Fakty i mity Wymian młodzieżowych


Wymiana młodzieży w programie Erasmus+ polega na tym, że grupa uczniów przyjeżdża do szkoły w innym kraju, mieszka w domach rówieśników i razem z nimi chodzi na lekcje – tak twiedzi część nauczycieli. Czas wyjaśnić to nieporozumienie

Z tematem wymian młodzieżowych i ich publicznym odbiorem mierzę się niezmiennie od 15 lat.

Wymiany od dawna są elementami unijnych programów zachęcających młodych ludzi do aktywności – zarówno działań lokalnych, jak i międzynarodowej mobilności. W przeszłości były to programy Młodzież i „Młodzież w działaniu”, obecnie – Erasmus+ Młodzież. Przewodnik realizowanego aktualnie programu opisuje Wymianę jako możliwość spotkania się grup młodych osób z co najmniej dwóch różnych krajów i mieszkania razem przez okres od 5 do 21 dni. Definicja w sumie prosta i niezmienna od roku 2000. Mimo to wokół tego terminu przez lata narosło wiele półprawd. Świadczy o tym choćby cytat przytoczony na wstępie – taką opinię usłyszałam podczas jednego ze spotkań trenerskich z nauczycielami i nastolatkami.

Nie tylko dla uczniów i poza programem Warto więc powtórzyć podstawowe informacje i obalić mity. Po pierwsze: w Wymianach pojęcie „młodzież” nie równa się „uczniowie i uczennice”. Wyjechać za granicę może każda osoba w wieku od 13 do 30 lat, co oznacza, że może być to i uczeń podstawówki, i uczeń liceum, a równie dobrze student, osoba pracująca, bezrobotna czy niepełnosprawna. Co więcej, lider grupy młodzieżowej może przekroczyć 30. rok życia – dzięki temu za granicę ma szansę wybrać się każda osoba pracująca z młodzieżą lub przez nią wskazana. Warto jednak przemyśleć sprawę różnorodności wiekowej – choć jestem przekonana, że są tematy równie fascynujące dla 13- i 30-latków, to zrealizowanie choćby i siedmiodniowej wymiany w gronie osób w bardzo różnym wieku może być trudne logistycznie (opieka nad nieletnimi vs pełnoletniość, różnice w potrzebach itp.).

Co ważne, Przewodnik po programie Erasmus+ nie podaje konkretnej liczby liderów, którzy mogą wziąć udział w wymianie. Grono opiekunów musi być po prostu adekwatne do liczby uczestników. Inna liczba liderów będzie potrzebna dla grupy 25-latków, inna dla grupy nastolatków z problemami. Jeżeli w wymianie biorą udział osoby niepełnoletnie, decydują przepisy polskiego prawa.

Projekt Wymiany z założenia nie ma związku z realizacją szkolnej Podstawy programowej, nawet jeśli uczestnikami przedsięwzięcia są uczniowie. Choć w trakcie realizacji przedsięwzięcia młodzi ludzie często wykazują się wiedzą zdobytą w szkole, to samo działanie nie może mieć na celu realizacji nauki szkolnej, porównania systemów szkolnictwa czy rozwoju kompetencji nauczycieli. Wymiany są i mogą być natomiast wspierane przez szkoły – tak samo, jak przez domy kultury, stowarzyszenia, fundacje czy zgromadzenia zakonne. Wracając do rozważanego przez nas zdania – młodzież, owszem, uczy się, ale nie na lekcji, a w działaniu, mając możliwość rozwijać swe zainteresowania w międzynarodowej grupie.

Właśnie możliwość rozwoju swoich pasji, zmierzenia się z marzeniami, wykorzystania w praktyce wiedzy i umiejętności nabytych w szkole jest największą wartością Wymian młodzieżowych, zaraz po nawiązaniu kontaktów międzynarodowych i międzykulturowych. Nie ma mowy o przerwie w procesie nauczania. Nie ma co prawda lekcji, ale edukacja trwa, tu nazywana pozaformalną. To powoduje, że mitem jest także przekonanie, iż wymiana młodzieży musi się odbyć w określonym momencie roku. O tym, czy zostanie ona zrealizowana w czasie wakacji czy w roku szkolnym/akademickim decydują pomysłodawcy i realizatorzy projektu, zależnie od potrzeb. Bez względu jednak na termin, nie jest to też wyjazd turystyczny. Owszem, można wpleść zwiedzanie konkretnych miejsc w harmonogram przedsięwzięcia, ale nie stanowi to celu WM.

Okazja do przełamania barier Mitem jest również to, że młodzi ludzie śpią w domach swoich rówieśników w kraju goszczącym lub nocują w hostelach, podczas gdy gospodarze wracają na noc do własnych łóżek. W projekcie Wymian chodzi o to, by młodzi przebywali ze sobą 24 godziny na dobę, od momentu przyjazdu do wyjazdu. To właśnie daje szansę na bliższe poznanie się, na odnalezienie się w grupie, ćwiczenie kompetencji językowych i międzykulturowych.

Czasem też słyszę od dorosłych opiekunów młodzieży, że nie ma co robić Wymiany, bo nikt nie zna języka obcego. A jeszcze częściej: znajomość języka jest, ale nie ma motywacji do mówienia, bo ogranicza ją strach przed popełnieniem błędu. Według mnie wymiana młodzieży to jeden z lepszych sposobów na przełamanie tej bariery. Swych sił w języku obcym najlepiej jest próbować w przyjaznej przestrzeni wspólnej pracy. Tym bardziej, że można postawić na ruch, mimikę, działania artystyczne. Nie każda wymiana zamienia się w debaty o zmianie świata. Każda za to daje możliwość, by młodzi wzięli odpowiedzialność za działanie na siebie.

A skoro o odpowiedzialności mowa – mitem jest, że wszystko trzeba zrobić za młodzież, ale też to, że nie można jej w ogóle pomagać. Do mitów należy zaliczyć również twierdzenie, iż młodzi ludzie bez względu na wiek muszą napisać projekt Wymiany samodzielnie.

Oczywiście – muszą być zaangażowani w tworzenie i realizację, ale poziom tego zaangażowania powinien być uzależniony od wieku, możliwości, kreatywności. Pomoc liderów i bardziej doświadczonych pracowników organizacji wnioskujących nie jest zabroniona. Mało tego – może być okazją do odkrycia talentów wśród podopiecznych.

Tak jak nie jest zabroniona pomoc dorosłych, tak nie jest zabroniona również realizacja Wymiany poza miejscowością, w której działa organizacja czy grupa młodzieży. Pytanie tylko, czy to dobry pomysł. Wyjazd oznacza, że nasza młodzież nie będzie miała możliwości spotkania się ze społecznością, wśród której na co dzień się obraca. Nie zaprosi sąsiadów, przyjaciół i znajomych na finał wydarzenia. Warto więc się dwa razy zastanowić, zanim wybierzemy drugi koniec Polski tylko dlatego, by pokazać np. Zakopane naszym gościom z zagranicy.

Co jeszcze jest mitem w temacie Wymian młodzieżowych? Projekt nie równa się wymiana, a stawki dofinansowania naliczane są na osobę za każdy dzień wspólnego pobytu.

Dla przykładu – przy siedmiodniowej z dwóch krajów (w tym liderów) stawkę oblicza się, mnożąc liczbę uczestników przez liczbę dni spędzonych wspólnie (7 x 16x stawka). Natomiast projekt jest pojęciem szerszym. Obejmuje nie tylko czas samej wymiany, ale i przygotowań, późniejszej ewaluacji i upowszechniania rezultatów działania. Zryczałtowane stawki dzienne stanowią dofinansowanie całego projektu, trzeba więc dobrze policzyć koszty i być może szukać także innych źródeł wpływów. Grant nie musi pokryć całości kosztów.

Warto próbować Jak widać, choć Wymiany młodzieżowe są realizowane od prawie 20 lat, wiedza na temat szczegółów ich funkcjonowania wciąż nie jest wystarczająca. A bez niej trudno marzyć o uzyskaniu dofinansowania. W 2017 r. do Polskiej Narodowej Agencji złożono 697 projektów Wymian, z czego podpisano 209 umów na realizację projektów, większość odbyła się w 2017 r. Pewnie gdyby mniej było mitów krążących na temat Wymian, wniosków byłoby więcej. Warto jednak pamiętać, że przed nami kolejne konkursy – jest czas, by poprawić wniosek lub napisać go od początku – i złożyć w kolejnym terminie.

Powodzenia! •

Bariery warte pokonania


Zakończył się tegoroczny nabór wniosków do Polsko-Litewskiego Funduszu Wymiany Młodzieży oraz Polsko-Ukraińskiej Rady Wymiany Młodzieży. Aplikacji ze szkół było mniej niż rok temu, ale to zjawisko przejściowe

Programy Bilateralne prowadzone przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji wspierają finansowo realizację pomysłów młodych ludzi – dofinansowują wymiany, seminaria i szkolenia. Dzięki wspólnym projektom młodzież ma szansę odkryć swoje korzenie i przełamać stereotypy narodowe. Podczas inicjatyw uczestnicy nie tylko wypracowują konkretne rezultaty – nawiązywane są także przyjaźnie, bardzo często powstają też pomysły na nowe przedsięwzięcia. W wielu przypadkach tak właśnie rozpoczyna się wieloletnia wspólna przygoda.

Tradycyjnie konkursy wniosków do Programów Bilateralnych cieszą się dużym zainteresowaniem, przede wszystkim organizacji pozarządowych oraz instytucji publicznych i szkół. Niestety, w tym roku zaobserwowaliśmy spadek liczby aplikacji składanych przez szkoły. Prawdopodobnie jedną z przyczyn są zmiany w systemie szkolnictwa. Dodatkowym wyzwaniem może być duża liczba dokumentów oraz formalności, które muszą zostać spełnione, gdy o dofinansowanie wnioskuje szkoła (w przypadku organizacji pozarządowych liczba dokumentów oraz formalności jest mniejsza). Ponieważ szkoły publiczne nie posiadają osobowości prawnej, muszą skorzystać ze wsparcia organu prowadzącego, który nadzoruje ich działalność. To może zniechęcić do aplikowania o fundusze, ale nie musi. W Zespole Placówek Oświatowych nr 2 w Kraśniku sytuacja była wręcz odwrotna. – To organ prowadzący poinformował szkołę o możliwości uzyskania dofinansowania. Pomógł nam również w znalezieniu partnera oraz nawiązaniu z nim kontaktu. Po zakończeniu działań mogliśmy również liczyć na wsparcie przy rozliczeniu projektu – mówi Monika Hałas z ZSO nr 2, jedna z osób zaangażowanych w realizację projektu Jesteśmy tacy sami. W poszukiwaniu dialogu i zrozumienia, zrealizowanego w ramach Polsko-Litewskiego Funduszu Wymiany Młodzieży.

Wpływ zmian w strukturze szkolnictwa na liczbę wniosków też powinien okazać się przejściowy. Mało tego – nowy system w Polsce może wręcz ułatwić wymiany z Litwą i Ukrainą, dzięki synergii grup wiekowych młodzieży szkolnej we wspomnianych krajach. Ważnym wsparciem dla szkół może się też okazać system informacji oświatowej MEN. Oczekujemy, że w następnym roku ich zainteresowanie składaniem wniosków do Programów Bilateralnych znacząco wzrośnie. •

Nie bać się błędów


Nie zawsze realizacja projektu idzie jak po maśle. Co robić, gdy pojawią się problemy? Mamy kilka rad.

Tworząc projekt, zawsze musimy się liczyć z tym, że w trakcie realizacji mogą pojawić się problemy i niespodziewane sytuacje. Ważne jest, by wspólnie przygotować się do pokonywania różnych przeszkód. Choć nie jest to łatwe.

Najważniejsze, by się nie załamywać, gdy zdarzy się trudna sytuacja. Pamiętajmy, że po jej rozwiązaniu zyskujemy to, co stanowi fundament przy kolejnych projektach: doświadczenie, odporność, nowy sposób myślenia, pokorę, a po pewnym czasie również miłe wspomnienia. Jakie trudności napotykamy najczęściej?

Błędy przy nawiązywaniu współpracy

Słaba jakość współpracy partnerskiej może mieć swoje źródło w sposobie, w jaki partnerstwo zostało zawiązane. Dzieje się tak, gdy zamiast wybrać się na seminarium kontaktowe, uczestnicy postanawiają – idąc po linii najmniejszego oporu – dogadać się przez internet. Prosty początek może doprowadzić do trudnej realizacji pomysłu ze źle dobranym partnerem.

Wniosek: następnym razem postawcie na spotkanie na żywo ze współuczestnikami. Internet nigdy nie da nam tego, co bezpośrednie spotkanie. To wtedy budujemy międzyludzką relację, która w następnych fazach projektu owocuje wspólnym działaniem dobrej jakości.

Spóźnianie się na spotkania

Spóźnianie się na oficjalne punkty spotkania projektowego przez niektórych członków grupy może mieć swoje źródło w niewłaściwym sformułowaniu informacji w infopacku lub brakach w przygotowaniu uczestników. Rada: przy kolejnym projekcie stwórzcie inny infopack i zorganizujecie lepszej jakości spotkanie z grupą, najlepiej na żywo.

W trakcie spotkania omówcie wspólnie, czym jest międzynarodowa wymiana młodzieży, seminarium, kurs szkoleniowy… Nieważne, że ktoś ma już doświadczenia z tym związane. Porozmawiajcie o tym, jak to rozumiecie. Pomoże wam to potem uniknąć podstawowych problemów związanych ze strukturą takiego spotkania.

Kiepskie jedzenie

Słaba jakość jedzenia to częsty problem, bez względu na to, czy jest to wymiana młodzieży, kurs szkoleniowy, czy seminarium. Może mieć swoje źródło w niewystarczającej komunikacji z miejscem, w którym realizowany jest projekt. Niesmaczne posiłki mogą wpływać na zachowanie uczestników spotkania. Co zrobić, by nie popełnić tego błędu? Następnym razem szczegółowo omówcie jadłospis z kuchnią, wyślijcie go partnerom i poinformujcie, jakie są zasady związane z posiłkami w realizowanym projekcie.

Brak zaangażowania

Gdy partner ma pretensje, że nie angażowaliśmy się w jego projekt, winne mogą być osoby reprezentujące zadanie. Tak bywa, gdy tę grupę tworzy się z przypadkowo dobranych uczestników. Ich odpowiedzialność za powodzenie partnerstwa jest niska. Co zrobić, by nie pojawiały się zarzuty bierności? Do przyszłego partnerstwa najlepiej włączyć tylko te osoby, które są związane z konkretną organizacją biorącą udział w projekcie.

Nie promują nas

Czasami po zakończeniu przedsięwzięcia zdarza się, że nasz partner zostawia nas samych i nie promuje zadania i jego rezultatów. Dlaczego? Być może nie zaangażowaliśmy naszego partnera w tworzenie projektu od samego początku, tak by czuł się z nim związany. Wpisaliśmy go tylko w koncepcję i przyjechał na gotowe. Wniosek: następnym razem starajcie się stworzyć projekt razem, by każdy czuł odpowiedzialność za jego część.

Zapomniany cel

Ważne jest, by przez cały czas trwania projektu zadawać sobie pytanie: po co to robimy. Nie wolno spuszczać celu z oczu ani na moment. Warto też pamiętać o ciągłości projektu. Bez względu na to, czy realizujemy go po raz pierwszy czy po raz setny, stawiajmy konkretne cele, rozpisujmy działania i zastanawiajmy się nad nimi na każdym etapie.

Nauka płynie z kryzysu

Nie wolno traktować chwilowego niepowodzenia jako porażki, po której nie chce się już działać. To, co wydaje się przegraną w danej chwili, zaprocentuje jako nasze cenne doświadczenie. Każda sytuacja problemowa, która zdarzy się w projekcie ma swoją przyczynę. Ważne, by wyciągnąć wnioski. Każda ze spraw może być cenną lekcją i wyzwaniem, które przy kolejnych projektach pozwolą na zmianę sposobu pracy i wzbogacą narzędzia służące do rozwiązywania sytuacji kryzysowych. Pojawiające się kłopoty to taka sama lekcja, jak rozwijający edukacyjny warsztat w bezpiecznych warunkach.

Nieoczekiwane kryzysowe sytuacje są naturalną częścią pracy. Tym cenniejszą, że owocują wyższą jakością działania w przyszłości. Ale, żeby wszystko było zrobione dobrze, trzeba włożyć w to energię, entuzjazm i dużo pracy. Po drodze będzie sporo błędów, wzruszeń, frustracji, stresu. Gdy je przezwyciężymy, pozostanie satysfakcja i zadowolenie.

Więcej na temat trudnych sytuacji w pracy projektowej oraz możliwości ich rozwiązania można znaleźć w publikacji pt. Fix fix fix – Project mechanics in garage, będącej owocem międzynarodowego spotkania realizatorów projektów młodzieżowych.


Publikacja jest dostępna pod adresem www.educentrum.eu/downloads/brochures/08/#p=1.

Fot. Pexels Photo

Słownik ikon zamiast słów


Jak wytłumaczyć dziecku, czym się różni asymilacja od integracji? Jak pomóc dorosłemu zapamiętać wszystkie elementy długiej definicji? Odpowiedź przynoszą… proste rysunki.

Chyba wszyscy przeżyliśmy to w dzieciństwie: lekcja w szkole, niekończący się monolog nauczyciela, a nasze myśli już dawno pogubiły się w gąszczu pojęć i dat… Albo sceny z dorosłego życia: wykład lub szkolenie i my, przez półtorej godziny walczący z sennością, podczas gdy wokół naszej głowy krążą słowa, słowa, słowa…

Czy mamy się wstydzić tych chwil dekoncentracji, tego braku uważności? Zdecydowanie nie! Ta ograniczona zdolność reagowania na słowa jest naszą naturalną cechą. Przecież przez tysiąclecia to bodźce wizualne z otaczającego świata były dla ludzi najważniejsze. Ludzki mózg nadal bardziej niż na słowo reaguje na obraz.

Najnowsze wyniki badań z dziedziny neurodydaktyki potwierdzają, że najlepsze efekty w edukowaniu przynosi wykorzystanie pomocy wizualnych, w tym symboli ilustrujących trudne pojęcia. Jak jednak nauczyciel, trener czy edukator ma wykorzystać tę wiedzę w praktyce, jeśli z plastyki miał zaledwie słabą czwórkę?

Z pomocą przychodzą słowniki ikon, czyli zbiory łatwych do samodzielnego powielenia rysunków, które można wykorzystać podczas warsztatów, szkoleń i lekcji. Najbardziej doceniane z nich to słowniki Bikablo®. Jednak i one nie były wystarczające dla edukatorów Stowarzyszenia „Jeden Świat” (Service Civil International Polska), którzy w wielkopolskich szkołach prowadzili program edukacyjny na temat uchodźców. Postanowili zatem wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyli projekt, który umożliwiłby międzynarodowej grupie edukatorów wypracować zestaw uniwersalnych ikon do wykorzystania podczas zajęć na temat migracji.

Dzięki dofinansowaniu z programu Erasmus+ udało się zrealizować nie tylko projekt Go Visual! Creative education about migration, ale i opracować słownik Go Visual! Icon Dictionary on Migration and Refugees. Składa się na niego zestaw symboli przydatnych podczas objaśniania takich zjawisk, jak migracje, uchodźstwo czy prawa człowieka. Symbole są tak proste, że w ciągu paru sekund przerysuje je nawet osoba, która ostatni raz kredkę trzymała przed kilkunastu laty.

– Skupiając się na czytelności i jasności przekazu oraz na tym, by umożliwić każdemu jak najszybsze narysowanie obrazków, znalazłam wspólne oznaczenia czy sposób ich rysowania – opisuje Dominika Ratajczyk, twórczyni ikonek. – Na przykład na ikonach dotyczących procesów zmian społecznych pojawiają się trzy ludziki, pomiędzy którymi zachodzą różne relacje. Kluczowe elementy dla każdej ikonki zostały podkreślone kolorem, by skupić uwagę odbiorcy na istocie zagadnienia – wyjaśnia.

Publikacja zawiera również instrukcję użytkowania ikon w sytuacjach edukacyjnych. Są także przykładowe scenariusze warsztatów na temat uchodźstwa, zawierające mnóstwo inspiracji i metod aktywizujących proces uczenia. Słownik ikon można bezpłatnie pobrać m.in. ze strony jedenswiat.org.pl (dział Publikacje).

Czy użycie ikon sprawdza się w praktyce? – Forma graficzna pomaga lepiej zapamiętać i zrozumieć – przyznaje 12-letni Mikołaj, uczestnik warsztatów o tolerancji na Uniwersytecie Dzieci, podczas których wykorzystywano słownik. – Same słowa często nie wystarczą. A rysunkiem można opisać cały świat! – dodaje.


Publikację można znaleźć pod adresem: http://bit.ly/GoVisualDictionary.

Fot. Agnieszka Warda/archiwum projektu

Trudne słowo inkluzja


Niepełnosprawni, ubożsi, mieszkający z dala od wielkich miast czy mający trudności w nauce też powinni mieć prawo do pełnego uczestnictwa w projektach młodzieżowych. Jak o nich zadbać?

Inkluzja, czyli włączanie osób z mniejszymi szansami, ma im pozwolić cieszyć się standardami życia na poziomie uznawanym za normalny w ich własnym społeczeństwie. W przypadku konkretnego projektu oznacza to otwarcie na wszelkie kategorie i grupy społeczne, które są w naszym otoczeniu dyskryminowane, lub których udział w projektach międzynarodowych jest utrudniony. Programy bilateralne oraz Erasmus+ traktują inkluzję priorytetowo – organizatorzy projektów mogą skorzystać z kategorii kosztów specjalnych. To dodatkowe środki, które ułatwiają realizację działań. Poniżej postaramy się podpowiedzieć, jak przygotować się do projektu włączającego i wykorzystać koszty specjalne przy planowaniu budżetu.

Planowanie projektu

Rolą organizatora i organizacji partnerskiej jest to, aby jak najlepiej poznać swoich podopiecznych i zebrać informacje na temat ich potrzeb. Pamiętajmy przy tym, że wszelkie dane medyczne są danymi wrażliwymi – powinny być udostępniane tylko osobom odpowiedzialnym za realizację przedsięwzięcia. Informacje np. na temat alergii mogą się przydać, jeżeli planujemy warsztaty z wykorzystaniem nietypowych materiałów. Sam harmonogram projektu należy przygotować tak, żeby żadne z działań nie wykluczało z udziału któregokolwiek z uczestników. W przypadku osób z niepełnosprawnościami fizycznymi może się też okazać konieczne zaplanowanie częstszych i dłuższych przerw.

Podróż i opiekunowie

Jeżeli w inicjatywie biorą udział osoby niepełnosprawne, ważne jest zaplanowanie komfortowej podróży. Sposób transportu powinien być dopasowany do możliwości uczestników. W razie potrzeby warto zaprosić do udziału w działaniach asystenta osoby niepełnosprawnej. Koszt jego podróży, zakwaterowania i wyżywienia można zaliczyć do kosztów specjalnych projektu.

Różnice ekonomiczne

Jeśli chcemy włączyć do projektu młodzież z biedniejszych rodzin, w koszty specjalne można wrzucić wydatki na przygotowanie jej do wyjazdu, np. poprzez zakup torby podróżnej, kosmetyków lub leków. Te koszty muszą być uzasadnione i powiązane z faktycznymi potrzebami młodych ludzi.

Bezpieczna przestrzeń

Jest to pojęcie często pojawiające się w przypadku projektów włączających. Oznacza ono zarówno przestrzeń w znaczeniu fizycznym (dostosowaną do różnych rodzajów niepełnosprawności uczestników), jak i w znaczeniu metaforycznym – czyli atmosferę dającą poczucie bezpieczeństwa, gdzie nikt nie czuje się oceniany i może być sobą. Jest to szczególnie ważne, gdy pracujemy z osobami dyskryminowanymi ze względu na pochodzenie czy przynależność do określonych grup. Rolą opiekuna jest tu wyjaśnianie niejasności i różnic, ale także interweniowanie w przypadku narastających napięć i konfliktów. W tworzeniu takiej atmosfery istotną rolę odgrywa edukacja międzykulturowa.

Przygotowanie międzykulturowe

Warto również zawczasu pomyśleć o przygotowaniu uczestników do wspólnego projektu, uwzględniającym różnice kulturowe. Przykładem mogą być tu wymiany polsko-ukraińskie, które angażują osoby z terytoriów objętych wojną. W tym wypadku należy poświęcić więcej czasu dla młodych Polaków, którzy często nie zdają sobie sprawy z sytuacji politycznej na Ukrainie.

Ryzyko

Projekty włączające niosą ze sobą sporo wyzwań i niezależnie od tego, jak dobrze się przygotujemy, zawsze coś może pójść niezgodnie z planem. Dlatego w przygotowaniach może nam pomóc sporządzenie planu oceny ryzyka, w którym uwzględnimy możliwie wszystkie groźne sytuacje oraz procedurę radzenia sobie z nimi.

Podsumowując – międzynarodowe projekty młodzieżowe są znakomitą szansą, by ducha włączania społecznego wprowadzić w życie. I o ile realizacja projektu inkluzyjnego jest z reguły trudniejsza, to rezultaty potrafią dać wyjątkową satysfakcję zarówno uczestnikom, jak i organizatorom.

Inclusion from A to Z

Osoby, które chciałyby się dowiedzieć więcej na temat realizacji udanych projektów włączających zachęcamy do zapoznania się ze znakomitą publikacją Centrum SALTO Inclusion & Diversity Inclusion from A to Z, dostępną w językach angielskim i rosyjskim na stronie www.salto-youth.net/rc/inclusion/inclusionpublications/inclusionatoz.

O edukacji międzykulturowej można przeczytać więcej w publikacji Jakość a nie jakoś, dostępnej w czytelni FRSE oraz na stronie programów bilateralnych.

Z Erasmusa+ do ośrodka


Edukacja pozaformalna bardzo dobrze sprawdza się w pracy z tzw. trudną młodzieżą. Doskonałym sposobem zmieniania postaw młodych ludzi są np. projekty wymian młodzieżowych.

Wymiany młodzieżowe od lat z powodzeniem realizuje m.in. Marcin Głuszyk, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Trzebieży (MOW), prezes Akademii Podmiotowego Wychowania Młodzieży. W 2008 r. założył grupę artystyczną ArtCrew, która pozwala jego podopiecznym pracować nad własnym rozwojem poprzez sztukę narracyjną. W trakcie Europejskiego Tygodnia Młodzieży Marcin Głuszyk i jego wychowankowie otrzymali nagrodę YouthLab za najlepszy projekt młodzieżowy.

Wymiany to fajna sprawa – tak mówi młodzież. Projekty wymian są stosunkowo proste – mówią opiekunowie. Ale wymiany z udziałem trudnej młodzieży mogą być chyba kłopotliwe.

Marcin Głuszyk: Tak zdarza się tylko wtedy, gdy traktuje się młodzież przedmiotowo i używa Erasmusa+ jako skarbonki.

Co Pan przez to rozumie?

Niechętnie, ale powiem: widziałem wiele różnych projektów (nie tylko w Erasmusie+), których konstrukcja wyglądała mniej więcej tak: do szkoły/placówki puka przedstawiciel organizacji, która zdobyła dofinansowanie i ma super ofertę. Super głównie dlatego, że wszystko jest za darmo. Szkoła się cieszy, bo napisze w internecie, że zrobiła międzynarodowy projekt. Dyrektor się cieszy – bo przełożeni widzą, że coś robi. Uczniowie się cieszą, bo jadą za darmo, organizacja koordynująca się cieszy, bo ma uczestników do projektu, który jest dla niej źródłem utrzymania. I w sumie wszyscy są zadowoleni. W praktyce jednak realizowane tematy nikogo nie interesują, wszyscy wiedzą, że ktoś po prostu dał na to kasę. I to jest dokładne zaprzeczenie podmiotowości: młody człowiek – beneficjent – staje się przedmiotem różnych interesów. W takiej sytuacji angażowanie młodzieży z negatywnymi doświadczeniami może być niewygodne, bo z tymi ludźmi trzeba się napracować.

Jak w takim razie powinien wyglądać projekt, by przyniósł efekty?

Aby wyjazd faktycznie wspierał rozwój młodzieży, powinien być częścią długiej i systematycznej pracy. W naszym przypadku projekty wymian stanowią podsumowanie całorocznego wysiłku. Na początku roku szkolnego organizujemy dobrowolne warsztaty, potem tworzymy spektakl i go prezentujemy, a następnie – najczęściej w wakacje – jedziemy na wymianę. Tak ułożona praca pozwala zintegrować grupę, zdobyć doświadczenia, które przygotowują nas do współpracy z młodzieżą z innego kraju, pomaga też nabrać pewności siebie i ćwiczyć kompetencje miękkie.

Spektakl i warsztaty w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym? Organizacja czasu wolnego czy coś więcej?

To coś więcej. Nasza przygoda z programami: Młodzież, Młodzież w działaniu, a teraz Erasmus+ sprawiła, że w trakcie zajęć zaczęliśmy stosować metody pracy charakterystyczne dla edukacji pozaformalnej, które dobrze się sprawdzają. W młodzieżowych placówkach resocjalizacyjnych zdarzają się negatywne zachowania, których przyczyny są bardzo złożone. Z naszych doświadczeń wynika, że zaangażowanie podopiecznych w zajęcia rozwijające indywidualne zainteresowania i uzdolnienia to bardzo skuteczna forma profilaktyki negatywnych zachowań. Właśnie dlatego w 2008 r. założyliśmy w Trzebieży artystyczną grupę ArtCrew (www.artcrew.pl). Wraz z reżyserem Konradem Pachciankiem wykorzystujemy sztukę i stosujemy metody aktywnego uczestnictwa. Na przykład wprowadzamy do zajęć teatralnych element narracyjności – tworząc scenariusze spektakli, staramy się, by były opowieścią chłopców o nich samych. To powoduje znacznie większe zaangażowanie podopiecznych, którzy czują się współtwórcami, a nie jedynie odtwórcami. Podobnie jest w zespole muzycznym – chłopcy wykonują teraz wyłącznie utwory, do których sami napisali teksty.

Jak takie doświadczenie wpływa na chłopaków?

Praca w ArtCrew pozwala im zrozumieć, że chcemy ich dobra, dzięki czemu powstaje między nami przyjacielska relacja. Bez niej w ogóle praca wychowawcza byłaby skazana na porażkę. Zauważam też u nich poprawę samooceny, większą wiarę w siebie. Widzę, jak pozbywają się lęków, jak uczą się ze sobą rozmawiać, jak uczą się samodzielności, rzetelności, systematyczności.

Oni też zauważają zmiany u siebie. Gdy zwracają się do młodszych chłopaków, nowych wychowanków, dają im wskazówki i rady, odnosząc się do swoich doświadczeń z początków aktywności w ArtCrew i w ośrodku.

Te doświadczenia wykorzystujemy później np. w szkole. Mówimy: „Dałeś radę z gitarą, bo dużo ćwiczyłeś. Dasz radę z niemieckim, ale ucz się według planu. Pięć słówek dziennie”.

Skąd bierzecie tematy spektakli?

Zawsze szukamy „ich” tematu. Przy Father0 [pełnometrażowy film stworzony i zrealizowany przez wychowanków MOW w Trzebieży – przyp. aut.] pomysł wziął się z życia – chłopcy nie chcieli wysłać kartek na Dzień Ojca. Oni wiedzą, że ideą ArtCrew jest mówienie poprzez sztukę o sobie. Do tego jednak potrzebne jest zaufanie, szczerość, przyjaźń. Te więzy tworzą się w zwykłych życiowych sytuacjach: gdy gramy w piłkę, jedziemy na wycieczkę… Wtedy się poznajemy, rozmawiamy, stajemy się sobie bliscy. Na tym fundamencie możemy tworzyć. Ale to wszystko jest częścią długiego procesu, przemyślanej strategii pracy z młodzieżą.

Jakie są długofalowe efekty wymian?

Za przykład niech posłuży polsko-ukraiński projekt Magia cyrku. Jednym z jego rezultatów było utworzenie w Trzebieży grupy cyrkowej – powstała, choć nikt z członków kadry placówki nie miał takich umiejętności i nie prowadził wcześniej podobnych zajęć. Technik cyrkowych uczyli ci wychowankowie, którzy poznali je podczas wymiany. Mało tego – wraz z uczestniczką Wolontariatu Europejskiego zaczęli też odwiedzać Dom Dziecka w Tanowie, by prowadzić zajęcia cyrkowe dla jego podopiecznych. Wychowankowie MOW stali się więc wolontariuszami, co było dla nich źródłem satysfakcji, podnosiło ich samoocenę i motywację do dalszego rozwoju.

To ogromna zmiana. Da się jeszcze coś „wyciągnąć” z Erasmusa+?

Jasne! Z Erasmusa+ do ośrodka przenieśliśmy także pomysły na upowszechnianie rezultatów pracy młodzieży. Podczas wymian po raz pierwszy wykorzystaliśmy w tym celu produkcje filmowe. Zauważyliśmy, że zwiększyło to motywację chłopców do pracy, teraz więc filmiki nagrywa nie tylko grupa artystyczna, ale także zespół chłopców zaangażowanych w treningi crossfit – pracują m.in. nad filmami instruktażowymi dla młodzieży. Taka forma ma duży oddźwięk i dociera do szerokiego grona odbiorców.

Z Magii cyrku też powstał film, prawda?

W trakcie projektu nagraliśmy reportaż, prezentowany później w innych placówkach typu MOW/MOS jako przykład dobrej praktyki, a także podczas zajęć akademickich współpracujących z nami uczelni pedagogicznych. Reportaż wyświetlano też podczas ogólnopolskiego przeglądu twórczości wychowanków MOW „PRZETWORNIK”. Film dobrze obrazuje możliwości włączania podopiecznych takich ośrodków do projektów edukacji międzykulturowej i pozaformalnej, w tym do międzynarodowych wymian młodzieży.

Rozmawiała Dominika Jagiełło.

Co może Dziurawa skarpeta…


W jaki sposób skupić uwagę wkraczającego do szkół pokolenia Alfa – dzieci nowych technologii, obrazów, wielu bodźców? Odpowiedzią może być edukacja filmowa.

Ten rodzaj edukacji w ostatnich latach szybko się rozwija – zarówno na zajęciach lekcyjnych, jak i w kołach zainteresowań. To właśnie filmy pozwalają młodym zrozumieć trudne kwestie i pobudzają do dyskusji. Młodzież w portretach bohaterów odnajduje siebie i swoje problemy, problemy wieku dorastania. Wreszcie, poprzez film, możemy próbować wspólnie wyjaśniać zawiłości współczesnego świata.

Jednym z przykładów filmów tego typu jest Dziurawa skarpeta na emigracji. Obraz zrealizowała młodzież ze środowisk zagrożonych marginalizacją, dzięki czemu stanowi on doskonały materiał do pracy nad tematem emigracji, bezdomności czy uzależnienia od alkoholu. Zagadnienie to podejmują ludzie, którzy zetknęli się z tymi problemami – nie tylko jako obserwatorzy, dzieci lub przyjaciele emigrantów zarobkowych czy osób uzależnionych, ale także jako bezdomni.

Film był realizowany w ramach projektu Inicjatyw młodzieżowych, dofinansowanego przez program Erasmus+. Widać w nim dogłębne przeanalizowanie tematu, subtelność w pokazywaniu i przedstawianiu niejednokrotnie bolesnych historii, ale także chęć wysłuchania, zrozumienia różnych powodów bezdomności. Twórcy nie oceniają bohaterów, pozwalają im na zaistnienie w filmie na swój sposób, oddają im całkowicie głos, co sprawia, że widz zostaje z nimi sam na sam. Autorzy pokazują nie tylko tych, którzy chcą wyjść z sytuacji, w której się znaleźli, ale także osoby, które tego nie potrafią, a nawet takie, które uczyniły ze swojego nałogu filozofię życiową. Zderzamy się więc z mitem zamożnego życia emigrantów w Anglii. To zupełnie inny obraz emigracji niż dotychczas nam przedstawiano.

Film porusza też zagadnienia zawarte w treściach Podstawy programowej nauczania przedsiębiorczości. Planowanie i inwestowanie w siebie, analiza przyczyn sukcesów i porażek, ocena skutków swoich działań – wszystkie te elementy widoczne są w postawach poszczególnych bohaterów. Również nauczyciele wiedzy o społeczeństwie mogą skorzystać z filmu podczas realizacji treści dotyczących problemów społecznych współczesnego świata. W Podstawie programowej Wiedzy o społeczeństwie przewidziano bowiem rozważanie „propozycji działań w kierunku poprawy warunków życia innych ludzi na świecie”. Sprowokowana przez film dyskusja o problemie bezdomności w Polsce i w Anglii może być tym bardziej gorąca, że sporo młodzieży ma obecnie rodziny poza granicami kraju. Młodzi ludzie mogą więc porównać filmowe sytuacje z osobistymi doświadczeniami.

Na pewno warto uzupełnić filmem interpretację dzieł literatury światowej i polskiej. Doskonale zderzy się on z bohaterem „Zbrodni i kary”, ojcem Soni, alkoholikiem. Choć to sytuacja z XIX w., te dwa aspekty niestety się nie zmieniły. W polskiej literaturze doskonałym przykładem będzie „Lalka” Bolesława Prusa, w której Wokulski rozprawia o biedocie Powiśla w trakcie przechadzki. Zastanawia się, w jaki sposób można uratować tych ludzi, by sami chcieli pracować, a nie oczekiwać jedynie pomocy w postaci datków.

To tylko kilka przykładów możliwości wykorzystania Dziurawej skarpety… Film z pewnością może pobudzić do refleksji nad tym, jak działać. Na pewno będzie ciekawym katalizatorem dyskusji z młodymi ludźmi.

Fot. kadr z filmu

Film można obejrzeć na Platformie Rezultatów Projektów Erasmus+:
http://ec.europa.eu/programmes/erasmus-plus/projects.

Projekty dwustronne: dlaczego warto?


Dziesiąta rocznica powołania Polsko-Litewskiego Funduszu Wymiany Młodzieży i drugi rok działania Polsko-Ukraińskiej Rady Wymiany Młodzieży to dobry czas, aby napisać o tym, jakie korzyści, według uczestników, niosą projekty dwustronne.

Gdy pytamy młodzież, co jest dla niej największą motywacją do wzięcia udziału w projekcie, odpowiada zgodnie: chęć poznania osób z innego kraju. Nic dziwnego, dla młodych ludzi wymiany organizowane w ramach programów bilateralnych FRSE są często pierwszą możliwością podjęcia współpracy międzynarodowej. Młodzież czuje się wyróżniona i ma poczucie działania w ważnej sprawie. Co istotne: to działanie jest realne. Jedną z najważniejszych zasad programów bilateralnych jest bowiem aktywne uczestnictwo młodzieży na każdym etapie projektu. Młodzi ludzie to doceniają: w rozmowach podkreślają, że możliwość udziału w procesie tworzenia projektu to najmocniejsza strona wymiany. Młodzież uczy się, że każda decyzja ma określony skutek, przekonuje się również do aktywności społecznej. Tak rodzi się odpowiedzialność za projekt – poczucie bardzo ważne, wręcz kluczowe dla jego powodzenia.

Nie byłoby jednak wymian bez drugiej strony, czyli sąsiada. Poza Polakami w programy dwustronne angażują się młodzi ludzie i pracownicy młodzieżowi z Litwy i Ukrainy. Poznanie sąsiada i jego kultury jest kolejną wartością, jaką wymieniają uczestnicy działań projektowych. W trakcie wymian bardzo często okazuje się, że mamy o sobie nawzajem błędne przekonania – właśnie dlatego co roku priorytetem realizowanych działań jest przełamywanie stereotypów. Młodzi ludzie bywają zaskoczeni, jak dobrze współpracuje się z Litwinami i Ukraińcami. Mimo początkowych obaw okazuje się, że wymiany są owocne, ponieważ jako narody mamy ze sobą wiele wspólnego – zawsze znajdują się punkty wspólne w kulturze czy historii, które można wykorzystać, aby zacząć rozmawiać po przyjacielsku.

Motywem przewodnim wielu projektów, zarówno polsko-litewskich, jak i polsko-ukraińskich, jest budowanie postawy otwartości i tolerancji. Młodzi ludzie czują ogromną potrzebę, by poruszać tę kwestię nawet wtedy, gdy główny temat przedsięwzięcia jest inny, np. związany z działaniami artystycznymi. Dzięki projektom koordynatorzy i opiekunowie, a później rodzice, zauważają u uczestników ważną zmianę. Młodzież staje się bardziej aktywna, pewna siebie. A co najważniejsze, otwarta na inną kulturę i ciekawa świata. Powiedzenie „Podróże kształcą” – a w zasadzie „Wymiany kształcą” – oddaje doskonale ducha projektów młodzieżowych.

Skoro podróże (ale pamiętajmy, że wymiana to nie wycieczka), to także język. Podczas wizyt monitorujących przedstawiciele FRSE często są proszeni przez młodzież o to, by rozmawiać z nią w jakimś innym języku – dla praktyki. Nawet osoby, które bardzo słabo znają obcy język, po kilku dniach wymiany są już w stanie komunikować się z innymi. Trzeba naprawdę nie chcieć, by się nie otworzyć i nie przełamać bariery językowej.

I wreszcie – pozytywnym efektem wymian są przyjaźnie zawarte pomiędzy uczestnikami. Można wymieniać wiele innych korzyści – jak choćby nabywanie umiejętności miękkich czy poszerzanie wiedzy – jednak to wartość przyjaźni jest nieoceniona. Sami młodzi ludzie często nie spodziewają się tego, jak bliskie relacje mogą się nawiązać w trakcie kilkudniowej wymiany. Po jej zakończeniu, w raportach końcowych, bez trudu można znaleźć „zapłakane” zdjęcia z trudnych rozstań.

Kiedy obserwuje się doświadczenia beneficjentów, czyta raporty końcowe lub wnioski konkursowe, bardzo często można dojść do wniosku, że jedna udana wymiana to dopiero początek wspólnej drogi. Nawiązane kontakty i przyjaźnie są szansą, którą trzeba wykorzystać przy tworzeniu kolejnych projektów. Warto o tym pamiętać!

Uwaga, szansa!

W grudniu ruszył kolejny nabór wniosków w Polsko-Litewskim Funduszu Wymiany Młodzieży. Serdecznie zapraszamy do składania wniosków! Szczegółowe zasady konkursu opublikowano na stronie wymianymlodziezy.frse.org.pl. Z kolei konkurs Polsko-Ukraińskiej Rady Wymiany Młodzieży będzie otwarty na początku roku 2018 – zapraszamy do śledzenia strony internetowej. Nasze profile na FB:
@wymianymlodziezyPLFWM,
@wymianymlodziezyPURWM.

Fot. Marco Belucci/CC/flickr.com; Fotolia

FRSE tworzy sieć centrów informacyjnych na Wschodzie


Od czerwca 2017 r. organizacje młodzieżowe i młodzi ludzie z krajów Partnerstwa Wschodniego (PW) oraz z Federacji Rosyjskiej mogą się cieszyć wsparciem sieci Centrów Informacyjnych programu Erasmus+ w sektorze Młodzież. Głównym celem ich funkcjonowania jest udostępnianie informacji o możliwościach programu oraz wsparcie organizacji i grup młodzieżowych w realizacji projektów.

Działalność Centrów skierowana jest przede wszystkim do osób pracujących z młodzieżą. Istotną grupą docelową działań podejmowanych przez Centra Informacyjne są jednak również ludzie młodzi oraz osoby odpowiedzialne za politykę młodzieżową. Centra planują do końca roku realizację ponad 40 różnych wydarzeń. Oferują również możliwość konsultacji w językach narodowych kwestii związanych z projektami programu Erasmus+ Młodzież.

Więcej informacji na stronie www.salto-youth.net

 

EVS NA WSCHODZIE

Centrum Współpracy SALTO od 2011 r. przeprowadza akredytację organizacji w krajach Partnerstwa Wschodniego i Rosji, które chcą działać w ramach Wolontariatu Europejskiego przyjmując lub wysyłając wolontariuszy. Obecnie akredytowane są 224 organizacje, w tym w poszczególnych krajach:

 

 

 

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Młodzi liderzy zmieniają świat


Prawie 400 uczestników z 43 krajów, dziewięć inspirujących warsztatów z praktykami biznesu, nauki i polityki, debaty i panele dyskusyjne, tysiące rozmów w kuluarach, a także spotkania z najważniejszymi polskimi i europejskimi decydentami – tak w dużym skrócie można podsumować XII Forum Ekonomiczne Młodych Liderów (FEML) w Nowym Sączu, które 7 września 2017 r. przeszło do historii.

Już podczas sesji otwierającej, która odbyła się we wtorek, 5 września, uczestnicy Forum usłyszeli słowa wsparcia i zachętę do mobilizacji. Twórcze, ale i realne znaczenie Forum Ekonomicznego zaakcentowała Agata Dziubińska-Gawlik, prezes Europejskiego Domu Spotkań – Fundacji Nowy Staw. – Od 12 lat młodzi ludzie z całej Europy przyjeżdżają tutaj, by kreować nowy wizerunek Starego Kontynentu – powiedziała. – Wyzwanie stoi przed każdym z nas. Dyskutujcie, twórzcie, zadawajcie pytania, szukajcie odpowiedzi. Europa na to czeka! – zachęcała.

Wtorkowe dyskusje koncentrowały się na współczesnym przywództwie, polityce młodzieżowej oraz przyszłości Unii Europejskiej. Biorący udział w debatach – zarówno politycy, jak i młodzi liderzy – nie mieli wątpliwości, że w 2025 r. Wspólnota wciąż będzie istnieć. Wielu z nich podkreślało jednak, że reforma jest nieodzowna. – Są osoby, które nigdy nie doświadczyły ducha Erasmusowego. Na szczęście my jesteśmy już z pokolenia bardziej tolerancyjnego i otwartego, dlatego wierzę, że uda nam się przezwyciężyć problemy, przed którymi staje teraz UE – przekonywała Nikolett Garai (Węgry).

– Zachęcam was, abyście sięgnęli po strumień unijnych pieniędzy, które Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji może przeznaczyć na wasz rozwój – powiedział dr Paweł Poszytek, dyrektor generalny Fundacji (FRSE) podczas dyskusji poświęconej polityce młodzieżowej. – Wspieramy osoby pracujące z młodzieżą, szkolimy dzięki współpracy w ramach SALTO – zaznaczył.

W środę, 6 września, uczestnicy FEML rozmawiali o innowacjach, startupach oraz współpracy nauki z biznesem. Dużo emocji wzbudziły dwa wystąpienia specjalne: prezydenta Republiki Macedonii Gjorge Ivanova oraz premier polskiego rządu Beaty Szydło. – Powinniście myśleć pozytywnie. Gąsienica zawsze zamieni się w kokon, a z niego wyłoni się motyl – mówił prezydent Macedonii. – Najważniejsze to nie bać się walczyć o marzenia. Czasami obawiamy się, że one nie zostaną zaakceptowane przez innych. Mimo to zachęcam, by każdy pomysł przekładać na działanie, nawet jeśli będziecie popełniać błędy – przekonywała polska premier.

Ostatni dzień FEML uczestnicy spędzili w Krynicy-Zdroju, gdzie wzięli udział w sesji plenarnej XXVII Forum Ekonomicznego oraz dwóch debatach. Po trzech dniach intensywnych spotkań, dyskusji i warsztatów można mieć nadzieję, że już wkrótce Unia – pod wodzą młodych liderów z pokolenia Erasmusa – przeżyje swoje odrodzenie.

Im Unia Europejska bardziej otworzy się na nowe państwa, które chcą włączyć się do Wspólnoty, czyli państwa bałkańskie i te za naszą wschodnią granicą, tym będzie bezpieczniej, a Europa będzie bardziej dopełniona.Beata Szydło, premier RP

Fot. Aleksander Wolak