są takie, że nie uciekniemy przed automatyzacją i cyfryzacją – mówiła podczas panelu Olga Semeniuk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju.

W dyskusji udział wziął także dr Paweł Poszytek, dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, który podkreślał, jak ważne jest rozwijanie kompetencji.
– Pandemia pokazuje, że niezależnie od branży wszyscy jesteśmy w trudnej sytuacji. Wszyscy w swoich dziedzinach musimy być liderami i być przygotowani na różnego rodzaju wyzwania, będziemy musieli podejmować szybkie decyzje i potrafić motywować ludzi do działania. To wymaga wielu skompilowanych kompetencji, ale od tego nie uciekniemy. Będziemy musieli się przyzwyczaić, że zmienność będzie stałym czynnikiem – mówił w podsumowaniu spotkania dr Poszytek.

Szkoły i transformacja cyfrowa

Z powodu pandemii ponad miliard uczniów w przeszło 100 krajach musiało uczyć się przez internet. Do prawidłowego przebiegu tego procesu ważne jest przygotowanie kadry pedagogicznej, zarówno pod kątem obsługi narzędzi służących do edukacji na odległość, jak i zagwarantowanie ogólnodostępnych zasobów, z których można korzystać w pracy dydaktycznej. Tą tematyką zajęli się uczestnicy ostatniego z paneli: „Czy szkoły staną się liderem cyfrowej transformacji?”.

– Mamy program eTwinning, w którego ramach przez kilka ostatnich lat, jeszcze zanim nadeszła pandemia, 70 tys. nauczycieli w Polsce realizowało międzynarodowe projekty cyfrowe i współpracowało ze szkołami partnerskimi z innych krajów. W Polsce jest 650 tysięcy nauczycieli, zatem te 70 tysięcy to jest kilkanaście procent osób, które już wcześniej wykonywały projekty cyfrowe, o wiele bardziej skomplikowane i wymagające niż zwykłe nauczanie zdalne. Dla nich poprowadzenie lekcji zdalnie to jest coś całkowicie naturalnego – wskazywał dr Paweł Poszytek. – Oczywiście to nie jest cała prawda o polskim systemie edukacji, ale mówię o obszarze, w którym działamy i tak tę edukację widzimy – zaznaczył.

Liderzy branż


Spośród 34 zawodników eksperci wyłonili zwycięzców w czterech konkurencjach: gotowanie, cukiernictwo, serwis i carving. Eliminacje Krajowe WorldSkills Poland odbyły się w Poznaniu 28-30 września

Kibice obserwują każdy ruch zawodników, a sędziowie na bieżąco analizują ich poczynania. Nad głowami rywalizujących wiszą lustra, dzięki którym nawet widzowie siedzący z dala od stanowisk mogą zobaczyć, co się dzieje na stołach. Presja czasu, otoczenia i wymogów, które trzeba wypełnić, potrafi podnieść poziom stresu. Po kilku godzinach dreptania w małym boksie daje też o sobie znać zmęczenie fizyczne.

–  Jest ciężko – mówi Katarzyna Arendarczyk, uczestniczka wydarzenia. – Mamy widownię, jurorzy chodzą i zaglądają, obserwują każdy nasz ruch. Do tego jest spora presja czasu.

To jednak tylko przedsmak tego, co dzieje się na EuroSkills, konkursie, w którym rywalizują zawodnicy z 28 krajów z Europy, i WorldSkills, w którym bierze udział aż 80 państw!

– Na WorldSkills jest 100 tysięcy kibiców – opowiada Paulina Machera, koordynatorka biura WorldSkills Poland. – Uczestnicy są nagrywani. Bywało, że zawodnicy z innych krajów nie radzili sobie ze stresem, trzeba było wzywać opiekuna drużyny. My zapewniamy trening mentalny zawodnikom przed wyjazdem na WorldSkills i Euroskills. Mamy też trening fizyczny, bo jakby nie patrzeć, to są trzy – cztery dni spędzone na nogach. Czasami od godziny 8 do 16, w zależności od dyscypliny. Jeden ze zwycięzców mówił, że w małym boksie w ciągu dnia potrafił zrobić 20 tysięcy kroków.

Efekt i precyzja

Krajowe eliminacje mają bardzo wysoki poziom i trzeba poświęcić sporo czasu na trening.

– Zdarzało się, że przygotowując się do startu, siedziałam w szkole od ósmej do osiemnastej i w kółko robiłam na czas to samo danie – przyznaje Weronika Budzich, jedna z uczestniczek krajowej edycji.

Trening do konkursu musi być precyzyjny, ponieważ kryteria oceny są bardzo jasno określone.

–  Ważne jest, by w ocenie kierować się tym, czy dana technika została wykonana prawidłowo – wyjaśnia Michał Doroszkiewicz, jeden z ekspertów WorldSkills Poland. – W przypadku gotowania należy na przykład sprawdzić, czy uczestnikowi udało się dotrzeć do naturalnego smaku i wykonać zadanie w prawidłowej technologii. Przy weryfikacji opieramy się na szablonie oceniania, to międzynarodowe kryteria, wytyczne z organizacji WorldSkills.

Sam efekt końcowy pracy to jednak nie wszystko. Bywa, że suwmiarką (wielofunkcyjny przyrząd pomiarowy) sprawdza się, czy warzywa są równo pokrojone, waży się śmieci, żeby zobaczyć, czy praca odbywała się zgodnie z zasadami ergonomii, podgląda, kiedy zawodnik zakłada rękawiczki, i kontroluje, czy ma odpowiedni strój do pracy.

Wisienka na torcie

Gotowanie i cukiernictwo to tylko połowa konkurencji. Jest jeszcze serwis, w trakcie którego zawodnicy nie tylko muszą wiedzieć, jak powitać gości, nakryć stół i podać np. desery z kawą, ale też zdać testy i przejść interview w języku angielskim. Carving natomiast to już prawdziwa sztuka, czyli umiejętność artystycznego rzeźbienia w rozmaitych owocach i warzywach, które stają się później ozdobą stołów.

WorldSkills to jednak nie tylko konkurs, ale przede wszystkim szansa dla młodych ludzi, głównie ze szkół branżowych. Zwycięstwo może otworzyć drzwi do kariery, ale samo w sobie jest też ciekawym doświadczeniem zawodowym.

Poznańskie eliminacje WorldSkills wyłoniły najlepszego z najlepszych w danej konkurencji. Teraz zwycięzcy przez rok będą przygotowywać się pod okiem ekspertów i trenerów do wyjazdu na mistrzostwa świata w Szanghaju.

Zwycięzcy:
Gotowanie – Jacek Darnowski,  Łódź
Cukiernictwo – Daniel Bauer, Łódź
Serwis – Gaja Włodarczyk, Pabianice
Carving – Daniel Bewko, Opole

Zdjęcie: Aneta Mentel-Sadowska

Grupa Azoty wyróżniona przez FRSE


Gala finałowa akcji „Nie ma przyszłości bez przedsiębiorczości” to dobra okazja do tego, by podziękować przedsiębiorcom. W tym roku dr Paweł Poszytek, dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, uhonorował Grupę Azoty S.A. za wkład w rozwój kształcenia zawodowego i wsparcie konkursu WordSkills. – To drugi rok, kiedy przyznajemy nagrodę przedsiębiorcy, który w spektakularny sposób wspiera edukację i stara się zaangażować w to, by na różnych poziomach była ona coraz bardziej nowoczesna i odpowiadała na wyzwania przyszłości – mówił w laudacji dr Poszytek.

W zawodach WorldSkills Polska uczestniczy od trzech lat. Są to międzynarodowe, cykliczne wydarzenia promujące umiejętności zawodowe w formie konkursów; 28 państw z Europy i aż 80 państw w edycji globalnej ma okazję rywalizować w 60 branżach. Projekt zachęca młodych do podnoszenia umiejętności zawodowych w ścisłej współpracy z pracodawcami oraz promuje najnowsze rozwiązania w danej branży. – Naszą rolą jest wyławiać polskie talenty – uczniów i studentów, którzy są w stanie konkurować z rówieśnikami z zagranicy. Nawet świetny uczeń z bardzo dobrej szkoły sam nie ma szans na sukces. Wymaga to dużego nakładu pracy. Żeby sprostać temu zadaniu, współpracujemy z przedsiębiorcami. Bej tej współpracy szkolenie zawodników byłoby ciężkie – wyjaśniał dyrektor generalny FRSE.

W ramach współpracy Grupa Azoty zobowiązała się m.in. do: przeprowadzenia eliminacji krajowych do konkursu WorldSkills w konkurencji Chemical Laboratory Technician, wsparcia eksperckiego oraz sprzętowego, ukierunkowanego na przygotowanie uczniów szkół branży chemicznej do udziału w konkursach umiejętności zawodowych EuroSkills i WorldSkills oraz sprawowania opieki trenerskiej nad wyłonionymi zawodnikami.

W podziękowaniu dr Grzegorz Kądzielawski, wiceprezes Zarządu Grupy Azoty, poinformował, że spółka jest partnerem dla wielu szkół zawodowych. – Bardzo się cieszę że wspólnie z Fundacją Rozwoju Systemu Edukacji będziemy mogli się zmierzyć w tej inicjatywie, jaką jest konkurs WordSkills. Tak jak nie ma przyszłości bez przedsiębiorczości, tak nie ma przedsiębiorczości bez dobrego szkolnictwa zawodowego – dodał.

Psycholodzy pomagają uczyć zawodu


Szkoły zawodowe przyciągają kandydatów nowymi kierunkami i współpracą z biznesem. Ale czy dostatecznie dużo uwagi otrzymuje ich kadra? Uniwersytet Łódzki jest partnerem w projekcie, w którym psycholodzy zadbają o nauczycieli przedmiotów zawodowych

Technika i szkoły branżowe oferują naukę już w ponad dwustu zawodach (np. w 2020 r. doszła profesja: programista). Często ich kadra kształci pod okiem rynkowych liderów: we wrześniu firma Fujitsu objęła programem mentorskim przyszłych informatyków z Zespołu Szkół Politechnicznych w Łodzi. Ale dwie psycholog z tego miasta zajęły się najważniejszym elementem systemu: czyli nauczycielami.

Dr Karolina Kossakowska oraz dr Magdalena Zadworna pracują w Instytucie Psychologii na Wydziale Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego. W tej uczelni obie odpowiadają za realizację projektu VET-WELL (VET to skrót od Vocational Education Teacher, co w języku angielskim oznacza nauczyciela kształcenia zawodowego). Uniwersytet Łódzki w konsorcjum, zawiązanym w ramach programu Erasmus +, bierze udział jako partner. Konsorcjum obejmuje również instytucje edukacyjne z Wielkiej Brytanii, Włoch, Bułgarii i Litwy. Celem projektu VET-WELL jest stworzenie międzynarodowego raportu na temat tzw. dobrostanu nauczycieli przedmiotów zawodowych oraz przede wszystkim podręcznika z zaleceniami, jak ten dobrostan polepszyć.

– Mamy nadzieję, że nowy program rozwoju zawodowego pomoże nauczycielom wzmocnić ich odporność psychiczną i poprawić skuteczność w pracy z uczniami – mówi dr Karolina Kossakowska.

Jednym z impulsów do działania dla twórców konsorcjum VET-WELL było badanie z 2018 r. pt. „Teacher Wellbeing Index” (dotyczyło ono pracowników różnych typów brytyjskich szkół i uczelni). Ponad trzy czwarte nauczycieli zadeklarowało w nim objawy zaburzeń zdrowia psychicznego i fizycznego – związane z pracą – a ponad połowa rozważała odejście z zawodu w ciągu najbliższych dwóch lat. Jak zauważają autorzy projektu VET-WELL, te liczby nie różnią się istotnie w innych krajach europejskich – ale warto stworzyć międzynarodowe porównanie obejmujące tylko „zawodowców”.

Korzystając z własnych doświadczeń – psychologa doradzającego w przeszłości zespołom nauczycielskim – dr Karolina Kossakowska wspomina, że szkoły o profilu ogólnym częściej korzystały z jej usług. A rzadziej pomagała ona radom pedagogicznym szkół zawodowych.

Projekt VET-WELL zakończy się w 2021 r. – m.in. publikacją w internecie ogólnodostępnego podręcznika oraz narzędzi szkoleniowych dostępnych online dla nauczycieli zawodu. Co w nim może się znaleźć?

– Wskazówki np., jak radzić sobie ze stresem, jak rozwinąć w sobie empatię, ale także jak asertywnie się komunikować i szukać nowych sposobów rozwiązywania konfliktów – wymienia dr Magdalena Zadworna. – Bowiem relacje z zespołem pedagogicznym oraz z uczniami i ich rodzicami znacząco oddziałują na dobrostan nauczyciela.

Ale na ostateczny kształt podręcznika wpłynie głównie raport z nowego badania międzynarodowego. Obejmie ono kilkaset osób związanych ze szkolnictwem zawodowym. Na początku jesieni 2020 r. przedstawicielki Uniwersytetu Łódzkiego kończyły prace na kształtem ankiety adresowanej do tego grona.

– Chcemy, żeby w szkołach zwiększyła się świadomość tego, jak ważny jest dobrostan psychiczny w kształceniu i szkoleniu zawodowym. Poprawa własnej skuteczności i dobrego samopoczucia nauczycieli doprowadzi również do poprawy ich zadowolenia z pracy i utrzymania zatrudnienia – podsumowuje dr Magdalena Zadworna.

Pies terapeutą


Najlepszy przyjaciel człowieka – pies. Jednak nie każdy zwierzak nadaje się do pracy w dogoterapii. Prowadzące projekt „PADA” Stowarzyszenie Zwierzęta Ludziom wypracowuje jednolite standardy w tym zakresie

Dogoterapia jest coraz popularniejszą formą pomocy dzieciom, osobom z niepełnosprawnościami i seniorom. Obecność psa może być zbawienna chociażby dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera, które mają problemy z pamięcią, a z czasem pogrążają się w apatii i zaczynają tracić kontakt z rzeczywistością. Relacja ze zwierzęciem jest w stanie wesprzeć ludzi nie tylko w funkcjonowaniu tu i teraz, zaktywizować ich ruchowo, ale też wpływa na fizjologię: poprawia pracę serca i gospodarkę hormonalną. Wyzwala oksytocynę i serotoninę, obniża zaś poziom adrenaliny, dzięki czemu łatwiej jest radzić sobie ze stresującymi sytuacjami.

Predyspozycje zwierzęcia

Oczywiście nie każdy pies nadaje się do pracy z ludźmi. Wiedzą o tym członkowie Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom, które – dzięki programowi Erasmus+ (Akcji 2. Współpraca na rzecz innowacji i dobrych praktyk) – prowadzi międzynarodowy projekt „PADA” („Personality Assessment for Dogs in Animal Assisted Intervention”). Jego głównym celem jest opracowanie standardów, które musi spełnić pies, abyśmy mieli pewność, że nadaje się do pracy z człowiekiem w zakresie terapii i edukacji. Chaos legislacyjny nie pozwolił dotąd na wypracowanie tego typu ustandaryzowanych narzędzi. Wiele organizacji wprowadza więc własne protokoły, inne z kolei nie mają ich wcale. –

Często sprawdza się, czy pies umie siadać, warować, zostać na komendę, ale wciąż nie mówi to nic o tym, czy praca z nim jest bezpieczna. Mało kto przejmuje się tym, jak zwierzę czuje się w danej sytuacji, czy w ogóle lubi ludzi i kontakt z nimi – tłumaczy Magdalena Nawarecka, prezes Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom. – Jeśli zaprowadzimy psa, który się boi, do szpitala pełnego dziwnych sprzętów, zapachów i hałasów, to będzie on nieszczęśliwy. To tak, jakby kazać introwertykowi być frontmanem na scenie. Owszem, może wyjść, powiedzieć dzień dobry, może nawet rzucić wyuczony żart. Ale nie będzie mu z tym dobrze. A nam bardzo zależy na dobrostanie zwierząt – dodaje Magdalena Nawarecka.

Opracowywane w ramach projektu „PADA” testy mają szansę stać się uniwersalnym standardem pomagającym ocenić predyspozycje psów do pracy w tym szczególnym obszarze. W przedsięwzięciu udział biorą organizacje z Polski, Norwegii i Węgier, a jego ważnym założeniem jest podstawa naukowa. W tym celu udało się nawiązać kontakt z profesorem Ádámem Miklósim, węgierskim etologiem, ekspertem od zachowań psów, który pełni funkcję profesora i kierownika Wydziału Etologii budapeszteńskiego Uniwersytetu Loránda Eötvösa.

Obóz szkoleniowy

Chociaż w projekt zaangażowane są organizacje z trzech krajów, jest szansa, że wypracowane rozwiązania trafią także do instytucji z innych państw. Ułatwi to konferencja podsumowująca działania zespołu oraz specjalny obóz szkoleniowy, który początkowo miał odbyć się na Węgrzech w maju, jednak z powodu pandemii koronawirusa został przesunięty, najprawdopodobniej na październik.

– Nasze narzędzie nie będzie jednak dostępne dla wszystkich. By z niego skorzystać, trzeba mieć odpowiednie wykształcenie i wiedzę. Chodzi o to, by dogoterapia była prowadzona profesjonalnie. Wiele osób chce się nią zająć, bo wydaje im się, że ich pies jest super, więc na pewno sprawi, że dzieci czy seniorzy będą się uśmiechać. Tymczasem nie wszystkie psy lubią być dotykane. W takich działaniach powinny brać udział odpowiednie zwierzęta, którymi zajmują się właściwi ludzie – wyjaśnia Magdalena Nawarecka.
Pies musi mieć stosowne kompetencje, by nieść ludziom wsparcie „zawodowo”, a nie tylko w domowym zaciszu.

*Dzięki projektowi „PADA” (Akcja 2. programu Erasmus+ Kształcenie i szkolenia zawodowe) powstaje potwierdzony naukowo protokół do testowania psów pod kątem ich pracy w terapii i edukacji. To część inicjatywy Dog Assisted Intervention Certification, systemu certyfikacji zespołów człowiek – pies do pracy w Animal Assisted Intervention (AAI). Czas trwania: 24 miesiące, kwota dofinansowania: 275 157 euro.

Zdjęcie: TADA.PL

Odwagi! Wyjazd w czasach pandemii


Jedziemy przeżyć przygodę, a jeśli coś ma się nam przydarzyć, to i w Polsce możemy się zarazić mówili przed wyjazdem do Sewilli nastolatkowie z technikum w Zwierzyńcu. To pierwsza szkoła w Polsce, która zdecydowała się wysłać uczniów na staż zawodowy w ramach programu Erasmus+ od początku pandemii koronawirusa

Wyjazd w lipcu na południe Hiszpanii jest jak spełnienie wakacyjnych marzeń. I to nawet, jeśli jedzie się tam nie tylko rekreacyjnie. Sewilla, stolica Andaluzji, kojarzy się z korridą, flamenco, największą katedrą gotycką na świecie i oczywiście ze słońcem. Latem temperatury w dzień przekraczają dość często 40 st. C, a nocą rzadko kiedy spadają poniżej 20 st. C. – Nie zazdroszczę Zosi upałów, ale tego, co będzie zwiedzać już tak. Patrzyłam na zdjęcia Sewilli w internecie i to musi mi wystarczyć – śmieje się Anna Łączkowska. Jej córka wakacje zaczyna ze znajomymi ze szkoły. To jej pierwszy wyjazd tak daleko od domu. Ze Zwierzyńca do Sewilli jest ponad 3,5 tys. km. To dwa dni jazdy autokarem. Miała być krótka podróż samolotem, ale koronawirus zmienił plany. – Najważniejsze jest bezpieczeństwo – mówi Waldemar Gardiasz, dyrektor Zespołu Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska w Zwierzyńcu.

Kilka dni przed wyjazdem w sali gimnastycznej opowiada o szczegółach. Widok niezwykły. Całą przestrzeń wypełniają 32 ponumerowane stoliki, oddalone od siebie o kilka metrów. Każda ławka to miejsce dla ucznia i jego rodziców. Większość ma maseczki. Dyrektor stoi na środku ze słuchawką z mikrofonem. Przypomina, że wyjazd na europejskie staże zawodowe jest realizowany w ramach programu Erasmus+. – Projekt jest medialny, pieniądze są unijne, dlatego bądźcie przygotowani na zdjęcia i filmy. To, co będziecie robić w Sewilli, pokażemy później w sieci – mówi dyrektor. Apeluje, by pamiętać o zabraniu maseczek, kremów z filtrem do opalania i okularów przeciwsłonecznych. – To już kupiłam, ale nadal mam za mało przewiewnych ubrań – martwi się Zosia Łączkowska, pierwszoklasistka. Do tej pory była na wymianie szkolnej w Niemczech i obozie językowym na Słowacji. – Teraz znów mam okazję podszlifować angielski. I cieszę się, że jadę na praktyki, bo poćwiczę to, czego uczymy się na lekcjach ochrony środowiska – dodaje.
Pytam mamę, czy w związku z koronawirusem nie boi się puścić córki do Hiszpanii. Tuż przed wyjazdem ogłoszono, że w Polsce jest prawie 36 tys. zakażonych, a w Hiszpanii ponad 250 tys. Liczba ofiar koronawirusa robi jeszcze większe wrażenie. Gdy w Polsce jest ich 1,5 tys., tam już ponad 28 tys. – W Zwierzyńcu co prawda jest mniej skupisk ludzkich niż w Sewilli, ale to niewiele zmienia. Zarazić się można wszędzie. Zresztą, co ma być, to będzie – mówi mama. Dobre rady? – One są na samym końcu. Jeszcze się ich nasłuchasz – mówi z uśmiechem do córki. – O nie! – reaguje Zosia.

Wyjazd w nagrodę

Za wielkim stołem siedzi w przyłbicy Agnieszka Balicka, nauczycielka historii. Przed nią lista uczniów, którzy wyjeżdżają do Hiszpanii. Każdy podchodzi, podpisuje się i dostaje pakiet startowy. To informacje o stażu, dokumenty do wypełnienia i coś jeszcze. – W środku było kieszonkowe. To 350 euro, które mamy do wydania na miejscu. I koszulki z logo Erasmusa w trzech kolorach: białym, zielonym i niebieskim – opowiada Szymon Rak z pierwszej klasy geodezyjnej. – Bardzo chciałem wyjechać i cieszę się, bo nie byłem wcześniej w Hiszpanii. Trochę czytałem o Andaluzji. Wiem, że ten region słynie z pysznych serów. Nie mogę się doczekać wycieczek i atrakcji, o których opowiadał nam dyrektor – mówi Szymon. Mamie obiecał, że będzie do niej pisał. – Wystarczy, że zamelduje mi smsem, że wszystko jest w porządku. Może być nawet jeden wyraz: ok. To w końcu czas, żebyśmy od siebie odpoczęli – śmieje się Magdalena Rak.

Wróćmy do pani od historii. Agnieszka Balicka jest podekscytowana. Po raz pierwszy – jako opiekun – wyjeżdża z uczniami na Erasmusa. Dla szkoły ze Zwierzyńca to już tradycja. Wyjazd na staż zawodowy do Sewilli jest dziewiątym z kolei. – Większość szkół organizuje je w trakcie roku szkolnego, a my celowo wysyłamy uczniów na praktyki w wakacje. To nie zaburza roku szkolnego, a lato spędzają atrakcyjnie – mówi Balicka. Opowiada, że nie każdy uczeń może wyjechać na staż. – Liczą się wyniki w nauce, frekwencja na lekcjach, zachowanie ucznia i poziom znajomości języka obcego. Chcemy promować tych, którzy się starają i dobrze uczą. To motywuje, dlatego wyjazd jest nagrodą. A przy okazji to szansa na eliminowanie nierówności społecznych.

Do naszej szkoły chodzi młodzież z małych miast i wsi. W okolicy nie mają wielu atrakcji, dostępu do dóbr kultury, nie mówiąc już o technologiach. Dlatego wyjazd za granicę i możliwość poznania innych kultur, ludzi, sposobu życia, nowoczesnych technologii to dla tych nastolatków ogromna szansa – tłumaczy Balicka. Jej syn chodzi do tej samej szkoły. Wiosną pisał maturę. Na wymianę Erasmusa jedzie już po raz piąty. – W tym roku nietypowo, bo część osób z powodu koronawirusa zrezygnowała ze stażu i dzięki temu zwolniło się kilka miejsc, więc jadą także maturzyści – mówi. Agnieszka Balicka zachęca rodziców, by wysyłali dzieci na zagraniczne staże. – One uczą zaradności życiowej, pewności siebie, śmiałości. Mateusz w tym roku idzie na studia. Ja się nie martwię, bo skoro dał sobie radę w Niemczech, Hiszpanii czy Anglii, to wiem, że wszędzie sobie poradzi. Potrafi się spakować, gospodarować pieniędzmi, nie boi się rozmawiać w obcym języku. Nie ma w sobie już lęku osoby z małego miasta, która trafia do wielkiej metropolii. Tego nauczyły go te wyjazdy – opowiada.

Urodzinowa niespodzianka

Mateusz Balicki, absolwent klasy informatycznej, tego nie słyszy, a gdy go zagaduję, dorzuca: – To bezcenne doświadczenie zawodowe. Przez te kilka lat miałem praktyki w różnych miejscach: serwisach komputerowych, firmie zajmującej się oprogramowaniem czy innej, która opracowała system śledzenia pojazdów. Jestem pewny, że dzięki stażom znacznie łatwiej było mi przygotować się do matury.

Pytam, czy myśli o pracy za granicą. – Kocham Polskę i tu chciałbym pracować. Tu mam rodzinę, tu jest mój Szczebrzeszyn. Ale to, co widziałem w firmach na Zachodzie, ich sposób pracy i jej organizacji, można przenieść do nas, więc na pewno będę z tego doświadczenia korzystał – zapowiada Mateusz. Jako uczestnik kolejnych wyjazdów na staże w ramach programu Erasmus+ podkreśla: – Fajne jest to, że mamy za sobą kogoś, kto pilnuje, aby firma przyjmująca na praktyki, nie zrobiła z nas osób do podawania kawy. Partner zagraniczny słucha naszych skarg i rozlicza rzetelnie firmę, z którą zawarto umowę.

Inny maturzysta, Mateusz Grzywna, z jednego z wcześniejszych wyjazdów najmilej wspomina niespodziankę. – W dniu moich 18. urodzin dostałem bilet na mecz Sewilli w Lidze Europy. Dla mnie to było ogromne przeżycie, bo na co dzień sędziuję mecze. Byłem na wielkim stadionie, gdzie panowała fantastyczna atmosfera, aż czuć było jak wszystko dookoła dudni. W Hiszpanii jest zupełnie inna kultura kibicowania – emocjonuje się. Z Sewilli zapamiętał jeszcze świetne jedzenie. – Kucharka pokazała nam, jak się robi tamtejsze gołąbki owinięte liśćmi winogron. Zdecydowanie bardziej mi smakowały niż nasze polskie. Po powrocie z Hiszpanii zacząłem jeść w domu krewetki i ośmiorniczki, tylko u nas nie można dostać takich małych jak tam.

Nauczyciel też się uczy

W tym roku do Sewilli ze Zwierzyńca na cztery tygodnie wyjeżdża 32 uczniów i troje nauczycieli. Wszyscy na staż zawodowy. – Ja też się mogę nadal czegoś nauczyć – mówi Aleksandra Juśko, nauczycielka przedmiotów zawodowych w klasach geodezyjnych. – To mój drugi wyjazd w roli uczestniczki. Poprzednio trafiłam do biura projektowo-architektonicznego w Anglii, gdzie mogłam lepiej poznać program Autocad, na którym pracuję w szkole. Przydało mi się to później na lekcjach, kiedy mogłam pokazać uczniom nowinki, których nauczyli mnie pracownicy biura – dodaje Juśko. Jej kolega, matematyk i informatyk, jedzie na staż po raz trzeci. – Jestem po studiach informatycznych, ale nigdy nie pracowałem w zawodzie. Do niedawna myślałem, że mogę pokazać uczniom, jak się rozkręca sprzęt komputerowy, ale nie opowiem im, jak będzie wyglądała np. praca w serwisie komputerowym czy firmie wykorzystującej nowoczesne technologie. Dziś już to wiem, bo dzięki praktykom poznałem to od podszewki. Pierwszy raz w życiu rozkręcałem Maca za 50 tys. zł. Poznałem inny sprzęt, zdobyłem większe doświadczenie w jego obsłudze, dowiedziałem się też, ile zarabia się w innych krajach. Ale swojej pracy nie porzucę. Jestem bardzo sentymentalną osobą. Do tej szkoły chodzili moi dziadkowie, bracia, ojciec, a wujek był tu nauczycielem – mówi Jakub Szuty.

Największy sukces? – W Niemczech odbywałem staż wspólnie z moimi uczniami. To ciekawe doświadczenie, kiedy jesteśmy w tej samej sytuacji. To wtedy przekonałem się do drukarek 3D, które razem z uczniami rozkręcaliśmy na części pierwsze. Po powrocie nasza szkoła kupiła dwie takie drukarki. Teraz, na ich przykładzie, tłumaczę uczniom, czym jest stożek – dodaje Szuty.

Erasmus uratował szkołę

Dyrektor szkoły w Zwierzyńcu cieszy się z wyjazdu do Sewilli. – Myśleliśmy, że w tym roku sobie odpuścimy. Ale w połowie maja rodzice i uczniowie zaczęli pytać o Erasmusa. Partnerzy z Anglii i Niemiec napisali, że ze względu na koronawirusa nie są w stanie zapewnić odpowiednich warunków. Z Hiszpanią było inaczej. Nasz partner zapewnił, że wszystko odbędzie się bezpiecznie. Zgodnie z ich wytycznymi w pokojach sześcioosobowych mogą spać maksymalnie trzy osoby. Jedzenie posiłków musi odbywać się w mniejszych grupach. Podobnie jest z praktykami zawodowymi. Chodzi o to, żeby mniej osób przebywało jednocześnie w tej samej przestrzeni. Wycieczki przenieśliśmy z weekendu na dzień w środku tygodnia, gdy jest mniej ludzi – opisuje Gardiasz. – Gdyby nie projekty Erasmusa, to przy takim niżu demograficznym, jaki mamy od kilku lat, nasza szkoła mogłaby przestać istnieć. Tak stało się z innymi placówkami w okolicy Zwierzyńca.

Dziś słyniemy z wyjazdów na zagraniczne staże. Zależy nam na motywacji uczniów, bo jeśli oni walczą o miejsca, a z naszej szkoły co roku wyjeżdża mniej więcej jedna trzecia uczniów, to przekłada się to na wynik szkoły. Do matury rozszerzonej przystępuje aż jedna czwarta naszych uczniów, co w technikach nie jest pospolite. I to mnie cieszy, bo Erasmus pozwala pozyskać lepszą młodzież. Ta pozwala osiągnąć lepszy wynik. A lepsze wyniki to silniejsza konkurencja. I każda ze stron jest zadowolona. Rodzic, bo wysyła dziecko do ciekawej szkoły. Nasi maturzyści, bo są szczęśliwi po kilku latach spędzonych u nas. A my cieszymy się, bo jako mała szkoła, która ma ok. 130 uczniów, realizujemy projekty, dzięki którym możemy się ciągle rozwijać.

Zdjęcie: Szymon Łaszewski

Erasmus znaleziony w Saragossie


Miesiąc poza domem, z dala od szkoły. Uczniowie z ośrodka dla niesłyszących w Poznaniu dzięki Erasmusowi+ wyjechali na praktyki zawodowe do Hiszpanii. Nauczyli się samodzielności

Michała rzucili na głęboką wodę. Trwa kampania wyborcza w Hiszpanii, trzeba zrobić zdjęcia politykom. To nic, że Michał ich nie rozpoznaje. Na konferencje i spotkania wyborcze jedzie z dziennikarką. Ona mu podpowie, kogo fotografować. Cyk, cyk, cyk. Kilka godzin później zdjęcia osiemnastolatka lądują na stronie największego regionalnego portalu w Aragonii. – Fajna sprawa, oglądać swoje zdjęcia w internecie – cieszy się Michał. Przyznaje, że praca w redakcji to mnóstwo wyzwań. Dużo się tam nauczył.

Mikołajowi w Saragossie stuknęło 16 lat. Szef restauracji, w której chłopak ma praktyki, postanawia go zaskoczyć. Cała załoga po hiszpańsku śpiewa Mikołajowi Sto lat i daje do zdmuchnięcia świeczkę. Dzieje się to w przerwie między robieniem przystawek a przyrządzeniem paelli. Czasu na świętowanie nie ma wiele, bo to duża hotelowa restauracja, w której nie brakuje gości. Mikołajem opiekuje się jej właściciel i jednocześnie szef kuchni. To dzięki niemu chłopak rozsmakował się w homarach i krewetkach. Mimo że ma aparat słuchowy, bez trudu dogaduje się z szefem. Bo pokazać da się wszystko. Wystarczy chcieć.

– Wielu pracodawców boi się przyjąć na praktyki osoby głuchonieme – mówi Monika Majchrzak z Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niesłyszących w Poznaniu. To miejsce dla uczniów z różnymi wadami słuchu oraz afazją (zaburzenie funkcji językowych spowodowane uszkodzeniem mózgu). Działa tu przedszkole, podstawówka, szkoła zawodowa i technikum. W Ośrodku uczy się ok. 150 dzieci. – Przyjeżdżają do nas dzieciaki z całej Polski, dlatego mamy też internat – dodaje Majchrzak. – Kilka lat temu padł pomysł: zróbmy praktyki zagraniczne dla naszych uczniów w ramach Erasmusa+. Byłam na dwóch szkoleniach, ale bardzo trudno było znaleźć organizacje partnerskie, które chciałyby przyjąć niesłyszące dzieci.

Nad rzeką Ebro

W Ośrodku się nie poddali. Polecono im hiszpańską organizację Mundus, która zajmuje się przygotowywaniem międzynarodowych staży zawodowych dla uczniów w ramach programu Erasmus+. Padło na Saragossę, stolicę hiszpańskiej Aragonii. Wyjazd na pełne cztery tygodnie. Koordynatorką została Monika Majchrzak, nauczycielka zawodu kucharz-
-cukiernik w technikum. Do Saragossy pojechało 25 dzieci i sześcioro opiekunów.

Szkoła życia

Zasady stażu są proste. Od poniedziałku do piątku jest praca. Weekend to czas na przyjemności. Jako że wyjazd jest finansowany ze środków unijnych, uczniowie nic nie płacą. Mają zapewniony przelot w obie strony, przejazdy, dostają też kieszonkowe – 10 euro dziennie na jedzenie. Gotują w kilkuosobowych grupach.
Najtrudniej było pierwszego dnia. Trzeba było zapamiętać drogę na przystanek i jeszcze numer autobusu, potem wiedzieć, gdzie wysiąść i jak stamtąd dotrzeć na praktyki. W obcym mieście, czterokrotnie większym niż Poznań. A uczniowie przecież hiszpańskiego nie znają, wielu z nich nie słyszy i porozumiewa się językiem migowym. Dla niektórych to pierwszy w życiu wyjazd do obcego miasta.

– To największa wartość dodana tego wyjazdu. W Hiszpanii nauczyli się samodzielności. Wielu z nich wyjechało z domów, gdzie wszystko za nich robili rodzice. Tu sami prali, sprzątali, gotowali. Musieli się dogadać między sobą, podzielić obowiązkami. Życie na małej przestrzeni przez miesiąc nie jest łatwe. A im się udało. Dla nas to było ogromne zaskoczenie, że tak dobrze ze sobą współpracują – opowiada Aleksandra Piechowiak, wicedyrektor Ośrodka, która także pojechała do Hiszpanii.

Zero nudy na praktykach

Denis ojczyznę Kolumba odwiedził pierwszy raz w życiu. Saragossa zachwyciła go od razu. – To bardzo fotogeniczne miasto – przyznaje. W Saragossie pracował w La Fábrica de Arte. To pracownia artystyczna Laury Gracii Romano. Robił zdjęcia jej prac i obrabiał je komputerowo. W ten sposób stworzył katalog dzieł artystki. – Zawsze marzyłem, żeby pójść do wojska, ale ze względu
na wadę słuchu musiałem zmienić plany. Wybrałem fotografię i nie żałuję – mówi Denis.
Praktykanci miło wspominają także czas po pracy. – Odwiedziliśmy największe akwarium rzeczne w Europie, byliśmy w muzeum Goi, no i graliśmy z chłopakami z Hiszpanii w piłkę – cieszy się Norbert. Porozumiewali się na migi albo sprawdzając słowa w komórce. Do dziś utrzymują kontakt. Rozmawiają ze sobą przez Skype’a.

– To jest niesamowite, jakie postępy zrobiła nasza młodzież. Przełamała wiele barier, jest bardziej otwarta, mniej się boi, zdobyła nowe umiejętności zawodowe. W Hiszpanii szef każdego dnia dawał coraz trudniejsze zadania, był blisko uczniów, zależało mu, by dopuszczać ich do wszystkich zadań. To dało efekty – stwierdza koordynatorka projektu.
Po powrocie z Saragossy do Poznania szybko zapadła decyzja: kolejny projekt Erasmusa+. – Dostaliśmy dofinansowanie w konkursie na praktyki zagraniczne dla następnych 20 uczniów. Znów jedziemy do Saragossy – cieszy się Monika Majchrzak.

Zdjęcie: Szymon Łaszewski

Lekcja z Europassem


Identyfikacja uzdolnień, umiejętności i kompetencji. Podpowiadamy, jak dopingować uczniów i słuchaczy do podejmowania mądrych wyborów edukacyjnych i zawodowych

Kluczem do sukcesu zawodowego jest zawsze znajomość i rozumienie siebie, systemu edukacji oraz rynku pracy. Zacznijmy zatem od przyjrzenia się dokumentom Europass, które nie dość, że pozwalają zebrać i uporządkować wiedzę o kompetencjach ich posiadacza,
to idealnie wpisują się w założenia nowego Rozporządzenia MEN (weszło w życie 1 września 2019 r.) w sprawie doradztwa zawodowego.

I tak:
Europass CV umożliwia jasne i efektywne przedstawienie pracodawcy swoich umiejętności i kwalifikacji;
Europass Mobilność służy do potwierdzenia okresów nauki lub szkolenia odbywanych w innym kraju europejskim w ramach wyjazdu zorganizowanego. Przykładem takiego szkolenia może być np. udział w wymianie uczniowskiej lub stażach w ramach programu Erasmus+;
Europass Suplement do dyplomu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe opisuje umiejętności i kompetencje uzyskane przez posiadacza dyplomu lub świadectwa zawodowego. Wskazuje możliwe do wykonywania zawody oraz zawiera opis poziomu wykształcenia (według polskiej i europejskiej ramy kwalifikacji).

W planowaniu szkoleń z zakresu doradztwa zawodowego z wykorzystaniem dokumentów Europass pomóc może publikacja Papiery do kariery, zawierająca praktyczne scenariusze zajęć dotyczących m.in. identyfikacji mocnych stron, analizy umiejętności, kompetencji i kwalifikacji czy konstruowania dokumentu Europass CV.

W jaki sposób zorganizować zajęcia służące identyfikacji zainteresowań, które w przyszłości mogą wpłynąć na wybór ścieżki kształcenia, a w konsekwencji zawodu pozwalającego wykorzystać indywidualny potencjał?
Inspiracją w może okazać się udział w ćwiczeniu „Moja rzeka dyplomów”.
Realizując je, słuchacze będą wykorzystywać dyplomy, świadectwa, zaświadczenia, nagrody, trofea, które zdobyli w ciągu całego procesu edukacji. Należy wziąć pod uwagę wszystkie działania, jakie miały związek zarówno z edukacją formalną, pozaformalną, jak i nieformalną.

Przebieg ćwiczenia
1. Uczestnicy dobierają się w pary (ćwiczenie można również przeprowadzić indywidualnie).
2. Zadanie polega na rozmieszczeniu przez uczestników na makiecie rzeki dyplomów, świadectw, nagród itp. W przypadku nieposiadania papierowego potwierdzenia udziału w danej aktywności można opisać ją na kartce i nakleić na makietę. Ważne, aby wszystkie aktywności ułożyć w porządku chronologicznym.
3. Kolejnym krokiem jest identyfikacja typów edukacji (formalna, pozaformalna, nieformalna)
na podstawie załączonych dokumentów.
4. Następnie uczestnicy analizują swoje zainteresowania i uzdolnienia. Zastanawiają się np., jakiej dziedziny dotyczą przedstawione dokumenty. Która dominuje? W czym odnoszą największe sukcesy, czemu poświęcają czas wolny?
5. Wymianę doświadczeń kończy podsumowanie oraz zdefiniowanie umiejętności i kompetencji, które uczestnicy zdobyli, biorąc udział w przedsięwzięciach zakończonych otrzymaniem dyplomów. Do analizy wybierają od 2 do 4 dokumentów.
6. W podsumowaniu uczestnicy analizują, w jakich zawodach zdobyte przez nich umiejętności i kwalifikacje sprawdzą się najlepiej. Pozostaje pytanie: czy w takich zawodach chcieliby pracować?
7. W ten sam sposób uczestnicy omawiają pozostałe dokumenty.
8. Zakończenie polega na powiązaniu rezultatów ćwiczenia z umiejętnością wykorzystania ich w opracowaniu dokumentu Europass CV, dostępnego na stronie Krajowego Centrum Europass (KCE). Zadanie to polecane jest w szczególności uczniom szkół ponadpodstawowych.

Przykład
Uczeń posiada dyplomy uczestnictwa w kole szachowym oraz medal za zdobycie największej liczby punktów za grę w szachy. Regularnie uczestniczy w turniejach. Ponieważ zajęcia są inicjatywą dodatkową, realizowaną po lekcjach, traktujemy je jako edukację pozaformalną. Edukacja nieformalna to dodatkowe partie rozgrywane np. w domu. Uczeń zastanawia się, jakie umiejętności zdobywa, grając w szachy, jakie postawy kształtuje i – potencjalnie – w jakich dziedzinach wiedzy będzie mógł je wykorzystać.

*Szczegółowy opis ćwiczenia można znaleźć na stronie KCE: www.europass.org.pl w zakładce Publikacje, prezentacja „Moja rzeka dyplomów”
Zdjęcie: Agnieszka Dąbrowska-Cholewińska

Z wizytą u specjalistów


Polscy reprezentanci zrobili kolejny krok przygotowujący ich do udziału w zawodach EuroSkills 2020 w austriackim Grazu. Młodzi zawodowcy oraz pracujący z nimi eksperci wzięli udział National Competition Setúbal – portugalskich eliminacjach do WorldSkills. Z Półwyspu Iberyjskiego wrócili z bagażem wrażeń i nowych umiejętności.

Dlaczego polscy reprezentanci pojechali akurat do Portugalii? Ponieważ niewiele krajów ma tak bogaty staż w WorldSkills International. Do międzynarodowej organizacji odpowiedzialnej za przygotowanie tych największych na świecie konkursów umiejętności zawodowych Portugalia przystąpiła 70 lat temu. Przez te lata portugalscy zawodnicy zdobyli aż 29 złotych medali, 61 srebrnych, 56 brązowych i aż 105 wyróżnień, czyli tzw. medali doskonałości. Wieloletnie doświadczenie pozwoliło Portugalii stworzyć przejrzysty i wydajny system współpracy między instytucją nadzorującą konkursy krajowe, biznesem a szkołami.

Portugalska organizacja zajmująca się WorldSkills przygotowała już 43 edycje narodowych eliminacji do konkursu światowego, 44. impreza z tego cyklu odbyła się w dniach 9–14 lutego w Setúbal, rybackim miasteczku na południe od Lizbony. W spotkaniu udział wzięło 400 zawodników, reprezentujących 44 konkurencje. Poza tymi, które są rozgrywane w światowej edycji konkursu, Portugalczycy zdecydowali się na kilka dodatkowych, popularnych na ich rynku pracy, jak wytwarzanie ceramiki czy produkcja animacji komputerowych.

Polskie zawodniczki i ekspertki zaproszono do udziału w trzech konkurencjach: technologia mody, grafika komputerowa i fryzjerstwo. Przyszłe reprezentantki Polski zgodnie twierdzą, że był to dla nich ważny test przed EuroSkills 2020. Wyjazd dał im zupełnie nowe spojrzenie na ich pracę, pozwolił na wymianę doświadczeń oraz poznanie zasad oceny prac konkursowych (często różnią się od polskich standardów).

Głównym zadaniem krajowych konkursów umiejętności jest promowanie szkolnictwa zawodowego. Korzyści z udziału w nich mają zarówno zawodnicy, na których z otwartymi ramionami czeka środowisko zawodowe, jak i pracodawcy, przed którymi otwiera się możliwość rekrutacji pracowników o najwyższych kompetencjach. Korzystają też same szkoły, bo nic tak nie przyciąga kolejnych uczniów jak wizja rozwoju w placówce, z której wywodzą się mistrzowie.

Zdjęcie: Paulina Machera