Co może Dziurawa skarpeta…


W jaki sposób skupić uwagę wkraczającego do szkół pokolenia Alfa – dzieci nowych technologii, obrazów, wielu bodźców? Odpowiedzią może być edukacja filmowa.

Ten rodzaj edukacji w ostatnich latach szybko się rozwija – zarówno na zajęciach lekcyjnych, jak i w kołach zainteresowań. To właśnie filmy pozwalają młodym zrozumieć trudne kwestie i pobudzają do dyskusji. Młodzież w portretach bohaterów odnajduje siebie i swoje problemy, problemy wieku dorastania. Wreszcie, poprzez film, możemy próbować wspólnie wyjaśniać zawiłości współczesnego świata.

Jednym z przykładów filmów tego typu jest Dziurawa skarpeta na emigracji. Obraz zrealizowała młodzież ze środowisk zagrożonych marginalizacją, dzięki czemu stanowi on doskonały materiał do pracy nad tematem emigracji, bezdomności czy uzależnienia od alkoholu. Zagadnienie to podejmują ludzie, którzy zetknęli się z tymi problemami – nie tylko jako obserwatorzy, dzieci lub przyjaciele emigrantów zarobkowych czy osób uzależnionych, ale także jako bezdomni.

Film był realizowany w ramach projektu Inicjatyw młodzieżowych, dofinansowanego przez program Erasmus+. Widać w nim dogłębne przeanalizowanie tematu, subtelność w pokazywaniu i przedstawianiu niejednokrotnie bolesnych historii, ale także chęć wysłuchania, zrozumienia różnych powodów bezdomności. Twórcy nie oceniają bohaterów, pozwalają im na zaistnienie w filmie na swój sposób, oddają im całkowicie głos, co sprawia, że widz zostaje z nimi sam na sam. Autorzy pokazują nie tylko tych, którzy chcą wyjść z sytuacji, w której się znaleźli, ale także osoby, które tego nie potrafią, a nawet takie, które uczyniły ze swojego nałogu filozofię życiową. Zderzamy się więc z mitem zamożnego życia emigrantów w Anglii. To zupełnie inny obraz emigracji niż dotychczas nam przedstawiano.

Film porusza też zagadnienia zawarte w treściach Podstawy programowej nauczania przedsiębiorczości. Planowanie i inwestowanie w siebie, analiza przyczyn sukcesów i porażek, ocena skutków swoich działań – wszystkie te elementy widoczne są w postawach poszczególnych bohaterów. Również nauczyciele wiedzy o społeczeństwie mogą skorzystać z filmu podczas realizacji treści dotyczących problemów społecznych współczesnego świata. W Podstawie programowej Wiedzy o społeczeństwie przewidziano bowiem rozważanie „propozycji działań w kierunku poprawy warunków życia innych ludzi na świecie”. Sprowokowana przez film dyskusja o problemie bezdomności w Polsce i w Anglii może być tym bardziej gorąca, że sporo młodzieży ma obecnie rodziny poza granicami kraju. Młodzi ludzie mogą więc porównać filmowe sytuacje z osobistymi doświadczeniami.

Na pewno warto uzupełnić filmem interpretację dzieł literatury światowej i polskiej. Doskonale zderzy się on z bohaterem „Zbrodni i kary”, ojcem Soni, alkoholikiem. Choć to sytuacja z XIX w., te dwa aspekty niestety się nie zmieniły. W polskiej literaturze doskonałym przykładem będzie „Lalka” Bolesława Prusa, w której Wokulski rozprawia o biedocie Powiśla w trakcie przechadzki. Zastanawia się, w jaki sposób można uratować tych ludzi, by sami chcieli pracować, a nie oczekiwać jedynie pomocy w postaci datków.

To tylko kilka przykładów możliwości wykorzystania Dziurawej skarpety… Film z pewnością może pobudzić do refleksji nad tym, jak działać. Na pewno będzie ciekawym katalizatorem dyskusji z młodymi ludźmi.

Fot. kadr z filmu

Film można obejrzeć na Platformie Rezultatów Projektów Erasmus+:
http://ec.europa.eu/programmes/erasmus-plus/projects.

Projekty dwustronne: dlaczego warto?


Dziesiąta rocznica powołania Polsko-Litewskiego Funduszu Wymiany Młodzieży i drugi rok działania Polsko-Ukraińskiej Rady Wymiany Młodzieży to dobry czas, aby napisać o tym, jakie korzyści, według uczestników, niosą projekty dwustronne.

Gdy pytamy młodzież, co jest dla niej największą motywacją do wzięcia udziału w projekcie, odpowiada zgodnie: chęć poznania osób z innego kraju. Nic dziwnego, dla młodych ludzi wymiany organizowane w ramach programów bilateralnych FRSE są często pierwszą możliwością podjęcia współpracy międzynarodowej. Młodzież czuje się wyróżniona i ma poczucie działania w ważnej sprawie. Co istotne: to działanie jest realne. Jedną z najważniejszych zasad programów bilateralnych jest bowiem aktywne uczestnictwo młodzieży na każdym etapie projektu. Młodzi ludzie to doceniają: w rozmowach podkreślają, że możliwość udziału w procesie tworzenia projektu to najmocniejsza strona wymiany. Młodzież uczy się, że każda decyzja ma określony skutek, przekonuje się również do aktywności społecznej. Tak rodzi się odpowiedzialność za projekt – poczucie bardzo ważne, wręcz kluczowe dla jego powodzenia.

Nie byłoby jednak wymian bez drugiej strony, czyli sąsiada. Poza Polakami w programy dwustronne angażują się młodzi ludzie i pracownicy młodzieżowi z Litwy i Ukrainy. Poznanie sąsiada i jego kultury jest kolejną wartością, jaką wymieniają uczestnicy działań projektowych. W trakcie wymian bardzo często okazuje się, że mamy o sobie nawzajem błędne przekonania – właśnie dlatego co roku priorytetem realizowanych działań jest przełamywanie stereotypów. Młodzi ludzie bywają zaskoczeni, jak dobrze współpracuje się z Litwinami i Ukraińcami. Mimo początkowych obaw okazuje się, że wymiany są owocne, ponieważ jako narody mamy ze sobą wiele wspólnego – zawsze znajdują się punkty wspólne w kulturze czy historii, które można wykorzystać, aby zacząć rozmawiać po przyjacielsku.

Motywem przewodnim wielu projektów, zarówno polsko-litewskich, jak i polsko-ukraińskich, jest budowanie postawy otwartości i tolerancji. Młodzi ludzie czują ogromną potrzebę, by poruszać tę kwestię nawet wtedy, gdy główny temat przedsięwzięcia jest inny, np. związany z działaniami artystycznymi. Dzięki projektom koordynatorzy i opiekunowie, a później rodzice, zauważają u uczestników ważną zmianę. Młodzież staje się bardziej aktywna, pewna siebie. A co najważniejsze, otwarta na inną kulturę i ciekawa świata. Powiedzenie „Podróże kształcą” – a w zasadzie „Wymiany kształcą” – oddaje doskonale ducha projektów młodzieżowych.

Skoro podróże (ale pamiętajmy, że wymiana to nie wycieczka), to także język. Podczas wizyt monitorujących przedstawiciele FRSE często są proszeni przez młodzież o to, by rozmawiać z nią w jakimś innym języku – dla praktyki. Nawet osoby, które bardzo słabo znają obcy język, po kilku dniach wymiany są już w stanie komunikować się z innymi. Trzeba naprawdę nie chcieć, by się nie otworzyć i nie przełamać bariery językowej.

I wreszcie – pozytywnym efektem wymian są przyjaźnie zawarte pomiędzy uczestnikami. Można wymieniać wiele innych korzyści – jak choćby nabywanie umiejętności miękkich czy poszerzanie wiedzy – jednak to wartość przyjaźni jest nieoceniona. Sami młodzi ludzie często nie spodziewają się tego, jak bliskie relacje mogą się nawiązać w trakcie kilkudniowej wymiany. Po jej zakończeniu, w raportach końcowych, bez trudu można znaleźć „zapłakane” zdjęcia z trudnych rozstań.

Kiedy obserwuje się doświadczenia beneficjentów, czyta raporty końcowe lub wnioski konkursowe, bardzo często można dojść do wniosku, że jedna udana wymiana to dopiero początek wspólnej drogi. Nawiązane kontakty i przyjaźnie są szansą, którą trzeba wykorzystać przy tworzeniu kolejnych projektów. Warto o tym pamiętać!

Uwaga, szansa!

W grudniu ruszył kolejny nabór wniosków w Polsko-Litewskim Funduszu Wymiany Młodzieży. Serdecznie zapraszamy do składania wniosków! Szczegółowe zasady konkursu opublikowano na stronie wymianymlodziezy.frse.org.pl. Z kolei konkurs Polsko-Ukraińskiej Rady Wymiany Młodzieży będzie otwarty na początku roku 2018 – zapraszamy do śledzenia strony internetowej. Nasze profile na FB:
@wymianymlodziezyPLFWM,
@wymianymlodziezyPURWM.

Fot. Marco Belucci/CC/flickr.com; Fotolia

FRSE tworzy sieć centrów informacyjnych na Wschodzie


Od czerwca 2017 r. organizacje młodzieżowe i młodzi ludzie z krajów Partnerstwa Wschodniego (PW) oraz z Federacji Rosyjskiej mogą się cieszyć wsparciem sieci Centrów Informacyjnych programu Erasmus+ w sektorze Młodzież. Głównym celem ich funkcjonowania jest udostępnianie informacji o możliwościach programu oraz wsparcie organizacji i grup młodzieżowych w realizacji projektów.

Działalność Centrów skierowana jest przede wszystkim do osób pracujących z młodzieżą. Istotną grupą docelową działań podejmowanych przez Centra Informacyjne są jednak również ludzie młodzi oraz osoby odpowiedzialne za politykę młodzieżową. Centra planują do końca roku realizację ponad 40 różnych wydarzeń. Oferują również możliwość konsultacji w językach narodowych kwestii związanych z projektami programu Erasmus+ Młodzież.

Więcej informacji na stronie www.salto-youth.net

 

EVS NA WSCHODZIE

Centrum Współpracy SALTO od 2011 r. przeprowadza akredytację organizacji w krajach Partnerstwa Wschodniego i Rosji, które chcą działać w ramach Wolontariatu Europejskiego przyjmując lub wysyłając wolontariuszy. Obecnie akredytowane są 224 organizacje, w tym w poszczególnych krajach:

 

 

 

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Młodzi liderzy zmieniają świat


Prawie 400 uczestników z 43 krajów, dziewięć inspirujących warsztatów z praktykami biznesu, nauki i polityki, debaty i panele dyskusyjne, tysiące rozmów w kuluarach, a także spotkania z najważniejszymi polskimi i europejskimi decydentami – tak w dużym skrócie można podsumować XII Forum Ekonomiczne Młodych Liderów (FEML) w Nowym Sączu, które 7 września 2017 r. przeszło do historii.

Już podczas sesji otwierającej, która odbyła się we wtorek, 5 września, uczestnicy Forum usłyszeli słowa wsparcia i zachętę do mobilizacji. Twórcze, ale i realne znaczenie Forum Ekonomicznego zaakcentowała Agata Dziubińska-Gawlik, prezes Europejskiego Domu Spotkań – Fundacji Nowy Staw. – Od 12 lat młodzi ludzie z całej Europy przyjeżdżają tutaj, by kreować nowy wizerunek Starego Kontynentu – powiedziała. – Wyzwanie stoi przed każdym z nas. Dyskutujcie, twórzcie, zadawajcie pytania, szukajcie odpowiedzi. Europa na to czeka! – zachęcała.

Wtorkowe dyskusje koncentrowały się na współczesnym przywództwie, polityce młodzieżowej oraz przyszłości Unii Europejskiej. Biorący udział w debatach – zarówno politycy, jak i młodzi liderzy – nie mieli wątpliwości, że w 2025 r. Wspólnota wciąż będzie istnieć. Wielu z nich podkreślało jednak, że reforma jest nieodzowna. – Są osoby, które nigdy nie doświadczyły ducha Erasmusowego. Na szczęście my jesteśmy już z pokolenia bardziej tolerancyjnego i otwartego, dlatego wierzę, że uda nam się przezwyciężyć problemy, przed którymi staje teraz UE – przekonywała Nikolett Garai (Węgry).

– Zachęcam was, abyście sięgnęli po strumień unijnych pieniędzy, które Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji może przeznaczyć na wasz rozwój – powiedział dr Paweł Poszytek, dyrektor generalny Fundacji (FRSE) podczas dyskusji poświęconej polityce młodzieżowej. – Wspieramy osoby pracujące z młodzieżą, szkolimy dzięki współpracy w ramach SALTO – zaznaczył.

W środę, 6 września, uczestnicy FEML rozmawiali o innowacjach, startupach oraz współpracy nauki z biznesem. Dużo emocji wzbudziły dwa wystąpienia specjalne: prezydenta Republiki Macedonii Gjorge Ivanova oraz premier polskiego rządu Beaty Szydło. – Powinniście myśleć pozytywnie. Gąsienica zawsze zamieni się w kokon, a z niego wyłoni się motyl – mówił prezydent Macedonii. – Najważniejsze to nie bać się walczyć o marzenia. Czasami obawiamy się, że one nie zostaną zaakceptowane przez innych. Mimo to zachęcam, by każdy pomysł przekładać na działanie, nawet jeśli będziecie popełniać błędy – przekonywała polska premier.

Ostatni dzień FEML uczestnicy spędzili w Krynicy-Zdroju, gdzie wzięli udział w sesji plenarnej XXVII Forum Ekonomicznego oraz dwóch debatach. Po trzech dniach intensywnych spotkań, dyskusji i warsztatów można mieć nadzieję, że już wkrótce Unia – pod wodzą młodych liderów z pokolenia Erasmusa – przeżyje swoje odrodzenie.

Im Unia Europejska bardziej otworzy się na nowe państwa, które chcą włączyć się do Wspólnoty, czyli państwa bałkańskie i te za naszą wschodnią granicą, tym będzie bezpieczniej, a Europa będzie bardziej dopełniona.Beata Szydło, premier RP

Fot. Aleksander Wolak

Rekomendacje po III Forum Młodzieży Partnerstwa Wschodniego


W dn. 22 i 23 czerwca w Warszawie odbyło się III Forum Młodzieży Partnerstwa Wschodniego. W spotkaniu uczestniczyło ponad 300 osób z 33 krajów Europy. Jednym z zadań uczestników było wypracowanie rekomendacji, które zostaną przedstawione podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego, zaplanowanego na listopad br.

Forum było okazją do zidentyfikowania problemów utrudniających młodym ludziom uczestnictwo w procesach decyzyjnych oraz do opracowania rozwiązań, które sprawią, że decydenci na poziomie krajowym i unijnym będą lepiej reagować na problemy młodego pokolenia.

Aktywność – Przedsiębiorczość – Edukacja

Dyskusje plenarne oraz warsztatowe w trakcie Forum prowadzone były w trzech powiązanych ze sobą obszarach: aktywność obywatelska, przedsiębiorczość oraz edukacja formalna i pozaformalna. Rekomendacje, które powstały w wyniku dyskusji prowadzonych w trakcie spotkań i debat, zakładają m.in. większe zaangażowanie młodych ludzi w działania Europejskiego Korpusu Solidarności i otwarcie projektu na Wschód, ujednolicenie i uproszczenie założeń legislacyjnych na poziomie krajowym i europejskim oraz ustanowienie programów wsparcia przedsiębiorczości dla młodych ludzi z uwzględnieniem ich w planowanej polityce młodzieżowej. Dodatkowo uczestnicy rekomendują kontynuowanie dialogu politycznego pomiędzy zainteresowanymi stronami oraz wzmocnienie współpracy w obszarze edukacji pomiędzy nimi na szczeblu lokalnym i regionalnym, a także wzajemne dzielenie się najlepszymi praktykami i doświadczeniami.

Dokument ma ułatwić opracowanie wspólnych założeń do polityki młodzieżowej opartej na zasadach przejrzystości i odpowiedzialności.

Fot. Krzysztof Kuczyk

Człowieku, bądź obywatelem!


Tylko ktoś, kto wierzy w siebie jest w stanie zachęcić innych do działania i rozwoju. Na Podlasiu robią wszystko, by młodzieży z ikrą nie zabrakło.

Zaczyna się od integracji. Trzydzieści młodych osób zebranych z całego Podlasia w sali Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku dostaje do ręki kartki. Zadanie jest proste – napisać odpowiedzi na dwa pytania: „Co mogę ci zaoferować?” i „W czym potrzebuję pomocy?”. Uczestnicy – głównie licealiści (dwójka przyjechała wprost z egzaminów maturalnych) – nie mają wyboru. Choć część z nich widzi się po raz pierwszy, podchodzą do siebie i zaczynają rozmawiać. Zastanawiają się, jakimi umiejętnościami mogą się podzielić, a jakich jeszcze im brakuje. To doskonały trening pewności siebie przed tym, co ich czeka: trzydniowym seminarium dla członków Rad Młodzieżowych z Podlasia.

Za rozwijanie Rad w tej części Polski zabrali się dwa lata temu Wojciech Pappai i Karolina Frąckiewicz, na co dzień pracujący w Stowarzyszeniu Międzynarodowej i Międzykulturowej Wymiany ANAWOJ. Cel był jasny: budować postawy obywatelskie wśród młodych ludzi z regionu. W projekcie Wspólna sprawa – wspólny głos miało wziąć udział sześć gmin z północno-wschodniej Polski, ale szybko okazało się, że musi ich być 12 – tak duże było zainteresowanie. Sukces sprawił, że przedsięwzięcie Wojtka i Karoliny zostało zgłoszone do konkursu Eurodesk Award 2017.

Teraz pomysłodawcy postanowili pójść za ciosem. Wykorzystali Europejski Tydzień Młodzieży, by zorganizować seminarium dla młodych reprezentantów rad z: Łomży, Suwałk, Grajewa, Siemiatycz, Michałowa, Dziadkowic i Dąbrowy Białostockiej. To właśnie ci młodzi ludzie spotkali się w Białymstoku. Postanowiłam ich odwiedzić.

Sami będą się rozglądać

Po integracji w stolicy Podlasia wsiadamy do autokaru. Jedziemy 30 km za Białystok, do ośrodka z Waliłach. Trwa wieczorne spotkanie, prowadzone przez Marię i Cristinę – uczestniczki Wolontariatu Europejskiego. Licealiści i gimnazjaliści mają okazję poćwiczyć angielski, a przy tym dobrze się pobawić. Ja w tym czasie rozmawiam z Jarosławem Budnikiem, dyrektorem Zespołu Szkół w Dąbrowie Białostockiej. Unika odpowiedzi na pytanie, jak być dobrym liderem dla młodzieży. W końcu jednak przyznaje: – Trzeba zacząć od budowania poczucia wartości. Tylko dowartościowany człowiek ma ochotę myśleć, jak pomagać innym.

Poczucie własnej wartości w dużej mierze opiera się na świadomości własnej wiedzy, talentów i ograniczeń. Właśnie dlatego w programie seminarium są spotkania z różnymi gośćmi, dzięki którym młodzi mają poszerzyć m.in. wiedzę o świecie. Najpierw jednak dyskutują we własnym gronie o aktywności ludzi pochodzących z różnych środowisk. Na przykład emerytów. Pierwsze skojarzenie? – Mają dużo wolnego czasu – pada z sali. Co młodzi mogą im zaproponować? – Naukę poruszania się po nowych technologiach – słychać odpowiedź.

W samo południe do sali wchodzą: Leszek Gryc z Urzędu Miejskiego w Michałowie, przedstawiciel Stowarzyszenia Pomocy Rodzinie i Zagrożonym Wykluczeniem Społecznym Lepsze jutro, Maria Giegiel ze Stowarzyszenia Aktywny Senior i redaktor naczelna „Wiadomości Gródeckich” Dorota Sulżyk. Jest też przedstawiciel Grupy Samopomocowej AA. Przez następną godzinę opowiadają, na czym polega ich działalność. Młodzi dowiadują się, jak bardzo… zajęty może być emeryt. – Ja nie wiem, czy u starszej pani znajdzie się w grafiku miejsce dla mnie. Ona chodzi z kijkami, na zumbę i do opery… – mówi po spotkaniu jeden z zaskoczonych licealistów.

Później okazuje się, że młodym zdarza się myśleć stereotypowo również o innych sprawach. Oczy otwiera im na przykład Leszek Gryc. Opowiada o swoim zaangażowaniu w prace organizacji pozarządowej, zajmującej się pomocą żywnościową. Jak mówi, nauczył się rozpoznawać różne rodzaje niedostatku i traktować każdego potrzebującego indywidualnie. Podłoże biedy może być bowiem bardzo skomplikowane. – Nie mogę oceniać człowieka po tym, czy zgromadził w domu cenne przedmioty. On teraz stoi przede mną i prosi o żywność. Może był taki moment, że mu się finansowo wszystko posypało i obecnie nie ma co jeść, a te przedmioty to symbol dobrych czasów, które dawno minęły? – tłumaczy.

Młodzi słuchają też historii choroby przedstawiciela Grupy Samopomocowej AA. Nie nakłania ich do całkowitej abstynencji. Chce tylko, by wiedzieli, jak to u niego ewoluowało – od czego się zaczęło, a na czym skończyło. Chce uwrażliwić na rozpoznawanie sygnałów, które świadczą o tym, że człowiek ma problem. Przestrzega przed wyśmiewaniem i wykluczaniem kolegów, którzy nie chcą pić na imprezach.

Żadna z rozmów nie jest prowadzona w tonie starsi wiedzą lepiej. Leszek Gryc przyznaje, że spotkanie z licealistami i gimnazjalistami uzmysłowiło mu, że jeszcze bardziej musi starać się rozmawiać z młodymi ludźmi po partnersku.

Dobre chęci

Podczas obiadu dosiadam się do grupy z Suwałk. Pytam Piotra Wasilewskiego, przewodniczącego tamtejszej Młodzieżowej Rady Miasta, skąd w nim chęć do działania na rzecz lokalnej społeczności. Mówi, że jego mama skończyła matematykę, ale została pielęgniarką, bo chciała pomagać ludziom. Jego koleżanka Patrycja Ołów też gen aktywności odziedziczyła – wielkim społecznikiem był jej dziadek.

Piotr i Patrycja opowiadają również o trudnych doświadczeniach – o pierwszej akcji, jaką zorganizowali pod szyldem Rady. Rozesłali po szkołach ankietę dotyczącą lokalnego ośrodka kultury. Jej wyniki pokazały, że ośrodek źle się promuje, że samo rozwieszanie plakatów nie wystarcza. Lokalna gazeta napisała: „Młodzieżowa Rada Miasta pogrążyła ośrodek kultury”.

– A to wcale nie chodziło o pogrążenie, my chcieliśmy pomóc! Zbieraliśmy np. informacje o zdolnych uczniach, którzy dają tam koncerty, a ich szkoły nic o tym nie wiedzą. Na koniec ośrodek kultury był nam bardzo wdzięczny – mówi Piotr.

Jego kolega Piotr Staszkiewicz wspomina natomiast historię udziału w akcji Szlachetna Paczka. Zebrali pieniądze, chcieli kupić pralkę dla wdowca. Okazało się, że sprzedawca ich oszukał – sprzęt był zepsuty, mieszkanie obdarowanego zostało zalane. Stresu było dużo, ale wspólnym wysiłkiem w ciągu doby udało się znaleźć pralkę z ogłoszenia „Oddam w dobre ręce”. Sytuacja została ekspresowo opanowana.

Rozmowie przysłuchuje się Emilia Trochimowicz, współorganizująca Radę w swojej maleńkiej miejscowości. Żali się, że urzędnicy nie traktują jej działań poważnie. Jeden z jej rówieśników natychmiast rzuca garścią dobrych pomysłów: – Nas też nie traktowali poważnie na początku, ale małymi krokami uda wam się to zmienić. Zaproście urzędnika na wasze spotkanie. Poczuje się wyróżniony i potem będzie waszym ambasadorem – doradza.

Słucham tych rozmów i czuję, że seminarium doskonale spełnia swoją rolę. Wymiana wiedzy i doświadczeń odbywa się dosłownie na moich oczach. Za tę inicjatywę Wojtek i Karolina też powinni dostać nagrodę.

Fot. Daniel Abramowicz

Wyzwanie z plusem


Edukacja pozaformalna nie jest dla trudnej młodzieży? Czas obalić ten mit. Program Erasmus+ może pomóc nie tylko w odpowiednim przygotowaniu kadry, ale też stworzyć szansę na działania angażujące samą młodzież.

Argumenty, że się nie da, są zwykle te same: trudna młodzież się nie zmieni, a edukacja pozaformalna to zabawa dla grzecznych. Tymczasem bez trudu znaleźć można ludzi, którzy jednak próbują, i to z sukcesami. Przykładem może być Fundacja po Drugie, założona przez Agnieszkę Sikorę.

Spotykamy się w siedzibie organizacji na warszawskim Powiślu. – Pracujemy z młodzieżą po placówkach resocjalizacyjnych: młodzieżowych ośrodkach wychowawczych, zakładach poprawczych, schroniskach dla nieletnich, ale również z młodzieżą po pieczy zastępczej: domach dziecka czy rodzinach zastępczych – wyjaśnia Agnieszka. – Wśród naszych podopiecznych są również osoby po wyroku w zakładach karnych. Ludzie ci, z uwagi na swoje doświadczenie i przeszłość: wieloletnie pobyty w placówkach i izolacji, potrzebują wsparcia w tym, jak prawidłowo tworzyć relacje, jak zadbać o siebie. Zwyczajnie nie mieli gdzie się tego nauczyć – tłumaczy.

Filozofia Fundacji zapisana jest w jej nazwie. – „Po pierwsze” – to wszystko to, co już wydarzyło się w życiu tych młodych ludzi. A „po drugie” jest to, co się zaczyna, co dobre – mówi Agnieszka. – Pracujemy z osobami, które nigdy nie miały normalnej rodziny, które bardzo często nie miały obok siebie pozytywnie nastawionego dorosłego. Takiego, który by ich wspierał, ba, choćby karmił – dodaje.

Fundacja prowadzi warsztaty (m.in. świadomego rodzicielstwa), mieszkania treningowe, udziela wsparcia w uzyskiwaniu samodzielności czy szukaniu pracy, zapewnia pomoc psychologa i uczy prostych czynności związanych z higieną i codziennym życiem. – My chcemy dać młodym szansę na lepsze życie, na to drugie życie. Chcemy, by budowali relacje z innymi ludźmi w sposób prawidłowy, by nauczyli się funkcjonować lepiej, i by ich dzieci już takich doświadczeń, jak oni, nie miały – mówi Agnieszka Sikora.

Indywidualnie i po partnersku

Agnieszka nie tylko kieruje fundacją, ale też pisze. W książce Nowe, co mnie czeka o jednej ze swoich podopiecznych napisała tak: „Wszyscy próbowali ją nauczyć, jak powinna żyć, tylko co z tego, skoro nie dawali nic w zamian”. – Do młodych ludzi z takim bagażem doświadczeń da się dotrzeć, tylko trzeba chcieć wsłuchać się w nich i poprowadzić – komentuje. Jak mówi, najważniejsze jest nawiązanie relacji i utrzymanie jej. – Trzeba z młodymi rozmawiać, podchodzić indywidualnie i po partnersku. Oni muszą czuć się ważni i bezpieczni, wtedy mogą zaufać. Staramy się dać im wiarę we własne możliwości i poczucie, że ich postępy są istotne – dodaje.

Pytana o metody pracy, zaprasza do drugiego pokoju. Otwieramy w nim szafę pełną pudeł opisanych: niemowlę zdrowe, niemowlę FAS. Agnieszka podaje mi gogle, których założenie powoduje, że człowiek czuje się jak pod wpływem narkotyków. Zakładam. Reakcja błędnika jest natychmiastowa. Chwieję się. Zaciskam oczy, by uspokoić niewyraźny obraz świata.

– Proszę, niech pani potrzyma niemowlę – słyszę. Otwieram jedno oko, wyciągam niepewnie ręce. – Bardziej w prawo – instruuje Agnieszka. Czyli nie trafiłam. Ponawiam próbę, chwytam niezdarnie maleństwo, opada mu główka. Dziecko zaczyna trząść się i płakać. Ściska mi się serce. Choć to wszystko odbywa się na niby – w rękach mam tylko fantom niemowlęcia, a sama jestem trzeźwa – efekt jest piorunujący.

– To jedno z narzędzi naszej pracy – wyjaśnia po chwili Agnieszka. – Warsztat składa się nie tylko z części teoretycznej, w trakcie której opowiadamy m.in. o rozwoju ciąży. Młodzież ma też okazję opiekować się specjalną lalką, która płacze, trzeba ją przewijać, karmić, odpowiednio ubrać, bo fantom ma wbudowany czujnik temperatury. W tym doświadczeniu młodzież uczestniczy z dużym zainteresowaniem, bo dzięki temu ma szansę zastanowić się nad sobą, odpowiedzieć na pytania: czy jesteś dojrzały, czy radzisz sobie z emocjami, czy potrafisz zrobić coś od początku do końca, jak reagujesz w środku nocy, gdy to dziecko płacze, czy jesteś gotowy na rolę rodzica.

Dodatkowo narko- lub alkogogle pokazują konsekwencje bycia „pod wpływem”. – Pokazałam pani dość drastyczną wersję warsztatu. Zwykle młodzież w goglach po prostu chodzi albo próbuje wsiąść na rower – mówi Agnieszka. – Generalnie, w przypadku takich warsztatów bazujemy na nauce przez doświadczenie. Najpierw dajemy młodym ludziom coś przeżyć, a potem siadamy i rozmawiamy. Młodzież może sama zdefiniować problem i wyciągnąć wnioski.

Inny jest okej!

Skąd się w ogóle wzięły lalki w Fundacji? Z programu Erasmus+. Tę metodę pracownicy Fundacji rozwijali w trakcie projektów partnerskich i szkoleń poświęconych świadomemu rodzicielstwu, a teraz dzielą się nią w trakcie kolejnych przedsięwzięć (np. Not too fast, not too much, zrealizowanego z partnerami z Bułgarii, Włoch, Hiszpanii, Rumunii, Litwy oraz Polski). Stale szukają też kolejnych inspiracji – starają się bowiem nie wyważać otwartych drzwi, tylko korzystać z gotowych i sprawdzonych rozwiązań.

Dla przykładu: podczas organizowanej w ramach Erasmusa+ wizyty studyjnej w zakładzie poprawczym w Walii przedstawicielki Fundacji natknęły się na książeczkę Getting to know me. Dostawał ją każdy nowy podopieczny walijskiej placówki. – Podczas spotkań z psychologiem lub późniejszym opiekunem ta kolorowa broszura była wypełniania. Dzięki temu nowy poznawał placówkę, a pracownik jego – tłumaczy Agnieszka. Jej fundacja przetłumaczyła książeczkę i dostosowała ją do polskich warunków. Tak powstało Poznawanie siebie. – W ciągu tygodnia wychowawca może bardzo dużo dowiedzieć się o nowej osobie i miękko wprowadzić ją w nową rzeczywistość – chwali Agnieszka. – Podzieliliśmy się tym doświadczeniem z różnymi placówkami i część z nich stosuje to narzędzie. Przygotowałyśmy także Samodzielnik, który pozwala młodemu człowiekowi zastanowić się, jak przygotować się do samodzielnego życia po opuszczeniu placówki wychowawczej – dodaje.

Teraz Fundacja jest w trakcie projektu Positive parenting, którego celem jest stworzenie materiału edukacyjnego dla specjalistów zajmujących się profilaktyką nastoletniego rodzicielstwa i pracą z młodzieżą nad budowaniem prawidłowych postaw w tym zakresie. – Wraz z partnerami z Litwy, Niemiec, Turcji i Włoch wymieniamy się doświadczeniem i uczymy, jak doskonalić już wykorzystywane praktyki – mówi Agnieszka.

A trudna młodzież? Czy ją też można bezpośrednio angażować w międzynarodowe projekty? – Można – odpowiada Agnieszka. – Oczywiście, trzeba pokonać różne bariery.

Po pierwsze, wielu podopiecznych Fundacji nigdy nie było za granicą, nie ma świadomości, że jesteśmy w Europie, jest źle nastawionych do obcych. Po drugie, młodzież ma trudności w komunikacji i nie zna języka angielskiego. I po trzecie, są to osoby, które mają sporo do nadrobienia w obszarze społecznym, nie zaangażują się więc w pełni w realizację projektu. Formularz jest dla nich za długi, nomenklatura zbyt trudna.

– Ale wszystkie te problemy można rozwiązać – przekonuje Agnieszka. Jak mówi, problemy komunikacyjne znikają już po dwóch-trzech dniach. Jednocześnie młodzi dochodzą do wniosku, że ci inni z zagranicy są okej, można razem robić dużo ciekawych rzeczy. – To nieprawda, że Erasmus+ jest tylko dla grzecznych – mówi Agnieszka. – Czasem wystarczy po prostu ruszyć głową.

Więcej o realizacji projektów programu Erasmus+ z tzw. trudną młodzieżą w kolejnym numerze „Europy dla Aktywnych”. Naszym rozmówcą będzie Marcin Głuszyk, prezes Akademii Młodzieży i dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego z Trzebieży.

Fot. Fundacja Po Drugie

Wiatr czy huragan zmian?


Realizacja najnowszej inicjatywy Brukseli – Europejskiego Korpusu Solidarności (EKS) – oznacza najprawdopodobniej, że od 2018 r. projekty Wolontariatu Europejskiego (EVS), finansowane w ramach Erasmusa+, nie będą kontynuowane.

Pierwsze wzmianki na temat Korpusu zaczęły pojawiać się już we wrześniu ubiegłego roku. Powstanie nowego programu angażującego młodych Europejczyków w działania solidarnościowe na terenie Wspólnoty oficjalnie zainaugurowano w grudniu 2016 r. – zrobił to przewodniczący KE Jean-Claude Juncker. Wokół założeń inicjatywy do dziś toczy się gorąca dyskusja, a kolejne informacje budzą tyle samo entuzjazmu, co kontrowersji. Stworzenie Korpusu pociągnie bowiem za sobą istotne zmiany także w funkcjonowaniu Wolontariatu Europejskiego, największego obecnie unijnego programu dla wolontariuszy.

EKS w zamyśle Komisji ma być odpowiedzią na potrzeby i wyzwania zmieniającej się Europy. Celem programu jest tworzenie zintegrowanego społeczeństwa, wzajemne wsparcie i reagowanie na wyzwania społeczne. Korpus ma być narzędziem dla tych, którzy chcą pomagać innym, uczyć się, rozwijać, inspirować oraz zdobywać doświadczenia. W działania wolontariackie i o charakterze staży/praktyk zawodowych Komisja chce zaangażować 100 tys. osób w wieku 18-30 lat. Opublikowana 31 maja br. podstawa prawna EKS jest w tej chwili (koniec sierpnia) opiniowana w Parlamencie Europejskim, zatem proponowane rozwiązania mogą jeszcze ulec modyfikacjom. Dokument ten już teraz jednak pozwala przyjrzeć się kierunkowi czekających nas zmian.

EKS składa się z dwóch uzupełniających się elementów: projektów wolontariatu oraz projektów z zakresu rozwoju zawodowego. Te pierwsze umożliwią młodym osobom (17-30 lat) zaangażowanie się w działania społeczne dotyczące m.in. edukacji, ochrony zdrowia i środowiska naturalnego oraz integracji imigrantów i uchodźców. W ramach tzw. ścieżki zawodowej młodzi ludzie będą otrzymywać oferty pracy, praktyk lub przyuczenia do zawodu w sektorach, które wpisują się w misję i ideę EKS. Ta część Korpusu będzie rozwijana stopniowo poprzez partnerstwa z instytucjami publicznymi, organizacjami pozarządowymi i przedsiębiorstwami.

Działanie EKS będzie się opierać na specjalnej platformie internetowej, obejmującej bazę (w której rejestrują się osoby zainteresowane udziałem w projektach) oraz system PASS (Placement Administration and Support System), przeznaczony dla organizacji, które poprzez platformę mogą wyszukiwać uczestników. Od strony technicznej formuła działania EKS wygląda obiecująco. Inne aspekty budzą jednak wątpliwości.

Po pierwsze, z projektu przepisów wynika, że przynajmniej w początkowej fazie w działania Korpusu będą mogli angażować się młodzi ludzie i organizacje tylko z krajów UE. Jest to niewątpliwie minus całej inicjatywy i jeden z najczęściej podnoszonych zarzutów. Po drugie, wdrożenie EKS oznacza najprawdopodobniej, że projekty EVS finansowane w sektorze Młodzież programu Erasmus+ od 2018 r. nie będą kontynuowane. Wskazuje na to m.in. analiza źródeł finansowania projektów Korpusu – duża część budżetu ma zostać przeniesiona ze środków programu Erasmus+. W praktyce, zamiast działań EVS w ramach programu Erasmus+ będą funkcjonowały dwa odrębne programy:

  • Europejski Korpus Solidarności, umożliwiający realizację projektów wolontariatu w partnerstwie z krajami UE;
  • Projekty Wolontariackie w ramach Akcji 1 programu Erasmus+ Młodzież, umożliwiające realizację projektów wolontariatu z udziałem organizacji i uczestników z krajów programu i partnerskich, na chwilę obecną wyłączonych z Korpusu.

Tworzenie nowej inicjatywy i dekonstrukcja programu Erasmus+ w połowie jego trwania nie są oceniane jednoznacznie. Jednocześnie koncepcja skoncentrowania działań solidarnościowych z udziałem młodzieży pod jednym sztandarem może przyczynić się do wzrostu popularności unijnej oferty, a co za tym idzie, zwiększenia zaangażowania społecznego młodych osób. Komisja deklaruje, że dla organizacji uczestniczących w Wolontariacie Europejskim EKS będzie oznaczał więcej możliwości. W dłuższej perspektywie nowy program ma się stać istotną siłą kształtującą społeczeństwo obywatelskie Europy.

Deadline blisko!

Przed nami III termin składania wniosków o dofinansowanie w sektorze Młodzież programu Erasmus+, przypadający 4 października 2017 r. Wiele wskazuje na to, że jest to ostatni moment na uzyskanie dofinansowania projektów EVS w dotychczasowej formule. Zapraszamy i trzymamy kciuki!

Europass – prosto i skutecznie!


Czy kompletowanie dokumentów Europass ma sens? Najlepiej zapytać o to samych zainteresowanych. Oto rozmowy z trójką uczestników facebookowego konkursu Europass Testimonials 2016.

 

BEN SHISHKO

Pochodzę z Moskwy, ale od wielu lat mieszkam w Warszawie. Mam 24 lata, w zeszłym roku uzyskałem tytuł licencjata w zakresie prawa europejskiego i administracji. Przez ostatnie 4-5 lat studiowałem i nauczyłem się wielu interesujących rzeczy, od biznesu i zarządzania zasobami ludzkimi, po projektowanie graficzne, psychologię poznawczą i programowanie.

O dokumentach Europass usłyszałem po raz pierwszy w 2014 r. Skorzystanie z nich było konieczne przy wnioskowaniu o udział w programie wymiany i przy staraniach o dostanie się na staż. W branży, w której pracuję, ważniejsze niż historia zatrudnienia jest posiadanie ciekawego portfolio, prezentującego umiejętności, kreatywność i próbki prac. Europass pomógł mi rozpocząć karierę zawodową. Myślę, że w dokumentach tych najważniejsza jest prostota i łatwość użytkowania. I mówię to nie tylko jako użytkownik, ale też jako projektant. Aplikacja sprawnie prowadzi cię przez kolejne pytania i formularze, przedstawia objaśnienia, jak poprawnie wypełnić poszczególne rubryki, a na koniec automatycznie generuje profesjonalny i dobrze wyglądający życiorys. Żadnych pomyłek, żadnego formatowania tekstu… Super!


KASIA CNOTALSKA

Od wielu lat jestem nauczycielką języka angielskiego – uczę już dzieci moich pierwszych podopiecznych! Jako koordynator programu Comenius uczestniczyłam już w ośmiu wymianach ze szkołami w Europie oraz w wielu zagranicznych kursach metodycznych. Czasem mam wrażenie, że programy „Uczenie się przez całe życie” i Erasmus+ zaprojektowano specjalnie dla mnie…

O ile dobrze pamiętam, z Europassem zetknęłam się po raz pierwszy w 2014 r. Narodowa Agencja Programu Erasmus+ zachęciła mnie, żebym ubiegała się o dokument Europass-Mobilność w związku z wyjazdem na Maltę na kurs metodyczny. Ale, co ciekawe, jeszcze nie miałam okazji z tego dokumentu skorzystać, bo straszna ze mnie nudziara – od ponad 20 lat pracuję w tej samej instytucji! Jestem jednak pewna, że może on okazać się potrzebny. Dzięki niemu pamiętam, czego nauczyłam się podczas danego kursu i jakie nowe doświadczenia zdobyłam. Wszystkim, którzy wahają się, czy skorzystać z dokumentów Europass mówię: nieważne, ile macie lat i jakie wykształcenie – warto te papiery mieć. Potwierdzają one wiedzę oraz umiejętności zdobyte w innych krajach europejskich i mogą okazać się pomocne w rozwoju kariery zawodowej.


RICARDO CONCEICAO

Mam 30 lat, jestem technikiem informatykiem, świadczę usługi online i offline. Moim klientom pomagam również w szukaniu zatrudnienia i przygotowaniu się do rozmów o pracę. Większość usług świadczę za pomocą narzędzi i dokumentów Europass. Zawsze lubiłem pomagać innym!

Pierwszy raz usłyszałem o Europassie, kiedy znajomi poprosili mnie o pomoc w przygotowaniu życiorysów – ubiegali się wówczas o pracę za granicą. To było w 2005 lub 2006 r. Zrobiłem mały research i znalazłem stronę Europass. Wkrótce sam skorzystałem z serwisu – chciałem, żeby moje curriculum vitae i list przewodni wyglądały lepiej. Gdy poprosiłem dział kadr w mojej firmie o ocenę dokumentów, usłyszałem: „Gdyby wszyscy składali takie papiery, znacznie łatwiej byłoby zidentyfikować i wybrać odpowiednich kandydatów”. W narzędziach i dokumentach Europass najbardziej podoba mi się łatwość użytkowania i organizacja. Wszystko jest przejrzyste. Łatwo też wprowadzać zmiany, jeśli są konieczne. Nie ma drugiego takiego narzędzia. Każdy powinien z niego korzystać!

EVS: włącz się do ruchu!


Dziesiątki polskich organizacji co roku wysyła i przyjmuje młodych uczestników Wolontariatu Europejskiego (EVS). Też chciałbyś to robić? Droga do celu wcale nie jest trudna.