Stara inicjatywa, nowy program


W projektach Europejskiego Korpusu Solidarności wzięło już udział 5700 osób, choć inicjatywa oficjalnie wystartuje dopiero jesienią. W bazie zarejestrowało się już 67 tys. Europejczyków!

O nowej inicjatywie Komisji Europejskiej jest głośno od grudnia 2016 r. Europejski Korpus Solidarności (EKS) jest flagowym programem Komisji Europejskiej opartym na wolontariacie. Docelowo będzie wspierał działania wolontariackie funkcjonujące dotychczas w ramach różnych programach europejskich. Po 2020 r. najprawdopodobniej zostanie połączony z innym programem opartym na wolontariacie pomocowym – EU Aid.

EKS kontynuuje dobre tradycje Wolontariatu Europejskiego, znanego z programu Erasmus+. Będzie miał też jednak zupełnie nową cechę – działania realizowane w ramach Korpusu nie tylko umożliwią uczestnikom rozwój kompetencji, ale też będą mieć silny wymiar solidarnościowy.

Działania Europejskiego Korpusu Solidarności

Choć EKS opiera się w głównej mierze na wolontariacie, umożliwiać będzie również wnioskowanie o fundusze na miejsca pracy i staży. Mało tego – oprócz projektów międzynarodowych możliwe będą także działania krajowe. Jeżeli dodamy do tego możliwość realizowania inicjatyw lokalnych, na mapie funduszy europejskich pojawia się naprawdę ciekawa oferta skierowana do młodzieży w wieku 18-30 lat.

Struktura Korpusu

Wolontariat. Projekty wolontariatu stanowić będą znakomitą większość realizowanych działań. W programie dostępne będą dwie możliwości: wolontariat indywidualny trwający od 2 do 12 miesięcy oraz wolontariat grupowy, trwający od 2 tygodni do 2 miesięcy. Uczestnicy nie będą ponosić żadnych kosztów – organizacje goszczące otrzymają dofinansowanie większości kosztów związanych z realizacją projektu, tj. kosztów podróży wolontariusza, wsparcia organizacyjnego (wkład w koszty utrzymania, wsparcie dla uczestników, koszty zarządzania), kieszonkowego dla wolontariuszy, wsparcia językowego, wsparcia w zakresie włączania osób ze specjalnymi potrzebami czy kosztów nadzwyczajnych. Dodatkowo wolontariusze będą mieli zapewniony pakiet ubezpieczeniowy. Aby wziąć udział w projekcie, uczestnik będzie musiał spełnić trzy kryteria: zarejestrować się w bazie EKS, mieć silną motywację oraz mieścić się w granicach wiekowych.

Praca i staże. Oprócz Projektów Wolontariatu Europejski Korpus Solidarności oferuje też możliwość zaangażowania młodych osób w działania umożliwiające rozwój i podnoszenie kwalifikacji zawodowych. W ramach tego typu projektów możliwe są: staże trwające od dwóch do sześciu miesięcy oraz praca trwająca od trzech do 12 miesięcy. Zgodnie z zasadami programu, pracodawca może liczyć na dofinansowanie kosztów związanych z goszczeniem pracownika lub stażysty. Pokryte będą np. wydatki związane z podróżą pracownika/ stażysty. Pracodawca otrzyma także fundusze na zarządzanie projektem, a pracownik – ubezpieczenie oraz drobne kieszonkowe. Pracodawca będzie wypłacał pracownikowi lub stażyście wynagrodzenie adekwatne do wykonywanej pracy.

Co ważne, w stażach w ramach Korpusu mogą wziąć udział osoby, które nie kwalifikują się na staż w ramach sektora Kształcenie i szkolenia zawodowe Erasmus+, jak również absolwenci uczelni wyższych, którzy nie mogą wyjechać na staż w ramach studiów.

Idzie nowe…

Zupełnie nowym rodzajem działań w ramach EKS są Projekty Solidarności polegające na realizacji konkretnych działań lokalnych, trwających 2–12 miesięcy, realizowanych w kraju w co najmniej 5-osobowych grupach młodzieży. Podobne działania cieszyły się bardzo dużą popularnością w programie „Młodzież w działaniu” – w okresie jego realizacji zorganizowano wiele wartościowych projektów, które odpowiadały na potrzeby społeczności lokalnych. Nic dziwnego, że polska Narodowa Agencja Europejskiego Korpusu Solidarności (czyli Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji) spodziewa się dużego zainteresowania tym działaniem. Budżet, który może otrzymać Polska (ok. 250 tys. euro) pozwoli na realizację kilkudziesięciu projektów rocznie. Młodzież będzie mogła wnioskować o fundusze na działania projektowe z pomocą organizacji wspierającej.

Znak jakości

EKS to nie tylko szansa dla młodych ludzi, ale także dla różnych instytucji i organizacji. Każdy podmiot, który chce wziąć udział w programie, musi otrzymać Znak  jakości uprawniający do wnioskowania o fundusze w określonej ścieżce: wolontariackiej lub zawodowej. Formuła będzie podobna do akredytacji w ramach Wolontariatu Europejskiego (EVS) programu Erasmus+. Uwaga! Akredytacje przyznane w jego ramach zachowują ważność w Europejskim Korpusie Solidarności w zakresie Projektów Wolontariatu. projekty? Polska może otrzymać około 3,5 mln euro. 90 proc. środków finansowych będzie przeznaczone na ścieżkę wolontariacką, natomiast 10 proc. na zawodową.

Osoby, które chcą skorzystać z wolontariatu, stażu czy pracy muszą zarejestrować się na portalu europa.eu/youth/solidarity_pl. Tam będą mogły ich znaleźć organizacje realizujące projekty. Te, które mają doświadczenie w Erasmusie+ z przejściem do nowego programu nie powinny mieć problemów: EKS bazuje bowiem na sprawdzonych schematach i doświadczeniach EVS. Narodowa Agencja Europejskiego Korpusu Solidarności planuje jednak szereg szkoleń i spotkań, które przybliżą szczegóły nowego programu. •

Odkrywanie przez konstruowanie


Nowe technologie, które wdzierają się do szkół na całym świecie, pozwalają wykorzystywać całkiem starą już prawdę o skutecznej edukacji: wiedzę i umiejętności najłatwiej jest tworzyć podczas praktycznych działań

Drukarki 3D, mikrokontrolery Arduino, roboty, mikrokomputery Raspberry Pi, Scratch, Lego Mindstorms, Ozoboty – to tylko kilka z technologii i idei, które szturmują szkoły i rozpalają wyobraźnię edukatorów. Równolegle olbrzymią popularność zdobywa tzw. ruch makerski (od maker – twórca). Wykorzystując rozwój technologii i coraz niższe ceny, makerzy tworzą tzw. fablaby (od ang. fabrication laboratory) i makerspace’y (przestrzenie do działań), w których tworzą nowe rozwiązania i przedmioty. W połączeniu z trendem rozwijania edukacji w kierunku STEM (Science, Technology, Engineering, Mathematics) coraz popularniejsze są zajęcia, których uczestnicy tworzą rozwiązania technologiczne i w ten sposób zdobywają kompetencje, które w innym wypadku nabyliby, ucząc się na pamięć przy biurku. Przykładem może być program Can-Sat, realizowany przez Centrum Nauki Kopernik, który zachęca młodzież do samodzielnego konstruowania minisatelitów i prowadzenia za ich pomocą badań naukowych. Daje im to szansę zaangażowania się w prawdziwy projekt inżynierski już na etapie edukacji szkolnej.

Co ciekawe, o tym, że edukacja powinna polegać właśnie na tworzeniu przedmiotów przy użyciu dostępnych technologii, przekonywał już w latach 80. XX wieku Seymour Papert, profesor MIT, matematyk i edukator. Jego zdaniem to właśnie w ten sposób nauczymy się najwięcej, i to nie tylko praktycznych umiejętności, ale też wiedzy z zakresu tradycyjnych przedmiotów szkolnych.

Papert swoją teorię dydaktyczną nazwał konstrukcjonizmem, a oparł ją na wieloletniej współpracy z Jeanem Piagetem, słynnym szwajcarskim psychologiem, autorem teorii rozwoju poznawczego dzieci. Obaj w podobny sposób postrzegali zasady działania ludzkiego umysłu. Choć na początku XX wieku panowało przekonanie, że ludzie uczą się przez transmisję (nauczyciel podaje wiedzę, a uczeń ją zapamiętuje), Piaget udowodnił, że dzieci aktywnie konstruują wiedzę na temat zjawisk oraz rzeczy poprzez obserwację i interakcję ze światem, i tworzą własne teorie na jego temat. Drugą nogą konstrukcjonizmu jest więc przekonanie, że uczenie się to konstruowanie wiedzy, a nie zapamiętywanie.

Jaki ma to związek z edukacją pozaformalną? Z ideą learning by doing zgodzą się chyba wszyscy pracownicy młodzieżowi. Wyobraźmy sobie na przykład konstrukcjonistyczną edukację ekologiczną: zamiast rozmawiać o ekologii w sali szkoleniowej, budujemy i programujemy stację pogodową czy badawczą za pomocą mikrokontrolera i komputera. Zamiast warsztatów o smogu, konstruujemy czujniki zanieczyszczeń, rozmieszczamy je w mieście i sprawdzamy dane. Dzięki rozwojowi technologii takie rozwiązania są już tanie. A dzięki konstrukcjonizmowi rozwijamy także pozostałe kompetencje, np. społeczne i obywatelskie, nie mówiąc już o pozostałych kompetencjach kluczowych, czy kompetencjach potrzebnych obecnie na rynku pracy.

Mimo atrakcyjności i wpisywania się w światowe trendy konstrukcjonizm pozostaje szerzej nieznany w Polsce. Dlatego w Centrum Nauki Kopernik zdecydowaliśmy poświęcić temu tematowi XII Konferencję Pokazać-Przekazać, która odbyła się w sierpniu 2018 r. Zapraszamy do zapoznania się z publikacją pokonferencyjną, która będzie dostępna w listopadzie na stronie:

www.kopernik.org.pl/projekty-specjalne/konferencja-pokazac-przekazac.

Jak wziąć projekt pod lupę


Ewaluacja często kojarzona jest z ocenianiem i pisaniem raportów, przez co wydaje się nudna i trudna. Tymczasem jeśli zajmiemy się nią w odpowiedni sposób, może stać się przyjemna, aktywizująca i inspirująca

Ewaluacja to zaplanowane i systematyczne działanie pokazujące, w jakim stopniu udało nam się osiągnąć wyznaczone cele. Przeprowadzając ją w trakcie projektu, możemy sprawdzić, czy robimy wszystko, aby zrealizować zamierzenia – w razie problemów jest jeszcze szansa, aby to i owo naprawić. Taką formę ewaluacji nazywamy formatywną. Gdy badamy efektywność i jakość działań po ich zakończeniu – wtedy mówimy o ewaluacji konkluzywnej.

Ewaluacja to ciągły proces, który dzieli się na następujące etapy: rozeznanie sytuacji, zebranie i analiza odpowiednich danych oraz przetwarzanie wyników.

Dlaczego ewaluujemy?

Najważniejszym celem ewaluacji projektów edukacyjnych jest podniesienie poziomu wiedzy wszystkich jej uczestników. Uczą się oni wyciągać wnioski z własnych doświadczeń, m.in. konfrontując swoje poglądy z opiniami innych osób (co wymaga otwartości ze strony uczestników). Zgodnie z założeniem, ewaluacja powinna prowadzić do zmian, usprawnień i dalszego rozwoju. Są to też główne czynniki, które motywują uczestników do wzięcia udziału w tym procesie i dzielenia się swoim sposobem myślenia.

Do czego służy ewaluacja?

Ewaluacja może nam pomóc w ulepszaniu już realizowanych przedsięwzięć lub takim zaplanowaniu nowych, by uniknąć negatywnych konsekwencji. Dzięki zebraniu opinii uczestników grup docelowych możemy zidentyfikować słabe i mocne strony projektu, sformułować wnioski i rekomendacje oraz opracować metody ich wdrożenia.

Na koniec ewaluacji powinny zostać przedstawione rezultaty. Bardzo często jest to dobry sposób na wzmocnienie relacji i współpracy pomiędzy partnerami – w trakcie dyskusji mogą się bowiem pojawić nowe pomysły na wspólne działanie w przyszłości.

Jak zaplanować ewaluację?

Na początku trzeba odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań:

  • Co będziemy badać?
  • Po co będziemy badać?
  • Jak będziemy badać? Jaki typ ewaluacji zastosujemy?
  • Według jakich kryteriów? • Co możemy zmienić?
  • Jak możemy wykorzystać wnioski?

Odpowiedź na pytanie, po co przeprowadzamy ewaluację, pozwoli nam określić jej cel. Kolejnym ważnym krokiem jest ustalenie, kto będzie bezpośrednim odbiorcą oraz komu będziemy przedstawiać jej wyniki. Później można zacząć etap projektowania ewaluacji, czyli określić formę, czas, narzędzia oraz kryteria.

Metody ewaluacji możemy podzielić na indywidualne, interpersonalne oraz grupowe.

Te pierwsze zakładają, że uczestnicy sami wyrażają opinię i wyciągają wnioski dotyczące zajęć, własnych przeżyć, zaangażowania. Do metod indywidualnych zaliczamy między innymi sondaże i kwestionariusze.

Metody interpersonalne polegają na tym, że uczestnik omawia swoje wnioski i spostrzeżenia w parach lub małych grupach. Typowymi metodami interpersonalnymi są wywiady i grupy fokusowe. Metody grupowe w większości przypadków służą do przeprowadzenia ewaluacji po zakończeniu konkretnych zajęć lub sprawdzenia, jakie są odczucia grupy na określonym etapie projektu.

Często wykorzystywaną metodą grupową jest Termometr, która polega na pomiarze odczuć uczestników i zobrazowaniu ich na skali. Prowadzący rysuje termometr, a następnie rozdaje uczestnikom po karteczce. Każdy przykleja swoją kartkę w takim miejscu na termometrze, które najlepiej oddaje jego opinię na zadane pytanie.

Ewaluacja jest elementem naszego życia codziennego. Tym bardziej powinna mieć zastosowanie przy realizowanych przez nas projektach. •

Hasło: młodzież


Youth Wiki – internetowa encyklopedia poświęcona polityce młodzieżowej w Europie – już działa. Zaglądać do niej mogą nie tyko decydenci, ale też młodzieżowi aktywiści

W encyklopedii opisano politykę na rzecz młodzieży w poszczególnych krajach Europy, a także przedstawiono najważniejsze reformy mające wpływ na życie młodych ludzi. Głównymi odbiorcami Youth Wiki są decydenci odpowiedzialni za kształtowanie polityki młodzieżowej, a także środowisko akademickie, organizacje pozarządowe czy rady młodzieży.

Encyklopedia jest tworzona stopniowo w latach 2015-2018. Docelowo znajdą się w niej opracowania dotyczące ośmiu obszarów wymienionych w Europejskiej Strategii na rzecz Młodzieży: edukacji i szkoleń, wolontariatu, udziału w życiu społecznym i politycznym, zatrudnienia, włączenia społecznego, zdrowia, kreatywności i kultury oraz sytuacji młodzieży na świecie. Encyklopedia zawiera zbiorcze zestawienia statystyczne, wyniki badań naukowych dotyczących młodzieży w danym państwie oraz analizę aktów prawnych. Informacje znajdujące się w Youth Wiki będą aktualizowane raz w roku, a za ich poprawność merytoryczną odpowiadają krajowi korespondenci, powołani przez ministerstwa właściwe do spraw edukacji i młodzieży w porozumieniu z Komisją Europejską. Youth Wiki bazuje na doświadczeniach Eurydice – europejskiej sieci informacji o systemach edukacji, która od lat wykorzystywana jest w Europie.

Utworzenie encyklopedii to element realizacji Europejskiej Strategii na rzecz Młodzieży. Zapisano w niej, że do zapewnienia młodym ludziom jak najlepszych warunków kształcenia oraz by ułatwić im start na rynku pracy, niezbędne są odpowiednie działania legislacyjne, które powinny być oparte na dowodach i wynikach badań. I właśnie po to Komisja Europejska utworzyła Youth Wiki – by dostarczyć osobom odpowiedzialnym za kształtowanie polityki młodzieżowej rzetelne i aktualne informacje.

Polska dołączyła do krajów uczestniczących w projekcie w 2017 r. – na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej i Komisji Europejskiej we współtworzenie encyklopedii zaangażowała się Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji. Opracowano treść pierwszych czterech rozdziałów dotyczących Polski, których autorami są: Mateusz Konieczny (przegląd polityki dotyczącej młodzieży), dr hab. Magdalena Dudkiewicz (wolontariat i włączanie społeczne), dr Marcin Sińczuch (uczestnictwo w życiu społecznym i politycznym) i dr hab. Ewa Giermanowska (zatrudnienie i przedsiębiorczość).

Z opublikowanych tekstów można się dowiedzieć m.in. tego, jakie akty prawne leżą u podstaw polityki młodzieżowej w Polsce, czy i w jaki sposób poszczególne resorty współpracują w jej kształtowaniu, poznać najnowsze statystyki dotyczące sytuacji młodych Polaków na rynku pracy i dowiedzieć się, czy chętnie korzystają oni z prawa głosu.

Przed publikacją rozdziały będące polskim wkładem do Youth Wiki przeanalizowali eksperci Komisji Europejskiej i wystawili im najwyższe możliwe oceny. W roku 2018 opracowane zostaną cztery pozostałe rozdziały dotyczące edukacji, zdrowia, kultury i sytuacji młodych Polaków w świecie, które dostępne będą online już na początku roku 2019.

Ponieważ Youth Wiki dostępna jest jedynie w wersji anglojęzycznej, w przygotowaniu znajduje się także pierwszy tom publikacji na temat polityki młodzieżowej w Polsce opracowany w języku polskim, w oparciu o informacje zawarte w encyklopedii Youth Wiki. •

Fakty i mity Wymian młodzieżowych


Wymiana młodzieży w programie Erasmus+ polega na tym, że grupa uczniów przyjeżdża do szkoły w innym kraju, mieszka w domach rówieśników i razem z nimi chodzi na lekcje – tak twiedzi część nauczycieli. Czas wyjaśnić to nieporozumienie

Z tematem wymian młodzieżowych i ich publicznym odbiorem mierzę się niezmiennie od 15 lat.

Wymiany od dawna są elementami unijnych programów zachęcających młodych ludzi do aktywności – zarówno działań lokalnych, jak i międzynarodowej mobilności. W przeszłości były to programy Młodzież i „Młodzież w działaniu”, obecnie – Erasmus+ Młodzież. Przewodnik realizowanego aktualnie programu opisuje Wymianę jako możliwość spotkania się grup młodych osób z co najmniej dwóch różnych krajów i mieszkania razem przez okres od 5 do 21 dni. Definicja w sumie prosta i niezmienna od roku 2000. Mimo to wokół tego terminu przez lata narosło wiele półprawd. Świadczy o tym choćby cytat przytoczony na wstępie – taką opinię usłyszałam podczas jednego ze spotkań trenerskich z nauczycielami i nastolatkami.

Nie tylko dla uczniów i poza programem Warto więc powtórzyć podstawowe informacje i obalić mity. Po pierwsze: w Wymianach pojęcie „młodzież” nie równa się „uczniowie i uczennice”. Wyjechać za granicę może każda osoba w wieku od 13 do 30 lat, co oznacza, że może być to i uczeń podstawówki, i uczeń liceum, a równie dobrze student, osoba pracująca, bezrobotna czy niepełnosprawna. Co więcej, lider grupy młodzieżowej może przekroczyć 30. rok życia – dzięki temu za granicę ma szansę wybrać się każda osoba pracująca z młodzieżą lub przez nią wskazana. Warto jednak przemyśleć sprawę różnorodności wiekowej – choć jestem przekonana, że są tematy równie fascynujące dla 13- i 30-latków, to zrealizowanie choćby i siedmiodniowej wymiany w gronie osób w bardzo różnym wieku może być trudne logistycznie (opieka nad nieletnimi vs pełnoletniość, różnice w potrzebach itp.).

Co ważne, Przewodnik po programie Erasmus+ nie podaje konkretnej liczby liderów, którzy mogą wziąć udział w wymianie. Grono opiekunów musi być po prostu adekwatne do liczby uczestników. Inna liczba liderów będzie potrzebna dla grupy 25-latków, inna dla grupy nastolatków z problemami. Jeżeli w wymianie biorą udział osoby niepełnoletnie, decydują przepisy polskiego prawa.

Projekt Wymiany z założenia nie ma związku z realizacją szkolnej Podstawy programowej, nawet jeśli uczestnikami przedsięwzięcia są uczniowie. Choć w trakcie realizacji przedsięwzięcia młodzi ludzie często wykazują się wiedzą zdobytą w szkole, to samo działanie nie może mieć na celu realizacji nauki szkolnej, porównania systemów szkolnictwa czy rozwoju kompetencji nauczycieli. Wymiany są i mogą być natomiast wspierane przez szkoły – tak samo, jak przez domy kultury, stowarzyszenia, fundacje czy zgromadzenia zakonne. Wracając do rozważanego przez nas zdania – młodzież, owszem, uczy się, ale nie na lekcji, a w działaniu, mając możliwość rozwijać swe zainteresowania w międzynarodowej grupie.

Właśnie możliwość rozwoju swoich pasji, zmierzenia się z marzeniami, wykorzystania w praktyce wiedzy i umiejętności nabytych w szkole jest największą wartością Wymian młodzieżowych, zaraz po nawiązaniu kontaktów międzynarodowych i międzykulturowych. Nie ma mowy o przerwie w procesie nauczania. Nie ma co prawda lekcji, ale edukacja trwa, tu nazywana pozaformalną. To powoduje, że mitem jest także przekonanie, iż wymiana młodzieży musi się odbyć w określonym momencie roku. O tym, czy zostanie ona zrealizowana w czasie wakacji czy w roku szkolnym/akademickim decydują pomysłodawcy i realizatorzy projektu, zależnie od potrzeb. Bez względu jednak na termin, nie jest to też wyjazd turystyczny. Owszem, można wpleść zwiedzanie konkretnych miejsc w harmonogram przedsięwzięcia, ale nie stanowi to celu WM.

Okazja do przełamania barier Mitem jest również to, że młodzi ludzie śpią w domach swoich rówieśników w kraju goszczącym lub nocują w hostelach, podczas gdy gospodarze wracają na noc do własnych łóżek. W projekcie Wymian chodzi o to, by młodzi przebywali ze sobą 24 godziny na dobę, od momentu przyjazdu do wyjazdu. To właśnie daje szansę na bliższe poznanie się, na odnalezienie się w grupie, ćwiczenie kompetencji językowych i międzykulturowych.

Czasem też słyszę od dorosłych opiekunów młodzieży, że nie ma co robić Wymiany, bo nikt nie zna języka obcego. A jeszcze częściej: znajomość języka jest, ale nie ma motywacji do mówienia, bo ogranicza ją strach przed popełnieniem błędu. Według mnie wymiana młodzieży to jeden z lepszych sposobów na przełamanie tej bariery. Swych sił w języku obcym najlepiej jest próbować w przyjaznej przestrzeni wspólnej pracy. Tym bardziej, że można postawić na ruch, mimikę, działania artystyczne. Nie każda wymiana zamienia się w debaty o zmianie świata. Każda za to daje możliwość, by młodzi wzięli odpowiedzialność za działanie na siebie.

A skoro o odpowiedzialności mowa – mitem jest, że wszystko trzeba zrobić za młodzież, ale też to, że nie można jej w ogóle pomagać. Do mitów należy zaliczyć również twierdzenie, iż młodzi ludzie bez względu na wiek muszą napisać projekt Wymiany samodzielnie.

Oczywiście – muszą być zaangażowani w tworzenie i realizację, ale poziom tego zaangażowania powinien być uzależniony od wieku, możliwości, kreatywności. Pomoc liderów i bardziej doświadczonych pracowników organizacji wnioskujących nie jest zabroniona. Mało tego – może być okazją do odkrycia talentów wśród podopiecznych.

Tak jak nie jest zabroniona pomoc dorosłych, tak nie jest zabroniona również realizacja Wymiany poza miejscowością, w której działa organizacja czy grupa młodzieży. Pytanie tylko, czy to dobry pomysł. Wyjazd oznacza, że nasza młodzież nie będzie miała możliwości spotkania się ze społecznością, wśród której na co dzień się obraca. Nie zaprosi sąsiadów, przyjaciół i znajomych na finał wydarzenia. Warto więc się dwa razy zastanowić, zanim wybierzemy drugi koniec Polski tylko dlatego, by pokazać np. Zakopane naszym gościom z zagranicy.

Co jeszcze jest mitem w temacie Wymian młodzieżowych? Projekt nie równa się wymiana, a stawki dofinansowania naliczane są na osobę za każdy dzień wspólnego pobytu.

Dla przykładu – przy siedmiodniowej z dwóch krajów (w tym liderów) stawkę oblicza się, mnożąc liczbę uczestników przez liczbę dni spędzonych wspólnie (7 x 16x stawka). Natomiast projekt jest pojęciem szerszym. Obejmuje nie tylko czas samej wymiany, ale i przygotowań, późniejszej ewaluacji i upowszechniania rezultatów działania. Zryczałtowane stawki dzienne stanowią dofinansowanie całego projektu, trzeba więc dobrze policzyć koszty i być może szukać także innych źródeł wpływów. Grant nie musi pokryć całości kosztów.

Warto próbować Jak widać, choć Wymiany młodzieżowe są realizowane od prawie 20 lat, wiedza na temat szczegółów ich funkcjonowania wciąż nie jest wystarczająca. A bez niej trudno marzyć o uzyskaniu dofinansowania. W 2017 r. do Polskiej Narodowej Agencji złożono 697 projektów Wymian, z czego podpisano 209 umów na realizację projektów, większość odbyła się w 2017 r. Pewnie gdyby mniej było mitów krążących na temat Wymian, wniosków byłoby więcej. Warto jednak pamiętać, że przed nami kolejne konkursy – jest czas, by poprawić wniosek lub napisać go od początku – i złożyć w kolejnym terminie.

Powodzenia! •

Bariery warte pokonania


Zakończył się tegoroczny nabór wniosków do Polsko-Litewskiego Funduszu Wymiany Młodzieży oraz Polsko-Ukraińskiej Rady Wymiany Młodzieży. Aplikacji ze szkół było mniej niż rok temu, ale to zjawisko przejściowe

Programy Bilateralne prowadzone przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji wspierają finansowo realizację pomysłów młodych ludzi – dofinansowują wymiany, seminaria i szkolenia. Dzięki wspólnym projektom młodzież ma szansę odkryć swoje korzenie i przełamać stereotypy narodowe. Podczas inicjatyw uczestnicy nie tylko wypracowują konkretne rezultaty – nawiązywane są także przyjaźnie, bardzo często powstają też pomysły na nowe przedsięwzięcia. W wielu przypadkach tak właśnie rozpoczyna się wieloletnia wspólna przygoda.

Tradycyjnie konkursy wniosków do Programów Bilateralnych cieszą się dużym zainteresowaniem, przede wszystkim organizacji pozarządowych oraz instytucji publicznych i szkół. Niestety, w tym roku zaobserwowaliśmy spadek liczby aplikacji składanych przez szkoły. Prawdopodobnie jedną z przyczyn są zmiany w systemie szkolnictwa. Dodatkowym wyzwaniem może być duża liczba dokumentów oraz formalności, które muszą zostać spełnione, gdy o dofinansowanie wnioskuje szkoła (w przypadku organizacji pozarządowych liczba dokumentów oraz formalności jest mniejsza). Ponieważ szkoły publiczne nie posiadają osobowości prawnej, muszą skorzystać ze wsparcia organu prowadzącego, który nadzoruje ich działalność. To może zniechęcić do aplikowania o fundusze, ale nie musi. W Zespole Placówek Oświatowych nr 2 w Kraśniku sytuacja była wręcz odwrotna. – To organ prowadzący poinformował szkołę o możliwości uzyskania dofinansowania. Pomógł nam również w znalezieniu partnera oraz nawiązaniu z nim kontaktu. Po zakończeniu działań mogliśmy również liczyć na wsparcie przy rozliczeniu projektu – mówi Monika Hałas z ZSO nr 2, jedna z osób zaangażowanych w realizację projektu Jesteśmy tacy sami. W poszukiwaniu dialogu i zrozumienia, zrealizowanego w ramach Polsko-Litewskiego Funduszu Wymiany Młodzieży.

Wpływ zmian w strukturze szkolnictwa na liczbę wniosków też powinien okazać się przejściowy. Mało tego – nowy system w Polsce może wręcz ułatwić wymiany z Litwą i Ukrainą, dzięki synergii grup wiekowych młodzieży szkolnej we wspomnianych krajach. Ważnym wsparciem dla szkół może się też okazać system informacji oświatowej MEN. Oczekujemy, że w następnym roku ich zainteresowanie składaniem wniosków do Programów Bilateralnych znacząco wzrośnie. •

Nie bać się błędów


Nie zawsze realizacja projektu idzie jak po maśle. Co robić, gdy pojawią się problemy? Mamy kilka rad.

Tworząc projekt, zawsze musimy się liczyć z tym, że w trakcie realizacji mogą pojawić się problemy i niespodziewane sytuacje. Ważne jest, by wspólnie przygotować się do pokonywania różnych przeszkód. Choć nie jest to łatwe.

Najważniejsze, by się nie załamywać, gdy zdarzy się trudna sytuacja. Pamiętajmy, że po jej rozwiązaniu zyskujemy to, co stanowi fundament przy kolejnych projektach: doświadczenie, odporność, nowy sposób myślenia, pokorę, a po pewnym czasie również miłe wspomnienia. Jakie trudności napotykamy najczęściej?

Błędy przy nawiązywaniu współpracy

Słaba jakość współpracy partnerskiej może mieć swoje źródło w sposobie, w jaki partnerstwo zostało zawiązane. Dzieje się tak, gdy zamiast wybrać się na seminarium kontaktowe, uczestnicy postanawiają – idąc po linii najmniejszego oporu – dogadać się przez internet. Prosty początek może doprowadzić do trudnej realizacji pomysłu ze źle dobranym partnerem.

Wniosek: następnym razem postawcie na spotkanie na żywo ze współuczestnikami. Internet nigdy nie da nam tego, co bezpośrednie spotkanie. To wtedy budujemy międzyludzką relację, która w następnych fazach projektu owocuje wspólnym działaniem dobrej jakości.

Spóźnianie się na spotkania

Spóźnianie się na oficjalne punkty spotkania projektowego przez niektórych członków grupy może mieć swoje źródło w niewłaściwym sformułowaniu informacji w infopacku lub brakach w przygotowaniu uczestników. Rada: przy kolejnym projekcie stwórzcie inny infopack i zorganizujecie lepszej jakości spotkanie z grupą, najlepiej na żywo.

W trakcie spotkania omówcie wspólnie, czym jest międzynarodowa wymiana młodzieży, seminarium, kurs szkoleniowy… Nieważne, że ktoś ma już doświadczenia z tym związane. Porozmawiajcie o tym, jak to rozumiecie. Pomoże wam to potem uniknąć podstawowych problemów związanych ze strukturą takiego spotkania.

Kiepskie jedzenie

Słaba jakość jedzenia to częsty problem, bez względu na to, czy jest to wymiana młodzieży, kurs szkoleniowy, czy seminarium. Może mieć swoje źródło w niewystarczającej komunikacji z miejscem, w którym realizowany jest projekt. Niesmaczne posiłki mogą wpływać na zachowanie uczestników spotkania. Co zrobić, by nie popełnić tego błędu? Następnym razem szczegółowo omówcie jadłospis z kuchnią, wyślijcie go partnerom i poinformujcie, jakie są zasady związane z posiłkami w realizowanym projekcie.

Brak zaangażowania

Gdy partner ma pretensje, że nie angażowaliśmy się w jego projekt, winne mogą być osoby reprezentujące zadanie. Tak bywa, gdy tę grupę tworzy się z przypadkowo dobranych uczestników. Ich odpowiedzialność za powodzenie partnerstwa jest niska. Co zrobić, by nie pojawiały się zarzuty bierności? Do przyszłego partnerstwa najlepiej włączyć tylko te osoby, które są związane z konkretną organizacją biorącą udział w projekcie.

Nie promują nas

Czasami po zakończeniu przedsięwzięcia zdarza się, że nasz partner zostawia nas samych i nie promuje zadania i jego rezultatów. Dlaczego? Być może nie zaangażowaliśmy naszego partnera w tworzenie projektu od samego początku, tak by czuł się z nim związany. Wpisaliśmy go tylko w koncepcję i przyjechał na gotowe. Wniosek: następnym razem starajcie się stworzyć projekt razem, by każdy czuł odpowiedzialność za jego część.

Zapomniany cel

Ważne jest, by przez cały czas trwania projektu zadawać sobie pytanie: po co to robimy. Nie wolno spuszczać celu z oczu ani na moment. Warto też pamiętać o ciągłości projektu. Bez względu na to, czy realizujemy go po raz pierwszy czy po raz setny, stawiajmy konkretne cele, rozpisujmy działania i zastanawiajmy się nad nimi na każdym etapie.

Nauka płynie z kryzysu

Nie wolno traktować chwilowego niepowodzenia jako porażki, po której nie chce się już działać. To, co wydaje się przegraną w danej chwili, zaprocentuje jako nasze cenne doświadczenie. Każda sytuacja problemowa, która zdarzy się w projekcie ma swoją przyczynę. Ważne, by wyciągnąć wnioski. Każda ze spraw może być cenną lekcją i wyzwaniem, które przy kolejnych projektach pozwolą na zmianę sposobu pracy i wzbogacą narzędzia służące do rozwiązywania sytuacji kryzysowych. Pojawiające się kłopoty to taka sama lekcja, jak rozwijający edukacyjny warsztat w bezpiecznych warunkach.

Nieoczekiwane kryzysowe sytuacje są naturalną częścią pracy. Tym cenniejszą, że owocują wyższą jakością działania w przyszłości. Ale, żeby wszystko było zrobione dobrze, trzeba włożyć w to energię, entuzjazm i dużo pracy. Po drodze będzie sporo błędów, wzruszeń, frustracji, stresu. Gdy je przezwyciężymy, pozostanie satysfakcja i zadowolenie.

Więcej na temat trudnych sytuacji w pracy projektowej oraz możliwości ich rozwiązania można znaleźć w publikacji pt. Fix fix fix – Project mechanics in garage, będącej owocem międzynarodowego spotkania realizatorów projektów młodzieżowych.


Publikacja jest dostępna pod adresem www.educentrum.eu/downloads/brochures/08/#p=1.

Fot. Pexels Photo

Słownik ikon zamiast słów


Jak wytłumaczyć dziecku, czym się różni asymilacja od integracji? Jak pomóc dorosłemu zapamiętać wszystkie elementy długiej definicji? Odpowiedź przynoszą… proste rysunki.

Chyba wszyscy przeżyliśmy to w dzieciństwie: lekcja w szkole, niekończący się monolog nauczyciela, a nasze myśli już dawno pogubiły się w gąszczu pojęć i dat… Albo sceny z dorosłego życia: wykład lub szkolenie i my, przez półtorej godziny walczący z sennością, podczas gdy wokół naszej głowy krążą słowa, słowa, słowa…

Czy mamy się wstydzić tych chwil dekoncentracji, tego braku uważności? Zdecydowanie nie! Ta ograniczona zdolność reagowania na słowa jest naszą naturalną cechą. Przecież przez tysiąclecia to bodźce wizualne z otaczającego świata były dla ludzi najważniejsze. Ludzki mózg nadal bardziej niż na słowo reaguje na obraz.

Najnowsze wyniki badań z dziedziny neurodydaktyki potwierdzają, że najlepsze efekty w edukowaniu przynosi wykorzystanie pomocy wizualnych, w tym symboli ilustrujących trudne pojęcia. Jak jednak nauczyciel, trener czy edukator ma wykorzystać tę wiedzę w praktyce, jeśli z plastyki miał zaledwie słabą czwórkę?

Z pomocą przychodzą słowniki ikon, czyli zbiory łatwych do samodzielnego powielenia rysunków, które można wykorzystać podczas warsztatów, szkoleń i lekcji. Najbardziej doceniane z nich to słowniki Bikablo®. Jednak i one nie były wystarczające dla edukatorów Stowarzyszenia „Jeden Świat” (Service Civil International Polska), którzy w wielkopolskich szkołach prowadzili program edukacyjny na temat uchodźców. Postanowili zatem wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyli projekt, który umożliwiłby międzynarodowej grupie edukatorów wypracować zestaw uniwersalnych ikon do wykorzystania podczas zajęć na temat migracji.

Dzięki dofinansowaniu z programu Erasmus+ udało się zrealizować nie tylko projekt Go Visual! Creative education about migration, ale i opracować słownik Go Visual! Icon Dictionary on Migration and Refugees. Składa się na niego zestaw symboli przydatnych podczas objaśniania takich zjawisk, jak migracje, uchodźstwo czy prawa człowieka. Symbole są tak proste, że w ciągu paru sekund przerysuje je nawet osoba, która ostatni raz kredkę trzymała przed kilkunastu laty.

– Skupiając się na czytelności i jasności przekazu oraz na tym, by umożliwić każdemu jak najszybsze narysowanie obrazków, znalazłam wspólne oznaczenia czy sposób ich rysowania – opisuje Dominika Ratajczyk, twórczyni ikonek. – Na przykład na ikonach dotyczących procesów zmian społecznych pojawiają się trzy ludziki, pomiędzy którymi zachodzą różne relacje. Kluczowe elementy dla każdej ikonki zostały podkreślone kolorem, by skupić uwagę odbiorcy na istocie zagadnienia – wyjaśnia.

Publikacja zawiera również instrukcję użytkowania ikon w sytuacjach edukacyjnych. Są także przykładowe scenariusze warsztatów na temat uchodźstwa, zawierające mnóstwo inspiracji i metod aktywizujących proces uczenia. Słownik ikon można bezpłatnie pobrać m.in. ze strony jedenswiat.org.pl (dział Publikacje).

Czy użycie ikon sprawdza się w praktyce? – Forma graficzna pomaga lepiej zapamiętać i zrozumieć – przyznaje 12-letni Mikołaj, uczestnik warsztatów o tolerancji na Uniwersytecie Dzieci, podczas których wykorzystywano słownik. – Same słowa często nie wystarczą. A rysunkiem można opisać cały świat! – dodaje.


Publikację można znaleźć pod adresem: http://bit.ly/GoVisualDictionary.

Fot. Agnieszka Warda/archiwum projektu

Trudne słowo inkluzja


Niepełnosprawni, ubożsi, mieszkający z dala od wielkich miast czy mający trudności w nauce też powinni mieć prawo do pełnego uczestnictwa w projektach młodzieżowych. Jak o nich zadbać?

Inkluzja, czyli włączanie osób z mniejszymi szansami, ma im pozwolić cieszyć się standardami życia na poziomie uznawanym za normalny w ich własnym społeczeństwie. W przypadku konkretnego projektu oznacza to otwarcie na wszelkie kategorie i grupy społeczne, które są w naszym otoczeniu dyskryminowane, lub których udział w projektach międzynarodowych jest utrudniony. Programy bilateralne oraz Erasmus+ traktują inkluzję priorytetowo – organizatorzy projektów mogą skorzystać z kategorii kosztów specjalnych. To dodatkowe środki, które ułatwiają realizację działań. Poniżej postaramy się podpowiedzieć, jak przygotować się do projektu włączającego i wykorzystać koszty specjalne przy planowaniu budżetu.

Planowanie projektu

Rolą organizatora i organizacji partnerskiej jest to, aby jak najlepiej poznać swoich podopiecznych i zebrać informacje na temat ich potrzeb. Pamiętajmy przy tym, że wszelkie dane medyczne są danymi wrażliwymi – powinny być udostępniane tylko osobom odpowiedzialnym za realizację przedsięwzięcia. Informacje np. na temat alergii mogą się przydać, jeżeli planujemy warsztaty z wykorzystaniem nietypowych materiałów. Sam harmonogram projektu należy przygotować tak, żeby żadne z działań nie wykluczało z udziału któregokolwiek z uczestników. W przypadku osób z niepełnosprawnościami fizycznymi może się też okazać konieczne zaplanowanie częstszych i dłuższych przerw.

Podróż i opiekunowie

Jeżeli w inicjatywie biorą udział osoby niepełnosprawne, ważne jest zaplanowanie komfortowej podróży. Sposób transportu powinien być dopasowany do możliwości uczestników. W razie potrzeby warto zaprosić do udziału w działaniach asystenta osoby niepełnosprawnej. Koszt jego podróży, zakwaterowania i wyżywienia można zaliczyć do kosztów specjalnych projektu.

Różnice ekonomiczne

Jeśli chcemy włączyć do projektu młodzież z biedniejszych rodzin, w koszty specjalne można wrzucić wydatki na przygotowanie jej do wyjazdu, np. poprzez zakup torby podróżnej, kosmetyków lub leków. Te koszty muszą być uzasadnione i powiązane z faktycznymi potrzebami młodych ludzi.

Bezpieczna przestrzeń

Jest to pojęcie często pojawiające się w przypadku projektów włączających. Oznacza ono zarówno przestrzeń w znaczeniu fizycznym (dostosowaną do różnych rodzajów niepełnosprawności uczestników), jak i w znaczeniu metaforycznym – czyli atmosferę dającą poczucie bezpieczeństwa, gdzie nikt nie czuje się oceniany i może być sobą. Jest to szczególnie ważne, gdy pracujemy z osobami dyskryminowanymi ze względu na pochodzenie czy przynależność do określonych grup. Rolą opiekuna jest tu wyjaśnianie niejasności i różnic, ale także interweniowanie w przypadku narastających napięć i konfliktów. W tworzeniu takiej atmosfery istotną rolę odgrywa edukacja międzykulturowa.

Przygotowanie międzykulturowe

Warto również zawczasu pomyśleć o przygotowaniu uczestników do wspólnego projektu, uwzględniającym różnice kulturowe. Przykładem mogą być tu wymiany polsko-ukraińskie, które angażują osoby z terytoriów objętych wojną. W tym wypadku należy poświęcić więcej czasu dla młodych Polaków, którzy często nie zdają sobie sprawy z sytuacji politycznej na Ukrainie.

Ryzyko

Projekty włączające niosą ze sobą sporo wyzwań i niezależnie od tego, jak dobrze się przygotujemy, zawsze coś może pójść niezgodnie z planem. Dlatego w przygotowaniach może nam pomóc sporządzenie planu oceny ryzyka, w którym uwzględnimy możliwie wszystkie groźne sytuacje oraz procedurę radzenia sobie z nimi.

Podsumowując – międzynarodowe projekty młodzieżowe są znakomitą szansą, by ducha włączania społecznego wprowadzić w życie. I o ile realizacja projektu inkluzyjnego jest z reguły trudniejsza, to rezultaty potrafią dać wyjątkową satysfakcję zarówno uczestnikom, jak i organizatorom.

Inclusion from A to Z

Osoby, które chciałyby się dowiedzieć więcej na temat realizacji udanych projektów włączających zachęcamy do zapoznania się ze znakomitą publikacją Centrum SALTO Inclusion & Diversity Inclusion from A to Z, dostępną w językach angielskim i rosyjskim na stronie www.salto-youth.net/rc/inclusion/inclusionpublications/inclusionatoz.

O edukacji międzykulturowej można przeczytać więcej w publikacji Jakość a nie jakoś, dostępnej w czytelni FRSE oraz na stronie programów bilateralnych.

Z Erasmusa+ do ośrodka


Edukacja pozaformalna bardzo dobrze sprawdza się w pracy z tzw. trudną młodzieżą. Doskonałym sposobem zmieniania postaw młodych ludzi są np. projekty wymian młodzieżowych.

Wymiany młodzieżowe od lat z powodzeniem realizuje m.in. Marcin Głuszyk, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Trzebieży (MOW), prezes Akademii Podmiotowego Wychowania Młodzieży. W 2008 r. założył grupę artystyczną ArtCrew, która pozwala jego podopiecznym pracować nad własnym rozwojem poprzez sztukę narracyjną. W trakcie Europejskiego Tygodnia Młodzieży Marcin Głuszyk i jego wychowankowie otrzymali nagrodę YouthLab za najlepszy projekt młodzieżowy.

Wymiany to fajna sprawa – tak mówi młodzież. Projekty wymian są stosunkowo proste – mówią opiekunowie. Ale wymiany z udziałem trudnej młodzieży mogą być chyba kłopotliwe.

Marcin Głuszyk: Tak zdarza się tylko wtedy, gdy traktuje się młodzież przedmiotowo i używa Erasmusa+ jako skarbonki.

Co Pan przez to rozumie?

Niechętnie, ale powiem: widziałem wiele różnych projektów (nie tylko w Erasmusie+), których konstrukcja wyglądała mniej więcej tak: do szkoły/placówki puka przedstawiciel organizacji, która zdobyła dofinansowanie i ma super ofertę. Super głównie dlatego, że wszystko jest za darmo. Szkoła się cieszy, bo napisze w internecie, że zrobiła międzynarodowy projekt. Dyrektor się cieszy – bo przełożeni widzą, że coś robi. Uczniowie się cieszą, bo jadą za darmo, organizacja koordynująca się cieszy, bo ma uczestników do projektu, który jest dla niej źródłem utrzymania. I w sumie wszyscy są zadowoleni. W praktyce jednak realizowane tematy nikogo nie interesują, wszyscy wiedzą, że ktoś po prostu dał na to kasę. I to jest dokładne zaprzeczenie podmiotowości: młody człowiek – beneficjent – staje się przedmiotem różnych interesów. W takiej sytuacji angażowanie młodzieży z negatywnymi doświadczeniami może być niewygodne, bo z tymi ludźmi trzeba się napracować.

Jak w takim razie powinien wyglądać projekt, by przyniósł efekty?

Aby wyjazd faktycznie wspierał rozwój młodzieży, powinien być częścią długiej i systematycznej pracy. W naszym przypadku projekty wymian stanowią podsumowanie całorocznego wysiłku. Na początku roku szkolnego organizujemy dobrowolne warsztaty, potem tworzymy spektakl i go prezentujemy, a następnie – najczęściej w wakacje – jedziemy na wymianę. Tak ułożona praca pozwala zintegrować grupę, zdobyć doświadczenia, które przygotowują nas do współpracy z młodzieżą z innego kraju, pomaga też nabrać pewności siebie i ćwiczyć kompetencje miękkie.

Spektakl i warsztaty w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym? Organizacja czasu wolnego czy coś więcej?

To coś więcej. Nasza przygoda z programami: Młodzież, Młodzież w działaniu, a teraz Erasmus+ sprawiła, że w trakcie zajęć zaczęliśmy stosować metody pracy charakterystyczne dla edukacji pozaformalnej, które dobrze się sprawdzają. W młodzieżowych placówkach resocjalizacyjnych zdarzają się negatywne zachowania, których przyczyny są bardzo złożone. Z naszych doświadczeń wynika, że zaangażowanie podopiecznych w zajęcia rozwijające indywidualne zainteresowania i uzdolnienia to bardzo skuteczna forma profilaktyki negatywnych zachowań. Właśnie dlatego w 2008 r. założyliśmy w Trzebieży artystyczną grupę ArtCrew (www.artcrew.pl). Wraz z reżyserem Konradem Pachciankiem wykorzystujemy sztukę i stosujemy metody aktywnego uczestnictwa. Na przykład wprowadzamy do zajęć teatralnych element narracyjności – tworząc scenariusze spektakli, staramy się, by były opowieścią chłopców o nich samych. To powoduje znacznie większe zaangażowanie podopiecznych, którzy czują się współtwórcami, a nie jedynie odtwórcami. Podobnie jest w zespole muzycznym – chłopcy wykonują teraz wyłącznie utwory, do których sami napisali teksty.

Jak takie doświadczenie wpływa na chłopaków?

Praca w ArtCrew pozwala im zrozumieć, że chcemy ich dobra, dzięki czemu powstaje między nami przyjacielska relacja. Bez niej w ogóle praca wychowawcza byłaby skazana na porażkę. Zauważam też u nich poprawę samooceny, większą wiarę w siebie. Widzę, jak pozbywają się lęków, jak uczą się ze sobą rozmawiać, jak uczą się samodzielności, rzetelności, systematyczności.

Oni też zauważają zmiany u siebie. Gdy zwracają się do młodszych chłopaków, nowych wychowanków, dają im wskazówki i rady, odnosząc się do swoich doświadczeń z początków aktywności w ArtCrew i w ośrodku.

Te doświadczenia wykorzystujemy później np. w szkole. Mówimy: „Dałeś radę z gitarą, bo dużo ćwiczyłeś. Dasz radę z niemieckim, ale ucz się według planu. Pięć słówek dziennie”.

Skąd bierzecie tematy spektakli?

Zawsze szukamy „ich” tematu. Przy Father0 [pełnometrażowy film stworzony i zrealizowany przez wychowanków MOW w Trzebieży – przyp. aut.] pomysł wziął się z życia – chłopcy nie chcieli wysłać kartek na Dzień Ojca. Oni wiedzą, że ideą ArtCrew jest mówienie poprzez sztukę o sobie. Do tego jednak potrzebne jest zaufanie, szczerość, przyjaźń. Te więzy tworzą się w zwykłych życiowych sytuacjach: gdy gramy w piłkę, jedziemy na wycieczkę… Wtedy się poznajemy, rozmawiamy, stajemy się sobie bliscy. Na tym fundamencie możemy tworzyć. Ale to wszystko jest częścią długiego procesu, przemyślanej strategii pracy z młodzieżą.

Jakie są długofalowe efekty wymian?

Za przykład niech posłuży polsko-ukraiński projekt Magia cyrku. Jednym z jego rezultatów było utworzenie w Trzebieży grupy cyrkowej – powstała, choć nikt z członków kadry placówki nie miał takich umiejętności i nie prowadził wcześniej podobnych zajęć. Technik cyrkowych uczyli ci wychowankowie, którzy poznali je podczas wymiany. Mało tego – wraz z uczestniczką Wolontariatu Europejskiego zaczęli też odwiedzać Dom Dziecka w Tanowie, by prowadzić zajęcia cyrkowe dla jego podopiecznych. Wychowankowie MOW stali się więc wolontariuszami, co było dla nich źródłem satysfakcji, podnosiło ich samoocenę i motywację do dalszego rozwoju.

To ogromna zmiana. Da się jeszcze coś „wyciągnąć” z Erasmusa+?

Jasne! Z Erasmusa+ do ośrodka przenieśliśmy także pomysły na upowszechnianie rezultatów pracy młodzieży. Podczas wymian po raz pierwszy wykorzystaliśmy w tym celu produkcje filmowe. Zauważyliśmy, że zwiększyło to motywację chłopców do pracy, teraz więc filmiki nagrywa nie tylko grupa artystyczna, ale także zespół chłopców zaangażowanych w treningi crossfit – pracują m.in. nad filmami instruktażowymi dla młodzieży. Taka forma ma duży oddźwięk i dociera do szerokiego grona odbiorców.

Z Magii cyrku też powstał film, prawda?

W trakcie projektu nagraliśmy reportaż, prezentowany później w innych placówkach typu MOW/MOS jako przykład dobrej praktyki, a także podczas zajęć akademickich współpracujących z nami uczelni pedagogicznych. Reportaż wyświetlano też podczas ogólnopolskiego przeglądu twórczości wychowanków MOW „PRZETWORNIK”. Film dobrze obrazuje możliwości włączania podopiecznych takich ośrodków do projektów edukacji międzykulturowej i pozaformalnej, w tym do międzynarodowych wymian młodzieży.

Rozmawiała Dominika Jagiełło.