Wiedza rodziców siłą dzieci


W Polsce co ósme dziecko jest wykorzystywane seksualnie. Większości z nich nie potrafią pomóc ani rodzice, ani opiekunowie, brak im bowiem podstawowych kompetencji

Badania wśród polskich dzieci w wieku od 11 do 17 lat wykazały, ze 12 proc. z nich było w różny sposób wykorzystywanych seksualnie. Co więcej, 75–80 proc. sprawców to osoby z najbliższego otoczenia ofiary. Przekonanie większości rodziców, ze ich pociech zagrożenie nie dotyczy, jest wiec irracjonalne. Sytuacje pogarsza fakt, ze wyrządzić krzywdę jest łatwo – większość dzieci bezgranicznie ufa dorosłym. Najmłodsi nie potrafią tez odróżnić sytuacji niebezpiecznej od neutralnej, a nawet jeśli poczują, ze stało się cos nieodpowiedniego – boja się opowiedzieć o swoim problemie. Czy dorośli im uwierzą, czy przypadkiem nie oskarża o sprowokowanie sytuacji?

W zapewnianiu dzieciom bezpieczeństwa kluczowa jest rola rodziców. Niestety, bywa, ze brakuje im kompetencji do przeprowadzania „trudnych rozmów” – często usprawiedliwiają sprawce albo wmawiają dzieciom wybujała fantazje. Szybka i trafna diagnozę sytuacji uniemożliwia tez czasem zwykły niepokój dorosłych o to, ze zostaną uznani za złych rodziców czy opiekunów.

Problemem tym zajęła się warszawska Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, której celem jest zapewnianie najmłodszym nie tylko bezpieczeństwa, ale także godnego traktowania. We współpracy z organizacjami pozarządowymi Nodibinajums Centrs Dardedze (Łotwa) i Paramos Vaikams Centras (Litwa), fundacja realizowała projekt „Chronimy dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym”, w ramach którego powstały dwa e-learningowe kursy szkoleniowe.

Pierwszy z nich ma pomóc rodzicom zdobyć wiedze niezbędna do przeciwdziałania wykorzystywaniu dzieci. Składa się z pięciu przystępnych modułów: od poznania faktów na temat wykorzystania seksualnego, przez naukę identyfikacji zachowana seksualnych oraz informacje na temat bezpieczeństwa w internecie, po naukę rozmowy z dzieckiem na temat unikania zagrożeń związanych z tym procederem. Kurs pomaga rodzicom nauczyć się, jak reagować w sytuacji, kiedy dziecko ujawni informacje o takim zdarzeniu.

Drugi materiał e-learningowy skierowany został do profesjonalistów: psychologów, pedagogów czy edukatorów. W podobny, modułowy sposób pozwala im zdobyć kompetencje niezbędne do pracy z dziećmi i ich rodzicami. Kładzie nacisk na umiejętność identyfikacji zachowana seksualnych i zdobycie wiedzy na temat bezpieczeństwa dzieci online. Oba kursy zaprezentowano podczas konferencji upowszechniającej rezultaty projektu, zorganizowanej 19 września 2018 r. w Gdańsku przez Fundacje Dajemy Dzieciom Siłę.

Wykorzystywanie seksualne to przestępstwo. Niestety, z uwagi na silne, utrwalone kulturowo bariery wiele przypadków takich zachowań nigdy nie ujrzy światła dziennego. Tymczasem taka nieujawniona, bolesna tajemnica to często bagaż, z którym dziecko, a później dorosły człowiek, boryka się przez całe zżycie.

Czysta przyjemmność


Co zanieczyszcza rzeki i jeziora oraz jak je przed tym chronić – to temat projektu „WAY – Water Around You”, realizowanego przez młodych ludzi z pięciu krajów Europy. O jego przebiegu rozmawiano podczas konferencji w Rzeszowie

Idee projektu zaproponowali uczniowie szkoły podstawowej w Järvenpää w Finlandii. Pomysł podchwyciły placówki z Grecji, Portugalii i Hiszpanii, leżące blisko rzek i zbiorników wodnych, oraz Szkoła Podstawowa nr 19 z położonego nad Wisłokiem Rzeszowa. Głównym tematem działań była oczywiście troska o czystość wody. Gdy na przełomie września i października 2018 r. 24 młodych uczestników projektu spotkało się w stolicy Podkarpacia, przez piec dni zajmowali się Wisłokiem. Udali się na wycieczkę katamaranem, analizowali jakość wody i przyglądali się lokalnej faunie i florze. Na Uniwersytecie Rzeszowskim zorganizowano dla nich również warsztaty z wykorzystaniem najnowocześniejszego specjalistycznego sprzętu – dzieci w dwóch grupach badały próbki wody z Wisłoka, a pracownicy akademiccy szczegółowo opowiadali o funkcjonowaniu i wpływie zaobserwowanych drobnoustrojów na zdrowie człowieka. – Wierzyliśmy, ze dla uczniów temat wody okaże się interesujący i będą oni chcieli uczyć się o niej z różnych perspektyw – tłumaczyła w Rzeszowie fińska nauczycielka Mirja Karjalainen-Väkëva.

Jak podkreślają twórcy projektu WAY, inicjatywa nie ogranicza się do budowania postaw proekologicznych wśród najmłodszych. – Cele pośrednie to m.in. przybliżenie uczniom i nauczycielom różnorodności kultur, języków, a także wartości europejskich – zaznacza Ilona Kruk, koordynatorka projektu w Polsce. Stad tez w trakcie kolejnych wizyt uczestników projektu w poszczególnych państwach duża role odgrywają aktywności kulturalne. Podczas pobytu w Rzeszowie dzieci z Finlandii, Grecji, Hiszpanii i Portugalii miały szanse spróbować lokalnych potraw, odwiedzić kopalnie soli w Wieliczce oraz posłuchać związanych z woda polskich legend.

Wizyta uczniów z krajów partnerskich była tez okazja do podsumowania dotychczasowego przebiegu projektu. W spotkaniu na Wydziale Biologiczno-Rolniczym Uniwersytetu Rzeszowskiego oprócz dzieci i organizatorów projektu wzięły udział władze uczelni, w tym rektor Czesław Puchalski. O szczegółach inicjatywy opowiedziała Mirja Karjalainen-Väkëva. Jak podkreśliła, uczestnicy projektu WAY nie tylko biorą udział w różnego rodzaju warsztatach, ale także korzystają z nowoczesnych aplikacji umożliwiających dzielenie się wynikami doświadczeń z partnerskimi placówkami, organizowanie sympozjów czy publikacje rezultatów w internecie. – Nasz projekt stwarza środowisko, w którym uczniowie ćwiczą swoja kreatywność, krytyczne myślenie i aktywność obywatelska – podkreśliła Mirja Karjalainen-Väkëva.

Projekt WAY jest dopiero na półmetku. Zakończy się w 2019 r., a zanim to nastąpi, uczniowie odwiedza jeszcze Portugalie. Jak twierdzi Ilona Kruk, „takie projekty dają młodym ludziom szanse na rozwój, pokonywanie barier językowych, a także zdobywanie nowych przyjaciół – niekiedy na całe życie”. A ze idzie to w parze z nauka o ekologii – tym lepiej dla wszystkich. _

 Autor jest uczestnikiem projektu

Mobilni dziennikarze programu Erasmus+”

Z herosami po naukę angielskiego


Gimnazjaliści z Kędzierzyna-Koźla wraz z kolegami z pięciu innych krajów doskonalili się w języku angielskim, opowiadając historie bohaterów znanych z literatury. Dzięki projektowi Literary Heroes poznali także nowoczesne technologie

Projekt Literary Heroes miał na celu pogłębienie znajomości języka angielskiego oraz rozwój umiejętności opowiadania historii z wykorzystaniem multimediów (ang. digital storytelling). Niemiecka Szkoła Herzog-Christian-August-Gymnasium w Sulzbach- Rosemberg zaprosiła do udziału placówki z Hiszpanii, Irlandii, Norwegii oraz Zespół Szkół Miejskich nr 1 w Kędzierzynie- Koźlu. Uczniowie co kilka miesięcy odwiedzali się nawzajem. – Wyjechali najlepsi i najbardziej aktywni – mówi Ewa Alicja Herba, koordynatorka projektu w ZSM nr 1.

Każdy z partnerów wybrał swojego bohatera. Norwegowie przedstawili Peera Gynta. Hiszpanie zdecydowali się na Don Kichota, Irlandczycy na mitologicznego wojownika Cú Chulainna, a Niemcy na Gebharda z Lahngau, IX-wiecznego hrabiego frankońskiego. Polska szkoła przygotowała zmodyfikowaną wersję lokalnej legendy, której bohaterami są bracia Kozłowie – rabusie, którzy źle skończyli. To od nich pochodzą: jeden z członów nazwy miasta (Koźle) oraz trzy kozie głowy w jego herbie.

Projekt obejmował: zajęcia doskonalące umiejętności językowe oraz informatyczne, wycieczki krajoznawcze, program artystyczny, sportowy oraz integrację. Każdy z warsztatów miał swój temat przewodni. Podczas wyjazdu do Norwegii były to zajęcia językowe doskonalące umiejętność kreatywnego pisania. W Polsce skoncentrowano się na technologiach informatyczno-telekomunikacyjnych (TIK), Hiszpanie zajęli się technikami plastycznymi, natomiast Irlandczycy – warsztatami z dramy. Słowo, obraz, nowe media i teatr stanowiły cztery filary projektu.

Wszystkie poznane techniki uczestnicy wykorzystali podczas ostatniego warsztatu w Niemczech, prezentując historie swoich literackich bohaterów. Rezultatem ich wysiłków jest ilustrowany e-book z przygodami m.in. braci Kozłów i Don Kichota. Powstała również wystawa dokumentująca wydarzenia i przeżycia uczniów.

Po warsztatach uczestnicy zajęli się popularyzacją poznanych technik i rozwiązań. W tym celu stworzono katalog dobrych praktyk, w tym wirtualną tablicę. Zorganizowano również warsztat dla kędzierzyńskich szkół, dotyczący kreatywnego pisania w języku angielskim oraz aplikacji Web 2.0. Zaproszono na niego pedagogów i ich podopiecznych oraz uczestników międzynarodowych spotkań.

Jedna z uczennic – Paulina Pietrzykowska najbardziej zadowolona jest z tego, że lepiej mówi po angielsku. – Gdybym znowu mogła wziąć udział w Erasmusie+, skorzystałabym bez wahania – dodaje jej koleżanka Katarzyna Jankowska. – Najważniejsze co wyniosłam z wyjazdu, to wspaniałe wspomnienia oraz przyjaźnie – deklaruje z kolei Aleksandra Chejduk.

– Zmiana jest ogromna – chwali uczniów Ewa Alicja Herba. – Młodzi ludzie są teraz bardziej otwarci i zaangażowani – wyjaśnia. Teraz ci, którzy zakończyli projekt, będą namawiać innych do udziału w podobnych przedsięwzięciach. •

Autorka jest uczestniczką projektu

Mobilni dziennikarze programu Erasmus+

Agnieszka Nowak

Gorące głowy, zimna kalkulacja


Studenci inżynierii środowiska z Polski, budownictwa z Hiszpanii i energetyki z Litwy razem opracowują plany domowych systemów sanitarnych. Pomysły młodych inżynierów w przyszłości mogą nam ułatwić życie

Po sali Politechniki Białostockiej krzątają się osoby w granatowych koszulkach. Czuć powiew powietrza, słychać szum. Kilku młodych naukowców sprawdza, co się stanie, gdy zwiększą prędkość obrotową wentylatora. Inni badają wpływ nachylenia kolektora na ilość uzyskanej energii słonecznej. W sali obok ich koledzy i koleżanki zastanawiają się, jak temperatura gruntu wpływa na ilość możliwego do uzyskania ciepła. Gdy większość ich rówieśników w wakacje odpoczywa, oni spędzają czas w szkole letniej. Przez dwa tygodnie pracują w 3-osobowych międzynarodowych zespołach, by poszerzyć wiedzę i zdobyć nowe umiejętności.

– Podczas zajęć młodzi ludzie sprawdzają, jak poszczególne elementy systemów budowlanych i sanitarnych łączą się i wpływają na zużycie energii. Studenci zaczynają sami wyciągać wnioski i orientują się, co można poprawić – wyjaśnia Dorota Krawczyk, koordynatorka projektu VIPSKILLS Virtual and Intensive Course Developing Practical Skills of Future Engineers. Uczestniczą w nim: Politechnika Białostocka, University of Cordoba, Vilnius College of Technologies and Design, Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa oraz firmy z Hiszpanii i Polski, m.in. Nibe-Biawar i Sankom.

Co przyciąga uczestników? – Udział w projekcie przyczyni się do poprawy moich umiejętności językowych i praktycznych, przede wszystkim w zakresie ogrzewnictwa i chłodnictwa – wylicza jedna z uczestniczek Izabela Skowrońska.

Oprócz teorii dużo jest zajęć laboratoryjnych. Uczestnicy odwiedzają też farmy solarne i firmy produkujące m.in. grzejniki. – W Krakowie nie tylko obejrzeliśmy fabrykę, ale też wzięliśmy udział w zajęciach. Odbyły się poza salą i to było ciekawe przeżycie – podkreśla uczestnik z Hiszpanii.

Celem projektu VIPSKILLS jest rozwój umiejętności potrzebnych do prowadzenia kompleksowych analiz i wyboru takich systemów sanitarnych, które byłyby optymalne ekonomicznie, ekologicznie, technicznie i społecznie. Duże znaczenie ma międzynarodowy charakter przedsięwzięcia. – Trudno przewidzieć, gdzie będziemy w przyszłości pracować. Dobrze jest więc wiedzieć, jakie są wymagania, technologie i warunki klimatyczne w innych krajach – podkreśla koordynatorka.

W ramach projektu powstał czterojęzyczny słownik techniczny, opracowano sześć e-laboratoriów oraz książkę nt. nowoczesnych rozwiązań w architekturze. Po szkole letniej uczestników czekały jeszcze: kurs e-learningowy, spotkanie w Hiszpanii oraz prezentacja własnych projektów. Dla młodych naukowców projekt VIPSKILLS to nie tylko sześć punktów w systemie ECTS, ale przede wszystkim nowe umiejętności i kontakty.

Z podstawówki na… Eurowizję


W projekcie Schoolovision uczniowie głównie… tańczą i śpiewają, a następnie dokumentują swe wyczyny na platformie eTwinning. Wszystko po to, by wygrać konkurs do złudzenia przypominający słynną Eurowizję

Najważniejszym dniem jest głosowanie. W Schoolovision, szkolnym międzynarodowym konkursie piosenki prowadzonym na platformie eTwinning, finał odbył się dzień wcześniej niż w prawdziwej Eurowizji. Emocje były identyczne.

Na dodatek tegoroczne uczniowskie rywalizacje były szczególne. Z kilku powodów.

Jubileuszowy Schoolovision Po pierwsze: Schoolovision świętuje dziesięciolecie. – To chyba najstarszy projekt na platformie eTwinning – stwierdza z uśmiechem Steffen Töppler, nauczyciel z Freie Schule z niemieckiego Kassel, jeden ze współorganizatorów konkursu.

Po drugie: po raz pierwszy głosowanie na piosenki i wykonawców odbyło się nie online, ale w trakcie bezpośrednich łączeń ze szkołami uczestniczącymi w projekcie. To rozgrzało emocje. Jeśli ktoś oglądał majową relację z przebiegu finału Eurowizji 2018 w Lizbonie, będzie wiedział, jak się czuli uczestnicy Schoolovision. W dodatku w projekcie tym nawet nagrody są podobne – nie ma gratyfikacji pieniężnych, zwycięzcy otrzymują statuetki. Z tą z konkursu szkolnego wiąże się optymistyczny wątek. – Od 10 lat funduje ją ta sama osoba, jeden z właścicieli sklepu w Szkocji – opowiada Steffen Töppler. Szkotowi ideę konkursu przedstawił Michael Purves, nauczyciel ze Szkoły Podstawowej w Yester, pomysłodawca Schoolovision. Projekt tak się spodobał, że o fundatora nagrody od lat nie trzeba się martwić.

I wreszcie trzeci powód: po raz pierwszy niektórzy uczestnicy uczniowskiego projektu mogli poznać się osobiście. Wcześniej oglądali się tylko w zgłoszonych do konkursu filmikach, publikowanych na platformie eTwinning. – Nie spodziewałem się, że ten nieco szalony pomysł Steffena, by na jubileusz 10-lecia spotkać się w realu, uda się zrealizować – przyznaje Marek Fularz, nauczyciel Szkoły Podstawowej nr 1 im. Emilii Plater w Bogatyni, współorganizator spotkania, ambasador eTwinning.

Młodym artystom gościny użyczył Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży Fundacja „Krzyżowa” dla Porozumienia Europejskiego (MDSM). Przyjechało 110 uczniów z opiekunami z Polski, Niemiec, Ukrainy, Słowacji, Rosji, Turcji i Hiszpanii. W Krzyżowej przebywali od 7 do 11 maja.

Piosenka bawi, zbliża i uczy  Nie marnowali czasu. – Tańczyliśmy, śpiewaliśmy, graliśmy w piłkę – wylicza 12-letnia Laura Arribus z Urdaneta School w Loui z Kraju Basków. Jej koleżanka Aitana Hermasilla zdążyła w czasie tych kilku dni zaprzyjaźnić się z uczennicami z Bogatyni. – Zaczęło się od tego, że zaśpiewały nam fragment piosenki, z którą wystartowaliśmy – relacjonuje Ala Zdybel, 11-latka z Bogatyni. W tym roku jej podstawówka zdecydowała się na „Nie, nie, nie” T. Love.

Grupa baskijska zapadła w pamięć uczestnikom spotkania w Krzyżowej także z powodu swojego lokalnego patriotyzmu. Zaraz po przyjeździe młodzi ludzie wywiesili w oknach pokoju flagi Kraju Basków. Pilnowali bardzo, by odróżniać ich od Hiszpanów. Rosa, Aitana oraz ich koleżanki i koledzy do konkursu zgłosili piosenkę „Taniec w deszczu”. – Nie ma nic wspólnego ze słynną „Deszczową piosenką” – tłumaczy z uśmiechem Rosa Mugarza, nauczycielka z Urdaneta School. Choć w uczniowskim teledysku także pojawiają się parasolki, opowiada on o najgorszej zimie w Kraju Basków, gdy deszcz padał przez sześć miesięcy.

Film kręcony był w Bilbao. Można się z niego sporo dowiedzieć o tym mieście. – I o to właśnie chodzi, by piosenki konkursowe związane były z konkretnym krajem, miastem. Pozwalały je poznać i mówiły, co jest ważne dla jego mieszkańców – wyjaśnia Marek Fularz. Zwraca uwagę, że w poprzedniej edycji nie zabrakło występów bardzo symbolicznych: utwór szkoły z Izraela zaśpiewała wspólnie młodzież ze szkół izraelskiej i palestyńskiej, a greccy uczniowie z wyspy Lesbos w swoim teledysku pokazali uchodźców.

Trzech ojców sukcesu Na Dolnym Śląsku młodzież zobaczyła nie tylko Krzyżową. 9 maja część uczestników wzięła też udział w Dniu Europy, który odbywał się w Parku Staromiejskim we Wrocławiu. Wykonali wspólnie hymn Europy oraz hymn Schoolovision „The Sky is The Limit” („Niebo jest granicą”). 11-letni Lars Frohnes z podstawówki z Kassel, tańczący i śpiewający z dużą swobodą i zaangażowaniem, nie ukrywał, że był to dla niego ważny występ. Podobnie jak dla 13-letniego Dimy i 14-letniej Zlatoslawy ze szkoły w Cherkasy na Ukrainie. Ta dwójka ma spore obycie sceniczne – w ukraińskiej placówce działa od kilku lat zespół taneczno-wokalny „Caramel”. Teledyski Ukraińców są zawsze na wysokim poziomie. – Wygraliśmy Schoolovision w 2016 roku – mówi z dumą Olena Naumenko, nauczycielka z gimnazjum nr 31 w Cherkasy.

Grupy ukraińska, polska i niemiecka przyjechały do Krzyżowej dzięki finansowemu wsparciu Organizacji Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży. Uczestnicy z pozostałych pięciu krajów sami zdobyli pieniądze na pobyt na jubileuszowym spotkaniu. – To ważna lekcja dla nauczycieli i uczniów.

Chodzi nie tylko o wspólną zabawę, taniec i śpiew. Uczestnicy otworzyli się na świat, zaciekawili innymi ludźmi, kulturą, obyczajami – tłumaczy Steffen Töppler. – Przekonali się także, jak ważna jest znajomość języka angielskiego – dodaje Marek Fularz.

Obaj panowie wraz z Michaelem Purvesem ze Szkocji mogą być dumni ze swojego projektu. Odebrali już za niego kilka nagród. Schoolovision wygrał Global Junior Challenge, eLearning Awards i eTwinning Awards w 2010 r. W 2012 r. odniósł sukces na Medea Awards. W 2013 r. projekt

otrzymał specjalne wyróżnienie za znakomitą współpracę w latach 2009-2013 na europejskiej konferencji eTwinningu w Lizbonie. Poza tym Schoolovision otrzymało wiele krajowych i międzynarodowych Znaków Jakości eTwinning, a także kilka Krajowych Nagród eTwinning. Organizatorzy nie zamierzają spocząć na laurach. Już myślą o kolejnej edycji.

Senior złapany w sieć


Projekty adresowane do osób po 60. roku życia mogą być atrakcyjne i nieszablonowe. Tezę tę udowodniło wrocławskie Stowarzyszenie Żółty Parasol – lider zakończonego właśnie projektu 60+ Virtual Culture

Seniorzy w internecie radzą sobie coraz lepiej. Ale – jak wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia. Starsi ludzie chcą wiedzieć, jak obsługiwać smartfona, chcą też wykorzystywać

internet, by mieć lepszy dostęp do kultury – wiedzieć, jak zwiedzić wirtualne muzeum czy zarezerwować bilet.

Projekt wrocławskiego Stowarzyszenia Żółty Parasol wyszedł naprzeciw tym oczekiwaniom. Jego celem było ułatwienie osobom 60+ dostępu do kultury. Program przedsięwzięcia obejmował m.in. dwa cykle warsztatów. W ich pierwszej edycji bezpośrednimi beneficjentami byli edukatorzy na co dzień pracujący z seniorami w organizacjach partnerskich projektu – w Polsce, Czechach, Francji i Włoszech. Pod okiem dziewięciu trenerów opracowano wstępne scenariusze zajęć.

W drugiej edycji warsztatów polski lider i inicjator przedsięwzięcia przekonał partnerów, że w działania projektowe warto też włączyć samych seniorów. W efekcie zajęcia prowadziły tandemy edukacyjne, tworzone przez młodych edukatorów i osoby starsze. Pozwoliło to na przetestowanie scenariuszy zajęć oraz na nawiązanie relacji międzypokoleniowych. – W tym tkwiła cała siła projektu i to, co go wyróżniało – mówi Joanna Warecka, koordynatorka przedsięwzięcia. W ramach projektu seniorzy-społecznicy skupieni wokół organizacji partnerskich tworzyli też m.in. blogi poświęcone kulturze. Ten administrowany przez wrocławską grupę do dziś ułatwia komunikację między uczestnikami.

Jak podkreśla Joanna Warecka, jej i innym organizatorom zależało również na tym, by uczestniczący w projekcie seniorzy z różnych krajów mogli nawiązać ze sobą kontakt. – Nie było łatwo: budżet projektu przewidywał spotkania edukatorów, a nie seniorów – mówi koordynatorka. Udało się jednak znaleźć rozwiązanie. Z każdej z grup wyłoniono ambasadora (jednym z nich był senior, który wcześniej był ambasadorem Czech w Indonezji). Zorganizowano dla nich trzy spotkania: w Pradze, Paryżu i Kalabrii. Ostatnie, podsumowujące, odbyło się we Wrocławiu.

W sumie w przedsięwzięciu wzięło udział 105 osób 60+ z czterech krajów. W efekcie powstała sieć przeszkolonych edukatorów i społeczność seniorów zainteresowanych kulturą. Projekt pomógł też w rozwoju organizacjipartnerskich. Okazało się, że ludzie starsi wciąż przez wielu postrzegani są w sposób stereotypowy. – Czas przestać myśleć o organizacji kursów dla seniorów pod kątem obsługi komputera. Senior plus kultura – to jest dobre połączenie – uważa koordynatorka.

Lider projektu zaangażował w działania samorząd miasta Wrocławia. Jednym z nieformalnych partnerów była miejska biblioteka publiczna, która uczyła osoby 60+ korzystania z zasobów cyfrowych. Trwają rozmowy dotyczące dalszego wsparcia ze strony miasta, bo potrzeby edukacyjne są duże. – Chcemy poprawić jakość oferty skierowanej do seniorów we Wrocławiu – zapowiada J. Warecka. Jak dodaje, pierwszym krokiem zawsze powinno być stworzenie społeczności, w której seniorzy będą czuli się bezpiecznie. Dopiero wówczas można myśleć o zaoferowaniu działań edukacyjnych. Senior złapany w sieć już w niej pozostanie. •

Autorka jest uczestniczką projektu Mobilni

dziennikarze programu Erasmus+

Rozbudzać pasje


Jak sprawić, aby młodzi ludzie zainteresowali się nauką, ćwiczyli analityczne myślenie i wybrali karierę związaną z przedmiotami ścisłymi?

Mogą w tym pomóc materiały przygotowane w ramach programu ERIS

Na pomysł projektu wpadli w 2015 r. naukowcy Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii

Nauk. Zastanawiali się, jak rozbudzić w uczniach zainteresowanie przedmiotami matematyczno-przyrodniczymi – i wymyślili ERIS: Wykorzystanie wyników badań naukowych w praktyce szkolnej (z ang. Exploitaion of Research results in school practice). – Uważamy, że pomiary i badania nie powinny być robione tylko dla nauki.

Ich wyniki i informacje o możliwościach zastosowania powinny też trafiać do społeczeństwa, np. do nauczycieli i uczniów, bo to oni będą kształtować nasz świat – mówi dr Agata Goździk, koordynatorka projektu finansowanego z funduszy programu Erasmus+.

ERIS miał się opierać na praktycznym wykorzystaniu wiedzy teoretycznej. – Nauczanie w szkole jest często sztampowe: nie pokazujemy doświadczeń, konkretnych danych. Nauczyciel jest zmuszony realizować Podstawę programową, a to często dzieje się ze szkodą dla ucznia – przyznaje dr Agata Goździk. – My chcieliśmy rozbudzać pasje, pokazać, że badania naukowe są fajne. Projekt może przybliżyć pracę naukowca i być początkiem czyjejś przyszłej kariery – wyjaśnia.

Przedsięwzięcie ruszyło na początku 2016 r. Polscy naukowcy wraz z kolegami z Uniwersytetu Bukareszteńskiego oraz francuskiego Université de Versailles-Saint-Quentin-en-Yvelines przystąpili do opracowywania materiałów, które później mieli wykorzystywać nauczyciele i uczniowie europejskich szkół. Pakiety edukacyjne testowano najpierw w językach narodowych, a potem po angielsku, co pozwoliło je na bieżąco ulepszać. Dodawanie kolejnych ćwiczeń, uzupełnianie przewodnika metodycznego dla nauczycieli, tworzenie kolejnych prezentacji i filmów –wszystko to miało na celu umożliwienie jak najlepszego wykorzystania materiałów w fazie upowszechniania.

Efekt najlepiej jest ocenić po reakcjach uczniów. – Zaproponowałem ostatnio klasie szóstej, którą uczę, że zrobimy pakiet dotyczący promieniowania UV – opowiada Piotr Stankiewicz, nauczyciel z Zespołu Szkół nr 79 w Warszawie, współpracujący z Instytutem Geofizyki PAN jako metodyk. – Zakończyłem lekcję filmikiem pokazującym, jak wygląda nakładanie kremu w kamerze ultrafioletowej i na jakiej zasadzie chroni on skórę. Nagle uczniowie zaczęli bić brawo – tak bardzo podobały im się zajęcia. Żywe reakcje są bardzo częste – podkreśla.

Dzięki pakietom zainteresowanie uczniów naukami ścisłymi faktycznie rośnie.

Potwierdzają to wyniki ewaluacji programu, ale również nauczyciele, którzy pojawiali się na warsztatach organizowanych przez pracowników Instytutu, poświęconych wykorzystaniu pakietów. W Polsce najbardziej żywy odzew widoczny był wśród uczniów techników – ta grupa najczęściej wiąże swoją przyszłość z naukami ścisłymi. Potwierdzają to również użytkownicy ściągający pakiety edukacyjne ze strony internetowej, na której dostępne są zupełnie za darmo. •

Autorka jest uczestniczką projektu

Mobilni dziennikarze

programu Erasmus+

Kto jest dobry w te klocki


Klockami Lego bawią się nie tylko małe dzieci. Przekonali się o tym uczestnicy polsko-litewskiego projektu, którzy stworzyli z klocków roboty, zaprogramowali je i stoczyli pojedynek… sumo!

Walki sumo robotów wzorowane są na prawdziwych zmaganiach japońskich sumitów. Wygrywa ten pojazd, który pierwszy wypchnie przeciwnika z ringu. W projekcie realizowanym przez szkoły z Rybnika i Wilna równie ważne, co robotyka, było jednak poznanie się i nawiązanie przyjaźni.

Projekt Polska i Litwa – dwie kultury, wspólny język programowania zrealizowano w ramach Polsko-Litewskiego Funduszu Wymiany Młodzieży (PLFWM). Jego autorami byli pracownicy Zespołu Szkół Technicznych w Rybniku oraz litewskiego partnera Vilnius technologiju ir verslo profesinio mokymo centras.

Celem przedsięwzięcia było stworzenie w trzech językach minipodręcznika do nauki konstruowania i programowania robotów z klocków Lego Mindstorms. – Zakładaliśmy, że przy tej okazji młodzież zdobędzie praktyczne umiejętności programowania – mówi Piotr Tokarz, koordynator projektu. – Chcieliśmy też, by uczestnicy mogli poznać kulturę i zwyczaje swoich rówieśników – dodaje.

W maju ubiegłego roku dwudziestu uczniów z obu krajów spędziło tydzień w Poroninie. – Warto podkreślić aktywny udział młodzieży w tym projekcie – mówi Gabriela Smyczek-Jądro, drugi opiekun polskiej grupy. – Uczniowie byli mocno zaangażowani w planowanie wszystkich działań. Począwszy od ułożenia pytań do ankiety na temat stereotypów, przez organizowanie podróży, zaprojektowanie logotypu projektu i koszulek, po zaproponowanie gier integracyjnych, organizację gry miejskiej w Zakopanem i udział w warsztatach – wylicza.

Najwięcej czasu podczas spotkania na Podhalu poświęcono oczywiście programowaniu. Każdy chciał, by jego robot wygrał w zawodach. O co wcale tak łatwo nie było, biorąc pod uwagę narzucone wymogi. Liczył się rozmiar robota, jego waga, a także funkcje: reakcja na kolor czy dźwięk. – Robotyka to moje hobby, dlatego wziąłem udział w projekcie – mówi z zadowoleniem jeden z uczniów, Maciej Wycisk. – Przygotowywałem quiz dotyczący robotyki, brałem udział w przygotowaniach wieczoru kultury, nawet przebrałem się wtedy za górnika! – dodaje.

Dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Rybniku Grażyna Kohut nie kryje zadowolenia. – Ten projekt był pierwszym w naszym mieście przedsięwzięciem sfinansowanym ze środków PLFWM. Dzisiaj nauczyciele i uczniowie opowiadają o swoich dokonaniach, dzieląc się doświadczeniem i przeżyciami związanymi z wymianą.

Zawody robotów w Rybniku nie skończą się wraz z projektem. To stały element edukacji w miejscowym Zespole Szkół Technicznych. Placówka organizuje je już od 10 lat, a wśród uczestników tegorocznej edycji wydarzenia będą przedstawiciele Włoch, Niemiec, Rumunii, Czech, Słowacji i oczywiście Litwy. Na kilkunastu ringach powalczy kilkaset robotów, a zmagania obserwować będzie ponad dwa tysiące osób.

Nic dziwnego, że młodzi robotycy z Rybnika już teraz są w europejskiej czołówce. Pod koniec ubiegłego roku w Estonii obronili tytuł najlepszej drużyny w Europie w konkurencji Lego Sumo.

  • TYTUŁ: Polska i Litwa – dwie kultury, wspólny język programowania
  • PROGRAM: Polsko-Litewski Fundusz Wymiany Młodzieży
  • ORGANIZATOR: Zespół Szkół Technicznych w Rybniku
  • CZAS REALIZACJI: kwiecień – lipiec 2017 r.
  • STRONA WWW: www.zetrybnik.pl
Fot. archiwum projektu

Wielki potencjał dojrzałości


Starsze osoby mają wiele pasji i zainteresowań. Chętnie dzielą się nimi z młodymi ludźmi. Trzeba tylko im w tym pomóc.

Problemem wspierania edukatorów pracujących z osobami starszymi i grupami międzypokoleniowymi oraz włączaniem seniorów w życie społeczne zajęli się aktywiści z trzech zaprzyjaźnionych organizacji. Działacze Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” z Warszawy, Beth Johnson Foundation z Staffordshire oraz Kreisau-Initiative e.V z Krzyżowej zauważyli, że w najbliższych latach potrzebnych będzie coraz więcej specjalistów zajmujących się osobami w dojrzałym wieku. Nie tylko animatorów i edukatorów, ale również psychologów, gerontologów, andragogów i innych fachowców.

Aktywiści wpadli więc na pomysł wspólnej realizacji projektu w programie Erasmus+. Przez ponad dwa lata wymieniali się doświadczeniami podczas warsztatów i szkoleń w Anglii, Irlandii Północnej, Niemczech, Polsce i Szkocji. Mieli także czas na pracę w terenie oraz wizyty w organizacjach, które na co dzień angażują się w działania międzypokoleniowe.

Jak mówi Beata Tokarz-Kamińska z Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”, szczególnie ciekawe było poznanie inicjatyw, których źródłem była analiza codziennych potrzeb osób starszych. Takim przedsięwzięciem był np. projekt Meal Makers z Glasgow, łączący pasjonatów gotowania ze starszymi sąsiadami, którzy mają trudność z samodzielnym przygotowaniem posiłków. Uczestnicy projektu przyjrzeli się również inicjatywie Vintage Vibes, realizowanej w Edynburgu, która pomaga budować międzypokoleniowe przyjaźnie wokół wspólnych pasji. – Dużym przeżyciem było też dla nas spotkanie na University of Strathclyde z mentorami w wieku 60+, którzy wspierają uczniów z dzielnic robotniczych w Glasgow. Ta młodzież to pierwsze pokolenie w swoich rodzinach, które ma szansę pójść na studia. Spotkanie zainspirowało nas do uruchomienia wspólnie z Polsko-Amerykańską Fundacją Wolności podobnego programu w Polsce. Pilotaż ruszy już na wiosnę 2018 r. – dodaje Tokarz-Kamińska.

Badania i wywiady wskazują, że seniorzy nie chcą być tylko biernymi odbiorcami. Czują mocną potrzebę dzielenia się swoimi umiejętnościami i doświadczeniem oraz tworzenia czegoś nowego. Chcą być przydatni i potrzebni. Projekt pomoże ten potencjał wykorzystać – poznanie najnowszych metod pracy z osobami starszymi i grupami międzypokoleniowymi pozwoli jego uczestnikom na skuteczniejsze aktywizowanie podopiecznych. – Wspólna praca, dyskusje, podróże były świetną okazją, aby zejść z utartych ścieżek, zastanowić się, jak możemy działać lepiej, docierać do nowych grup odbiorców i informować o swoich działaniach – podsumowuje Tokarz-Kamińska.

Rezultatami projektu są m.in.: kurs online, scenariusze dla trenerów i przykłady dobrych praktyk, dostępne na wolnych licencjach w internecie. Z materiałów tych może skorzystać każdy, kto pracuje z grupami międzypokoleniowymi lub o pracy z nimi chce się dowiedzieć czegoś więcej.

  • TYTUŁ: Archipelag Pokoleń. Kurs praktyk międzypokoleniowych dla animatorów i edukatorów
  • PROGRAM: Erasmus+ Edukacja dorosłych
  • ORGANIZATOR: Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę”, Warszawa
  • CZAS REALIZACJI: 1 września 2015 r. – 31 października 2017 r.
  • STRONA WWW: http://archipelagpokolen.pl/o-projekcie
Fot. Krzysztof Pacholak

Podglądaj i podaj dalej


Uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi już dawno przestali być tematem tabu. Stali się wyzwaniem dla swoich pedagogów, o czym przekonali się nauczyciele wspomagający z Zespołu Szkół nr 6 we Wrocławiu.

W 2016 r. w polskich szkołach podstawowych i gimnazjach uczyło się ponad 15,6 tys. dzieci z autyzmem i zespołem Aspergera. By zapewnić im lepszą opiekę, w wielu placówkach zatrudniono nauczycieli wspomagających – pedagogów, którzy pomagają nauczycielom prowadzącym zajęcia. Służą radą i doświadczeniem w doborze form i metod współpracy z uczniami, podpowiadają, co się sprawdza, a co nie działa, potrafią też wyjaśnić, dlaczego dziecko reaguje w ten, a nie inny sposób.

Rosnąca rola nauczycieli wspomagających skłoniła pedagogów tej specjalności z Wrocławia do poszukiwania nowych modeli nauczania i innowacyjnych rozwiązań za granicą. Nauczycielki z Zespołu Szkół nr 6 postanowiły czerpać od najlepszych, dlatego wyjechały do Beverley School and Service for Children with Autism w Middlesbrough, jednej z najsłynniejszych placówek specjalistycznych dla dzieci ze spektrum autyzmu. Tam przez cztery intensywne tygodnie poznawały pracę nauczycieli wspomagających, obserwując ich codzienne obowiązki w ramach projektu job shadowing.

Okazji do nauki było aż nadto: codzienne odprawy, spotkania z brytyjskimi nauczycielami, zajęcia z dziećmi w różnym wieku. Trzeba było mieć oczy i uszy szeroko otwarte. I zachować maksymalną koncentrację, by chłonąć każde słowo. Nauczycielki obserwowały zajęcia prowadzone przez specjalistów, pracowały jako nauczyciele wspomagający, uczestniczyły też w spotkaniach kadry i zespołów wychowawczych, gdzie dokładnie omawiano trudne zachowania uczniów oraz problemy, z którymi mierzyli się pedagodzy. Podczas tych spotkań można było też zaplanować działania na kolejne dni.

Jednym z głównych celów wyjazdu było poznanie specjalistycznego słownictwa w języku angielskim, którego używa się w pracy pedagoga wspomagającego. Z czasem ważniejsze stało się jednak przełożenie efektów miesięcznych obserwacji ze szkoły partnerskiej na realia polskiej placówki, a tego nie da się zrobić w skali jeden do jednego. Na podstawie miesięcznej obserwacji pracy nauczycieli w Middlesbrough pedagodzy z Wrocławia opracowali i wdrożyli w swojej szkole kompleksowy model pracy nauczyciela wspomagającego, który teraz chętnie podpatrują pracownicy innych dolnośląskich placówek. Jakie były dwa najbardziej praktyczne rozwiązania wyniesione z Beverley School i zastosowane przez wrocławianki? Po pierwsze – zakup słuchawek dla dzieci z dużą wrażliwością na dźwięki. Po drugie – założenie każdemu dziecku z orzeczeniem o specjalnych potrzebach dziennika, w którym pedagog notuje uwagi o jego zachowaniu.

Louis Pasteur twierdził, że wiedza nie ma właściciela. W myśl tej zasady, po miesięcznym pobycie w Middlesbrough pedagożki z Wrocławia postanowiły przekazać wypracowany model nauczyciela wspomagającego dalej. Przygotowały prezentacje i filmiki dotyczące pracy z uczniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych, zwłaszcza ze spektrum autyzmu. Mogły je przedstawić w trakcie trzech konferencji, w których wzięły udział. Zaniosły je również do sześciu lokalnych szkół szczególnie zainteresowanych sposobami pracy z autystycznymi dziećmi. Podczas szkoleń w poradniach i placówkach edukacyjnych nauczycielki nie słyszały pytania „Po co to robić?”, tylko „Jak robić to dobrze?”. Polskie dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi czeka więc wsparcie na najwyższym europejskim poziomie.

  • TYTUŁ: Praca z uczniem niepełnosprawnym – implementacja dobrych praktyk
  • PROGRAM: Erasmus+ Edukacja szkolna
  • ORGANIZATOR: Zespół Szkół nr 6 z Wrocławia
  • CZAS REALIZACJI: 2015 r. – 2017 r.